Beauty

Gładka w każdej sytuacji | Kremy do depilacji pod prysznic Veet

Ujędrnianie, złuszczanie, nawilżanie – trzy kroki, które są moją bazą, jeśli chodzi o pielęgnację ciała. Nie byłabym jednak w pełni usatysfakcjonowana wyglądem skóry, gdyby nie depilacja. Włoski w pewnych partiach ciała po prostu mi przeszkadzają, zaburzają moją estetykę. Myślę, że, podobnie jak ja, niewiele kobiet wyobraża sobie wyjście na przykład na plażę czy basen z niewydepilowanymi pachami, nogami czy bikini. Łydki jak u sarenki? Nie, dziękuję 🙂 Gładka skóra, właściwie niezależnie od pory roku, jest dla mnie ważnym elementem wyglądu, a także higieny. Metod na pozbycie się niechcianych włosków jest wiele, lecz nie każda spełnia moje wymagania, jeśli chodzi o czas działania czy skuteczność.
Ostatnio moje doświadczenia w temacie depilacji wzbogaciłam o kremy Veet przeznaczone do usuwania włosków pod prysznicem. O tym, czy są skuteczne i czy warto się nimi zainteresować przeczytacie w dzisiejszym poście.

W ramach akcji „Sekrety Femme Fatale”, o której mogłyście dowiedzieć się z wpisu o moim wieczornym SPA, do wypróbowania otrzymałam cztery rodzaje kremów: Krem do Depilacji pod Prysznic do skóry suchej z masłem shea i lilią (zielony), do skóry wrażliwej z aloesem i witaminą E (niebieski), do skóry normalnej z mleczkiem lotosu i jaśminem (różowy) oraz wersję perfumowaną (fioletowy), z olejkami eterycznymi.

Różnice między kremami? Zapach. Perfumowany wyróżnia się bardzo pozytywnie (nuty kwiatowe), czym skradł moje serce, pozostałe pachną nieco chemicznie, ale nie drażnią szczególnie nosa. Konsystencja natomiast jest cechą wspólną. Każdy krem jest gęsty, zwarty, mocno trzyma się skóry i nawet intensywny strumień wody nie zmywa go od razu.

Jak wygląda depilacja z użyciem kremów Veet? Wystarczy nałożyć kosmetyk na suchą skórę różową, gładką stroną dołączonej do opakowania gąbeczki, odczekać 3 minuty, następnie wejść pod prysznic i po chwili stopniowo, wraz z wykorzystaniem wody płynącej ze deszczownicy, zacząć usuwać krem białą, szorstką stroną gąbkowego aplikatora. Dodam, że w aplikacji pomagam sobie palcami, bo tą niewielką gąbeczką trochę trzeba się namachać 😉 Przy użyciu dłoni idzie to naprawdę sprawnie.

Pod względem działania wyraźnych różnic między poszczególnymi rodzajami kremów nie widzę. Zarówno ten do skóry normalnej jak i suchej rozpuszcza włoski w takim samym tempie z tym, że te cieńsze oczywiście szybciej od tych grubszych. Na przykład włoskom bardzo jasnym i delikatnym wystarczą 4 do 5 minut, ciemniejszym i mocnym 6 – 8. Te bardziej oporne, choć takich posiadam niewiele, wymagały drugiej aplikacji.

Inną rzeczą, jaką zaobserwowałam w związku z używaniem kremów jest wolniejsze odrastanie włosów. Poza tym, że pojawiają się wolniej to do tego są słabsze i delikatniejsze, czyli łatwiejsze w usunięciu.

Istotną kwestią w depilacji jest dla mnie ryzyko wystąpienia podrażnień. Jak wypadły pod tym względem kremy Veet? Kosmetyk wypróbowałam na nogach, bikini, przedramionach i pachach. Zaczynałam od wersji dla wrażliwców, przechodząc stopniowo do kremu dla skóry suchej, normalnej, kończąc na wersji perfumowanej. Jeśli podrażnienie pojawiło się to tylko w okolicy bikini i czasem pach. Niezależnie od rodzaju zastosowanego kosmetyku zauważyłam lekkie zaczerwienienie, które mijało w ciągu pół godziny. W celu zniwelowania ewentualnych stanów zapalnych stosowałam na wszelki wypadek maść z witaminą A. W pozostałych partiach ciała nie zanotowałam negatywnej reakcji skóry. Skóra nóg i ramion pozostawała po zmyciu kremów miękka, gładka i bez podrażnień.

Słowem podsumowania: w kremach do depilacji Veet przemawia do mnie skuteczność oraz wygoda zastosowania. Metoda aplikacji przed wejściem pod prysznic pozwala uchronić skórę na przykład przed zacięciem ostrzem (w przypadku maszynek ręcznych) lub wrastającymi włoskami (u mnie ten problem ma miejsce przy depilacji depilatorem elektrycznym), a także odczuwalnie pozwala zaoszczędzić czas. Mimo wszystko urządzenia wymagają więcej uwagi niż posmarowanie skóry kremem, dlatego jestem skłonna nazwać tę metodę jedną z najszybszych. Podoba mi się, że podczas, gdy biorę prysznic, w tym samym momencie włoski ulegają rozpuszczeniu. Rozwiązania 2 w 1 zazwyczaj są kuszące i w tym przypadku zdecydowanie sprawdzają się 🙂 Ze względu na wrażliwość mojej skóry w okolicy bikini i pach, kremy Veet przekonują mnie bardziej jako kosmetyk do usuwania włosów na nogach niż we wspomnianych delikatniejszych strefach ciała. Jeśli wybiorę się do sklepu po kolejną tubę kremu to wybiorę z pewnością wersję perfumowaną. Działa tak samo jak pozostałe rodzaje, a do tego niezwykle przyjemnie pachnie. Istnieje duża szansa, że kremy do depilacji dedykowane pod prysznic wejdą na stałe do mojej łazienki.

Jestem ciekawa, jak radzicie sobie z niechcianymi włoskami? Jakie metody są Waszymi sprawdzonymi, które najbardziej Wam odpowiadają? 

A może miałyście okazję wypróbować krem do depilacji? Co sądzicie o tym sposobie?

*P.s. Dziewczyny, w poszukiwaniu kremu warto zajrzeć do Super-Pharm. Od jutra (11.07) obowiązuje promocja -40% między innymi na kosmetyki do depilacji. Zielone Serduszko, dziękuję za cynk :*

88 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: