Królewna Śnieżka | Lovely Snow Princess, Snow Dust nr 2 [DUŻO zdjęć]

Nie sądziłam, że po niezwykle udanej serii WOW Glamour Sand Effect [o iskrzącej, kobiecej fuksji pisałam TU] tak szybko zostanę zaskoczona przez Wibo i siostrzaną Lovely kolejnymi pięknościami. Nawet nie zdążyłam pozachwycać się jeszcze pozostałymi piaskowymi ślicznotkami (szmaragdowym i bordo), gdy na horyzoncie pojawiły się kolejne błyskotki. Limitowana Snow Dust Lovely zainteresowała mnie wyłącznie pod kątem lakierów Snow Princess, dokładnie dwóch: migoczącej bieli i chłodnego złota. Tym razem miałam szczęście (piszę „tym razem”, bo z glamourowych piasków w czasie promki w Ross ostał się tylko róż, o czym pisałam przy okazji postu zakupowego TU) – oba udało mi się upolować bez najmniejszego problemu. Ku mej radości szafa z limitką była nietknięta. Zapraszam zatem do obejrzenia migoczącego śnieżnego piasku od Lovely 🙂


Snow Princess nr 2 (i znowu będę marudzić na brak nazwy…) jest półtransparentną bielą z milionem złotych, srebrnych, blado różowych i błękitnych drobinek. Niesamowicie połyskuje w świetle sztucznym, w dziennym natomiast jest stonowany, półmatowy.

Do krycia, jakie prezentuję na zdjęciach potrzebne są 4 cienkie warstwy. Szybciej poszłoby zapewne z białą bazą, ale i efekt byłby wtedy trochę inny. Mnie zależało na paznokciach oszronionych, bez jednolitego koloru.
Ilość warstw może przerażać, ale na pocieszenie dodam, że lakier w miarę szybko schnie (kolejną warstwę kładłam co 10 minut). Nie stosowałam przyspieszaczy i utwardzaczy. 
Drugą rzeczą, która może przerażać to zmywanie 😉 Nie oszukujmy się – łatwo nie jest. Metoda na folię aluminiową lub spożywczą jest w tym momencie najlepszym wyjściem. Wprawdzie zmywa się go szybciej niż zwykłe brokaty, ale i tak jest z tym trochę zachodu.
Cena za 8 ml to 8,59 zł. Przypominam, że to limitka, warto się więc spieszyć z zakupem 🙂
Dajcie znać, czy lakiery Snow Dust urzekły Was równie mocno, co mnie i czy upolowałyście już coś z tej serii 🙂

106 thoughts on “Królewna Śnieżka | Lovely Snow Princess, Snow Dust nr 2 [DUŻO zdjęć]

  1. Ja pod takie przezroczyste lakiery na lenia nakładam warstwę kryjącego nude i wtedy mi niestraszne prześwitujące końcówki… 🙂 Wydaje mi się że jest jednak na tyle kryjący ten piasek, że nude pod spodem nie powinien wpływać na jego odcień, a jeśli już, to nieznacznie. Pozdrawiam. 🙂

    ps. Inna bajka że nie wszystkie piaski chcą się "piaszczyć" jak nie mają gołego paznokcia pod spodem, ale nie wiem czemu…?

  2. kurcze! na każdym blogu widzę te piaski i poziom mojego chciejstwa wzrasta z każdym zdjęciem, ale tutaj już chyba miarka się przebrała i muszę wreszcie iść i je kupić ;D

  3. Mam ten lakier i jestem nim zauroczona:) Natomiast nigdzie nie mogę znaleźć tej piaskowej fuksji, w której się zakochałam po obejrzeniu Twoich zdjęć:D

  4. Najpierw oglądałam go w sklepie, potem na kilku blogach i nie przekonał mnie, był zbyt przejrzysty i wodnisty, ale po Twoich zdjęciach poleciałam do R. i już jest mój 🙂 Dziękuję, bo inaczej taka piękność przeszła by mi koło nosa 😉

  5. Ja skusiłam się na srebro i złotko. Złotko miało już premierę na blogu ;). Dodam tylko że już dawno nie nosiłam żadnego lakieru tak długo, tak mi przypadł do gustu 😉

  6. Przepiękne! jak ja kocham takie jasne paznokcie, jednak na codzien zdecydowałabym się na umalowanie w ten sposob 2-3 paznokci reszta na jakis sniezno bialy nie tak bardzo kryjacy 🙂

  7. szkoda że to piasek, podejrzewam że gdyby nie pozostawiał efektu piasku byłby jednym z moich ulubionych lakierów. przezroczysty z malutkimi srebrnymi drobinkami śliczny 🙂

  8. Ale piękny lakier! 🙂 Właśnie przeglądałam inne kolory i chyba się skuszę na złoty. 🙂
    Idalio, powiedz mi Kochana, jak Ty to robisz, że masz takie piękne skórki? To zasługa ich usuwania jakimś preparatem?

  9. Jest śliczny ale obawiam się że w żadnym Rossmanie już go nie będzie. A mogłabyś kupić kilka i sprzedać je zainteresowanym jeśli one w ogóle będą jeszcze u Ciebie

  10. ja jestem oczarowana srebrem ktory iskrzy się na pazurkach – biel do mnie nie trafia 🙂 w srebrze jest chyba więcej grubszych drobinek brokatowych – jednak mimo wszystko trafili w 10 z tymi lakierami 🙂

    1. Ja chyba kupię wszystkie jeśli je dorwę bo nie wiem na jaki się skusić. W ogóle w tym miesiącu zaszalałam z lakierami chyba za cały rok. Właśnie zamówiłam upragnione Orly i w drodze są też czerwienie od Eclair. Najgorsze bo lubię takie własnie migotliwe i pewnie dla niektórych moje paznokcie mogą być kiczowate.Taki mam gust 😀

  11. Śliczny, ale ja mam jakiegoś pecha. Przechodziłam już wszystkie możliwe Rossmany ( które wiem że istnieją ) i we Wrocławiu i u sibie w mieście i kurcze wszędzie wykupione. Tak samo jak paletka Lovley Nude, którą też chciałam sprawdzić na własnej skórze. Ciekawe czy uda mi się w końcu zdobyć, bo mam jakiegoś pecha 🙁

Dodaj komentarz