Kozieradka a wypadanie włosów – efekty po 4 miesiącach

Mija kolejny miesiąc wcierania naparu z kozieradki, przydałoby się więc w końcu coś o niej napisać. Cel wcierkowania w listopadzie: wzmocnienie cebulek i zahamowanie zimowego wypadania. Czy kozieradka dała radę? O tym w poście 🙂

Zanim napiszę o działaniu na mój organizm, chciałabym wspomnieć krótko o właściwościach kozieradki. Posłużę się fragmentem ze tej strony:
Zastosowanie zewnętrznie (okłady, płukanki) działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo, przeciwwysiękowo, przeciwświądowo, zmiękczająco, pobudzająco na regenerację. Kompresy i częste przemywanie wodnymi oraz wodno-alkoholowymi wyciągami z kozieradki działają przeciwtrądzikowo. Przyśpieszają resorpcję ropni i gojenie krostek. Zauważono także właściwości przeciwplamicze kozieradki (usuwa plamy po ropniach, stłuczeniach, ukąszeniach owadów). Obecnie w niektórych krajach kozieradka jest wykorzystywana do produkcji hormonów sterydowych.”
Napar z nasion kozieradki stosowałam przede wszystkim na skalp, a co jakiś czas na twarz, jako naturalny tonik. 

Zacznę
od włosów. Kozieradkowa kuracja trwała z przerwami od połowy listopada
do marca
. Starałam się wcierać płyń codziennie, lecz w praktyce
wychodziło to różnie. Częstotliwość wynikała nie tylko z mojego
lenistwa, ale i z właściwości wcierki, przede wszystkim z zapachu. Napar
pachnie intensywnie
, przypomina mi zapach pieczonego kurczaka w curry. Zapach był odrobinę wyczuwalny nawet po umyciu
włosów, szczególnie podczas rozgrzania głowy (po zdjęciu czapki, kaptura czy suszenia włosów). Obawiając się reakcji otoczenia, poprosiłam męża o ocenę zapachu po umyciu włosów. Na szczęście stwierdził, że nie czuje nic poza szamponem i moimi perfumami. Mnie jednak ten zapach zdarzało się podczas dnia czuć. No nic, grunt, że otoczenie nie zwracało mi uwagi w stylu „co tak pachnie kurczakiem?” 😉

Nasionka kozieradki mają postać drobnego, żółtego proszku. Opakowanie kozieradki kupuję na doz.pl za 1,99 zł. Na szklankę wody (250 ml) potrzebuję dwóch łyżeczek nasionek.
Swój napar przygotowuję obecnie poprzez zalanie kozieradki wrzątkiem (wcześniej bawiłam się w gotowanie przez 10 min). Napar odstawiam pod przykryciem na całą noc, następnie zgromadzony płyn zbieram łyżką i przelewam do buteleczki z wygodnym dozownikiem po wcierce Novoxidyl [recenzja]. Można stosować również duże strzykawki, które pomieszczą sporą porcję wcierki.
Płyn przechowuję maks tydzień w lodówce.
Płyn wcierałam na noc, rano myłam normalnie włosy. Nie zauważyłam ani przetłuszczenia ani odświeżenia po kozieradce. Zresztą ze względu na ziołowy zapach nie wyobrażam sobie nie umyć po niej włosów 😉

Przejdę do najważniejszego: działanie
Pierwsze efekty w postaci zmniejszonej ilości włosów na szczotce i w odpływie wanny zauważyłam po 3 tygodniach. Z czasem pojawiły się zastępy babyhair, które widocznie zagęściły fryzurę. Efekt utrzymuje się do dziś, mimo, że porzuciłam kozieradkę na rzecz toniku Babuszki Agafii. Obecnie podczas czesania po myciu i wieczorem przed snem wypada mi kilkanaście włosów, więc jest to ilość niewielka. Podobny efekt porostu nowych włosków widziałam po wcierce Jantar [recenzja], jednak w porównaniu z kozieradką, nie widziałam aż tak dużego wpływu na wypadanie.
Kilka osób pytało mnie, czy po kozieradce zauważyłam spory przyrost. Będę szczera – nie jestem w stanie określić ile centymetrów więcej rosły włosy w miesiącu, ponieważ ciągle podcinam końcówki. Widzę, jednak, że mimo ścinania robią się niebezpiecznie długie…

Edit: 8 kwietnia br.: pytacie w meilach o wzrost, więc po prośbach zmierzyłam odrosty (ostatnio farbowałam w grudniu) – mają 7 cm. Włosy bez wspomagania rosną po 1 cm na miesiąc. Czyli jednak wzrost spory jest, nie sądziłam, że aż taki.

I na koniec wspomnę o stosowaniu kozieradki jako toniku. Rozrabiałam niewielką ilość naparu pół na pół z wodą i przecierałam buzię dwa – trzy dni pod rząd, gdy widziałam, że przechodzi gorszy czas (bardziej rozszerzone i zanieczyszczone pory, krostki). Efekt? Niespodzianki podsuszone, pory lekko zwężone a buzia jaśniejsza i przyjemnie napięta. Fajny i tani sposób na domowy tonik.
Wiem, że kozieradkę można również spożywać, ja jednak nie skuszę się w obawie o intensywny zapach skóry 😉
Dziewczyny, dajcie znać, czy stosowałyście już wcierkę z kozieradki? Jakie widziałyście efekty? Jesteście jej fankami? 🙂
Miłego weekendu! 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

167 komentarzy

  • Odpowiedz Sheep-on-the-Road 13 listopada 2017 o 13:54

    Nasiona kozieradki nie maja postaci proszku. To czego uzywasz to ZMIELONE nasiona. Mi osobiscie bardziej odpowiadaja nasiona w calosci. Sa wieksze, twarde, wiec po zaparzeniu od razu opadaja na dno. Nie musze czekac calej nocy az napar bedzie klarowny – jak to jest w przypadku proszku. Wystarczy 15 minut i gotowe.

    Do aplikacji uzywam butelki a atomizerem w sprayu. Na poczatku uzywalam zwyklej butelki po wodzie mineralnej z ta smieszna zatyczka, ale napar za bardzo rozlewal sie po glowie. Spray jest super:)

  • Odpowiedz Magda 5 lutego 2017 o 23:10

    Ja stosuję taką w kapsułkach, dopiero od niedawna dlatego trudno mi się wypowiedzieć jeśli chodzi o efekty. Natomiast jeśli chodzi o zapachy, to chyba ekstrakt z kozieradki go nie powoduje. Mam nadzieję, że to się utrzyma, jednoczesnie, że będę widzieć efekty. Biore od tygodnia, to zostały ze dwa jeśli zadziała to jak u Ciebie. Niemniej, może rozwiązaniem jest kozieradka w tabletkach? To wygodna sprawa, a ponoć działa równie dobrze co naturalna.

    • Odpowiedz Joanna 4 października 2017 o 15:31

      a jak sie nazywaja te tableki i gdzie pani kupiła????

  • Odpowiedz Anonimowy 8 lipca 2015 o 14:16

    Nie słyszałam, że kozieradka ma takie działanie. Mnie dermatolog polecił biotynę, czyli witaminę H. No to biorę od kilku tygodni biotebal, który ma jej największą dawkę i muszę powiedzieć, że zdecydowanie mniej włosów mi wypada. Mam też nadzieję, że to co piszą, że biotyna pobudza porost włosów też okaże się prawdą i zaczną mi odrastać nowe.

  • Odpowiedz www.kassiiaa.blogspot. com 23 marca 2015 o 19:33

    Właśnie kupiłam nasionka i mam zamiar wcierać takie toniki na skórę głowy :/ tylko boję się tego zapachu

  • Odpowiedz Majka 15 sierpnia 2014 o 14:13

    Witaj 🙂
    Czy jeżeli w pierwszych dniach stosowania kozieradki włosy wypadają jeszcze bardziej to jest normalne ? Ja sobie tłumaczę że wypadają te które i tak miały wypaść ale nie wiem czy tak jest naprawdę 🙂 ?

  • Odpowiedz PysiaFC 19 czerwca 2014 o 20:06

    Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować 🙁

  • Odpowiedz PysiaFC 19 czerwca 2014 o 20:06

    Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować 🙁

  • Odpowiedz PysiaFC 19 czerwca 2014 o 20:05

    Czy jako mama karmiąca mogę stosować kozieradkę? Po ciąży okrutnie wypadają mi włosy i nie wiem już czym się ratować 🙁

  • Odpowiedz Damian Homa 9 lutego 2014 o 21:07

    Hej! Ja używam wcierki Jantar, w porównaniu z kozieradka nie "śmierdzi" wręcz przeciwnie a stosuję ją systematycznie od 4 miesięcy(wcieram co wieczór w skórę głowy i zostawiam na noc,rano myje włosy ale nie jest to konieczne). Moje włosy wypadały garściami i były tak rzadkie ,że skóra mi prześwitywała.W tej chwili wypada mi kilka sporadycznie podczas czesania,zagęściły się i mam mnóstwo baby hair.Znajomi zauważyli zmianę i dopytują co robię,że mam teraz takie gęste włosy 😉

  • Odpowiedz Żurnalistka 15 stycznia 2014 o 16:31

    Byłam jakiś czas temu niesamowicie napalona na kozieradkę, właśnie ze wglądu na hymny pochwalne dotyczące jej działania. Zniechęcił mnie zapach. O ile ja jeszcze bym go zniosła, to mój mąż jest niesamowicie wrażliwy na zapachy. tak więc coś za coś 🙁 Chyba, ze nie kładłabym się z włosami umytymi kozieradką do łóżka, żeby nie musiał tego wąchać.

  • Odpowiedz Monika 16 listopada 2013 o 13:12

    Hmm, ja dostałam u siebie tylko taką kozieradkę: http://darynatury.pl/offer/290/kozieradka.html Czy taka również nadaje się do przygotowania wcierki? 🙂 Włosy mi normalnie garściami lecą a że słyszałam o niej cuda, to chętnie wypróbuję. Zobaczymy jak to będzie z tym zapachem, bo myję włosy co ok. 4 dni, więc tylko przed myciem to trochę słaby efekt będzie zapewne.

  • Odpowiedz Andrzej Miklaszewski 10 października 2013 o 17:10

    Drogie Panie
    Proszę nie suszyć włosów suszarką, zawsze wypadają, jarzyny gotowane na parze powodują utratę tylko 30% witamin, we wodze aż 60%, zapewniam że duża ilość witamin wzmacnia bardzo włosy.
    Pozdrawiam
    Andy

  • Odpowiedz bloomy 16 września 2013 o 09:25

    ja jestem właśnie po wieczornym wtarciu kozieradki w skalp. Rano włosy umyłam i na prawdę podczas zmywania odzywki wyleciało mi mnie włosów… byłam w szoku i w sumie dalej jestem, mam nadzieję, że jutro to się powtórzy 🙂 Siedzę w pracy i czuję co ruszę głową ten zapach (okropność) może nie jest taki intensywny jak myślałam ale dla efektów wytrzymam i będę wcierać 🙂 Wymyśliłam sobie 2 tygodnie – Jantar, tydzień Kozieradka 🙂

  • Odpowiedz rogaczki 23 lipca 2013 o 22:55

    kozieradka nadal leży w szafce i czeka, a ja widząc twoją burzę baby-hair mam wielką ochotę pachnieć kurczakiem 😀
    pozdrawiam, A

  • Odpowiedz ANIA 30 kwietnia 2013 o 19:22

    Czy w ciągu tego tygodnia zużywałaś całą buteleczkę? (czyli 3/4 szklanki naparu)?
    Nie zauważyłaś żadnych negatywnych skutków stosowania jej na całą noc?
    Wszędzie piszą, żeby stosować godzinę – trzy przed myciem bądź też po myciu, dlatego zastanawiam się, czy tak też można. A jeśli tak, to ile nakładałaś jej na głowę? Mało, dużo?

  • Odpowiedz anka 23 kwietnia 2013 o 17:11

    Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji, żebym myła od rana włosy. Wieczorna wcierka i niedługo po tym mycie włosów- czy to ma sens?

  • Odpowiedz anka 23 kwietnia 2013 o 17:09

    Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji umycia głowy od rana, więc musiałabym wetrzeć tę kozieradkę i niedługo po tym umyć włosy. Czy to ma sens?

  • Odpowiedz amarandowe_niebo 22 kwietnia 2013 o 11:38

    Ja również używam od jakiegoś czasu kozieradki. Zarówno do włosów jak i do cery. Kozieradkę wcieram po umyciu włosów, gdyż mam wrażenie,że staja się takie sztywniejsze, co mi akurat odpowiada bo mam swoje cienkie włosy i szybko staja się oklapnięte. Czy zauważyłam,żeby mi mniej wypadały- szczerze powiedziawszy to nie, bo rano mam kłębek włosów na szczotce, ale może za krótko jej używam jako wcierki. Nauczyłam się wstawiać ją do lodówki, bo jak stoi tonik w temp. pokojowej to po kilku dniach nie zalatuje curry, tylko śmierdzącym psem:P Jeśli chodzi o działanie na cerę, to zdecydowanie koi podrażnienia.

  • Odpowiedz wiki-wu 12 kwietnia 2013 o 17:23

    Miałam próbować kozieradki, ale trochę mnie zniechęciła Twoja ocena zapachu, nieznoszę curry! 🙁 jest bardzo intensywny?

  • Odpowiedz Lusia 10 kwietnia 2013 o 21:58

    Baby hair to ja widzę u swojego synka haha ale to pewnie od pokrzywy, którą mu daję do picia:) U mnie takiego zjawiska nie zaobserwowałam już wieki:(
    Chyba wypróbuję tą kozieradkę, chociaż nie za bardzo lubię wcierki, ponieważ mam wrażenie, że większość preparatu mam na włosach a nie na skórze głowy.

  • Odpowiedz Kitty Spice 10 kwietnia 2013 o 17:37

    o kurdę, trafia na moją listę do zakupu:) Idalio zrezygnowałaś z farbowania tylko na czas tej kuracji, czy nie masz zamiaru już farbować henną ?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2013 o 23:14

      Kitty, absolutnie nie zrezygnowałam 🙂 Przerwa w farbowaniu to tylko i wyłącznie moje lenistwo 😉 Na szczęście odrosty są mało widoczne, dlatego mogę pozwolić sobie na taką przerwę. Gdybym wróciła do chemicznych farb to prawdopodobnie pożegnałabym się z połyskiem i powitała wzmożone wypadanie.

    • Odpowiedz Kitty Spice 13 kwietnia 2013 o 13:31

      Rozumiem 🙂 ja planuję pofarbować włosy henną jak tylko pojawią się większe odrosty ale szukam czegoś fajnego i zbliżonego do mojego koloru.Czyli jakiś chłodny brąz – Ty polecasz (o ile się nie mylę) "Khadi"?

  • Odpowiedz uroda i włosy 10 kwietnia 2013 o 12:14

    Muszę w końcu przejść się do zielarskiego po nią! 🙂

  • Odpowiedz Pastereczka 10 kwietnia 2013 o 08:04

    Zainteresowałaś mnie tą wcierką, chociaż muszę raczej teraz poszperać za czymś na przesuszone farbowaniem włosy…
    Zioła stosuję bardzo chętnie i do wewnątrz i na zewnątrz:)

  • Odpowiedz Natka 9 kwietnia 2013 o 17:21

    a po zalaniu kozieradki na tonik to też zaparzasz 24h?

  • Odpowiedz Keroina 8 kwietnia 2013 o 12:29

    Zdecydowanie muszę to wypróbować.
    Bardzo podoba mi się styl prowadzenia Twojego bloga!!
    Pozdrawiam!/makeupbyker

  • Odpowiedz isabeel117 7 kwietnia 2013 o 16:10

    no tak, a moja kozieradka wciąż w szufladzie, nienapoczęta…

  • Odpowiedz KiziaMizia 7 kwietnia 2013 o 14:19

    Mam ogromną ochotę wypróbować, ale to przygotowywanie i zapach nieco studzą mój zapał. Jednak jak już się nieco ogarnę czasowo to na pewno wypróbuję może w końcu zaznam baby hair 😀

  • Odpowiedz rumour 7 kwietnia 2013 o 09:38

    Jakiś tydzień temu zaczęłam stosować kozieradkę jako tonik, a kilka dni później wyczytałam o jej zbawiennym wpływie na wypadanie włosów, dlatego też wcieram ją we włosy. Mam takie same obawy na temat zapachu i tego, że wyczuje ją otoczenie (ja czuję ją praktycznie zawsze gdy wchodzę do ciepłego pomieszczenia, bądź gdy mocniej zawieje wiatr – to straszne, prześladuje mnie ta woń!), dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy po użyciu kozieradki i oczywiście umyciu włosów mój Luby, tak jak zawsze, powiedział mi, że pięknie pachną mi włosy – myślałam, że żartuje, ale kozieradka faktycznie jest niewyczuwalna dla innych… dziwne 🙂 Mam nadzieję, że efekt będzie taki jak u Ciebie 🙂

  • Odpowiedz 4premiere 7 kwietnia 2013 o 07:56

    Musze sprawdzić to działanie, wiele słyszałam o kozieradce dobrego:)Może zrobie sobie kuracje:P

  • Odpowiedz 9thPrincess 7 kwietnia 2013 o 07:50

    Efekt jest zachęcający:) Na razie mam sporo gotowców do zużycia, ale kto wie może kiedyś wypróbuję kozieradkę.

  • Odpowiedz maxcom 6 kwietnia 2013 o 20:48

    chyba jestem jedyną osoba, której kozieradka przyśpiesza wypadanie włosów. Ile razy bym nie próbowała to z 1-2 włosów w wannie robią się przy kozieradce 3 garści.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 19:01

      maxcom, wielka szkoda, że tak na Ciebie działa. A czy przesusza również Twój skalp?

    • Odpowiedz maxcom 8 kwietnia 2013 o 19:38

      Nie zauważyłam niczego niezwykłego na skalpie. Pomyliłam się i kupiłam kocankę (też na k) a szkoda mi było ją wyrzucić to wcierałam i od 2-3 użycia wypadanie prawie się zatrzymało. Z 3-4 garści razem z czesaniem to teraz jest 2-3 włoski w odpływie. Wreszcie kupiłam kozieradkę i zamiast kocanki wcierałam, wypadanie momentalnie powróciło. I tak było co mycie: kocanka brak wypadania, kozieradka- wypadanie garściami. Teraz sypię po pół z każdej i efekty tez po środku, ale bardziej w stronę wypadania.

  • Odpowiedz Weronika 6 kwietnia 2013 o 20:30

    Za kilka dni zaczynam kurację z kozieradką- jak tylko skończę miesiąc z Jantarem. Ciekawa jestem tego, jak wpłynie na wypadanie włosów i czy polubi się z moim wrażliwym skalpem. Kiedyś używałam jej ale tylko po myciu i spłukiwałam ją wraz z maską. A włosów nie myłam codziennie.

    Podobno kozieradka przedłuża też świeżość włosów i unosi je od nasady-tego też jestem ciekawa 😉

  • Odpowiedz Czarna Ines 6 kwietnia 2013 o 20:10

    Podziwiam, że masz siłę robić te wcierki … Ja nie mam 🙁 Dzielna Dziewczyna:)

  • Odpowiedz Olgita 6 kwietnia 2013 o 20:08

    jeszcze za krótko stosuję, żeby ocenić wpływ na wzrost i wypadanie, ale zdecydowanie widzę, że kozieradka pomaga przedłużyć u mnie świeżość włosów… tak jakby w dobry sposób lekko podsuszała skalp 😀

  • Odpowiedz karminowe.usta 6 kwietnia 2013 o 19:30

    1,5 miesiąca od rozpoczęcia kuracji dostrzegłam pierwsze rezultaty. Jeszcze niedawno w ciągu dnia traciłam 100-150 włosów. Teraz jest zdecydowanie lepiej, ale nie zamierzam rezygnować z wcierki. Kiedyś w ciągu dnia traciłam 10-15 włosów i chciałabym powrócić do tych statystyk. Kozieradka okropnie śmierdzi. Przypomina mi stary rosół. Czasem odnoszę wrażenie, że ten specyficzny zapach towarzyszy mi po myciu głowy. Narzeczony wprawdzie go nie zarejestrował, ale moja mama stwierdziła, że coś śmierdzi rosołem:D

  • Odpowiedz Kociamber w podróży 6 kwietnia 2013 o 18:34

    Stosowalam – na wypadanie podzialala srednio, ale za to pełno baby-hairow dostałam 🙂

  • Odpowiedz katarzyna.marika 6 kwietnia 2013 o 18:00

    Kozieradkę w formie toniku bardzo lubię. Niestety na włosach zahamowanie wypadania było niewielkie, a wcierka spowodowała znaczne wysuszenie skóry głowy. Póki co się trochę zniechęciłam, ale zamierzam na nowo zacząć ją stosować regularnie 🙂

  • Odpowiedz Pauli 6 kwietnia 2013 o 17:45

    do twarzy stosowałam "paćkę" z kozieradki na krostki i goiła 🙂 Zaczęłam tez stosować ten napar, ale stosuję go za krótko, żeby cokolwiek o nim powiedzieć…

  • Odpowiedz Kasia Lolcia 6 kwietnia 2013 o 17:21

    Jakim kolorem henny aktualnie farbujesz włosy ?

  • Odpowiedz sauria80 6 kwietnia 2013 o 17:20

    stosowałam tylko do twarzy, może czas się odważyć i do włosków użyć?

  • Odpowiedz Mellody 6 kwietnia 2013 o 17:09

    Powinnam spróbować, bo moje włosy ostatnio bardzo wypadają.

  • Odpowiedz Una 6 kwietnia 2013 o 17:04

    Też zaczęłam używać, ale jeszcze za wczesne, by coś powiedzieć. poza tym, że mnie przesusza włosy (ale tez mam włosy, które prawie wszystko przesusza). Ciekawa jestem, jak się sprawdzi…
    Podobnie jak Ty też muszę umyć po niej włosy, z powodu tego zapachu…

  • Odpowiedz Lady Snow 6 kwietnia 2013 o 17:03

    Dla mnie kozieradka była strzałem w dziesiątkę i na pewno do niej kiedyś wrócę 😉
    Tylko właśnie ten zapach ;/

  • Odpowiedz Enka 6 kwietnia 2013 o 16:58

    Już kilka razy przymierzałam się do kozieradki, ale ten zapach mnie odrzuca. Nie wiem, może w końcu się przekonam, bo efekty są bardzo kuszące 🙂

  • Odpowiedz Panna Licho 6 kwietnia 2013 o 16:32

    Czekam aż skończę Jantar i borę się za kozieradkę 😀 Tylko nie mam zmielonej, tylko w ziarenkach, ale podejrzewam, że podczas moczenia ma taki sam efekt?

  • Odpowiedz Joanna i Pan Lew 6 kwietnia 2013 o 16:23

    Fajne efekty. Ale zapach masz rację, orientalny 😉

    Ja zaczęłam w tym tygodniu. Moje cele to dalsze ograniczenie wypadania, które już było mniejsze a wraz z nie-wiosną się nasiliło. I mam nadzieję na przyspieszenie wzrostu, stercząca grzywka z baby hair jest tragiczna. Nawet nie wiedziałam że aż tak mi się powiększyło czoło po ciąży, teraz na szczęście znów porasta. Mam tez nadzieję na więcej baby hair na czubku głowy.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:56

      Ja nie mam grzywki a babyhair i tak mnie irytują, nie lubię takich sterczących włosków… Powodzenia! 🙂

    • Odpowiedz Joanna i Pan Lew 10 kwietnia 2013 o 20:05

      Hehe, ja normalnej też nie mam. To babyhair ją utworzyły. Masakra, już nie wiem co robić żeby szybciej urosły, wyglądam komicznie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2013 o 22:47

      Aaa już rozumiem 😀 może spróbuj je spryskać jakimś lakierem, żeby je ujarzmić? 🙂

  • Odpowiedz Saint Lilith 6 kwietnia 2013 o 16:08

    Ooo, fajna sprawa. Teraz stosuję olej lniany i wcierkę od Bonifratrów, ale kozieradka również brzmi dobrze 😉 Nie wiesz, czy ma jakiś wpływ na kolor włosów? Nie chciałabym swoich przypadkiem przyciemnić, mam naturalny jasny blond i muszę uważać z ziołami.

  • Odpowiedz bumtarabum 6 kwietnia 2013 o 16:08

    Twoje efekty są rzeczywiście świetne. Ja próbowałam używać kozieradki, ale nie mogę znieść jej zapachu 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:52

      Nie ma co się męczyć, jeśli nie dajesz rady z zapachem. Spróbuj toniku Babuszki Agafii, on pięknie pachnie i u mnie utrzymał efekt po kozieradce.:)

  • Odpowiedz *Natalia* 6 kwietnia 2013 o 14:55

    Kozieradka to nadal dla mnie teren nieodkryty ;-). Obawiam się zapachu rosołu vel kurczaka z curry.

  • Odpowiedz ivonizzle 6 kwietnia 2013 o 14:38

    Zastanawiam się, skoro kozieradka jest stosowana do wytwarzania hormonów, to czy można ją stosować w czasie kuracji hormonalnej. Czy nie wzmacnia ani nie osłabia działania tabletek. Nie natknęłaś się gdzieś na taką informację?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:51

      ivonizzle, nie wiem nic na ten temat, więc ciężko mi cokolwiek napisać. Może trzeba byłoby zapytać o to lekarza lub farmaceutę?

  • Odpowiedz Nefka 6 kwietnia 2013 o 14:13

    Wcierki nie mówią do mnie, ale muszę kiedyś wypróbować ten kozieradkowy tonik 🙂

  • Odpowiedz Paubia 6 kwietnia 2013 o 13:26

    Muszę wypróbować kozieradki jako tonik 🙂

  • Odpowiedz Robinsonowa 6 kwietnia 2013 o 13:08

    Na wakacje mam taki plan przetestowania kozieradki jako wcierki. Na razie nie mam na to czasu, ale w wakacje czemu nie 🙂 Ciekawa jestem jak się sprawdzi u mnie 🙂

  • Odpowiedz Di Key 6 kwietnia 2013 o 13:04

    stosowałam kozieradke gdy bralam udzial w akcji anwen ale tylko przez miesiąc.Skoro mówisz,że efekt dopiero po 3 tygodniach to chyba muszę do niej wrócić i stosować dłużej:) niesamowite masz baby hair:)

  • Odpowiedz Bella 6 kwietnia 2013 o 12:19

    Ale grzywa Ci urosła! Efekty widoczne! Muszę koniecznie spróbować 🙂 Chociaż nie wiem, czy nie będzie mnie wkurzać zapach, bo jestem przekonana, że też go będę czuć…

  • Odpowiedz Zauroczona-kosmetykami 6 kwietnia 2013 o 12:17

    Ostatnio ktoś na blogu krytykował tę kurację, ale za bardzo mimo wszystko jestem ciekawa i potestuję na sobie 🙂

  • Odpowiedz Felice 6 kwietnia 2013 o 12:02

    ja jestem w trakcie kuracji kozieradką i jestem z niej zadowolona póki co 🙂

  • Odpowiedz Angel - Kosmetyki bez tajemnic 6 kwietnia 2013 o 12:02

    Ja ją wypiłam, kilka razy, było to tak, że wieczorem wypijałam i specjalnie nie używałam antyperspirantu… już w ciągu dnia wydzielony pot intensywnie śmierdział kozieradką właśnie 🙂 i nie, nie była to woń kurczaków 😀
    Unikam więc picia ale wcieram od czasu do czasu, ale muszę częściej jednak 🙂

  • Odpowiedz Ewu 6 kwietnia 2013 o 12:01

    Brak mi konsekwencji w stosowaniu wcierek, ale chyba się skuszę. Moje włosy wręcz błagają o pomoc w kwestii wypadania 🙁

  • Odpowiedz alapadma 6 kwietnia 2013 o 11:31

    zawsze możesz się tłumaczyć, że pracujesz w budce z kurczakami z rożna 😛
    a ja się wciąż ociągam z zakupem kozieradki!

  • Odpowiedz JuicyBeige 6 kwietnia 2013 o 11:30

    Zupełnie nie jestem systematyczna jeśli chodzi o takie rzeczy,więc na pewno nie spróbuję,ale gratuluję wytrwałości,zwłaszcza,że jak sama napisałaś,zapach nie był najprzyjniejszy:))

  • Odpowiedz AsiaB. 6 kwietnia 2013 o 11:26

    ile babyherów 😉 nie stosowałam – w kolejce czekaja inne…troche odsrtasza ten "zapach" o którym wszystkie dziewczyny trąbią – ale keratyna, l-cysteina, zioła indyjskie też za pieknie nie pachną, więc podejrzewam, że i ten bym ogarneła:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:42

      Ten zapach nie podoba mi się tylko ze względu na to, że jest taki jedzeniowy. Wolę go jednak od ziół indyjskich.

  • Odpowiedz M. 6 kwietnia 2013 o 11:20

    jakoś nie mogłam przez ten zapach się zmotytować… zużyłam jedno opakowanie i więcej nie kupiłam… teraz stosuję inne wcierki, ale może kiedyś wrócę dokozieradki 🙂

  • Odpowiedz Magdalena 6 kwietnia 2013 o 11:13

    muszę w końcu ruszyć po tę kozieradkę. tylko wyszukam sklep zielarski i startuję z kurczakowymi perfumami 😉

  • Odpowiedz Marie 6 kwietnia 2013 o 11:08

    u mnie kozieradka lezy od pewnego czasu w woreczku i czasami dosypuje ja do maseczki z glinki. marzy mi sie regularne stosowanie wcierki ale ciezko sie za to zbarac… poza tym myje wlosy co 3-4 dni i moglabym tylko przed myciem na noc wcierac napar w skore glowy bo zapach faktycznie byl by nie do wytrzymania. chyba nie umialabym siwe poswiecic i myc wlosow codziennie

  • Odpowiedz Adkara 6 kwietnia 2013 o 10:23

    Po kozieradce zaczęło mi mniej wypadać włosów, do tego dużo bejbików i wydaje mi się, że szybciej rosną 🙂 Na razie zaprzestałam wcierać, ale za jakieś 2 tygodnie znów zacznę 🙂

  • Odpowiedz Remedy 6 kwietnia 2013 o 10:22

    Pare dni temu ją kupiłam i stosuję zarówno jako wcierkę jak i tonik do twarzy 🙂 Zapach na moich włosach jest słabo wyczuwalny i dość szybko się ulatnia więc jest ok 🙂

  • Odpowiedz ksenka 6 kwietnia 2013 o 10:16

    Muszę spróbować, ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi 🙂

  • Odpowiedz Let's Talk Beauty 6 kwietnia 2013 o 10:15

    ja wlaśnie parzę nową porcję 🙂

    u mnie świetnie i błyskawicznie wręcz działa na wypadanie.

    tonik nie robię, ale maseczkę z tej papki po odsączeniu jak najbardziej. uwielbiam tę gładkość jaką nadaje 🙂

  • Odpowiedz Miracidium 6 kwietnia 2013 o 10:02

    jeszcze nie próbowałam na włosy, ale stosowałam na buzię jako maseczkę 🙂 polecam – fajnie wygładza 😉

  • Odpowiedz Peggy Brown 6 kwietnia 2013 o 09:54

    wow, ja dzisiaj zaczynam a twój post dał mi większego kopniaka 🙂 jestem po 2 miesiącach kuracji sokiem z rzepy ale jestem wykończona codziennym wyciskaniem, nie mam problemów z wypadaniem dlatego nie mogłam przekonać się do kozieradki, ale widzę że naprawdę warto dać jej szansę

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:20

      Peggy, mnie również nie chciałoby bawić się w wyciskanie. I tak robienie raz na tydzień kozieradki wymagało poświęcenia tych 15 min 😉

  • Odpowiedz stref. 6 kwietnia 2013 o 09:53

    Próbowałam, naprawdę, ale zapach mnie tak wkurzał, że dałam sobie spokój. Za to używanie toniku babuszki to sama przyjemność, nie dość, że pięknie pachnie, to i przygotowywać nie trzeba:) No wygodnicka jestem po prostu. U mnie dużo nowych włosków wyrosło po tabletkach drożdżowych.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:19

      Zgadzam się, tonik pachnie bardzo przyjemnie 🙂 Ja go używałam po kozieradce, podtrzymał działanie, więc myślę, że znowu go kliknę (komfort używania nieporównywalnie wyższy :)).

  • Odpowiedz siempremarisol 6 kwietnia 2013 o 09:50

    może za jakiś czas spróbuję. na razie wcieram tonik babuszki Agafii, a w szafce jeszcze czeka zapasowa butelka Jantaru, także mam co zużywać. 🙂

  • Odpowiedz naughtynotnice0 6 kwietnia 2013 o 09:48

    Mi po wcierce z rzepy wlosy przestaly w miare wypadac, a w polaczeniu z siemieniem wyroslo mi mnostwo babyhair:) Jednak mimo, ze juz nie wypadaja, to gdy sie czesze, leca mi po prostu 'kawalki' wlosow, strasznie sie lamia:( W dodatku czesc mam wypalona od rozjasniania i sa strasznie nierowne..ale na razie unikam fryzjera, bo nigdy nie mialam tak krotkich i nie wyobrazam sobie, ze jeszcze moglabym stracic na dlugosci..( i przed matura podobno sie nie scina, wiec z 2 miesiace jeszcze odczekam:D)

  • Odpowiedz Liv 6 kwietnia 2013 o 09:41

    Uzyskałaś świetne efekty, a mnie podrażniła 🙁 Może jeszcze kiedyś spróbuję.

  • Odpowiedz Lady In Purplee 6 kwietnia 2013 o 09:38

    Jakiś czas temu kupiłam i tak w sumie czeka na swoją kolej, mam właśnie ochotę spróbować jako wcierkę 🙂

  • Odpowiedz MIKA 6 kwietnia 2013 o 09:37

    Kurcze skusiłabym się, jednak strasznie boję się tego zapachu… moje włosy potrzebują porządnego kopa w cztery litery, bo słabo mi rosną 🙁

  • Odpowiedz zoila 6 kwietnia 2013 o 09:34

    Ja niestety nie mam cierpliwości do długotrwałych kuracji.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:06

      Niestety w przypadku wypadania włosów (i chyba większości problemów urodowo – zdrowotnych) tylko takie dają rezultaty.

  • Odpowiedz eve 6 kwietnia 2013 o 09:32

    Nie stosowalam jej. Trzymam sie swoich sprwdzonych metod 🙂

  • Odpowiedz Wena 6 kwietnia 2013 o 09:32

    Stosuję jako wcierkę, ale raz na jakiś czas przed myciem pod czepek razem z olejem po długości. Nie myję włosów codziennie, więc trudno by mi było wcierać ją co dnia, ale chyba regularnie będę ją stosować przed każdym myciem. Może skorzystam z Twojego sposobu i zostawię ją na 24h, bo zazwyczaj robiłam to na bieżąco i zostawiałam na 40 minut do zaparzenia. A ten glut z nasion nakładałam na twarz jako maskę 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 15:59

      Maska to dobry pomysł, a ja wywalałam tego glutka :>

    • Odpowiedz mariana 12 czerwca 2013 o 09:29

      a Możecie mnie oświecić gdzie można taki czepek jednorazowy foliowy zakupić? Z góry dziekuję za pomoc:D

    • Odpowiedz mariana 12 czerwca 2013 o 09:31

      a możecie mnie oświecić gdzie można zakupić taki czepek foliowy jednorazowy? w kilku drogeriach się pytałam, ale niczego takiego nie posiadali… Z góry dziękuję za pomoc:)

    • Odpowiedz czikolina 18 października 2013 o 09:43

      Ja stosuje zwykle reklamówki supermarketowe:)

    • Odpowiedz Maharet 10 stycznia 2014 o 19:43

      lepiej nie zostawiać kozieradki na noc, bo ja tak raz zrobiłam i włosy mi sie połamały, to było przerażające! Rano ratowałam je wielką ilością masek, olejem sezamowym itp… tzn ja wtarłam tą kozieradkę na noc razem z glutem we włosy

    • Odpowiedz martynamp 1 października 2014 o 06:58

      w drogeriach, tzw. czepek pod prysznic, nie są drogie

  • Odpowiedz MsGrandOptimistic1 6 kwietnia 2013 o 09:10

    u mnie bardzo szubko zahamowała wypadanie, ale babyhair jeszcze nie widać. muszę spróbować jako tonik, ale ten zapach….;)

  • Odpowiedz Kaczmarta 6 kwietnia 2013 o 09:05

    Ja nie toleruję jej właśnie przez zapach 🙁 Wydaje mi się, że wszyscy ją czują. Przelałam sobie napar do butelki po Jantarze i schowałam do szafki z kosmetykami, gdy otworzyłam ją na drugi dzień wszystko pachniało bulionem z kostki 😀 Wymiękłam, zostaję przy Jantarze, a teraz testuję eliksir z Green Pharmacy – chyba lepiej robić coś niż nie robić nic 🙂

  • Odpowiedz Kinga 6 kwietnia 2013 o 08:55

    Ja wczoraj użyłam pierwszy raz. Zapach mi nie przeszkadza, już się do niego przyzwyczaiłam. Jeszcze dodatkowo zrobiłam sobie maseczkę z kozieradki na twarz.

  • Odpowiedz PureMorning 6 kwietnia 2013 o 08:54

    Ja używam napar z kozieradki dwa miesiące – nie zauważyłam zmniejszonego wypadania włosów. Ale za to mam duży przyrost nowych baby-hair.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 15:50

      Efekty są pewnie zależne od organizmu. Czytałam, że niektóre dziewczyny widziały efekty już po tygodniu.

    • Odpowiedz Natalia Urban 24 października 2013 o 09:40

      Zaciekawiła mnie te kozieradka, ponieważ ostatnio zauważyłam, że coraz więcej włosów zostaje na szczotce. Mam długie włosy i chciałabym mieć ich równie dużo (jak 2, 3 lata temu), żeby przy wiązaniu kucyków nie było prześwitów… Powiedz mi czy ten płyn wcierasz tylko w skórę głowy czy również we włosy?? Dużo tego zużywasz na jedną aplikację??

  • Odpowiedz Klaudia Niemiec 6 kwietnia 2013 o 08:50

    Ja nie stosowałam jej 🙂 Ale baaaaardzo mnie zachęciłaś – już kilka Twoich porad wykorzystałam i się sprawdzaja – więc i ten spróbuję, tania a efektowna rzecz 🙂

  • Odpowiedz Shyy 6 kwietnia 2013 o 08:50

    Szkoda, że nie wiesz ile cm urosły Ci włosy 🙂 Jestem strasznie ciekawa po tak długiej kuracji 😉

  • Odpowiedz marciaatko 6 kwietnia 2013 o 08:32

    najpierw będę wcierać Khadi, potem wezmę się za kozieradkę 🙂

  • Odpowiedz BeautynLiving 6 kwietnia 2013 o 08:31

    Chyba się skuszę, chociaż po moim oleju też widzę dużo babyhair 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 15:33

      Po jakim oleju? 🙂

    • Odpowiedz Agnes Juszczyk 8 kwietnia 2013 o 16:17

      Chyba chodziło o olejowanie włosów. To faktycznie działa, ja stosuje olej kokosowy, który pachnie cudownie kokosem:D oraz olejek arganowy. Daje je nie tylko na włosy, ale na ciało jako balsam, twarz jako maseczkę.
      Na głowie po 3 tygodniach pojawiło się dużo babyhair:D
      Na pewno przetestuje Twój sposób, lubię takie eksperymenty. Chociaż kozieradkę zażywałam w formie tabletek, ale to na porost biustu miało być:D efektów nie widziałam, jakie miałam takie mam;-)

      http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 16:55

      Tak też myślę, że o olejowanie 🙂

      Haha, serio na biust 😀 Pierwsze słyszę 😀

  • Odpowiedz Aneta Starosta 6 kwietnia 2013 o 08:23

    Czuję się skuszona 🙂
    Tym bardziej, że włosy znowu zaczęły wypadać.

  • Odpowiedz Oczuchmurność (Czarna Orchidea) 6 kwietnia 2013 o 08:13

    wstaję rano,a tu post u Idalii 😀 obiecałam sobie, że kozieradki spróbuję, ale za miesiąc:D

  • Odpowiedz Maxi A. 6 kwietnia 2013 o 08:09

    A ja nie zauważyłam żadnego działania;/ Może źle patrzyłam:D Może znów do tego wrócę:D Choć na razie muszę wykończyć wcierkę pokrzywową Anna:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 8 kwietnia 2013 o 13:53

      Gdzie upolowałaś tą wcierkę? 🙂

    • Odpowiedz Maxi A. 12 kwietnia 2013 o 16:12

      Na DOZ:D Zaraz jak Anwen o niej napisała to pognałam i się zarejestrowałam:D Przy okazji zamówiłam sobie wreszcie nafte i drożdże w kapsułkach z dodatkiem pokrzywy:)

    • Odpowiedz Dominika Oleksy 27 listopada 2013 o 19:34

      myślę, że to nie kwestia parzenia a po prostu włosów 🙂 Moje na kozieradkę zareagowały wspaniale w 3 tygodnie ponad 2 cm włosów więcej, a Jantar za to nie wywołał u mnie żadnego efektu, nie zatrzymał wypadania, ani nie przyśpieszył porostu ;(

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: