Beauty

Guma balonowa | Elsbeth’s Rose – Orly

Elsbeth’s Rose to mój pierwszy lakier marki Orly. Totalnie nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać. Nie czytałam na temat pędzelka ani nie przeglądałam recenzji na portalach. Dziewicze doświadczenie okazało się na szczęście spotkaniem przyjemnym i zachęcającym do dalszych zakupów 🙂

Lakier kupiłam na Allegro za ok. 15 zł. Pękata buteleczka z gumowym, perforowanym, wygodnym (szczególnie podczas odkręcania i malowania) korkiem mieści aż 18 ml (kiedy ja to wymaluję? :o).

Pędzelek w pierwszej chwili lekko mnie zniechęcił – jest dość wąski, ale, jak się okazało w trakcie aplikacji lakieru, ma sprężyste, rozkładające się jak wachlarz włosie. O dziwo, nakładanie nie sprawiło mi trudności.

Konsystencja lakieru jest odrobinę lejąca, bardziej rzadka niż gęsta, ale, co ciekawe, lakier jednocześnie charakteryzuje się świetną pigmentacją. Właściwie dwie cienkie warstwy (tyle mam na paznokciach na zdjęciach) dokładnie kryją płytkę paznokcia.

Lakier schnie raczej standardowo, bez odchyleń w żadną stronę. Ja jednak i tak dodatkowo stosuję wysuszacz lub jakiś top coat (obecnie zamiennie Sally Hansen Insta Dry, Dry Kwik lub Essie Good to Go). Pierwsze odpryski zauważam po 4 dniach.

Odcień lakieru to przykurzony, brudny róż i, jak głosi tytuł notki, przypomina mi kolor gumy balonowej. Moim zdaniem nie jest ani szczególnie ciepły ani chłodny, raczej z gatunku neutralnych. 


Elsbeth’s Rose posiada shimmer, który bardzo widoczny jest w butelce, lecz na paznokciach na szczęście słabiej. Cieszy mnie ten fakt, ponieważ nie przepadam za intensywnie błyszczącym  (czyt. perłowym) wykończeniem.

Z zakupu jestem zadowolona – zarówno z jakości, jak i z koloru lakieru. Myślę, że to nie ostatnie spotkanie z Orly. Tymczasem zapraszam na końcówkę zdjęciową 🙂

Co sądzicie o Elsbeth’s Rose? To Wasz kolor? 🙂


60 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: