GARNIER NEO: czy warto sięgnąć po tę nowość?

Czego nie może zabraknąć w kobiecej torebce? Z pewnością dobrego antyperspirantu. Patrząc wyłącznie na drogeryjne półki narzekać nie można – mamy wybór pośród kilkunastu produktów tego typu. Sama mam kilka sprawdzonych, jednak co jakiś czas staram się je zmieniać, ponieważ moja skóra pod pachami ma tendencję do przyzwyczajania się do jednego kosmetyku używanego przez długi czas. Ostatnio miałam okazję poznać nowości marki Garnier – antyperspirant Neo.

Garnier o swoim produkcie: pierwszy antyperspirant w suchym kremie od Garniera dla intensywnej 48 godzinnej ochrony i regeneracji skóry pod pachami. Idealne połączenie skuteczności antyperspirantu i pielęgnacji skóry, dzięki zawartości 80% składników pielęgnacyjnych. Wchłania się natychmiastowo, niewidoczny na skórze i ubraniach. 
Skład: Aqua / Water, Aluminum Chlorohydrate, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Talc, Cera Alba / Beeswax, Arachidyl Alcohol, Parfum / Fragrance, Zinc Gluconate, Arachidyl Glucoside, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Phenoxyethanol, Steareth- 100/Peg-136/Hdi Copolymer, Peg-100 Stearate, Behenyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Perlite, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Glyceryl Stearate.
Pierwszą tubkę kremu otrzymałam do wypróbowania od producenta, drugą natomiast kupiłam (jego cena waha się do 9 do 14 zł/40 ml). To pewnie stanowi dla Was już jakąś podpowiedź odnośnie mojej opinii na temat Neo. Przejdę więc do konkretów.
Działanie jest tu kwestią kluczową. Od antyperspirantu wymagam, aby przez minimum 5-6 godzin przynosił uczucie świeżości. Jestem typem osoby, której jest wiecznie ciepło, żeby nie powiedzieć gorąco. Pocę się więc pewnie trochę mocniej niż przeciętna kobieta (wchodząc w szczegóły, częściej w swoim życiu spotykałam, tak zwane, dziewczyny – zmarźluchy, którym wystarczał zwykły dezodorant, które nie pociły się zbyt mocno nawet latem). Mnie jednak potrzebna jest na co dzień nieco silniejsza ochrona. Taka uroda, jak mówi moja Babcia. Jak jest z Neo? Jest dobrze. Nie zawiódł mnie w większości przypadków. Czasem, gdy miałam gorszy, bardziej stresujący dzień to ledwo do tych pięciu godzin dociągał. Jednak gdy działam na normalnych obrotach potrafi utrzymywać świeżość nawet do siedmiu. 
Między bajki wkładam więc obietnicę o 48 godzinach bez potu, chyba, że po użyciu zastosuję się do zasady: leżę i pachnę. A jeśli jestem już przy zapachu to kilka słów o nim.

Wypróbowałam wersję Soft Cotton oraz Fruity Flower. Muszę przyznać, że nazwy dość dobrze oddają charakter zapachu: pierwszy jest pudrowy, ciepły, przypomina krem Nivea, drugi natomiast nieco słodki i z wyraźnymi nutami kwiatowo – owocowymi. Oba podobają mi się w równym stopniu. Gdy zużyję tubkę „różową”, kupię wersję pomarańczową  Fresh Blossom, która również wpisuje się w moje upodobania zapachowe. Antyperspiranty Neo pachną więc ładnie, aczkolwiek niezbyt intensywnie. Dla mnie jednak nie jest to wada, ponieważ i tak używam na co dzień ulubionych perfum. Nie chciałabym, aby typowo świeża i, umówmy się, niezbyt szlachetna woń dezodorantu mieszała się z wyrafinowanym zapachem wody Shalimar Guerlain. Z tego też powodu rzadziej sięgam po antyperspiranty w sprayu.

No właśnie – forma Neo jest tu pewną innowacją. Ja przynajmniej dotąd nie miałam okazji wypróbować tego typu produktu w kremie i to w suchym kremie. Miękka tubka z trzema wąskimi otworkami jest ciekawym rozwiązaniem, lecz do pewnego czasu. Gdy krem zaczyna się kończyć wyciśnięcie go jest dość trudne. Jeśli chcemy wykorzystać go w 100%, trochę z siły w wydobycie resztek trzeba włożyć.
Sam krem jest zwarty, nie lepi się i nałożony na skórę w odpowiedniej, to znaczy, niewielkiej ilości ekspresowo wysycha (również na brzegach opakowania, dlatego warto wyciskać naprawdę odrobinę i całość od razu wykorzystywać). Pozostawia satynową, bezbarwną powłoczkę. Nie kruszy się, nie przykleja do ubrań, nie barwi ciemnej odzieży, nie podrażnia mojej skóry. Formuła więc na duży, duży plus. 

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, daję antyperspirantowi Garnier Neo ocenę 4+/6. Na plus zaliczam czas działania, podobają mi się warianty zapachowe i ich intensywność, a także przyjemna i skuteczna formuła. Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić to opakowanie. Tubka jest wprawdzie miękka a aplikator zaokrąglony na brzegach, by nie podrażniać delikatnej skóry, lecz jej opróżnienie jest wygodne tylko do pewnego momentu. Gdy kosmetyk kończy się, trzeba włożyć nieco siły, aby wykorzystać go w pełni.

A jakie jest Wasze zdanie o Neo? Miałyście okazję go wypróbować, sprawdził się u Was?

80 comments

  1. Niezadowolona

    Mnie również uczulił. Kicham, kaszlę, mam katar i całe zatoki zawalone.
    Pierwszego dnia po użyciu myślałam że to pierwsze objawy przeziębienia. Po wyjściu na świeże powietrze objawy ustąpiły, ale po kolejnym użyciu sytuacja się powtórzyła w dodatku w większym stopniu.
    Poza tym zostawia białe ślady bez względu na to czy prysnę z większej odległości czy mniejszej. Nie polecam 🙁

    1. Niezadowolona

      Chodzi mi o neo w sprayu

  2. Ciekawska

    Używam od dłuższego czasu garniera w suchym kremie i jestem bardzo zadowolona. Zawsze wybieram wersję Fresh Blossom. Próbowałas już może nowej wersji Garnier Neo Dry Mist w sprayu? Ciekawa jestem Twojej oceny.

  3. Anonimowy

    A mnie ten dezodorant uczulił! 🙁 Mam atopowe zapalenie skóry, więc kupiłam wersję najprostszą, bezzapachową – a i tak klapa, pod pachami wykwitły mi czerwone plamy, które potem musiałam leczyć sterydami ;( Co ciekawe, ani spray Garniera, ani kulki, których obecnie używam, nie szkodzą mi ani trochę…

  4. Anett

    tak zastanawiałam się nad tym Garnierem neo właśnie za względu na tą inną formułę, ale też jestem osobą której wiecznie gorąco i trochę boję się eksperymentów z innymi antyperspirantami, wypróbowałam ich multum i oprócz nivei invisible i adidasa (który z czasem mnie uczulił) to nic dobrego w swoich zbiorach nie miałam 😛 nadzwyczaj mocno się chyba pocę 😉

  5. Żurnalistka

    Nie widziałam do w drogeriach, albo nie zwróciłam uwagi. Nie mniej, nie jestem fanką antyperspirantów w kremach (nawet w sztyfcie). Miałam kiedyś taki z Avonu – bubel do kwadratu. Zresztą, ta firma chyba nie ma dobrych antyperspirantów. Jedyne co mnie przekonuje, to Twój kolejny zakup i fakt, że radzi sobie z poceniem nawet u osób, którym wiecznie jest ciepło 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Też miałam jeden antyperspirant z Avonu, ale czym prędzej wyrzuciłam go do kosza (i z pamięci). Nie robił nic, prócz dłuuugiego wysychania i plam na bluzkach.
      Neo to kompletnie inna historia 🙂

  6. Martyna Wielewska

    chyba muszę wypróbować 🙂 zastanawiałam się, czy jest coś skutecznego, bo zapachy mają bardzo ładne 🙂

  7. Mariola Michalak

    Kochana właśnie przeczytałam szczęśliwą nowinę. Gratuluję Ci z całego serca, bardzo lubię Twojego bloga i z ogromną radością czytam takie nowiny:) Jeśli można zapytać, jak Twoje samopoczucie? Ja jestem w 12 tygodniu i oprócz mdłości i wymiotów mam chyba wszystkie możliwe objawy:( A najgorsza jest senność i trądzik…. walczę z nim od zawsze a teraz wiadomo nie mam za pomocą czego walczyć…. Pocieszam się, ze może w II trymestrze będzie lepiej:)

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Dziękuję i również gratuluję 🙂
      Obecnie rewelacyjne. Wcześniej też męczyły mnie mdłości i ogólnie złe samopoczucie. Myślę, że za chwilę powinny Ci minąć. Jeszcze trochę wytrzymaj 🙂 II trym. to prawdziwy miesiąc miodowy – dużo energii, ładniejsza cera i włosy. Przynajmniej mój synek najpierw wywrócił do góry nogami wszystko w wyglądzie i samopoczuciu, a teraz odwdzięcza się z nawiązką 🙂
      Rośnijcie zdrowo :*

  8. Kamyczek

    Zastanawiałma się nad jego zakupem gdy pojawił się na półkach. Ale postanowiłam poczytać najpierw opinie. Ważne żeby nie zostawiał plam i szybko wysychał bo jestem typem niecierpliwym 😀 Teraz tylko nie wiem którą wersję zapachową kupić 🙂

  9. Iwonka Leks

    Ja się cały czas zastanawiam, gdyż należę właśnie do tych "zmarzluchów", o których wspominasz 🙂 Pocę się tylko mocniej przy zwiększonym wysiłku fizycznym, ale wtedy wystarczy, że "dopryskam" się jakimkolwiek antyperspirantem 😉 Nie wiem czy zakup Neo będzie dla mnie opłacalny, ale może kiedyś się skuszę 😉

  10. Panna Zuzanna

    Kupiłam Garnier Neo przypadkiem, po prostu był w promocji, więc bez większego namysłu wrzuciłam go do koszyka z zakupami i okazał się strzałem w 10 🙂 Całkiem fajnie chroni przed potem, też podoba mi się jego subtelny zapach i przede wszystkim lubię w nim to, że momentalnie wysycha. Kiedyś jak używałam antyperspiranty w kulce strasznie denerwowało mnie, gdy musiałam czekać aż wyschną 🙂
    Ps. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź przy komentarzu do wpisu o książce M. Jurczyk.
    Serdecznie gratuluję i życzę dużo zdrowia! (zdjęcie agrafek ;-))

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Mnie też kulki pod tym względem irytują, dlatego ciągle szukałam takiej formuły, która na skórze pozostanie, ale też ekspresowo zaschnie.
      Dziękuję :*:)

  11. Ania.

    Musze go wypróbować i sprawdzić jak się będzie u mnie sprawował 😉

  12. Fiodella Fiodella

    Jeszcze nie miałam tego garniera, używam vichy, zawsze mogę na niego liczyć, póki co jest bezkonkurencyjny:-)

  13. Yasminella

    Hmmm dezodorant w kremie, nie wiem czy bym się z nim polubiła.

  14. -K.

    Mi neo absolutnie nie przypadł do gustu, jestem typem zmarzlucha i nigdy nie miałam problemu z poceniem się a tym bardziej brzydkim zapachem. Aż poznałam neo! Parokrotnie nie wytrzymał nawet pół dnia, na dodatek mimo niewielkiej ilości podczas nakładania jakby rolował się (?), nawet nie wiem jak to określić… Oj nie polubiliśmy się z tym garnierem 😉

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      U mnie rolowanie pojawiało się, gdy nałożyłam za dużo.
      Może po prostu to nie antyperspirant dla Ciebie. Sama znam kilka, które po kilku użyciach wylądowały w koszu.

  15. Anita B.

    Fajnie, że się nie kruszy, nie lepi itp. Tego się obawiałam. Mimo to wyciskanie z tubki jakoś mnie nie bardzo kusi. Zostanę przy formie kulek jednak 🙂

  16. Karolina W

    Muszę go wypróbować, bo u mnie żaden antyperspirant nie działa tak jakbym tego oczekiwała.

    1. Panna Zuzanna

      Spróbuj Perspiblock (do kupienia w aptece za ok. 16-20zł), ale nie tego w formie tabletek tylko tego w formie antyperspirantu. Kiedy wszystkie drogeryjne produkty mnie zawiodły i nic nie pomagało, spróbowałam z polecenia właśnie Perspiblock. Co ciekawe, w moim przypadku po regularnym stosowaniu na tyle ograniczył pocenie, że mogłam spokojnie wrócić do produktów z drogerii 🙂

  17. Złotowłosa

    Muszę przyznać, że do tej pory ten antyperspirant w ogóle mnie nie interesował, ale teraz zaciekawiłaś mnie na tyle, że chyba po niego niedługo sięgnę

  18. Blonde To Black

    Kupiłam go głównie ze względu na rekomendowaną suchość, bardzo nie lubię kiedy zaraz po nałożeniu antyperspirantu pachy 'kleją się'. Pod tym względem jest super! Co do działania mam podobne odczucia do Twoich. Również jestem typem 'gorącej dziewczyny' i u mnie podobnie max to 6-7 godzin. Najlepsza jest Rexona Linen Dry w sztyfcie, nawet Vichy jej nie przebiło 😉

  19. Angie

    Nie miałam jeszcze, ale wygląda ciekawie 😉 Tym bardziej, że cena jest bardzo przyzwoita 🙂

  20. Bogusia M

    Używam tej niebieskiej wersji i jestem zadowolona. A też pocę się trochę więcej na co dzień i wiele antyperspirantów (Zielone Vichy chwalone przez wielu) nie radzi sobie. Zapach tego Garniera nie jest nachalny, dzięki czemu jak małżonkowi zabrakło antyperspirantu użyczył sobie mojego kremu i był też zadowolony;) Ja jeszcze nie zbliżyłam się do tego trudnego momentu wyciskania, ale mam nadzieję, że sobie z tubką poradzę. Aha no i krem jest na tyle delikatny, że mnie nie szczypie, nie podrażnia – a również miałam tak z innymi produktami.

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Spokojnie sobie poradzisz, ale troszkę siły trzeba będzie włożyć 🙂 Pod koniec nie można przyłożyć aplikatora do pachy i lekko naciskając smarować. Najpierw trzeba wycisnąć i dopiero nakładać.

  21. Joanna

    Myśle, ze to nie jest kwestia bycia zmarzlakiem…mi jest przeważnie zimno, a zwykłe drogeryjne antyperspirany są dla mnie za słabe. Trochę naciągana teoria 😉

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Może i naciągana, ale często się potwierdzała. Jakich antyperspirantów używałaś, które się nie sprawdziły?

    2. Joanna

      garnier, rexona, dove, vichy, aquasellin, iwostin, svr i mnóstwo innych…

  22. Beat The Boredom

    Czytałam sporo negatywnych opinii na jego temat, z których wywnioskowałam, że u mnie się nie sprawdzi. Ale od jakiegoś czasu od antyperspirantu wymagam jedynie pielęgnacji skóry pod pachami, bo na noc stosuję blokery. Nie stosuję ich dlatego, że się mocno pocę – moja skóra pod pachami jest nawet po wysiłku sucha, ale mam problem z brzydkim zapachem. Dlatego bloker jest niezbędny, ale że nie ma czego blokować pod pachami, przesusza mocno moją skórę. Więc na dzień stosuję antyperspiranty Lady Speed Stick w sztyfcie, które świetnie pielęgnują skórę, bo głównym składnikiem, na którym są oparte jest… olej. 🙂 I są tańsze w porównaniu do Garniera, więc na pewno ich nigdy nie zmienię. 😀

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      U mnie brzydki zapach był właśnie często wynikiem stosowania blokerów, zwłaszcza Ziai. Ciut słabsze od blokerów (ale za to nie wysuszają mojej skóry) są Clinical Protection od Lady Speed Stick i Rexony i tu tego problemu nie zauważyłam.
      Może spróbuj naturalnych dezodorantów? Ałunu lub tych od Alterry? 🙂

  23. KosmetykoFanki

    Ja właśnie się nad niego czaje raz czytam dobre opinie a raz słyszę ,że to bubel nie wiem już co myśleć 😀 Ale za tą cenę chyba się skuszę 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Myślę, że najlepiej sprawdzić na sobie. Nie wydasz dużo, a możesz trafić na dobry antyperspirant 🙂

  24. wonka080

    Idalko właśnie wczoraj zastanawiałam się nad nowym antyperspirantem i zastanawiałam się właśnie nad tym produktem 🙂 Również moje pachy są wybredne 😉 Sięgnę po tego Garniera dzisiaj na pewno. Polecasz coś jeszcze? 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Bardzo lubię Lady Speed Stick (zwłaszcza antypersiprant Clinical Protection) i Rexonę (też Clinical). Całkiem całkiem dawała radę kulka Happy time Nivea. Nie sprawdziły się za to Garniery mineralne w kulce i Fa.

    2. wonka080

      Kupiłam Garnier Neo i póki co pozytywnie mnie zaskoczył 🙂
      Dzięki za inne polecenia 🙂

  25. AlessaSusannah

    Nie słyszałam o tym produkcie. Chętnie go wypróbuję, gdy skończy się moja Rexona. Niestety, nadmierna potliwość na tle nerwowym (na szczęście tylko pod pachami) to moja zmora, nad którą udało mi się w dość porządnym stopniu zapanować dzięki Blokerowi Ziaji (a zanim go odkryłam – Etiaxilowi). 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Od czasu do czasu sięgam po blokery, ale staram się ich nie nadużywać, bo moja skóra szybko przyzwyczaja się do nich, a poza tym zdarza się, że ja podrażniają i nie dość, że mam problem z potem to jeszcze ze swędzeniem. Znam i Ziaję i Etiaxil. Wolę ten drugi, bo mniej się lepi, szybciej wysycha. Próbowałaś może Antidralu?

  26. Ewelina Gos

    Kupiłam na spróbowanie jednak pozostanę wierna mojej ukochanej różowej Rexonie w sprayu, której mam już ente opakowanie – zapach ma obłędny i nigdy mnie nie zawiodła 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Znam tę wersję Rexony i podzielam zdanie – jest bardzo dobra. Moja skóra jednak szybko przyzwyczaja się do jednego kosmetyku i po pewnym czasie przestaje reagować. Dlatego wymieniam na inne, a później wracam do sprawdzonych 🙂

  27. Azime

    Ja lubię Niveę albo Ziaję. Również mają w sobie hydroksychlorek glinu, który odpowiada za zmniejszone wydzielanie potu, ten sam składnik aktywny jest w Neo, o którym piszesz 🙂 Ale Neo ma silikon, a moja skóra go bardzo źle znosi 🙁

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Z Ziai znam tylko bloker, który działa na mnie, ale też początkowo podrażnia i nieprzyjemnie klei się do pach. Antyperspirantów nie próbowałam.

  28. Syla

    Ta powstajaca powloczka mnie zniechecilas 😉

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Chyba źle się wyraziłam – ta powłoczka to po prostu uczucie suchej skóry, nie żaden film 🙂 Nie czuć jej ani nie widać.

  29. karcia2910

    Nie miałam do czynienia z tym produktem ale nie ufam firmie G jeśli chodzi o antyperspiranty, po prostu nie działają na moją skórę w ogóle. Kilka lat używałam Rexony w kulce bądź sztyfcie, która spisywała się świetnie i nie zostawiała żadnych śladów na ubraniach. Potem kupiłam Lady Speed Stick w żelu i również byłam zachwycona działaniem. Ostatnio coś mnie podkusiło i kupiłam Fa w sztyfcie – okazał się totalnym niewypałem, a następnie LSS również w sztyfcie – niestety zostawia ślady. Marzę o powrocie do LSS w żelu 🙂

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      No to podobne produkty na nas działają 🙂 Też jestem fanką LSS i Rexony, za to mineralne Garniery nie sprawdził się w ogóle. Neo na szczęście pozytywnie odstaje od kulek.

  30. Hair Casual

    Bardzo lubiałam (lubię) tradycyjne kulki Garniera, ale po pewnym czasie moja skóra się do nich przyzwyczaiła i już tak dobrze nie działają. Ja niestety potrzebuję bardzo profesjonalnej ochrony. :/

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Masz na myśli te mineralne kulki? Na mnie nie działały od początku.

      Silną, kilkudniową ochronę dają blokery (Ziaja, Antidral lub Etiaxil).

  31. agierra

    Fakt, wydobycie go do końca to po prostu masakra, jednak bardzo polubiłam się z tym antyperspirantem 🙂 No i zapachy, są po prostu boskie.

  32. Maggie

    Mam ogromną ochotę go wypróbować 🙂

  33. Kropka nad i

    fajnie, że ktoś postanowił o tym produkcie napisać. Miałam na niego ochotę choć bałam się że może być słaby. Jednak akrualnie posiadam Garnier mineral, który jest bardzo ok więc dlatego stwierdziłam, że może jednak Neo również się spisze 🙂

  34. olassia

    A co z dzialaniem pielegnacyjnym? Pachy rzeczywiscie lepiej sie prezentuja? ;-D

  35. Beauty Wizaż

    W moim odczuciu są bardzo podobne do zwykłych sztyftów tylko mają rzadszą formułę. Muszę lepiej poznać swoją różową wersję zanim ostatecznie się wypowiem. Duży plus za przyjemny kwiatowo- pudrowy zapach i brak podrażnień.

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      To prawda, konsystencja jest ciut lżejsza niż w przypadku sztyftów. Te ostatnie jednak często pozostawiały na mojej skórze białe smugi, które później przechodziły na ubrania. W przypadku Neo nie mam tego problemu.

  36. Olga

    A ja zostaję przy fioletowej ziaji 🙂 Jest najlepsza 🙂

  37. SexiChic

    Mam wersję bezzapachową i jakoś nie specjalnie mi przypadła do gustu, a jestem typem zmarzlucha więc nie pocę się zbyt obficie. Opakowanie jest mało praktyczne a sam krem radzi sobie gorzej niż lubiane przeze mnie kulki Fa, zwłaszcza gdy mam intensywniejszy dzień.

    1. Magdalena | IdaliaStyle.pl

      U mnie z kolei antyperspiranty Fa kompletnie się nie sprawdzają. Miałam i spraye i kulki i zawsze pociłam się po nich szybko.

    2. SexiChic

      Wow! I to jest doskonały dowód na to, że każdemu pasuje coś innego.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error:
%d bloggers like this: