Kozieradka a wypadanie włosów – efekty po 4 miesiącach

Mija kolejny miesiąc wcierania naparu z kozieradki, przydałoby się więc w końcu coś o niej napisać. Cel wcierkowania w listopadzie: wzmocnienie cebulek i zahamowanie zimowego wypadania. Czy kozieradka dała radę? O tym w poście 🙂

Zanim napiszę o działaniu na mój organizm, chciałabym wspomnieć krótko o właściwościach kozieradki. Posłużę się fragmentem ze tej strony:
Zastosowanie zewnętrznie (okłady, płukanki) działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo, przeciwwysiękowo, przeciwświądowo, zmiękczająco, pobudzająco na regenerację. Kompresy i częste przemywanie wodnymi oraz wodno-alkoholowymi wyciągami z kozieradki działają przeciwtrądzikowo. Przyśpieszają resorpcję ropni i gojenie krostek. Zauważono także właściwości przeciwplamicze kozieradki (usuwa plamy po ropniach, stłuczeniach, ukąszeniach owadów). Obecnie w niektórych krajach kozieradka jest wykorzystywana do produkcji hormonów sterydowych.”
Napar z nasion kozieradki stosowałam przede wszystkim na skalp, a co jakiś czas na twarz, jako naturalny tonik. 

Zacznę
od włosów. Kozieradkowa kuracja trwała z przerwami od połowy listopada
do marca
. Starałam się wcierać płyń codziennie, lecz w praktyce
wychodziło to różnie. Częstotliwość wynikała nie tylko z mojego
lenistwa, ale i z właściwości wcierki, przede wszystkim z zapachu. Napar
pachnie intensywnie
, przypomina mi zapach pieczonego kurczaka w curry. Zapach był odrobinę wyczuwalny nawet po umyciu
włosów, szczególnie podczas rozgrzania głowy (po zdjęciu czapki, kaptura czy suszenia włosów). Obawiając się reakcji otoczenia, poprosiłam męża o ocenę zapachu po umyciu włosów. Na szczęście stwierdził, że nie czuje nic poza szamponem i moimi perfumami. Mnie jednak ten zapach zdarzało się podczas dnia czuć. No nic, grunt, że otoczenie nie zwracało mi uwagi w stylu „co tak pachnie kurczakiem?” 😉

Nasionka kozieradki mają postać drobnego, żółtego proszku. Opakowanie kozieradki kupuję na doz.pl za 1,99 zł. Na szklankę wody (250 ml) potrzebuję dwóch łyżeczek nasionek.
Swój napar przygotowuję obecnie poprzez zalanie kozieradki wrzątkiem (wcześniej bawiłam się w gotowanie przez 10 min). Napar odstawiam pod przykryciem na całą noc, następnie zgromadzony płyn zbieram łyżką i przelewam do buteleczki z wygodnym dozownikiem po wcierce Novoxidyl [recenzja]. Można stosować również duże strzykawki, które pomieszczą sporą porcję wcierki.
Płyn przechowuję maks tydzień w lodówce.
Płyn wcierałam na noc, rano myłam normalnie włosy. Nie zauważyłam ani przetłuszczenia ani odświeżenia po kozieradce. Zresztą ze względu na ziołowy zapach nie wyobrażam sobie nie umyć po niej włosów 😉

Przejdę do najważniejszego: działanie
Pierwsze efekty w postaci zmniejszonej ilości włosów na szczotce i w odpływie wanny zauważyłam po 3 tygodniach. Z czasem pojawiły się zastępy babyhair, które widocznie zagęściły fryzurę. Efekt utrzymuje się do dziś, mimo, że porzuciłam kozieradkę na rzecz toniku Babuszki Agafii. Obecnie podczas czesania po myciu i wieczorem przed snem wypada mi kilkanaście włosów, więc jest to ilość niewielka. Podobny efekt porostu nowych włosków widziałam po wcierce Jantar [recenzja], jednak w porównaniu z kozieradką, nie widziałam aż tak dużego wpływu na wypadanie.
Kilka osób pytało mnie, czy po kozieradce zauważyłam spory przyrost. Będę szczera – nie jestem w stanie określić ile centymetrów więcej rosły włosy w miesiącu, ponieważ ciągle podcinam końcówki. Widzę, jednak, że mimo ścinania robią się niebezpiecznie długie…

Edit: 8 kwietnia br.: pytacie w meilach o wzrost, więc po prośbach zmierzyłam odrosty (ostatnio farbowałam w grudniu) – mają 7 cm. Włosy bez wspomagania rosną po 1 cm na miesiąc. Czyli jednak wzrost spory jest, nie sądziłam, że aż taki.

I na koniec wspomnę o stosowaniu kozieradki jako toniku. Rozrabiałam niewielką ilość naparu pół na pół z wodą i przecierałam buzię dwa – trzy dni pod rząd, gdy widziałam, że przechodzi gorszy czas (bardziej rozszerzone i zanieczyszczone pory, krostki). Efekt? Niespodzianki podsuszone, pory lekko zwężone a buzia jaśniejsza i przyjemnie napięta. Fajny i tani sposób na domowy tonik.
Wiem, że kozieradkę można również spożywać, ja jednak nie skuszę się w obawie o intensywny zapach skóry 😉
Dziewczyny, dajcie znać, czy stosowałyście już wcierkę z kozieradki? Jakie widziałyście efekty? Jesteście jej fankami? 🙂
Miłego weekendu! 🙂

168 thoughts on “Kozieradka a wypadanie włosów – efekty po 4 miesiącach

  1. Nasiona kozieradki nie maja postaci proszku. To czego uzywasz to ZMIELONE nasiona. Mi osobiscie bardziej odpowiadaja nasiona w calosci. Sa wieksze, twarde, wiec po zaparzeniu od razu opadaja na dno. Nie musze czekac calej nocy az napar bedzie klarowny – jak to jest w przypadku proszku. Wystarczy 15 minut i gotowe.

    Do aplikacji uzywam butelki a atomizerem w sprayu. Na poczatku uzywalam zwyklej butelki po wodzie mineralnej z ta smieszna zatyczka, ale napar za bardzo rozlewal sie po glowie. Spray jest super:)

  2. Ja stosuję taką w kapsułkach, dopiero od niedawna dlatego trudno mi się wypowiedzieć jeśli chodzi o efekty. Natomiast jeśli chodzi o zapachy, to chyba ekstrakt z kozieradki go nie powoduje. Mam nadzieję, że to się utrzyma, jednoczesnie, że będę widzieć efekty. Biore od tygodnia, to zostały ze dwa jeśli zadziała to jak u Ciebie. Niemniej, może rozwiązaniem jest kozieradka w tabletkach? To wygodna sprawa, a ponoć działa równie dobrze co naturalna.

  3. Nie słyszałam, że kozieradka ma takie działanie. Mnie dermatolog polecił biotynę, czyli witaminę H. No to biorę od kilku tygodni biotebal, który ma jej największą dawkę i muszę powiedzieć, że zdecydowanie mniej włosów mi wypada. Mam też nadzieję, że to co piszą, że biotyna pobudza porost włosów też okaże się prawdą i zaczną mi odrastać nowe.

    1. Stosowalam,efekt super 🙂 po 3 miesięcach zrobilam przerwe bo miby trzeba…niestety biotyna przestaje działać i wosy zbow wypdaja…
      Spróbuję z kozieradką…

  4. Witaj 🙂
    Czy jeżeli w pierwszych dniach stosowania kozieradki włosy wypadają jeszcze bardziej to jest normalne ? Ja sobie tłumaczę że wypadają te które i tak miały wypaść ale nie wiem czy tak jest naprawdę 🙂 ?

  5. Hej! Ja używam wcierki Jantar, w porównaniu z kozieradka nie "śmierdzi" wręcz przeciwnie a stosuję ją systematycznie od 4 miesięcy(wcieram co wieczór w skórę głowy i zostawiam na noc,rano myje włosy ale nie jest to konieczne). Moje włosy wypadały garściami i były tak rzadkie ,że skóra mi prześwitywała.W tej chwili wypada mi kilka sporadycznie podczas czesania,zagęściły się i mam mnóstwo baby hair.Znajomi zauważyli zmianę i dopytują co robię,że mam teraz takie gęste włosy 😉

  6. Byłam jakiś czas temu niesamowicie napalona na kozieradkę, właśnie ze wglądu na hymny pochwalne dotyczące jej działania. Zniechęcił mnie zapach. O ile ja jeszcze bym go zniosła, to mój mąż jest niesamowicie wrażliwy na zapachy. tak więc coś za coś 🙁 Chyba, ze nie kładłabym się z włosami umytymi kozieradką do łóżka, żeby nie musiał tego wąchać.

  7. Hmm, ja dostałam u siebie tylko taką kozieradkę: http://darynatury.pl/offer/290/kozieradka.html Czy taka również nadaje się do przygotowania wcierki? 🙂 Włosy mi normalnie garściami lecą a że słyszałam o niej cuda, to chętnie wypróbuję. Zobaczymy jak to będzie z tym zapachem, bo myję włosy co ok. 4 dni, więc tylko przed myciem to trochę słaby efekt będzie zapewne.

  8. Drogie Panie
    Proszę nie suszyć włosów suszarką, zawsze wypadają, jarzyny gotowane na parze powodują utratę tylko 30% witamin, we wodze aż 60%, zapewniam że duża ilość witamin wzmacnia bardzo włosy.
    Pozdrawiam
    Andy

  9. ja jestem właśnie po wieczornym wtarciu kozieradki w skalp. Rano włosy umyłam i na prawdę podczas zmywania odzywki wyleciało mi mnie włosów… byłam w szoku i w sumie dalej jestem, mam nadzieję, że jutro to się powtórzy 🙂 Siedzę w pracy i czuję co ruszę głową ten zapach (okropność) może nie jest taki intensywny jak myślałam ale dla efektów wytrzymam i będę wcierać 🙂 Wymyśliłam sobie 2 tygodnie – Jantar, tydzień Kozieradka 🙂

  10. Czy w ciągu tego tygodnia zużywałaś całą buteleczkę? (czyli 3/4 szklanki naparu)?
    Nie zauważyłaś żadnych negatywnych skutków stosowania jej na całą noc?
    Wszędzie piszą, żeby stosować godzinę – trzy przed myciem bądź też po myciu, dlatego zastanawiam się, czy tak też można. A jeśli tak, to ile nakładałaś jej na głowę? Mało, dużo?

  11. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji, żebym myła od rana włosy. Wieczorna wcierka i niedługo po tym mycie włosów- czy to ma sens?

  12. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie, a mianowicie: w roku szkolnym nie ma opcji umycia głowy od rana, więc musiałabym wetrzeć tę kozieradkę i niedługo po tym umyć włosy. Czy to ma sens?

  13. Ja również używam od jakiegoś czasu kozieradki. Zarówno do włosów jak i do cery. Kozieradkę wcieram po umyciu włosów, gdyż mam wrażenie,że staja się takie sztywniejsze, co mi akurat odpowiada bo mam swoje cienkie włosy i szybko staja się oklapnięte. Czy zauważyłam,żeby mi mniej wypadały- szczerze powiedziawszy to nie, bo rano mam kłębek włosów na szczotce, ale może za krótko jej używam jako wcierki. Nauczyłam się wstawiać ją do lodówki, bo jak stoi tonik w temp. pokojowej to po kilku dniach nie zalatuje curry, tylko śmierdzącym psem:P Jeśli chodzi o działanie na cerę, to zdecydowanie koi podrażnienia.

  14. Baby hair to ja widzę u swojego synka haha ale to pewnie od pokrzywy, którą mu daję do picia:) U mnie takiego zjawiska nie zaobserwowałam już wieki:(
    Chyba wypróbuję tą kozieradkę, chociaż nie za bardzo lubię wcierki, ponieważ mam wrażenie, że większość preparatu mam na włosach a nie na skórze głowy.

    1. Kitty, absolutnie nie zrezygnowałam 🙂 Przerwa w farbowaniu to tylko i wyłącznie moje lenistwo 😉 Na szczęście odrosty są mało widoczne, dlatego mogę pozwolić sobie na taką przerwę. Gdybym wróciła do chemicznych farb to prawdopodobnie pożegnałabym się z połyskiem i powitała wzmożone wypadanie.

    2. Rozumiem 🙂 ja planuję pofarbować włosy henną jak tylko pojawią się większe odrosty ale szukam czegoś fajnego i zbliżonego do mojego koloru.Czyli jakiś chłodny brąz – Ty polecasz (o ile się nie mylę) "Khadi"?

  15. Zainteresowałaś mnie tą wcierką, chociaż muszę raczej teraz poszperać za czymś na przesuszone farbowaniem włosy…
    Zioła stosuję bardzo chętnie i do wewnątrz i na zewnątrz:)

  16. Mam ogromną ochotę wypróbować, ale to przygotowywanie i zapach nieco studzą mój zapał. Jednak jak już się nieco ogarnę czasowo to na pewno wypróbuję może w końcu zaznam baby hair 😀

  17. Jakiś tydzień temu zaczęłam stosować kozieradkę jako tonik, a kilka dni później wyczytałam o jej zbawiennym wpływie na wypadanie włosów, dlatego też wcieram ją we włosy. Mam takie same obawy na temat zapachu i tego, że wyczuje ją otoczenie (ja czuję ją praktycznie zawsze gdy wchodzę do ciepłego pomieszczenia, bądź gdy mocniej zawieje wiatr – to straszne, prześladuje mnie ta woń!), dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy po użyciu kozieradki i oczywiście umyciu włosów mój Luby, tak jak zawsze, powiedział mi, że pięknie pachną mi włosy – myślałam, że żartuje, ale kozieradka faktycznie jest niewyczuwalna dla innych… dziwne 🙂 Mam nadzieję, że efekt będzie taki jak u Ciebie 🙂

  18. chyba jestem jedyną osoba, której kozieradka przyśpiesza wypadanie włosów. Ile razy bym nie próbowała to z 1-2 włosów w wannie robią się przy kozieradce 3 garści.

    1. Nie zauważyłam niczego niezwykłego na skalpie. Pomyliłam się i kupiłam kocankę (też na k) a szkoda mi było ją wyrzucić to wcierałam i od 2-3 użycia wypadanie prawie się zatrzymało. Z 3-4 garści razem z czesaniem to teraz jest 2-3 włoski w odpływie. Wreszcie kupiłam kozieradkę i zamiast kocanki wcierałam, wypadanie momentalnie powróciło. I tak było co mycie: kocanka brak wypadania, kozieradka- wypadanie garściami. Teraz sypię po pół z każdej i efekty tez po środku, ale bardziej w stronę wypadania.

  19. Za kilka dni zaczynam kurację z kozieradką- jak tylko skończę miesiąc z Jantarem. Ciekawa jestem tego, jak wpłynie na wypadanie włosów i czy polubi się z moim wrażliwym skalpem. Kiedyś używałam jej ale tylko po myciu i spłukiwałam ją wraz z maską. A włosów nie myłam codziennie.

    Podobno kozieradka przedłuża też świeżość włosów i unosi je od nasady-tego też jestem ciekawa 😉

  20. jeszcze za krótko stosuję, żeby ocenić wpływ na wzrost i wypadanie, ale zdecydowanie widzę, że kozieradka pomaga przedłużyć u mnie świeżość włosów… tak jakby w dobry sposób lekko podsuszała skalp 😀

  21. 1,5 miesiąca od rozpoczęcia kuracji dostrzegłam pierwsze rezultaty. Jeszcze niedawno w ciągu dnia traciłam 100-150 włosów. Teraz jest zdecydowanie lepiej, ale nie zamierzam rezygnować z wcierki. Kiedyś w ciągu dnia traciłam 10-15 włosów i chciałabym powrócić do tych statystyk. Kozieradka okropnie śmierdzi. Przypomina mi stary rosół. Czasem odnoszę wrażenie, że ten specyficzny zapach towarzyszy mi po myciu głowy. Narzeczony wprawdzie go nie zarejestrował, ale moja mama stwierdziła, że coś śmierdzi rosołem:D

  22. Kozieradkę w formie toniku bardzo lubię. Niestety na włosach zahamowanie wypadania było niewielkie, a wcierka spowodowała znaczne wysuszenie skóry głowy. Póki co się trochę zniechęciłam, ale zamierzam na nowo zacząć ją stosować regularnie 🙂

  23. do twarzy stosowałam "paćkę" z kozieradki na krostki i goiła 🙂 Zaczęłam tez stosować ten napar, ale stosuję go za krótko, żeby cokolwiek o nim powiedzieć…

  24. Też zaczęłam używać, ale jeszcze za wczesne, by coś powiedzieć. poza tym, że mnie przesusza włosy (ale tez mam włosy, które prawie wszystko przesusza). Ciekawa jestem, jak się sprawdzi…
    Podobnie jak Ty też muszę umyć po niej włosy, z powodu tego zapachu…

  25. Już kilka razy przymierzałam się do kozieradki, ale ten zapach mnie odrzuca. Nie wiem, może w końcu się przekonam, bo efekty są bardzo kuszące 🙂

  26. Czekam aż skończę Jantar i borę się za kozieradkę 😀 Tylko nie mam zmielonej, tylko w ziarenkach, ale podejrzewam, że podczas moczenia ma taki sam efekt?

  27. Fajne efekty. Ale zapach masz rację, orientalny 😉

    Ja zaczęłam w tym tygodniu. Moje cele to dalsze ograniczenie wypadania, które już było mniejsze a wraz z nie-wiosną się nasiliło. I mam nadzieję na przyspieszenie wzrostu, stercząca grzywka z baby hair jest tragiczna. Nawet nie wiedziałam że aż tak mi się powiększyło czoło po ciąży, teraz na szczęście znów porasta. Mam tez nadzieję na więcej baby hair na czubku głowy.

  28. Ooo, fajna sprawa. Teraz stosuję olej lniany i wcierkę od Bonifratrów, ale kozieradka również brzmi dobrze 😉 Nie wiesz, czy ma jakiś wpływ na kolor włosów? Nie chciałabym swoich przypadkiem przyciemnić, mam naturalny jasny blond i muszę uważać z ziołami.

  29. Zastanawiam się, skoro kozieradka jest stosowana do wytwarzania hormonów, to czy można ją stosować w czasie kuracji hormonalnej. Czy nie wzmacnia ani nie osłabia działania tabletek. Nie natknęłaś się gdzieś na taką informację?

  30. Na wakacje mam taki plan przetestowania kozieradki jako wcierki. Na razie nie mam na to czasu, ale w wakacje czemu nie 🙂 Ciekawa jestem jak się sprawdzi u mnie 🙂

  31. stosowałam kozieradke gdy bralam udzial w akcji anwen ale tylko przez miesiąc.Skoro mówisz,że efekt dopiero po 3 tygodniach to chyba muszę do niej wrócić i stosować dłużej:) niesamowite masz baby hair:)

  32. Ale grzywa Ci urosła! Efekty widoczne! Muszę koniecznie spróbować 🙂 Chociaż nie wiem, czy nie będzie mnie wkurzać zapach, bo jestem przekonana, że też go będę czuć…

  33. Ja ją wypiłam, kilka razy, było to tak, że wieczorem wypijałam i specjalnie nie używałam antyperspirantu… już w ciągu dnia wydzielony pot intensywnie śmierdział kozieradką właśnie 🙂 i nie, nie była to woń kurczaków 😀
    Unikam więc picia ale wcieram od czasu do czasu, ale muszę częściej jednak 🙂

  34. Brak mi konsekwencji w stosowaniu wcierek, ale chyba się skuszę. Moje włosy wręcz błagają o pomoc w kwestii wypadania 🙁

  35. Zupełnie nie jestem systematyczna jeśli chodzi o takie rzeczy,więc na pewno nie spróbuję,ale gratuluję wytrwałości,zwłaszcza,że jak sama napisałaś,zapach nie był najprzyjniejszy:))

  36. ile babyherów 😉 nie stosowałam – w kolejce czekaja inne…troche odsrtasza ten "zapach" o którym wszystkie dziewczyny trąbią – ale keratyna, l-cysteina, zioła indyjskie też za pieknie nie pachną, więc podejrzewam, że i ten bym ogarneła:)

  37. jakoś nie mogłam przez ten zapach się zmotytować… zużyłam jedno opakowanie i więcej nie kupiłam… teraz stosuję inne wcierki, ale może kiedyś wrócę dokozieradki 🙂

  38. u mnie kozieradka lezy od pewnego czasu w woreczku i czasami dosypuje ja do maseczki z glinki. marzy mi sie regularne stosowanie wcierki ale ciezko sie za to zbarac… poza tym myje wlosy co 3-4 dni i moglabym tylko przed myciem na noc wcierac napar w skore glowy bo zapach faktycznie byl by nie do wytrzymania. chyba nie umialabym siwe poswiecic i myc wlosow codziennie

  39. Po kozieradce zaczęło mi mniej wypadać włosów, do tego dużo bejbików i wydaje mi się, że szybciej rosną 🙂 Na razie zaprzestałam wcierać, ale za jakieś 2 tygodnie znów zacznę 🙂

  40. Pare dni temu ją kupiłam i stosuję zarówno jako wcierkę jak i tonik do twarzy 🙂 Zapach na moich włosach jest słabo wyczuwalny i dość szybko się ulatnia więc jest ok 🙂

  41. ja wlaśnie parzę nową porcję 🙂

    u mnie świetnie i błyskawicznie wręcz działa na wypadanie.

    tonik nie robię, ale maseczkę z tej papki po odsączeniu jak najbardziej. uwielbiam tę gładkość jaką nadaje 🙂

  42. wow, ja dzisiaj zaczynam a twój post dał mi większego kopniaka 🙂 jestem po 2 miesiącach kuracji sokiem z rzepy ale jestem wykończona codziennym wyciskaniem, nie mam problemów z wypadaniem dlatego nie mogłam przekonać się do kozieradki, ale widzę że naprawdę warto dać jej szansę

  43. Próbowałam, naprawdę, ale zapach mnie tak wkurzał, że dałam sobie spokój. Za to używanie toniku babuszki to sama przyjemność, nie dość, że pięknie pachnie, to i przygotowywać nie trzeba:) No wygodnicka jestem po prostu. U mnie dużo nowych włosków wyrosło po tabletkach drożdżowych.

  44. Mi po wcierce z rzepy wlosy przestaly w miare wypadac, a w polaczeniu z siemieniem wyroslo mi mnostwo babyhair:) Jednak mimo, ze juz nie wypadaja, to gdy sie czesze, leca mi po prostu 'kawalki' wlosow, strasznie sie lamia:( W dodatku czesc mam wypalona od rozjasniania i sa strasznie nierowne..ale na razie unikam fryzjera, bo nigdy nie mialam tak krotkich i nie wyobrazam sobie, ze jeszcze moglabym stracic na dlugosci..( i przed matura podobno sie nie scina, wiec z 2 miesiace jeszcze odczekam:D)

  45. Kurcze skusiłabym się, jednak strasznie boję się tego zapachu… moje włosy potrzebują porządnego kopa w cztery litery, bo słabo mi rosną 🙁

  46. Stosuję jako wcierkę, ale raz na jakiś czas przed myciem pod czepek razem z olejem po długości. Nie myję włosów codziennie, więc trudno by mi było wcierać ją co dnia, ale chyba regularnie będę ją stosować przed każdym myciem. Może skorzystam z Twojego sposobu i zostawię ją na 24h, bo zazwyczaj robiłam to na bieżąco i zostawiałam na 40 minut do zaparzenia. A ten glut z nasion nakładałam na twarz jako maskę 😀

    1. a możecie mnie oświecić gdzie można zakupić taki czepek foliowy jednorazowy? w kilku drogeriach się pytałam, ale niczego takiego nie posiadali… Z góry dziękuję za pomoc:)

    2. lepiej nie zostawiać kozieradki na noc, bo ja tak raz zrobiłam i włosy mi sie połamały, to było przerażające! Rano ratowałam je wielką ilością masek, olejem sezamowym itp… tzn ja wtarłam tą kozieradkę na noc razem z glutem we włosy

  47. Ja nie toleruję jej właśnie przez zapach 🙁 Wydaje mi się, że wszyscy ją czują. Przelałam sobie napar do butelki po Jantarze i schowałam do szafki z kosmetykami, gdy otworzyłam ją na drugi dzień wszystko pachniało bulionem z kostki 😀 Wymiękłam, zostaję przy Jantarze, a teraz testuję eliksir z Green Pharmacy – chyba lepiej robić coś niż nie robić nic 🙂

  48. Ja wczoraj użyłam pierwszy raz. Zapach mi nie przeszkadza, już się do niego przyzwyczaiłam. Jeszcze dodatkowo zrobiłam sobie maseczkę z kozieradki na twarz.

    1. Zaciekawiła mnie te kozieradka, ponieważ ostatnio zauważyłam, że coraz więcej włosów zostaje na szczotce. Mam długie włosy i chciałabym mieć ich równie dużo (jak 2, 3 lata temu), żeby przy wiązaniu kucyków nie było prześwitów… Powiedz mi czy ten płyn wcierasz tylko w skórę głowy czy również we włosy?? Dużo tego zużywasz na jedną aplikację??

  49. Ja nie stosowałam jej 🙂 Ale baaaaardzo mnie zachęciłaś – już kilka Twoich porad wykorzystałam i się sprawdzaja – więc i ten spróbuję, tania a efektowna rzecz 🙂

    1. Chyba chodziło o olejowanie włosów. To faktycznie działa, ja stosuje olej kokosowy, który pachnie cudownie kokosem:D oraz olejek arganowy. Daje je nie tylko na włosy, ale na ciało jako balsam, twarz jako maseczkę.
      Na głowie po 3 tygodniach pojawiło się dużo babyhair:D
      Na pewno przetestuje Twój sposób, lubię takie eksperymenty. Chociaż kozieradkę zażywałam w formie tabletek, ale to na porost biustu miało być:D efektów nie widziałam, jakie miałam takie mam;-)

      http://fasterbetternicer.blogspot.co.uk/

  50. A ja nie zauważyłam żadnego działania;/ Może źle patrzyłam:D Może znów do tego wrócę:D Choć na razie muszę wykończyć wcierkę pokrzywową Anna:)

    1. Na DOZ:D Zaraz jak Anwen o niej napisała to pognałam i się zarejestrowałam:D Przy okazji zamówiłam sobie wreszcie nafte i drożdże w kapsułkach z dodatkiem pokrzywy:)

    2. myślę, że to nie kwestia parzenia a po prostu włosów 🙂 Moje na kozieradkę zareagowały wspaniale w 3 tygodnie ponad 2 cm włosów więcej, a Jantar za to nie wywołał u mnie żadnego efektu, nie zatrzymał wypadania, ani nie przyśpieszył porostu ;(

Dodaj komentarz