Fit Pielęgnacja Pielęgnacja ciała

Jak ujędrnić skórę? Aktualna pielęgnacja ciała w 3 krokach

Jak ujędrnić skórę?

Moje ciało przechodziło w ostatnich miesiącach rewolucję. Najpierw w dość szybkim tempie schudłam 15 kg, potem przybrałam prawie tyle samo w ciąży, a następnie znów wróciłam niemalże do tej samej wagi, i to również w krótkim czasie. Chudnięcie i tycie na zmianę, zwłaszcza ekspresowe, może niekorzystnie odbić się na wyglądzie skóry. Rozstępy czy utrata jędrności są w takim przypadku na porządku dziennym. Mnie ominęło to pierwsze, ale niestety nie uchroniłam się przed zwiotczeniem, zwłaszcza okolic ramion i ud. Mimo zdrowej diety i w miarę regularnych ćwiczeń skóra straciła napięcie. Postanowiłam powalczyć o ujędrnienie. W jaki sposób?

Szczotkowanie ciała na sucho

Ta metoda dbania o skórę jest zdecydowanie moją ulubioną. Nie wymaga poświęcania dużej ilości czasu czy specjalnych akcesoriów: 5 min i szczotka z naturalnego włosia to wszystko, czego potrzeba, żeby zacząć szczotkowanie na sucho. Metodzie tej poświęciłam osobny wpis: Szczotkowanie skóry na sucho – zabieg, za który podziękuje Ci Twoje ciało. Znajdziecie w nim wszystkie ważne informacje.

Jak ujędrnić skórę?

Na mokro

Szczotkować ciało na sucho staram się niemal przed każdą kąpielą. Gdy zdarza się, że tego nie robię, bo, na przykład, nie mam na to ochoty, masaż staram się nadrobić podczas prysznica. Stałe miejsce w łazience zajmują kosmetyki, które nie tylko skutecznie działają, ale też umilają mi czas czas swoim zapachem czy przyjemną konsystencją. Wybieram silnie ścierające cukrowe lub solne peelingi i maski ujędrniające. Przykładem są dwa kosmetyki z nowej serii The Body Shop – Spa Of The World. Pierwszym jest Dead Sea Salt Scrub, czyli gruboziarnisty peeling na bazie oleju słonecznikowego, mango i sojowego o orzeźwiającym morskim zapachu, który, podobnie jak szczotkowanie na sucho, pobudza krążenie w skórze oraz wygładza ją. Drugim Himalayan Charcoal Body Clay – węglowa maseczka napinająca naskórek i oczyszczająca go z toksyn. Działa podobnie, jak niedawno opisywana maska błotna na twarz, ciało i włosy z Rossmanna czy zestaw drenująco – wyszczuplający Guam. Maskę nakładam tuż po peelingu i trzymam kilka minut (w tym czasie zajmuję się najczęściej włosami :)), a następnie spłukuję naprzemiennie chłodną i ciepłą wodą – to znany od lat sposób na hartowanie skóry, który pomaga ją ujędrnić.

Jak ujędrnić skórę?

Po kąpieli

Trzecim krokiem jest balsam ujędrniający. Aplikuję go dłońmi albo masażerem z wypustkami (z jego pomocą uzyskuję lepsze efekty). Obecnie rolę tę spełnia Lirene Antycellulitowa Mezoterapia. Preparat mocno napina skórę, wygładza ją i nawilża. Poza tym przyjemnie pachnie cytrusami i szybko się wchłania. Razem z maską węglową tworzą naprawdę zgrany duet. Po dwóch tygodniach codziennego wcierania widzę znaczną poprawę w gęstości skóry na udach i ramionach.

Jestem bardzo ciekawa jak wygląda obecnie Wasza pielęgnacja ciała. W jakim kierunku idziecie – ujędrnianie, odżywianie czy po prostu nawilżanie? Dajcie znać! Jak ujędrnić skórę

Wpisy, które mogą Ci się podobać

74 komentarze

  • Odpowiedz Dubinka 29 listopada 2017 o 15:14

    dobrze u mnie działa kwas poliglukuronowy , mam krem maternea ujędrniający z nim własnie i super się sprawdza

  • Odpowiedz koliaa 18 lipca 2016 o 22:01

    Na sucho to jeszcze się nie szczotkowałam 😉 Na mokro jak najbardziej , fusami z kawy, a po kąpieli z masażem wklepuję masło do ciała oeparola, jest cudne, nawilża i ujędrnia, skóra moja jest gładziutka i mięciutka 🙂

  • Odpowiedz Karolina G. 13 listopada 2015 o 11:06

    Uwielbiam szczotkowanie ciała na sucho! Niestety, z systematycznością u mnie bywa różnie. Dzięki, że napisałaś o tym Lirene, bo chyba się skuszę.

  • Odpowiedz Martine 8 listopada 2015 o 20:54

    Według mnie najbardziej interesującym rytuałem pielęgnacyjnym pochodzącym z innego zakątka świata jest ajurweda. To właśnie dzięki niej hinduskie kobiety są takie piękne. Miałam przyjemność mieszkać w Indiach przez prawie 2.5 roku i doświadczyć dobra ajurwedy na własnej skórze. Cenię ją za holistyczne podejście do człowieka, a co za tym idzie, oddziaływanie zarówno na ciało, jak i duszę. Ajurweda to relaks przy pięknej, spokojnej muzyce, to peelingi oczyszczające, szalenie przyjemne masaże olejami (np. sezamowym, który ma za zadanie „wyciągać” toksyny z organizmu), to sirodhara, która sprawia że człowiek zapomina o całym świecie oddając się błogiemu lenistwu i spokojowi, podczas gdy jego tzw. trzecie oko (punkt na środku czoła) polewane jest ciepłym olejem. Ajurweda to naturalne kosmetyki, które doskonale pielęgnują cerę i pomagają uporać się z jej problemami: maseczki, glinki, kremy i olejki. To też doskonała pomoc na różnego rodzaju dolegliwości (moja najbliższa rodzina od pewnego czasu stosuje tylko naturalne ajurwedyjskie środki na bóle głowy, mięśni i stawów). Ajurweda to także troska o nasze wnętrze, zarówno psychiczne jak i fizyczne. To odpowiednia kuchnia dostosowana do typu ajurwedycznego, to picie ghee (masła klarowanego) mające na celu oczyszczenie układu pokarmowego, to zioła usprawniające pracę organizmu.
    Ajurweda to styl życia, którego efektem ubocznym jest zdrowie i piękny wygląd. Każdy może znaleźć w niej coś dla siebie, co przyniesie korzyści jego zdrowiu, wyglądowi i samopoczuciu. Przypomina ona nam, że pielęgnować należy się regularnie oraz w całości – dbać o zdrowie i piękno zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne.

    Chętnie wypróbowałabym zestaw African Scrub & Himalayan Mask.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Odpowiedz Kett 4 listopada 2015 o 22:12

    Ja stawiam na odżywienie, regenerację i ujędrnianie. Ostatnio coraz częściej sięgam po naturalne kosmetyki, zamieniając te z długimi składem na te ktore nie mają cenne elementy w sobie. Olejki- eteryczne dla oczyszczania, różany do twarzy i włosów, mix olejów do włosów (w tym z czarnuszki) i genialny kokosowy (do smażenia i jako maska). Ale to co ostatnimi czasy coraz bardziej mnie przyciagalo to glinki. Ostatni nabytek to glinka marokanska – jeśli sprawi to co obiecują Maroko może być właściwym kierunkiem;) skarby skrywane w tym kraju wplywaja na nasze samopoczucie, zmysły, urodę, młodość i zdrowie. To oleje, to magiczne minerały , to fantazyjne zapachy. Można się zatracić.
    Zgodnie z moimi ostatnimi odkrycia i wybrałabym wersje olejowa,czyli Kukui Cream i Polynesian Oil. Moj mail: 89kett@gmail.com

    Pozdrawiam, Kasia

  • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2015 o 17:38

    Cześć Magdo,

    Wg mnie najbardziej intrygujący jest rytuał koreański, ponieważ mamy przy nim do czynienia z niesłychaną regularnością, systematycznością, cierpliwością i sumiennością, co daje wspaniałe efekty! Niezwykle podziwiam kobiety poddające się właśnie temu rytuałowi, ponieważ wymaga to od nich ogromnego zaangażowania i poświęcenia. W czasach, kiedy czas i świat pędzi dokądś nieustannie, kobiety te każdego dnia zatrzymują się by wykonać szereg zabiegów, poddając swoje ciało (szczególnie twarz) wyjątkowej, wielowymiarowej pielęgnacji (Pomyśleć, że nam czasem nie chce się po prostu zmyć z twarzy makijażu :/). Każda z nich ma swój „salon” spa we własnym domu i okazuje się, że aby być prawdziwie zadbaną to wystarczy. Nie musimy wcale być na tyle bogate, aby opłacać drogie SPA, gdyż często kosmetyki tam stosowane nie mają w sobie nic oprócz walorów wizualnych. Prawdziwy luksus kryje się bowiem gdzie indziej i aby go odnaleźć potrzeba dojrzałości oraz wiedzy o sobie. Luksus to my, tylko nie zawsze pamiętamy, aby o niego właściwie dbać (stąd kompleksy, niezadowolenie, depresja). Życzę sobie, Tobie, Magdo oraz wszystkim kobietom, aby przynajmniej w pewnym stopniu posiadać tyle miłości i cierpliwości do siebie, co kobiety z dalekiego wschodu…

    Pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2015 o 17:43

      Przepraszam, zapomniałam wskazać zestawu. Oba są świetne i z każdego byłabym zadowolona, ale skoro trzeba wskazać konkretny, postawię na zestaw: Kukui Cream i Polynesian Oil. Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w konkursie 🙂

  • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2015 o 15:23

    Wszystkie rytuały pielęgnacyjne, o których czytam, wydają mi się bardzo interesujące i bardzo chciałabym próbować wszystkiego 😉 Jednak najbardziej ujmuje mnie indonezyjski rytuał rodem z Bali. Opiera się on głównie na masażu ciała przy użyciu olejków, peelingów, stempli ziołowych. Wykorzystuje się wiedzę z zakresu akupresury, ayurwedy, aromaterapii. Ważnym elementem jest wyciszenie się i relaks – o co zapewne nie trudno w towarzystwie liści palmy, zapachów egzotycznych kwiatów czy szumu oceanu. Marzy mi się takie balijskie spa, gdzie mogłabym zapomnieć o każdym jednym zmartwieniu i oddać się w ręce balijskich masażystek. Przy okazji zwiedziłabym również piękne zakątki Indonezji.

    • Odpowiedz Kasia 4 listopada 2015 o 15:24

      Tak się rozmarzyłam, że zapomniałam napisać o jaki zestaw walczę 🙂
      African Scrub i Himalayan Mask

  • Odpowiedz Monika 3 listopada 2015 o 22:58

    czesc 🙂 wedlug mnie kazdym z kultur zachodnich zarowno Japonia, Chiny, Korea itd. ma do zaoferowania wiele dobroczynnych zabiegow i rytualow ktore maja zbawienny wplyw na nasze cialo. Niestety zyjemy w czasach(ciagly posciech, zanieczyszczenie srodkowiska) w ktorych nie mamy dostepu do prawdziwie naturalnych roslin, do ktorych mialay dostep starozytne kultury. A to co oferuja nam sklepy niby naturalne skaldniki w kosmetykach czesto maja kolosalne ceny. W moim przypadku moj pielegnacyjny rytual zalezy od nastroju czasem jest to olejowanie, czasem peeling, czasem masaz. Jesli chodzi o masaz i ujedrnienie skory z czystym sumieniem moge polecic masaz BANKAMI CHINSKIMI (dostepne w kazdej aptece) efect jest dlugotrwaly i wyraznie widoczny juz po jednym zastosowaniu. Dla poczatkujacych moze to byc troche bolesne doznanie ale na prawde warto. Tego rodzaju masaz pomaga zwalczyc celullit, poprawia krazenie i ujedrnia. (dodac ze jestem 6 miesiecy po porodzie).Gram o zestaw Africcan Scrub i Himalajan Mask. bialkowskamonika@yahoo.com

    Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz martyna 3 listopada 2015 o 22:48

    Mój ulubiony rutuał to masaż twarzy, który na koniec dnia idealnie relaksuje i uspokaja 😉 Lubię również od czasu do czasu wziąć kąpiel z odrobiną mleka i poczuć się jak Kleopatra 🙂
    Chciałabym wygrać zestaw z olejkiem 🙂

    mkuwak@op.pl

  • Odpowiedz Marta 3 listopada 2015 o 22:19

    Dla mnie najciekawszym i najprzyjemniejszym zarazem rytuałem pielęgnacyjnym jest masaż twarzy. Azjatki już od dawien dawna wykonują same sobie masaż twarzy. Jest kilka sposobów na masaż twarzy, np. drenaż limfy. Masaż twarzy pomaga w usuwaniu opuchnięć, przyspiesza krążenie i ruch limfy, dzięki czemu ujędrnia skorę, zapobiega zmarszczkom a także wspomaga gojenie zmian skórnych (oczywiscie wykonany poprawnie). Sama staram się wykonywać taki masaż w wolnej chwili. Używam do tego olejku do twarzy z tej samej serii o której mowa w rozdaniu:) to chyba najbardziej relaksujący rytuał na świecie, uwielbiam;)

    • Odpowiedz Marta 3 listopada 2015 o 22:20

      Oh i zestaw, który chciałabym otrzymać to Kukui Cream i Polynesian Oil;) Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Justyna Wiśniewska 3 listopada 2015 o 21:44

    Łoo sporo zmian 😉 Nie wiem czy moje ciało by tyle wytrzymało 😉

    Rytuały z innego kraju? Kurczę jakoś specjalnie nie nie interesowałam się nigdy nimi ale pamietam, ze jak byłam mała to mama czesto mi pogrzewała mleko – dla mnie takie jest strasznie niedobre i gdy jako nastolatka odkrylam wiesc ze podobno Kleopatra sie wnim kapala to zaczelam się smiac – ot tak po prostu! No bo jak mozna?

    Ale gdyby nie inne zwyczaje to nigdy bym nie zaczela olejowac wlosow teraz jeszcze kusi mnie szcotkowanie ciala co jest dla mnie niezwyjkle dziwne 😉

    • Odpowiedz Justyna Wiśniewska 4 listopada 2015 o 11:39

      I wyszło ze mnie gapiostowo! Oczywiście zestaw Kukui / Polynesia 😉

  • Odpowiedz Andzia A 3 listopada 2015 o 19:34

    Dla mnie dużą inspiracją już jakiś czas temu okazał się koreański rytuał pielęgnacyjny skóry, który polega na wielowarstwowym nakładaniu na skórę kosmetyków. Tutaj ważna jest kolejność. Zaczynamy oczywiście od oczyszczenia twarzy. Następny w kolejności jest tonik, a po nim serum (ja stosuję nawilżające lub odżywiające). No i zostaje jeszcze warstwa ochronna, czyli np jakiś krem dobrany do potrzeb skóry. U mnie działa to bardzo dobrze, stosuję z powodzeniem już ponad pół roku. Wyeliminowałam suchość skóry, która była dla mnie naprawdę bardzo uciążliwa, stosowanie samego kremu się nie sprawdzało.
    Jako że suchą skórę mam nie tylko na twarzy, to chętnie wypróbowałabym zestaw Kukui Cream i Polynesian Oil 😉
    andzia0428@gmail.com
    Pozdrawiam,
    Angelika 🙂

  • Odpowiedz Czajma 3 listopada 2015 o 18:42

    Koniecznie podeślę link do tej notki mojej siostrze, która po ciąży właśnie szybko schudła, ale wiem, że właśnie została jej mała obwisła skóra, którą ją dręczy 🙂

  • Odpowiedz g.nia 3 listopada 2015 o 18:31

    glupio mi zostawiac pierszy komentarz laszac sie na konkurs. 😉 jestem Twoja czytelniczka incognito, szczegolnie teraz, jak chce po ciazy przywrocic cialo do dobrego stanu.
    moj ulubiony rytual, to masaz twarzy. dwa razy dziennie, po 5 minut, wcierajac krem czy olejek. to azjatyckie metody zapobiegajace starzeniu sie. efekty na mojej twarzy sa, ja to widze. ale zebyscie, dziewczyny, zobaczyly moja mame! polecam. moja mama po prostu skupia sie na wcieraniu kosmetyku od brody do bokow twarzy/ w gore. delikatnie, zeby nie naciagac skory.

    African Scrub i Himalayan Mask, g.nia@wp.pl

  • Odpowiedz Dominika 3 listopada 2015 o 18:07

    Też dużo schudłam, potem przytyłam i znowu schudłam dzięki czemu nabawiłam się brzydkich rozstępów na udach i na dole brzucha 🙁
    Dla mnie najciekawszym rytuałem jest masaż twarzy Tanaka pochodzący z Japonii. Przy regularnym stosowaniu naprawdę działa! Chciałabym zagrać o zestaw African Scrub i Himalayan Mask 🙂
    pingwinowa@tlen.pl

  • Odpowiedz SportGirl90 3 listopada 2015 o 15:53

    Chciałabym zawalczyć o zestaw: African Scrub i Himalayan Mask.
    Chyba najbardziej skutecznym rytuałem jest codzienne wielostopniowa pielęgnacja cery i ciała która pochodzi z Japonii. Polega ona na dokładnym oczyszczeniu twarzy a następnie nałożeniu na nią kilku cienkich warstw kremów, serów czy olejków które nawzajem się uzupełniają i dają wyśmienite efekty. Sama Zaczęłam stosować takie kroczki i nie dość że to bardzo przyjemne masować wieczorem swoją buzie kilkoma specyfikami to wyraźnie mój stan cery się poprawił. Dostała takiego energetycznego kopa, co przy tej pogodzie jest wielkim plusem. Jest na tyle w dobrym stanie że teraz mój makijaż ogranicza się do korektora pod oczami ze względu na cienie i delikatnego pudru w ciągu dnia gdy zaczynam się błyszczeć. Do tego regularnie dwa razy w tygodniu robię sobie maseczkę; zawsze zmywam makijaż jak wracam z pracy i tuż przed wejściem pod prysznic nakładam sobie jakąś glinkę i zmywam ją na koniec. Uwierzcie da się znaleźć 10 minut na tę małą przyjemność! 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Odpowiedz Hanna 3 listopada 2015 o 13:31

    Mój tata półtora roku temu odwiedził Nepal i od tego czasu ciągle przed oczami mam zdjęcia, które tam zrobił: piękne kobiety, w każdym wieku, bardzo zadbane – prawdopodobnie nie miały wielkich środków do przeznaczenia na pielęgnacje i dbanie o ciało, a mimo to wyglądały wspaniale! Za każdym razem gdy kuszą mnie jakieś chemiczne nowości w sklepach, przypominam sobie o nich i o tym, że najlepsze jest to, co daje nam natura. Dlatego chciałabym wypróbować zestaw African Scrub i Himalayan Mask.
    Pozdrawiam 🙂
    kmiechanna@gmail.com

  • Odpowiedz Natalia 3 listopada 2015 o 13:06

    Moim ulubionym rytuałem jest przy wieczornym prysznicu użycie rękawicy Kessa. Jeżeli jeszcze nie używałaś to serdecznie polecam. Super peelinguje ciało! Po prysznicu wmasować krem lub oliwkę i skóra piękna.
    Mail: nataliajanuszkiewicz@gmail.com
    Wybieram zestaw z Kukui Cream i Polynesian Oil.

  • Odpowiedz Livia 3 listopada 2015 o 11:57

    Teraz stawiam na natluszczanie, bo mam skórę która po prostu cierpi, gdy przychodzą pierwsze przymrozki. Kiedy wstaje o 5 do pracy to mam ochotę tylko ubrać grube kapcie, sweter i ciepłe rajtki,a na noc obowiązkowo smaruję się odżywczym balsamem i wkładam flanelowa piżame.
    Fajny konkurs, miło że myślisz o swoich czytelnikach 🙂
    Gram o zestaw z kremem,a z rytuałów wymienię fińska saunę. Email wpisałam w formularzu.
    Pozdrawiam ciepło!!!

  • Odpowiedz Fashion girl 3 listopada 2015 o 11:44

    Dla mnie najciekawsze są rytuały wywodzące się z ajurwedy. Relaks dla ciała i duszy.
    Chciałabym wygrać zestaw Kukui Cream i Polynesian Oil.
    Meil w pasku.

  • Odpowiedz Liliana 3 listopada 2015 o 11:36

    Kochana, a napiszesz coś o swojej aktualnej diecie?

  • Odpowiedz Minariko 3 listopada 2015 o 09:58

    minariko@o2.pl
    Sama stosuję rytuał hamman jednak najbardziej interesują mnie rytuały Koreanek i Japonek ze względu na świetne efekty :). Zestawem dla mnie ciekawszym wydaje się być Kukui Cream i Polynesian Oil.

  • Odpowiedz Ewa 3 listopada 2015 o 09:43

    Zawsze fascynował mnie rytuał Lomi Lomi. Mocno relaksujący, nawilżający i błogi… 🙂 Od razu widzę siebie nad brzegiem ciepłego morza podczas masażu boskimi olejkami :-)Od razu widzę przed oczami

  • Odpowiedz Aldonia 3 listopada 2015 o 08:51

    Dla mnie interesującym zabiegiem jest Hammam. Wykonywanie go zawsze mnie relaksuje. aldonakar@gmail.com

  • Odpowiedz Fit na obcasach 3 listopada 2015 o 07:37

    African Scrub i Himalayan Mask brzmią niesamowicie egzotycznie 🙂 chętnie przekonałabym się o właściwościach działania takich produktów. Pewnie pachną nieziemsko. Ja na co dzień korzystam z dobrodziejstwa turkusowego peelingu z l’Oreal i zwykłego nawilżacza np. z Dove 🙂 Jesienią, kiedy moja skóra jest znacznie bardziej wymagająca – ja jestem znacznie bardziej leniwa w kwestii efektywnej pielęgnacji. Pora to zmienić! 🙂

    E-mail: fitnaobcasach@gmail.com

  • Odpowiedz Maxi 3 listopada 2015 o 03:49

    A może post o detoksie od wewnątrz? 🙂 Bo mnie zaciekawiłaś:)

  • Odpowiedz Krysia 2 listopada 2015 o 23:08

    Fascynujący- w negatywnym sensie jest dla mnie chiński rytuał zuo yuezi, czyli „pielęgnacja” matki po porodzie. Zakaz kąpieli i mycia zębów, otwierania okien, chodzenia po schodach, czytania książek, jedzenie wyłącznie białkowych potraw, spanie w czapce latem, unikanie emocji… to tylko parę spośród restrykcyjnych zasad, na jakie godzą się matki przez miesiąc po urodzeniu bobasa. Nawet wpleciona w ten rytuał tradycyjna medycyna chińska nie usprawiedliwia katuszy, przez które musi przejść kobieta, chcąc zachować zdrowie i urodę po ciąży. To, co w czasach ubóstwa i szczątkowej higieny ratowało życie matce i dziecku, teraz stało się zabobonem, który jednak mocno trzyma się nawet XXI wieku. Może dlatego, że w imię tradycji, kobieta może pozwolić sobie na miesiąc urlopu od pracy, domu, obowiązków… zanim zostanie mamą 24/7 🙂
    Na szczęście te korzystne rytułały świata są dla nas teraz dostępne w tak przyjemnych postaciach jak African Scrub i Himalayan Mask, muszę przyznać, duet zapowiada się wspaniale i bardzo chętnie przetestuję je na własnej skórze 😉 Miesiąc bez kąpieli vs. The Body Shop? Nie ma wątpliwości co mnie interesuje!
    k.bik46@gmail.com

    • Odpowiedz Magdalena • IdaliaStyle.pl 3 listopada 2015 o 23:10

      Kiedyś oglądałam program, który przedstawiał właśnie te zalecane zachowania dla kobiet. Przykre, ale równocześnie bardzo ciekawe zjawisko.

  • Odpowiedz AniaR 2 listopada 2015 o 22:56

    Myśle,ze szczególnej uwagi są warte zabiegi japońskie.Patrzac na japonki nie ma żadnej watpliwości,ze wiedza sporo o pielęgnacji.mnie szczególnie zachwycają zabiegi oczyszczające np.twarzy,które nie ograniczają sie do zmycia Make Up u wacikiem….ale to juz dłuższy temat;).Chetnie wyprobowalabym: Kukui Cream i Polynesian.Moj mail: ania_rp@wp.pl Heh nigdy nic nie wygrywam,ale moze tym razem troche szczęścia będę miała;)pozdrawiam i dzieki za artykuł!

  • Odpowiedz Marta 2 listopada 2015 o 22:38

    Wydaje mi się, że pod względem pielęgnacyjnych rytuałów prym wiodą Azjatki. Często 30- czy 40-latki wyglądają jak nastolatki. 🙂 Na pierwszym miejscu oczywiście są geny, ale pielęgnacja z pewnością zajmuje drugie miejsce. Najbardziej interesującym rytuałem pielęgnacyjnym jest według mnie masaż twarzy, który pozwala zachować jej jędrność (nawet trochę tematycznie do Twojego posta :P). Bardzo pochwalam też stosowanie przez Azjatki filtrów przeciwsłonecznych przez cały rok. 🙂 Sama całkiem niedawno wprowadziłam filtry do swojej „pielęgnacji”.

    Mail: diorek93@gmail.com
    Zestaw, który chciałabym otrzymać: Kukui Cream i Polynesian Oil

    Pozdrawiam. 🙂

  • Odpowiedz Gosia 2 listopada 2015 o 22:32

    Odkąd wypiłam chyba 5 lat temu słodką herbatę Maroco marzę o wyjechaniu do Maroka. Dużo od tamtego czasu o nim czytałam, mam nadzieję, że uda mi się wyjechać do tego orientalnego miejsca. Przy okazji czytałam o zabiegu marokańskim. Na początku peeling z wykorzystaniem rękawicy i masaż. Do pielęgnacji używa się pasty ze zmiażdżonych czarnych oliwek i oleju. Sama póki co nakładam mieszankę miodowo oliwną na paznokcie i włosy.
    Gdybym miała szansę to z kosmetyków chętnie skosztowałabym na własnej skórze African Scrub i Himalayan Mask.
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Karolina 2 listopada 2015 o 21:57

    Najbardziej podobają mi się japońskie masaże twarzy, próbowałam sama tanaki ale nie wiem czy robię to dobrze i fajnie byłoby gdyby ktoś kto się na tym zna mnie pomasował 🙂 Jeszcze ćwiczenia mięśni twarzy też są spoko, a u nas jakoś nie modne. Wybieram drugi zestaw, karaja11@op.pl 🙂

  • Odpowiedz anna 2 listopada 2015 o 21:46

    W obecnym czasie tak bardzo sie spieszymy tak bardzo brakuje nam chwili dla siebie jemy spimy. wszystko w biegu bedac matka zapominamy o sobie i dbamy o nasze szczescie kapiemy masujemy oliwkami. Moim zdaniem to najlepszy jest rytuał pochodzacy z Tajladni masaz bankami nie tylko odprowadza toksyny. ale swietnie napina mimo iz nie nalezy do przyjemnych efekty sa zdumiewajace. Jako mama stawiam na oczyszczanie i odzywianie skory. A zestaw ktory mi odpowiada to himalayan charcoal body clay. pozdrawiam cieplutko annakusza@vp.pl

  • Odpowiedz Aga 2 listopada 2015 o 21:31

    Hej 🙂 szczerze to jeszcze nigdy nie miałam okazji poddać zabiegowi spa. Do typowego studenckiego rytuału spa mogę polecić nierafinowany olej kokosowy i własne rączki! Olej działa na wszystko 🙂 choć teraz po przejrzeniu kilku stron miałabym ochotę na zabieg czekoladowy czy węglowy 🙂
    Co do mojej pielęgnacji ciała, póki co skupiałam się na nawilżaniu, ale od niedawna wzięłam się za ujędrnianie. I tu mam pytanie czy Antycellulitowa Mezoterapia jest jednym z tych co chłodzi/grzeje? Bo szczerze nie lubię obu efektów, a z tego co zauważyłam producenci nie zawsze informują o tym na opakowaniach…

  • Odpowiedz Dziecko We Mgle 2 listopada 2015 o 21:27

    Przepraszam – zapomniałam o zestawie 🙂 Reflektowałabym na Kukui Cream i Polynesian Oil 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Dziecko We Mgle 2 listopada 2015 o 21:25

    Hej 🙂 Twój post uderza idealnie w to, co mnie teraz czeka. Schudłam dość gwałtownie po zmianie diety (lekarz zalecił ograniczenie węglowodanów w pożywieniu, najbardziej tych prostych oczywiście) i mimo ćwiczeń widzę, że skóra pozostawia trochę do życzenia…;] Zaczęłam się szczotkować na sucho, chcę jeszcze uruchomić regularny peeling kawowy i smarować się odpowiednim balsamem. Problem jednak polega właśnie na tym „odpowiednim” balsamie, bo coś większych efektów ich stosowania nie widzę. Spróbuję może tego Lirene – wiem, że oceniasz rzetelnie, więc liczę, że coś pomoże na te „zwisy” 😉

    A do konkursu chętnie się zgłoszę, jeśli można 🙂
    Mail: iwonkaleks@gmail.com
    Odpowiedź na pytanie: fascynuje mnie zarówno marokański rytuał Hammam jak i wieloetapowa pielęgnacja cery wśród Azjatek 🙂 Niestety do pierwszego nie mam warunków a drugi mi nie służy 😉 Nie zmienia to jednak faktu, że są inspirujące 🙂

    • Odpowiedz Magdalena • IdaliaStyle.pl 3 listopada 2015 o 23:04

      Na duże zwisy 😀 raczej nie pomoże, ale do standardowego ujędrnienia mało sprężystej skóry jest godny polecenia.
      Za jakiś czas zrobię porównanie tego typu balsamów, bo nazbierało się ich ostatnio sporo.

  • Odpowiedz Edyta Komar 2 listopada 2015 o 21:20

    Dla mnie najbardziej interesujący rytuał to masaż czekoladą i kąpiel w czekoladzie. Czekolada górą 😉

    Wybieram zestaw z Kukui Cream 🙂

    Mój email- edykom16@gmail.com

  • Odpowiedz kinganaturalnie 2 listopada 2015 o 21:18

    Szczotkowanie ciała na sucho niestety nie jest dla mnie. Piękne zdjęcia 🙂

  • Odpowiedz inu 2 listopada 2015 o 21:15

    ja mam problem z takimi zabiegami , bo nie potrafię być systematyczna ;( denerwuje mnie kremowanie sie itp.

  • Odpowiedz Jagodowa 2 listopada 2015 o 21:13

    Ach w tą wieczorną zimnicę to mi się marzy łaźnia fińska pachnąca olejkami sosnowymi i obowiązkowo zimny prysznic pomiędzy sesjami 🙂 ech rozmarzyłam się …
    A z kosmetyków chętnie zaopiekowałabym się African Scrub i Himalayan Mask 🙂

  • Odpowiedz Gosiaacek 2 listopada 2015 o 21:02

    Mnie najbardziej zaintrygował rytuał pielęgnacyjny o którym czytałam w jakiejś kobiecej gazecie. Pochodzi on z Jawy – wykonywano w przeszłości zaraz przed zaślubinami młodych. Najważniejszym elementem był peeling na bazie naturalnych ziół i zmielonych korzeni – takich jak orzechy, drzewo sandałowe, nasiona tamarindu – wszystko poprzedzone masażem z użyciem pięknie pachnących olejków, a zakończony kąpielą w delikatnych płatkach kwiatów oraz balsamowaniem całego ciała..

    • Odpowiedz Gosiaacek 2 listopada 2015 o 21:04

      a zestaw to : Polynesian Oil

  • Odpowiedz Emilia 2 listopada 2015 o 20:58

    Mój ulubiony rytuał to masaż ciepłym olejkiem. Zwłaszcza teraz w okresie jesienno-zimowym. Najpierw złuszczam naskórek peelingiem, a później przy relaksującej muzyce i zapachu świec mój ukochany mnie masuje ❤ Gram o African scrub i Himalayan mask. Mój mail: emiliana.rek@gmail.com

  • Odpowiedz sjurpryz 2 listopada 2015 o 20:55

    Szczerze powiedziawszy, musiałam wyszukać w Internecie jakież to są te pochodzące z innych zakątków świata rytuały pielęgnacyjne. Niby człowiek wie, ale tak naprawdę nie wie… Odwiedziłam sporo stron w poszukiwaniu tego, który by mnie zainteresował i takiego z którego rzeczywiście mogłabym czerpać. Znalazłam: i polinezyjski, i koreański, i japoński i tak dalej. Najbardziej interesujący wydał mi się jednak ten indyjski. Może nie będę oryginalna, ale to właśnie ten sposób pielęgnacji przypadł mi do gustu najbardziej. Olejki, same naturalne składniki i masaże. Dodając do takiego olejku pojedynczych składniki albo nawet używając go solo można wypielęgnować się od stóp do głów!

    Interesuje mnie zestaw: Kukui Cream i Polynesian Oil.
    sjurpryz@gmail.com

  • Odpowiedz Margola 2 listopada 2015 o 20:47

    Ja stawiam na walkę z cellulitem, to moja zmora…. Ale w sumie sama na niego zapracowałam beznadziejną dietą.

    Chciałabym wygrać zestaw z olejem polinezyjskim. A jaki rytuał? Myślę, że japoński związany z używaniem w pielęgnacji wody z moczenia ryżu. margolia@op.pl

  • Odpowiedz K a s i a 91 2 listopada 2015 o 20:44

    Dla mnie pochodzący z Indii zabieg olejowania ciała a przede wszystkim włosów jest najważniejszy 🙂
    Od kiedy zaczęłam stosować rózne todzaje olejów (przede wszystkim kokosowy i arganowy) widzę ogromną róznice w stanie moich włosów 🙂
    Oczywiście olejowanie ciała ma tez bardzo pozytywne skutki, zabieg idealny 🙂
    mój mail: kadziu_mistrz@o2.pl
    zestaw: Kukui Cream i Polynesian Oil

  • Odpowiedz Paulina 2 listopada 2015 o 20:43

    Jestem w związku z Grekiem i to właśnie dzięki niemu zainteresowałam się dobroczynnym działaniem oliwy. Greczynki nie tylko jedzą dużo oliwy, ale także nakładają ją na ciało i na włosy. Greczynki mają piękną, OLIWKOWĄ cerę, żadnych problemów z rozstępami, z cerą, czy z przetłuszczającymi się włosami. Uważam, że stosowanie oliwy do pielęgnacji jest bardzo ciekawym rytuałem. Dlatego też staram się wprowadzić oliwę do mojej codziennej pielęgnacji. Tylko wanna trochę cierpi po dodaniu oliwy do kąpieli 😉 Chciałabym otrzymać zestaw African Scrub i Himalayan Mask. Ja, w głównej mierze, stawiam na nawilżanie, ale myślę, że powinnam się już skupić na ujędrnianiu. Chciałabym zapobiegać niż leczyć, ale ciężko u mnie z systematycznością 😉 Idalio, podziwiam Cię za motywację i systematyczność! Całuski dla Dziedzica! 😀

  • Odpowiedz Violinka 2 listopada 2015 o 20:43

    Boski brzuszek! A ta maska nie szczypie po nałożeniu?

    Biorę udział i wybieram zestaw z African Scrub.
    Odpowiedź: oczyszczanie twarzy olejami.

  • Odpowiedz Agnieszka Su 2 listopada 2015 o 20:36

    Piękne zdjęcia! *. *
    Wąchałam ten peeling, bardzo przyjemny. Skojarzył mi się z morzem.

    Gram o zestaw z olejem.
    Wg mnie najlepszym rytuałem jest właśnie olejowanie skóry i włosów.
    Email: agnieszka.surmiak86@o2.pl

  • Odpowiedz Aga 2 listopada 2015 o 20:35

    Zapomniałam dodać. Bardzo interesuje mnie African scrub jeśli udałoby mi się coś wygrać

  • Odpowiedz Aga 2 listopada 2015 o 20:32

    Dla mnie najbardziej przyjemny byłby turecki hammam. Uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi i masaże. A oddać się temu w prawdziwej tureckiej łaźni to byłoby coś.
    P.S Uwielbiam Twojego bloga. Rzadko komentuje ale zaglądam codziennie.
    Mój mail agnieszka@biuroprofit.home.pl

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: