Co kupić? Lifestyle

Kosmetyczka wakacyjna – co zabrałam na wyjazd?

Kosmetyczka wyjazdowa

Witam Was pourlopowo, wypoczęta i z nową energią. Choć pogoda tradycyjnie była w kratkę, udało mi się podkręcić opaleniznę i zażyć kąpieli w naszym pięknym Bałtyku. Polskie morze chyba nigdy mi się nie znudzi! 🙂

Z każdymi wakacjami łączy się konieczność spakowania walizki podróżnej. Po zrolowaniu garderoby (gorąco polecam ten sposób pakowania się, bo to duża oszczędność miejsca), z czego migawkę mogłyście zobaczyć na moim instagramie, zabrałam się za kosmetyczkę. Zawsze wydaje mi się, że zabieram same niezbędne rzeczy (OK, przyznaję, plus kilka „na wszelki wypadek” :)), ale co ciekawe, z roku na rok jest ich coraz mniej. Doświadczenie uczy, co warto spakować, co dokupić na miejscu, a z czego zrezygnować. Pierwotnie chciałam Wam napisać o niej przed wyjazdem, jednak stwierdziłam, że wpis będzie pełniejszy o opinię na temat zabranych rzeczy, szczególnie, że niektóre są kompletnymi nowościami. No to do rzeczy, oto moja wyjazdowa kosmetyczka:

Kosmetyczka wyjazdowa - Co zabrać na wyjazd?

Makijaż

Nie jestem typem dziewczyny, która na wyjeździe rezygnuje z makijażu. Lubię być umalowana, lubię się malować i to jeden z nielicznych momentów w roku, gdy naprawdę mam czas na spokojny makijaż, dlatego zawsze zabieram ze sobą podstawowe kosmetyki do jego wykonania. Pomiędzy wylegiwaniem się na plaży z książką (w tym roku rządził Harry Potter, uwierzycie, że czytany po raz pierwszy?! :)) czas na urlopie spędzam na spacerach po mieście i okolicach, wychodzę do restauracji, odwiedzam rodzinę. Odrobinę podkładu, szminki i tuszu to żelazny zestaw, bez którego się nie ruszam z hotelu. Ale to nie wszystko. Poniżej konkrety:

Twarz: zależało mi na zabraniu podkładu i korektora, które będą bezproblemowe w warunkach wyjazdowych: będą wyglądały dobrze, nawet, jeśli skóra lekko się przesuszy od słońca i morskiej wody, będą łatwe w aplikacji, i które będę mogła je łączyć w zależności od stopnia opalenia twarzy (korektor jest bardzo jasny – nr 51, a podkład dość ciemny – nr 3). Postanowiłam na lekki, rozświetlający, trwały i ładnie układający się na cerze True Match L’Oreal oraz korektor Bourjois Healthy Mix. Bardzo dobry duet!

Trzecim pewniakiem był bardzo wakacyjny Bahama Mama The Balm. Latem często rezygnuję z różu na rzecz ocieplającego twarz bronzera, najczęściej jest nim właśnie ten od The Balm – trwały, matowy, o odpowiedniej tonacji i nie zostawiający smug i plam podczas aplikacji.

Oczy: tu też postawiłam na sprawdzony i jednocześnie ulubiony ostatnio kosmetyk, mianowicie maskarę Maybelline Lash Sensational. Sprawia, że moje rzęsy wyglądają jakbym uzupełniła je o kępki, a do tego nie osypuje się i nie odbija na powiekach. Na miejscu natomiast dokupiłam, z myślą o wyjściach na plażę, wodoodporny Super Length Revlon, którego niestety polecić nie mogę, ponieważ po zetknięciu się z wodą spływał i kruszył się.

Chwilę zastanawiałam się, czy zabierać ze sobą sporą gabarytowo paletę Urban Decay Naked Smoky, ale jej funkcjonalność i uniwersalność zwyciężyła nad planami niewielkiej kosmetyczki. Cienie do powiek od jasnych po ciemne, od matowych po perłowe i metaliczne (jeden przypomina Mary Lou Manizer The Balm, dlatego wygląda świetnie także w roli rozświetlacza), matowy cień do brwi, cień do zrobienia kreski na mokro, duże lusterko, dwustronny pędzel – to wszystko mam w jednej prostokątnej szkatułce.

Kosmetyczka wyjazdowa - Co zabrać na wyjazd?

Usta: wybrałam dwie, jasny, lekko różowy beż Eveline Aqua Platinum 480 (jak dla mnie nudziak idealny pod kątem koloru, a jakościowo po prostu ok) i żarówiasty, matowy róż Ole flamingo! Bourjois z serii Rouge Edition Velvet.

Pielęgnacja twarzy składała się z trzech kosmetyków: filtra, wody termalnej i nawilżających kapsułek po opalaniu. Któryś już rok z rzędu wybieram Anthelios XL SPF 50+ i wodę Vichy (zamiennie z Uriage), natomiast ampułki SunOzon Après okazały się nowością. Polubiłam je za lekką i szybko wchłaniającą się konsystencję, dobre nawilżenie i kojenie rozgrzanej skóry. Już sobie zapisałam, żeby za rok też je kupić. Do kosmetyczki wrzuciłam także chusteczki do demakijażu Cleanic, które całkiem nieźle dają sobie radę ze zmyciem makijażu (choć do płynu Biodermy, Tołpy czy Sylveco trochę im daleko).

Na pielęgnację ciała złożyły się: masło i peeling The Body Shop w mini wersjach, filtr (kupiłam na miejscu i cały zużyłam, wybrałam rossmannowy pewniak – wodoodporny, fotostabilny Sunozon Kids SPF 50+ w sprayu), kokosową mgiełkę łagodzącą po opalaniu SunOzon Après i w razie otarć, zadrapań czy poparzenia zawiesinę brzozową Sylveco. W walizce i podręcznej torebce obowiązkowo znalazły się także chusteczki antybakteryjne Cleanic i żel antybakteryjny Venus (bardzo ładnie pachnie).

Obowiązkowym punktem był zapach, który u mnie pojawiał się głównie wieczorami (wciąż nie znalazłam ładnych, orzeźwiających, morskich perfum na dzień). Wybrałam ciepły, zmysłowy, irysowo – waniliowy So Elixir Bois Sensuel Yves Rocher.

Minimalistycznie było także w przypadku pielęgnacji włosów. Zaryzykowałam i w podróż zabrałam trzy wakacyjnie pachnące (jak mieszanka olejku do opalania i tropikalnych owoców) kosmetyki z serii Sunrise, które dostałam do wypróbowania od Artego. Pierwsze spotkanie z marką okazało się przyjemne: nawilżający szampon i żel pod prysznic w jednym (znów oszczędność miejsca) dobrze mył i nie wysuszał, odżywka radziła sobie z przesuszonymi końcami włosów (ale bez ochów i achów), a olejek, również funkcjonalny, bo można nakładać go zarówno na włosy jak i ciało, służył bardzo dobrze. Mogłabym wziąć je ze sobą jeszcze raz.

Planujecie w najbliższym czasie wyjazd? A może wakacje już za Wami? Podzielcie się Waszymi sprawdzonymi kosmetykami, które zabieracie ze sobą? Co musi się znaleźć w Waszej kosmetyczce? Dajcie znać! 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

16 komentarzy

  • Odpowiedz Chocolade 3 sierpnia 2016 o 21:54

    Przyznam, że korektor Healthy Mix okazał się być dla mnie mega bublem – „ciastkował” się jak mało który 😉 Polecam Bell Multi Mineral Anti-Age 😉

  • Odpowiedz fiodella 25 lipca 2016 o 11:44

    Mój zapach na wakacje to ukochane Guerlain Limon Verde, polecam, są iście wakacyjne, świeże (ale nie morskie), limonka i figa, piękna figa, która gra pierwsze skrzypce. Uwielbiam ten zapach! :):)

  • Odpowiedz Panna Nika 21 lipca 2016 o 23:28

    Ja na wakacje zwykle prawie nie biorę kolorówki, bo zwykle jak ją zabiorę, to potem jej nie używam ^^ Za to zawsze brakuje mi produktów po opalaniu!

  • Odpowiedz Magda 21 lipca 2016 o 23:17

    Mam 2 pytania 🙂

    1) Czy widzisz jakąś szczególną różnicę między wodami termalnymi od Avene, LRP, Vichy, Uriage? 😀 Na zasadzie, którą mogłabyś najbardziej polecić, a którą najmniej 🙂 Choć z drugiej strony w końcu to tylko… woda 😀 Miałam Avene, ale nie jest izotoniczna i trzeba ją osuszać, Uriage z kolei odwrotnie – nie trzeba, ale ma za to słony posmak 😛 Wielkich różnic we właściwościach pielęgnacyjnych nie zauważyłam – może coś doradzisz :)?

    2) Czy teraz używasz tylko hybryd, czy od czasu do czasu zdradzasz je ze zwykłymi lakierami, na przykład z miłości do koloru ;)? ..bo przecież wiadomym jest, że marki produkujące lakiery hybrydowe nie mają całej palety odcieni 🙂 ..albo może kombinujesz na zasadzie: top + baza od hybryd ze zwykłymi lakierami? 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Agata Zielińska 20 lipca 2016 o 20:38

    Czytasz Harrego po raz pierwszy!? Ale ci zazdroszczę! Ja czytałam za dzieciaka, jeszcze nie było filmów nawet. Teraz wracam do niego rok w rok, we wrześniu, taki mam zwyczaj 🙂
    W tym roku nigdzie nie wyjeżdżam, bo niedawno zaczęłam pracę i nie mam możliwości.
    Zainteresowałaś mnie kosmetykami Artego, muszę ich poszukać.
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Mari 20 lipca 2016 o 20:34

    W tym roku będę biwakowac, więc zabieram tylko filtr i mydło. Nie no, żart 🙂 generalnie planuję małą kosmetyczkę, bo jedziemy we czwórkę samochodem i muszę się ograniczać. Namioty, koce itd. wszystko zajmuje dużo miejsca, a malować też się i tak nie będę , bo do lasu to bez sensu 🙂

  • Odpowiedz Dziecko we Mgle 20 lipca 2016 o 20:12

    U mnie podstawą są oczywiście filtry przeciwsłoneczne 🙂 Z uwagi na uczulenie i mocne kwasowo – retinoidowe kuracje w okresie jesienno – zimowym zazwyczaj się nie opalam i zawsze jestem posmarowana filtrem 50+ 🙂 Jednak przed słońcem nie uciekam i najchętniej korzystam z jego uroków aktywnie – czy to grając w siatkówkę, biegając, spacerując czy oczywiście – pływając 🙂 Dla mnie kosmetyki Sun Ozon to odkrycie sprzed paru lat 🙂 Filtry super a balsam po opalaniu chyba jeszcze cudniejszy 🙂 Teraz używam sprayu ochronnego do włosów i chętnie wypróbowałabym ampułki 🙂
    P.S. Naprawdę pierwszy raz czytasz Harry’ego? 🙂 Szczerze zazdroszczę…Pamiętam ten dreszczyk emocji jak nie wiedziałam co się zaraz wydarzy. Te książki to kwintesencja relaksu za dzieciaka i młodziaka 🙂

  • Odpowiedz Agulek 20 lipca 2016 o 13:35

    Bahama Mama hicior, mam od trzech lat i nawet połowy nie zuzylam, bardzo jest wydajny.
    Na jakim dziale można kupić te ampułki rossmanowskie? One jakoś pachną?

  • Odpowiedz Idyllaablog 20 lipca 2016 o 12:36

    Bahama mama jest świetna!,gorzej wychodzi korektor Bourjois to jednak nie jest mój faworyt a szkoda.Z pewnością zawartość mojej kosmetyczki wyglądałaby podobnie,ale czy na pewno zrezygnowałabym z dodatkowej palety?Oj, tu mogłoby być różnie:)

  • Odpowiedz Marta Sobierajska 20 lipca 2016 o 12:00

    Moja kosmetyczka wygląda podobnie. Ten sam tusz i bronzer, podkład Rimmel Nude, cieni nie używam, za to biorę eyeliner L’oreal. No i puder konieczne, bo spływa mi podkład jak dłużej go noszę. W tym roku zaliczam Karpacz, będzie dużo chodzenia 🙂

  • Odpowiedz Adela 20 lipca 2016 o 11:58

    Ta paletka jest przepiękna! Jak trwałość cieni? I pigmentacja matowych?

  • Odpowiedz Liska 20 lipca 2016 o 11:56

    Właśnie szykuję się na pierwszy wyjazd nad morze, spadłaś mi z nieba z tym postem:)

  • Odpowiedz Karolina W 20 lipca 2016 o 11:33

    Tusz uwielbiam 🙂 Zawsze mam dylemat co zabrać 😛

  • Odpowiedz NattStylee 20 lipca 2016 o 11:26

    Podkład True Match uwielbiam! ♥

  • Odpowiedz Marta 20 lipca 2016 o 10:52

    Również bardzo lubię True Match L’Oreal i korektor Bourjois Healthy Mix – idealny duet, doskonały na lato 🙂

  • Odpowiedz Czajma 20 lipca 2016 o 10:39

    Na wyjazdy biorę zawsze In theBalm of Hand, gdzie mam i cienie, i róż, bronzer, pomadki i rozświetlacz 😛 Tym sposobem oszczędzam sporo miejsca w walizce 🙂

  • Dodaj komentarz