Firanki pierwsza klasa | Tusz wydłużający rzęsy Lash Accelerator Endless, Rimmel

Wypróbowując kolejny tusz z serii Accelerator, dochodzę do wniosku, że jest to linia maskar, która spełnia moje wymagania odnośnie wydłużenia, podkręcenia i pogrubienia. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, które decydują o ponownym zakupie danego kosmetyku. Po przeczytaniu posta dowiecie się, czy świeżutki Lash Accelerator Endless od Rimmel ponownie wyląduje w mojej kosmetyczce. Zapraszam 🙂

Pojemność LAE to 10 ml, cena – ok. 26-29 zł. Kosmetyk dostępny jest w stacjonarnych drogeriach (Rossmann, Hebe, Natura).

Od producenta:

Kompleks Grow – Lash wspomaga naturalny wzrost rzęs. Formułę tuszu tworzą dwa kluczowe składniki:


– Procapil – aktywny składnik, który poprawia mikrokrążenie w cebulce włosa. Odżywia i dotlenia rzęsy zapobiegając ich wypadaniu,
– Keratyna – naturalny budulec włosów i rzęs. Pogrubia, wzmacnia i regeneruje rzęsy, wzmacniając ich odporność na uszkodzenia.


Na temat wpływu tuszu na wzrost i jakość rzęs nie wypowiem się ze względu na fakt stosowania przeze mnie odżywki neuLash [o odżywce i efektach].
Lash Accelerator Endless posiada silikonową, giętką, drobną, wydłużoną szczoteczkę z krótkimi włoskami, które nanoszą odpowiednią ilość kosmetyku i, co dla mnie bardzo ważne – doskonale rzęsy rozdzielają, pokrywając dokładnie każdą z osobna tuszem. Włoski są sztywne i dość ostre, dlatego podczas pierwszych prób malowania odczuwałam pewien dyskomfort (kłucie). Chodzi mi dokładnie o moment, gdy dosuwałam szczoteczkę maksymalnie do nasady rzęs. Problem wyeliminowałam, zmieniając sposób malowania.
Konsystencja LAE w pierwszym tygodniu była zdecydowanie za rzadka (rzęsom nadawała bardzo naturalnego wyglądu, praktycznie w ogóle ich nie pogrubiała, nie podkręcała, zauważałam jedynie spore wydłużenie). Po kilkunastu dniach nabrała odpowiedniej gęstości i tak pozostało do momentu wykończenia kosmetyku.

 

 

Maskara już przy jednej warstwie moje rzęsy pięknie podkręca, wydłuża i odpowiednio pogrubia. Są sprężyste, kruczoczarne, dobrze rozdzielone, tusz ich nie usztywnia. Wydaje się, że objętościowo jest ich więcej.
I wszystko byłoby super, gdyby nie wspomniane szczegóły.
Początkowo (do około 4 tygodni codziennego użytkowania) słowo ‘osypywanie się’ nie istniało – tusz bite 7 godzin trzymał się na rzęsach bez śladu kruszenia. Niestety po miesiącu sytuacja zmieniła się – pod oczami i na policzkach zaczęłam znajdować spore ilości czarnych okruchów. I o ile wybaczę mu rozmazywanie się przy okazji łzawienia czy zlania deszczem (ja jak kocham wodoodporne maskary!) to kruszonki już nie. Mam wrażenie, że tusz po kilku tygodniach stosowania sporo stracił na jakości. A szkoda, bo firanki robi cudne. Z wyżej wymienionego powodu powtórki raczej nie planuję.
Pozostawiam Was z efektami LAE (jedna warstwa).
Dajcie znać, co o nim sądzicie? Używałyście? Polubiłyście czy wręcz przeciwnie? 🙂
 

Życzę Wam udanego weekendu! 🙂

52 comments

  1. haeri

    dziękuję za odpowiedź. 🙂

  2. haeri

    cóż to za kredka na linii wodej? genialny efekt. peproszę o namiar.

  3. Karotka

    Mój na szczęście się nie osypuje! Cieszę się, bo bardzo go polubiłam! 🙂

  4. Anika

    Co to za kredka na dolnej powiece??? Świetny kolor 🙂

  5. kleopatre

    Dla mnie to dość fajny, poprawny tusz. Z nóg mnie nie zwalił ale jest w porządku.

  6. Madeline M

    fajny efekt 🙂 szkoda, że ja nie umiem malować się tuszami z małymi silikonowymi szczoteczkami….

  7. BogusiaM

    nie miałam styczności, ostatnio zachwyca mnie efekt nowego tuszu rimmela skandaleyes 🙂
    strasznie podoba mi się podkreślenie linii wodnej!

  8. Natalia

    osypywania nie zniose wiec chyba po niego nie siegne ;/
    ps piekny makijaz oka ;))

  9. coraz-mniej

    Ale genialny efekt! Na pewno znajdzie się u mnie jak wykończę moje tusze!

  10. karminowe.usta

    Szczoteczka rzeczywiście jest niezwykle giętka, aczkolwiek ja preferuję sztywniejsze rozwiązania;) Przy mojej niepewnej ręce nadmierna elastyczność może zakończyć się pomalowaniem skóry wokół oczu;)

  11. siempremarisol

    prezentuje się naprawdę bardzo przyzwoicie. faktycznie podkreśla firanki rzęs. 🙂

  12. Nena

    Ładnie wygląda na rzęsach 🙂

  13. bumtarabum

    Piękny efekt, choć ja właśnie osypywania w maskarach nie toleruję. Wibo i lovely też zaczynają się osypywać po około miesiącu, z tym że one kosztują mniej niż 10 zł, przez co jestem w stanie im to wybaczyć, bo efekt dają u mnie cudny 🙂

  14. Justyna K.

    wow, efekt naprawdę super:) a co do kruszenia – mi się prawie wszystkie tusze kruszą:/

  15. Moń

    Wygląda bardzo ładnie na rzęsach, ale fakt, że po jakimś czasie się kruszy to duuuży minus.. a szkoda..

  16. Kasia

    Czytam wstęp i myślę, hmmm… ciekawy produkt 🙂 Choć za koloróką Rimmla nie przepadam. chyba z tej pólki cenowej wole Maybelline. Efekt fajny na Twoich rzęsach. No niestety chyba tusze w tej półce cenowej na tyle starczają – miesiąć jest fajnie a potem kiepsko 🙁 Ja polecam tusz Loreala Buterflay- dla mnie genialny, też ma silikonowa szczotkę. Musze zrobić jego recenzję.

  17. Tuśka

    Z opisu wynika, że bardzo podobny w działaniu, z niemal identyczna szczoteczką jest tusz push up od Bell (różowe opakowanie). Tyle, że się nie osypuje:) polecam go serdecznie:)!

  18. Ola J.

    Właśnie kończy mi się tusz i czytam sobie posta i myślę sobie: "Super, wiem co wypróbuję następne", a tu klops, dotarłam do końca i okazuje, że nie wypróbuję. Osypywanie dyskwalifikuje ten tusz zdecydowanie!

  19. monica

    lubie tusze rimmela, efekt jest na prawdę fajny 🙂

  20. LaNińa

    efekt mi sie spodobał, a sama maskara w drogerii pewnie by mnie nie zaciekawiła 😉

  21. Magdalena B

    Tego tuszu jeszcze nie widziałam ale rzęsy wyglądają zjawiskowo 🙂

  22. tonia

    Szkoda ze tak szybko sie zacząl kruszyć, bo efekt calkiem fajny 😉

  23. Joanna I Pan Lew

    Ja pozostaję wierna Maybelline. U mnie sprawdza się prawie kazdy z nich. Z tej półki cenowej to dla mnie pewniak. A Rimmel niestety czesto rozcarowuje. A już osypywanie się przy wrazliwych oczach to masakra.

  24. Marta Kaszyńska

    Ładny efekt, taki mi odpowiada 🙂 Ta szczoteczka jest bardzo ciekawa.

  25. Hunger

    fajny efekt, ale osypywanie sie…hmm… tez bym sie z nim pozegnala!

    1. Hunger

      Zycze Ci milego dluugiego weekendu:)))

  26. pelaska

    gdyby nie osypywanie juz byłby moj 🙂

  27. Karola

    Fajną ma szczotkę:) Szkoda że się sypie:(

  28. katarzyna.marika

    Efekty super, ale ja nie zdzierżę tuszu, który mi się osypuje!

  29. Aneta Starosta

    Efekt jest świetny!
    I szczoteczka bardzo mi odpowiada 🙂

  30. Gwiazda

    Rzęsy wyglądają ładnie, ale bardzo mi się podobają zdjęcia 🙂

  31. ewwwa

    Ulala rzeczywiście piękne firanaki tworzy 🙂 Szkoda tylko, że się osypuje :/

  32. dezemka

    U mnie się nie kruszy i jestem nim pozytywnie zaskoczona 🙂

  33. Marzena Próchniak

    Nie używałam go, ale ładnie prezentuje się na Twoich rzęsach. Szkoda, że jest problem z kruszeniem się, nie lubię tego strasznie…

  34. Alieneczka

    oj osypywania się nie zdzierżę…
    u mnie tusz ma się trzymać cały dzień i wieczór, bez wyjątków 😉

  35. JuicyBeige

    Nie miałam go jeszcze, ale fakt, efekt jest przyjemny:)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: