Aktywność fizyczna,  Dieta,  Fit,  Lifestyle,  Zdrowie

O zmianach ku lepszemu zapoczątkowanych małymi krokami

Początek roku w sferze myślenia o stylu życia był dla mnie przełomowy. ZMIANA to słowo klucz do tego, co zaczęło się dziać się w mojej głowie od momentu, gdy pewnego razu stwierdziłam, że w tym w ciele, które mam teraz, przestałam czuć się sobą. Końcowy okres studiów, a potem początek drogi zawodowej był pełen zawirowań, braku czasu na wszystko, a szczególnie na zadbanie o siebie. Cytując słowa piosenki: powiedziałam sobie dość. Wprawdzie nie cierpiałam z powodu sporej nadwagi, ale parę kompletnie zbędnych kilogramów, następstwo zmiany trybu życia ze zdrowego na niekoniecznie zdrowy, niekontrolowanie wpadło. W związku z nimi rewolucję przeszła moja dieta oraz formy aktywności fizycznej.schudnąć 

Zawzięłam się i postanowiłam, że w końcu przestanę jedynie planować, a wreszcie porządnie zabiorę się za realizację celów. Chciałam nie tylko schudnąć, lecz także udoskonalić sposób odżywiania się i przyzwyczaić organizm do systematycznych ćwiczeń. Tym razem plany zostały zrealizowane. Efekt? Między innymi ponad 10 kg mniej na wadze, lepsze samopoczucie, więcej energii i częstszy uśmiech na twarzy, gdy spoglądam w lustro (wreszcie od kilku miesięcy się sobie podobam!).

Wyszłam z założenia, że starych nawyków najlepiej pozbywać się etapami, dlatego modyfikacje w sposobie odżywiania się i codziennego ruchu wprowadzałam stopniowo. Były to małe kroki, które miały doprowadzić do wielkiej zmiany. I takie też przesłanie ma akcja, którą przygotowała marka, produkująca suplementy diety, Aqua Slim. Ponieważ jej istota jest bliska mojemu podejściu do stylu życia, postanowiłam wziąć w niej udział. jak schudnąć 

O co chodzi w programie MAŁY KROK – WIELKA ZMIANA? O wprowadzanie w naszą codzienność sprytnych  modyfikacji, które pozwolą spalać lub unikać dodatkowych kalorii bez wyrzeczeń, nie odmawiając sobie smakołyków. Program pokazuje, że zdrowszy  i  mniej  kaloryczny  styl  życia  nie  wymaga  wiele  wysiłku.

Jako pierwszy pod lupę został wzięty mój sposób odżywiania, w którym musiało zajść kilka drobnych zmian, aby móc nazwać go w pełni zdrowym. W końcu dieta to 70% naszego wyglądu. Oto przykłady moich małych kroków.

Tłuszcze? Tak, ale tylko zdrowe. Grillowanie, przygotowywanie dań na parze i w piekarniku wyparło całkowicie smażenie; stałym elementem kuchni jest oliwa, olej lniany oraz migdały i inne orzechy, które są bogatym źródłem kwasów omega-3. Zdrowe tłuszcze doceniam szczególnie wieczorem, gdy jem je najczęściej w połączeniu z bogatym w kazeinę twarogiem, ponieważ wtedy są najlepiej przyswajalne przez organizm. Poza tym taki duet do rana pozostawia uczucie sytości.

Słodycze wybieram z głową. Jeszcze nie wymyślono takich słodyczy, które nie wchodziłyby szybko w biodra. Nie byłabym jednak sobą, gdybym od czasu do czasu nie sięgnęła po małe co nieco (jestem kobietą, hello!). Zamiast jednak wybierać cukierki, batony czy inne produkty napakowane białym cukrem, który jest niewątpliwie krokiem do nadwagi, decyduję się na zdrowe alternatywy – gorzką czekoladę, sezamki, suszone owoce czy chałwę. Warto zwrócić szczególnie uwagę na pierwszy smakołyk. A jak radzę sobie ze słodzeniem w kuchni? Wprawdzie piję gorzką kawę i herbatę, ale potrzebuję od czasu do czasu dosłodzić omlet lub kwaśny koktajl. Mój wybór to ksylitol, czyli naturalny produkt słodzący. Występujący naturalnie w drewnie brzozy, dlatego nazywany jest cukrem brzozowym. Zawiera mniej kalorii niż sacharoza (prawie o połowę!).

Jem owoce, ale z umiarem. Owoce uwielbiam na równi z warzywami, lecz jestem też świadoma różnic między nimi, dlatego ograniczam je w diecie. Niestety te pierwsze zawierają mnóstwo cukrów prostych, które nie są metabolizowane, a to oznacza, że organizm szybko zmienia je w tłuszcz. Nie warto jednak całkowicie z nich rezygnować, gdyż to świetny zamiennik tradycyjnych słodyczy. Zdecydowanie wolę banana niż batona 🙂 A kiedy najlepiej sięgnąć po owoce? Idealny czas jest po treningu, gdy potrzebujemy szybkowchłanialnych węglowodanów. Owoce sprzyjają powysiłkowej regeneracji tkanki mięśniowej oraz zapewniają odpowiednie warunki do uzupełniania glikogenu mięśniowego i wątrobowego.

Jestem tym, co jem. Określony sposób odżywiania się bezpośrednio wpływa na to jak się czujemy i jak wyglądamy. Ponieważ bliższa jest mi wizja siebie jako smukłej, jędrnej marchewki niż sflaczałego, wielkiego hamburgera, ograniczyłam żywność wysokoprzetworzoną, wysokokaloryczną i o wysokim indeksie glikemicznym. Dzięki temu rzadko odczuwam głód, a co za tym idzie, nie przekraczam dziennego zapotrzebowania kalorycznego, bo nie sięgam po zbędne porcje jedzenia.

Piękna cera, zdrowy włos, mocne paznokcie. Skutki niezdrowej diety często widoczne są na pierwszy rzut oka. Przejawiają się nie tylko niezgrabną sylwetką, ale także wypadającymi włosami, szarą, wysuszoną cerą i łamliwymi paznokciami. I mnie ten problem dotyczył, dlatego dokładnie przyjrzałam się temu, co jem. Sprawdziłam, czy dostarczam organizmowi odpowiednią ilość witamin i składników odżywczych. Jak można udoskonalić dietę pod kątem dbania o urodę? Warto jeść czerwone warzywa, które są źródłem likopenu i beta-karotenu, a także spożywać produkty bogate w krzem, który znajdziemy w płatkach owsianych i otrębach. Istotne jest również regularne picie przez cały dzień, małymi łykami średniozmineralizowanej wody, która nawodni organizm. W razie spadku energii można zaparzyć bogatą w antyoksydanty, garbniki, witaminy (z rodziny B, C, E oraz K) oraz składniki mineralne  (wapń, magnez, żelazo, miedź, fluor, potas czy cynk) zieloną lub czerwoną herbatę. Ważne jest także spożycie pełnowartościowego białka, którego doskonałym źródłem są ryby i mięso, najlepiej chude, takie jak kurczak.

Czego warto się wystrzegać? Niekorzystnie na włosy wpływa jedzenie słodyczy oraz ostrych przypraw. Powodują one zwiększoną aktywność  gruczołów łojowych na skórze, co prowadzi do przetłuszczenia się włosów. Urodzie nie służy także nadmiar kofeiny, alkoholu i słodyczy, które zawierają cukry proste.

Dziewczyna z zasadami. Trzymam się kilku podstawowych i łatwych we wdrożeniu na co dzień reguł: jem 4-5 posiłków dziennie, w regularnych odstępach czasowych – średnio co 3 godziny. Sprzyja to utrzymaniu metabolizmu na wysokim poziomie i sprawia, że unikam niekontrolowanych wahań poziomu cukru we krwi. Mój wybór to małe porcje jedzone regularnie, dzięki czemu nie dotyczą mnie napady wilczego głodu. Ograniczam żywność wysokoprzetworzoną, wysokokaloryczną i o wysokim indeksie glikemicznym, w zamian za to bez wyrzutów sumienia pozwalam sobie na ich zdrowe alternatywy.

A co z wysiłkiem? Codzienne czynności takie, jak sprzątanie, gotowanie, wycieczka po zakupy czy nawet siedzenie przed komputerem w pracy wcale nie musi być bezczynne. Można i warto wykorzystać ten czas na wzmocnienie mięśni. Jak? Np. wybierając schody zamiast windy, chodząc jak najczęściej pieszo lub decydując się na rower. Kondycję poprawi także napinanie mięśni pośladków podczas stania lub kilkanaście pompek, np. podczas przygotowywania posiłku w kuchni, które wykonamy stojąc w rozkroku, opierając się dłońmi o blat i odpychając ciało od niego. Poza tymi drobnymi krokami wskazane jest przynajmniej dwa razy w tygodniu dać organizmowi wycisk podczas uprawiania ulubionej dyscypliny sportowej. Zumba, bieganie, jazda na rowerze, na rolkach, a może fitness? Na pewno jest coś, co sprawia Wam przyjemność. Ja jestem od pewnego czasu fanką tzw. HIIT, czyli treningów interwałowych oraz biegania. Staram się regularnie podejmować wysiłek nie tylko dla uzyskania jędrniejszej i smuklejszej sylwetki, lecz także dla odstresowania się. W końcu w zdrowym ciele, zdrowy duch 🙂

Jak już wspomniałam na początku posta, małe kroki pozwoliły mi na metamorfozę mojego stylu życia, a co za tym idzie, uzyskanie ładnej figury i dobrego samopoczucia. Jestem przekonana, że Wy także, walcząc o siebie, podejmujecie wyzwania, dokonujecie zmian i osiągacie założone cele. Trzymam kciuki za Wasze postępy i sama motywuję się do kontynuacji zdrowej drogi.

Dajcie znać, jak u Was wyglądają te małe kroki. Czy stosujecie wymienione przeze mnie wyżej zasady? A może macie inne pomysły na udoskonalenie trybu życia? 🙂

58 komentarzy

  • Katarzyna Gołdyn

    Idalio,
    To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu mimo, że czytam go od dłuższego czasu regularnie.
    Nawet nie jestem w stanie wymienić ilu ważnych, ciekawych, inspirujących rzeczy dowiedziałam się od Ciebie ale w sumie nie o tym chciałam napisać.
    Najpierw oczywiście gratuluję Ci niesamowitych rezultatów zdrowego i świadomego żywienia!
    Ja odkąd pamiętam zawsze miałam smukłą sylwetkę i właściwie dylematy diet w ogóle mnie nie dotyczyły no ale jak to w życiu bywa wszystko się odmieniło. Od jakiegoś czasu zauważyłam dodatkowe kilogramy tu i ówdzie a gdy weszłam na wagę byłam przerażona. W ciągu niecałego roku przytyłam 8 kg. i byłam załamana. Tak naprawdę nie wiedziałam od czego zacząć ale motywacji miałam sporo. Przez zupełny przypadek (właściwie przy okazji) wyszło, że mam problemy z tarczycą i stąd nagły wzrost masy ciała. Usłyszałam, że nie ma szans na odchudzanie i powinnam dać sobie z tym spokój dopóki nie unormuję owej tarczycy (TSH), że mój metabolizm jest spowolniony i odchudzanie w takim stanie nie ma sensu. Cóż…nie uwierzyłam. Siostra mojego Męża choruje na Hashimoto i powiedziała, że nie schudnę więcej niż kilogram, po za tym w tym wieku już nie jest to takie proste (dodam, że mam 28 lat). Jestem z natury uparta więc postanowiłam jednak powalczyć. Zmieniłam nawyki żywieniowe, w zasadzie stosuję się do tego co napisałaś powyżej. Wiele przepisów, rady i wskazówek czerpałam też z Twojego bloga. Zaczęłam jeść częściej (4-5 posiłków) i bacznie zważać na to co wkładam na talerz. Poznałam też wiele produktów o których nie miałam wcześniej pojęcia, gotuję zdrowo ale też smacznie, pomogły mi też zasady diety Paleo. Po za żywieniem do swojego naturalnego trybu dnia włączyłam aktywność fizyczną. Chodzę cztery razy w tygodniu na zajęcia Zumby, dodatkowo zamieniłam auto na rower (oczywiście w miarę możliwości), sporo także spaceruję, powoli wracam do ukochanego biegania i wykupiłam karnet na siłownię. Te zmiany trwają dopiero 1,5 miesiąca a ja już widzę pozytywne efekty. Na wadze jest – 2,5 kg. ale ciało odzyskuje dawną jędrność, czuję się coraz lepiej i mam więcej energii. Wszystko to, co piszesz jest prawdą i mogę się pod tym podpisać rękami i nogami! Warto zrobić kilka małych kroków bo to one są początkiem do wielkiej zmiany. Wierzę, że wrócę do dawnej wagi ale już nie do złych nawyków.
    P.S Bardzo Cię ściskam i oczekuję z niecierpliwością na kolejne posty.
    Kasia

  • Joanna orator

    Też chciałabym dołożyć swoje 5 groszy…
    Z zamiłowania i z zawodu jestem "skazana" na sport. Jak wiadomo łączy się to ze zdrowym odżywianiem. Do tej pory glosilam teorię, ale sama niekoniecznie stosowałam się do zasad zdrowego żywienia. Zmotywowal mnie znaleziony w internecie Dziennik Posiłków Vitalmax.
    Przekonał mnie do ustalenia systematycznego trybu żywienia. Dziennik Posiłków Vitalmax jest stworzony przez specjalistów żywienia, są to tabele w exelu sprytnie ułożone wg zakładek typu: Dane- tu po wprowadzeniu naszych danych, program wylicza nasze zapotrebowanie kaloryczne oraz nasze zapotrzebiwanie wartości odżywczych tj.białko, tłuszcze, weglowodany. Produkty- tu jest spis produktów ze wszystkimi zawartosciami odzywczymi. Jest ich dużo i wszystkie są ponumerowane co ułatwia ich wprowadzenie do dziennika.
    Kolejna tabela to Poniedzielek- tu nalezy wpisac tylko nr produktu i jego wagę. I tak małymi krokami tworzymy jadlospis na caly dzień. Analogicznie wprowadzamy w resztę dni tygodnia. I oto caly wysilek. Znajdziecie ten dzienniek wpisujac w google jego nazwę. Powinna otworzyc się strona na ktorej jest zakładka CENTRUM POBIERANIA i wlasnie stamtad pobieracie program.
    Idalia czytam Twój blog od dawna i chciałam przekazać wyrazy szacunku, że dzielisz się swoja wiedzą w bardzo ciekawy sposób 😉
    W razie problemów z pobraniem – pomogę, piszcie śmiało.

    Jestem wlasnie na etapie diety i rzeźbienia ciala. Pozdrawiam wszystkich

  • Rossie

    Gratuluję 10kg! U mnie jakoś nie chce schodzić, ale też dietę ciężko mi utrzymać, za to aktywność fizyczna już na stałe u mnie zagościła i chyba tak zostanie, więc przynajmniej to coś. A tak poza tym, to myślałam, że jestem jedyną dziwną osobą, która na kolację wsuwa twaróg z orzechami, a tu się okazuje, że to takie zdrowe! Poprawiłaś mi tym humor 🙂 A co do słodzenia to ja słodzę stewią – ma trochę specyficzny smak, ale ja go bardzo polubiłam, właśnie do twarożku czy jogurtu idealny 🙂

  • Anne Blush

    Fajnie, że Ci się udało – na pewno oprócz przyjemnych aspektów zmian, były też trudniejsze momenty.
    Ja próbowałam zimą, kilka kilogramów poleciało, ale zdrowe odżywianie nie weszło mi w krew i jednak nadal lubię łakocie (na szczęście z fast food nigdy nie było mi po drodze). Może właśnie Twój wpis mnie trochę zmotywował…hm.
    Pozdrawiam!

  • Seanaith

    U mnie mimo diety niestety oponka nie chce zejść. Co prawda ja również nie jem mocno restrykcyjnie – po prostu wyrzuciłam z diety makarony, chleby zastępując to kaszami i pieczywem ryżowym, jem więcej warzyw ale kilka kilo poleciało w dół a brzuch jak został tak został :/ Za cholerę nie mogę się pozbyć tej opony na brzuchu i mimo, że ćwiczę 3x w tygodniu, to na razie efektów brak 🙁 Ale Tobie gratuluję sukcesu 🙂

  • Fawltyyy

    Ja jakiś czas temu także zmieniłam moje odżywianie – jem znacznie więcej warzyw i owoców, staram się nie jeść słodyczy (jedyne, na jakie sobie pozwalam czasem, to ciastka Belvita), nie jem smażonych rzeczy – polubiłam gotowanie na parze, jem znacznie mniej soli i cukru. Nie jest to może najbardziej restrykcyjna dieta, bo za dużo do schudnięcia nie mam, choć pracuję nad pozbyciem się oponki 🙂 Do tego oczywiście kilka razy w tygodniu ćwiczę. Fajnie, że napisałaś takiego wyczerpującego posta na ten temat, który od pewnego czasu jest dla mnie bardzo interesujący 🙂 Pozdrawiam.

  • Żurnalistka

    Podziwiam i trzymam kciuki. Doskonale Cię rozumiem, bo gdy w moim życiu zaszły zmiany, moja waga też to pokazała. Ileż razy starałam się wszystko zmienić, niestety efekty były mizerne. Jestem hedonistką, lubię sobie dogadzać. Kocham słodycze. Ale wróciłam do biegania. Dzisiaj rozpisałam dietę na cały tydzień (nieregularność posiłków i fasfoody – bo nie ma czasu to moja zmora). Nie chcę wiele. Utrata 5 kg usatysfakcjonuje mnie w pełni 🙂

  • StellaLily

    Dla mnie zmiana żywienia jest zdecydowanie najgorsza i najtrudniejsza :/ Wiele razy próbowałam ale zwyczajnie się poddawałam i szybko wracałam do starych przyjemności jedzeniowych i nadal to robię :/
    Zasiedziałam się, u mnie dobry czas na zmiany to wakacje, mam nadzieje, że się uda 🙂
    10 kg nadwagi, nadciśnienie i nagłóg jakim są słodycze robią swoje 🙁 A Tobie gratuluję progresu, rewelacja!

  • Kamila

    Gratuluję!

    Tez mam w planie schudnięcie, ale jeszcze karmię piersią, więc dieta odpada (kto wierzy, że karmienie i 3 godzinne codzienne spacery "odchudzają" ten jest w błędzie ;)). Jak tylko przestane znowu przejde na 3D Chili – rok temu schudłam 7kg w 1,5 miesiąc

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Kamila, ja też w to wierzyłam 😀 Czyli mówisz, że nie do końca to tak wygląda? Szkoda 😀
      Ta dieta przewijała się na YT i blogach, ale nie wczytywałam się w jej zasady. Przejrzę w wolnej chwili informacje o niej.
      Dziękuję!

    • ines fier

      Kwestia chudnięcia przy karmieniu zależy moim zdaniem głownie od organizmu. Tak wynika z moich obserwacji, ja zarówno przy pierwszym dziecku jak i drugim schudłam po 20kg. Ale dzieciaki żarły bez opamiętania ;), mam nadzieję, ze teraz będzie tak samo (rodzę za 6 tyg.)

    • Kamila

      Żeby schudnąć musiałabym nic nie jeść :p A zaraz po porodzie apetyt miałam ogromny. Jadłam i jem wszystko oprócz smażonych kotletów, kapusty i grochu. MOże gdybym musiała być na diecie przez jakąś nietolerancję dziecka byłoby inaczej.
      Niemniej do wagi sprzed ciąży prawie wróciłam (nie przytyłam wiele, bo tylko 8kg – mogło być więcej, ale 5 tygodni przed terminem).

    • Foster Marine

      moja siostra po ciąży strasznie schudła, a apetyt miała chyba jak nigdy. i nie chodzi o to, że schudła do stanu sprzed ciąży, ale tak, że musiała wymieniać całą garderobę. ma teraz taką figurę, że nic tylko zazdrościć;) jedyne co robiła, to karmiła piersią, żadnych ćwiczeń, dodatkowego ruchu.

      widziałam też zdjęcia mojej mamy, która przed urodzeniem pierwszego dziecka była takim trochę księżycem w pełni;) po urodzeniu naszej trójki właściwie do teraz jest bardzo zgrabna, a za rok kończy 60 lat.

      zgodzę się więc z ines fier, że to jest bardzo indywidualna sprawa.

  • Pozytywna Mama

    Ale numer, wczoraj kupiłam 10 opakowań aquaSlim i zaczęłam dziś moje oczyszczanie 🙂 Zależy mi aby sumiennie wypijać 1,5 l wody dziennie a dzięki aS moja motywacja zwiększyła się w 100 % 🙂

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      AS znam jeszcze sprzed akcji (był raz bodajże w glossyboxie), ale wtedy nie przypadł mi do gustu smak. Teraz ulepszono tę kwestię i zarówno mięta jak śmietankowa wersja są dobre. Ostatnio zaczęłam rozrabiać sobie te saszetki i na razie widzę skute w postaci zmniejszonego apetytu.
      Którą wersję smakową posiadasz?

  • Kachula82

    Dieta naprawdę ma wpływ na organizm. Ja musiałam też wiele pozmieniać jak lekarz zaczął podejrzewać u mnie nadwrażliwe jelita. Zmieniłam nieco styl odżywiania a niektóre produkty wyparłam do minimum, efekt? Nie boli mnie brzuch, lepiej się czuję. Co do dań typu Fast Food to powiem Ci, że szybko je odstawiłam, jak zaczęło mnie po nich wysypywać krostkami, trądzikiem. A ja nigdy nie miałam trądziku, nawet w młodości ledwo co jedna czy dwie krostki przed miesiączką. Niestety moja zmora to napoje gazowane… Nie lubię pić niegazowanych. Jedyne co mnie zaspokaja bez bąbelków to tylko mocno zmrożona woda. Dlatego obowiązkowo mam ją w lodówce.

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Kachula, czy lekarz wspominał coś o wrażliwości na gluten?
      Mnie fast foody nigdy nie smakowały. Nie jadłam ich jako dziecko, potem nastolatka, nie jem też teraz. Po prostu nie przepadam. Największą mam słabość do chleba i makaronów, a od czasu do czasu do słodyczy. Udało mi się jednak odzwyczaić od tych tuczących i wysokoprzetworzonych produktów za sprawą diety paleo, na której byłam pół roku. Paleo wyklucza całkowicie m.in. zboża.

      A wodę gazowaną lubisz? Czy tylko słodkie napoje preferujesz? 🙂

  • Karina

    łaa ; ) gratuluję takiej metamorfozy! 10 kg to nie byle co! no i super, że podobasz się sobie, to najważniejsze. dzięki za taki merytoryczny tekst. świetne wskazówki : )

    pozdrawiam!

  • lacquer-maniacs

    Właśnie powracam powoli do ćwiczeń i zastanawiam się jak tu wdrożyć odpowiednią dietę, aby osiągnąć ładną sylwetkę. Posiłowałaś się jakimiś poradnikami w internecie bądź książkowymi? Jeśli masz coś, co mogłoby mi się przydać, byłabym wdzieczna za polecenie 🙂

  • PTysiowa

    Najwazniejsze, to wytrwac w tych trudnych momentach i nie dac za wygrana. Ja ponad rok temu rzucilam palenie (teraz az mi wstyd, ze w ogole palilam) i sporo przybralam na wadze. Zapisalam sie na silownie, zwracalam wieksza uwage na to co jem i ograniczylam do minimum spozywanie smieci (czyt. batonow, slodyczny i innych tego typu rzeczy). Na poczatku bylo mi ciezko. Efektow nie bylo widac, a uda rosly. Brzuch zawsze plaski i umiesniony nagle zmienil sie w balon. Teraz znow mieszcze sie w swoje stare spodnie, brzuch znow plaski i choc jeszcze troche trzeba popracowac nad nogami, to w koncu efekty widac i jest motywacja. Nigdy sie nie wazylam, ale w zeszlym roku na silowni mnie zwazono i wczoraj ponownie. Okazalo sie, ze zrzucilam ponad 9kg. Uff :))
    Kilka Twoich krokow tez wykonuje. Gratuluje wytrwalosci i zycze jej wciaz :))
    Pozdrawiam.

  • Agnieszka Ejneberg

    Ja zupełnie instynktownie wprowadziłam właśnie taki sposób odżywiania, o jakim piszesz. Schudłam kilka kg, poczułam się o wiele lepiej. To niesamowite, ile daje naszemu organizmowi zbilansowana dieta, regularne, zdrowe posiłki. Podstawa żywienia, to u mnie płatki owsiane, otręby, ziarna, kasze, warzywa, dobry nabiał, ryby. Lepiej unikać cukrów prostych, a owoce traktować jak deser. No i wczesna kolacja, to u mnie klucz do sukcesu:) Można tak pisać i pisać…:) Gratuluję rezultatów!

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Agnieszka, u mnie zaczęło się od diety paleo (pół roku na niej), która była swoistym wstępem do całkowitej odmiany stylu życia. Dzięki niej odzwyczaiłam się od produktów pszennych i dużej ilości nabiału (byłam w szoku, jak poprawiła się moje cera po wyrzuceniu tych produktów). Obecnie trochę zmodyfikowałam dietę, bo jednak brakowało mi pewnych rzeczy a poza tym czułam brak zbilansowania. Doszła przede wszystkim owsianka, kefir/jogurt naturalny i raz dziennie pozwalam sobie na ciemny, dobrej jakości chleb.

      Wczesna kolacja, tzn. ile godzin przed snem jesz ostatni posiłek?

      Dziękuję! 🙂

  • mazgoo silent-thelma

    najwazniejsze to zacząc , później jest z górki 🙂 ćwiczenia i zdrowe jedzenie uzależniają 🙂 ja nie ma problemów z tłuszczem , jestem wegetarianką od ponad 15 lat ale lubię słodycze a dokładniej karmel i czekoladę 😉 więc okazjonalnie zjadam 😉 ważne to jednak zachować zdrowy umysł i jeść racjonalnie bowiem wszystko dla ludzi ale z rozsadkiem 🙂

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      mazgoo, nie wiem, co było dla mnie trudniejsze – czy początek czy wytrwanie w postanowieniach. Skłaniam się ku temu drugiemu, ponieważ w pierwszych tygodniach zmiany w sylwetce nie były bardzo widoczne i to nie motywowało do starania się. A co do wegetarianizmu to ostatnio myślę nad tym. Mięso coraz mniej mi smakuje…
      Ps. kocham karmel, najlepiej taki domowy <3

    • Marta K

      Ja sama zaczynałam kilka razy ale gorzej było ze skończeniem. Jednak wytrwałość w swoich celach to nie taka prosta sprawa jeśli się nie ma silnej woli i odpowiedniej motywacji.

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Z doświadczenia wiem, że łatwo stracić z oczu cel. Sama, gdy się na tym łapałam, robiłam wszystko, żeby wrócić na odpowiedni tor. Motywacja, a szczególnie jej natężenie, jest niezwykle istotna. Musi być na optymalnym poziomie – nie za silna, bo szybko się wypalimy, ani nie za słaba, bo w ogóle nie będziemy chcieli podejmować wysiłku. Jest trudno, ale wystarczy popracować nad sobą i można osiągnąć naprawdę wiele 🙂

      Marta, a jak wygląda obecnie Twoja dieta? Trzymasz się postanowień?

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: