Idzie wiosna, idą nowości ❤

Tak rzadko piszę Wam o nowościach kosmetycznych, że chyba czas to nadrobić. Do dzisiejszego szybkiego wpisu wybrałam dwa kosmetyki makijażowe i jeden z kategorii zapachów. Czytajcie, inspirujcie się, kupujcie i niech to będą również dla Was świetne wybory! <3


Krycie i trwałość w płynie

Mam ostatnio farta do świetnych podkładów! Po fantastycznym kryjącym od Semilac, w ręce wpadł mi HD Liquid Coverage od Catrice. Dosłownie wpadł, bo dojrzałam go przypadkiem w drogerii, po kilku tygodniach poszukiwań wcześniej. Stał sam, samiusieńki i czekał na mnie.:) Zachwalany w całym internecie i wśród znajomych dziewczyn, więc co miałam zrobić, musiałam go spróbować. Skusiło mnie także obiecywane krycie, zmatowienie i efekt drugiej skóry. I wiecie co? To wszystko prawda. Podkład jest płynny i bardzo lekki, przypomina emulsję. Jest właściwie niewyczuwalny na twarzy, a aplikator pod postacią pipety to idealna opcja w jego przypadku. Konsystencja jest mokra i śliska, łatwo rozprowadza się po skórze i rozciera. Po nałożeniu, a trzeba to robić naprawdę szybko, w mig zastyga, tworząc na skórze matową powierzchnię. Ach, i jak on kryje! Jest tak napigmentowany, że tuszuje nawet dość mocne zaczerwienienia i korektor jest niemal zbędny. Na plus zaliczam również jego trwałość. Przez 5 godzin intensywnej pracy jest nie do ruszenia. Jeśli go jeszcze nie znacie, a jakimś cudem uda Wam się dojrzeć go w szafie Catrice, bierzcie śmiało. Jest rewelacyjny!


Matowy brąz do konturowania

Nawiązując do tytułowej wiosny, powoli zaczęłam rozglądać się za nowym bronzerem, co by nadać blademu licu trochę słońca. Zainteresował mnie stosunkowo nowy na rynku duet: bronzer i rozświetlacz Semilac, który przyleciał w jednej pr-owych paczek. To przyjemny kosmetyk, który daje na skórze oczekiwany efekt – naturalnie wyglądający, matowy cień w zagłębieniu policzka. Poza tym jest sprasowany – to przyspiesza cały makijaż i pozwala na poprawki, gdy zabieram go do torebki. Kolejna rzecz to dwa ciekawe warianty kolorystyczne: Ice Bronze i Sunny Bronze. Dla siebie wybrałam ten pierwszy, ponieważ jest chłodny i nie wpada w rude tony, podobnie jak rozświetlacz, w lekko różowej tonacji. Duet dobrze trzyma się na podkładach, które stosuję (na kryjącym Semilac i na matującym Catrice), mniej więcej do połowy dnia pracy jest w stanie idealnym. Zaletą kosmetyku jest również jego opakowanie wyposażone w lusterko. Niby nic, a jednak na sesjach poza domem przydaje się, bo można zawsze zerknąć i ewentualnie się poprawić. Jeśli szukacie kompaktowego duetu brązująco-rozświetlającego, to zajrzyjcie na stoisko Semilac i zapytajcie o ten produkt.


Podkład Catrice i bronzer Semilac w makijażu

Kokosowa chmurka

Ostatni kosmetyk nastroił mnie na wiosnę już totalnie! Mam na myśli mgiełkę kokosową Yves Rocher, która działa jak prawdziwy poprawiacz humoru w oczekiwaniu na cieplejsze chwile. Rozpylona na ubranie i włosy potrafi pachnieć jeszcze przez kilka kolejnych dni (na ubraniach oczywiście, bo z włosów zmywam co ranek :)). A jak fantastycznie sprawdza się na pościeli! Kłaść się spać w słodkiej chmurce z kokosów to jest to, co wieczorem uwielbiam. Jeśli lubicie takie zapachowe gadżety, zajrzyjcie do punktu Yves Rocher i wąchajcie do woli. Podpowiem Wam tylko, że warta uwagi jest również wersja malinowa. Ale na nią poczekam, gdy wiosna na maksa rozkwitnie! 🙂

Zdradźcie, co ciekawego znalazło się ostatnio w Waszych kosmetyczkach <3


1 comment

  1. Vegi

    uwielbiam matowe bronzery!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error:
%d bloggers like this: