Pierwszy dzień kalendarzowej jesieni za nami, dlatego to już najwyższy czas, żeby pożegnać sandałki i letnie sukienki, a przywitać swetry i ciepłe botki. W dzisiejszym wpisie zdradzę fragment mojej jesiennej szafy i kosmetyki do makijażu, które idealnie uzupełnią stylizacje.

Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora, jeśli chodzi o zawartość szafy i kolorystykę. Uwielbiam nosić płaszcze, otulać się wielkimi swetrzyskami, nosić jeansy i do nich wygodne botki. Poza tymi elementami w tym roku chcę postawić na dzianinowe sukienki, wzorzyste spodnice, kratę i długie kardigany.

Jeden z zestawów to duży sweter z bufiastymi rękawami z HM i spódnica w orientalne wzory z butiku pod domem. Całości utrzymana w musztardowej tonacji, którą uzupełnię paznokciami w odcieniu pięknego brązu 283 Baking Time Semilac, makijażem w brązach – ulubiony od lat kremowy cień Maybelline 35 on and on Bronze i bordowa pomadka dla przełamania monochromatycznej palety.

Powyższy zestaw pokazuje jeden z kierunków, który wybieram w jesiennych stylizacjach. Kolorystycznie stawiam na musztardowy, brąz, odcienie żółtego i beżu, a także na butelkową zieleń. Myślę też nad granatem i chabrowym, które pięknie dopełniają żółte i brązowe bazy.

Drugi wspomniany wyżej kolor to ciemna, leśna zieleń, odcień który noszę wyłącznie o tej porze roku. W tym konkretnym odcieniu mam piękna, wiskozową koszulę z Tom and Rose, którą kupiłam na zeszłorocznej wyprzedaży, zielony płaszcz z Promod i wełnianą spódnicę vintage w kratę, którą nosiła jeszcze moja mama. Dopełnieniem zielonego total looku będą paznokcie w takim samym odcieniu (w tej roli cudowna zieleń 232 Chilling Time z nowej kolekcji Semilac) i usta w odcieniu ciemnego beżu.

Trzecim kolorem będzie bordo, obecne chyba w każdej jesiennej szafie. W odcieniu czerwonego wina posiadam piękną, casualową sukienkę z ciężkiej wiskozy z Mango oraz torebkę w wężowy wzór z zeszłorocznej kolekcji Tom and Rose. Dopełnię ją wielkim szarym kardiganem z Monnari albo szarą oversizową marynarką vintage. W makijażu postawię na bordowe usta i złocisty, delikatny makijaż oczu a paznokcie pomaluję na głębokie bordo od ulubionego Semilaka – odcień nr 283 Cooking Time.

Na koniec wspomnę jeszcze o zapachu, który niedawno odkryłam, mianowicie o wodzie perfumowanej Yves Rocher Cuir de Nuit. To słodka, korzenna i otulająca woń, który przypomina mi zapach domu, w którym właśnie piecze się szarlotka. Ciepłe nuty idealnie pasują mi do swetrów i jesiennej aury. Koniecznie je powąchajcie.

W planach zakupowych mam jedynie dwie rzeczy: camelowe botki na grubym słupku i szal, który będzie pasował do szmaragdowego płaszcza.

Jakie są Wasze jesienne inspiracje i co nosicie najchętniej o tej porze roku?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *