Max Factor False Lash Effect, czyli firanki nie do zdarcia

Wczoraj pisałam o świetnym płynie do demakijażu oka, a dziś pokażę Wam kosmetyk, który w dużej mierze determinuje mój dobór produktów zmywających. Mowa o wodoodpornym tuszu False Lash Effect Max Factora, któremu nie straszna nawet ulewa. Zapraszam.:)

Maskara ma solidne, grube, opływowe opakowanie. W środku kryje się silikonowa szczoteczka o ciekawym kształcieświetnej jakości tusz. Szczotka posiada różnej długości miękkie igiełki, które pozwalają na dokładne dotarcie do każdej rzęsy (igiełki nie kłują w powiekę). Jeśli chodzi o sam tusz, to jest on bardzo czarny i zaraz po otwarciu niestety dość rzadki (ale to chyba normalne, bo dotąd nie spotkałam nowej maskary z tuszem o idealnej gęstości).
Pierwsze użycia FLE nie były zbyt udane – rzadki tusz + dość gruba szczotka = powieki tuż przy rzęsach umazane czernią. Myślałam, że gdy tusz zgęstnieje, z łatwością wyczaruję ładne rzęsy bez paćkania skóry. Niestety myliłam się, bo do tej pory nie umiem bez specjalnego starania się obsłużyć się tą szczotą. Chciałam Wam pokazać potencjał tej szczotki, dlatego do zdjęć robiłam wszystko, żeby nie wybrudzić powieki. Albo ja mam taką lipną budowę oka, kiepskie umiejętności/technikę malowania, albo ta szczotka jest jakaś dziwna ;))) Robi długaśne, lekko podkręcone i grube rzęsy, ale to ciapanie skóry niesamowicie mnie irytuje.
Żeby nie tracić możliwości malowania się nim, postanowiłam wymienić
szczoteczkę. Tą z FLE zamieniłam na znakomitą z siostrzanej maskary Masterpiece Max (moja ulubiona wśród maskar niewodoodpornych [recenzja]). Dzięki wymiance nadal mam ładne rzęsy + nie muszę obawiać się  umazania umalowanej cieniem czy eyelinerem powieki.:)
Wracając do samego tuszu – jest on niezwykle trwały. Nie tylko nie ulegnie nawet największej ulewie, ale też szybko zasycha, nie kruszy się i nie podrażnia mi oczu. Wytrzymał nie jedną imprezę czy zmiany pogody.
Nie ukrywam, że demakijaż przy tak solidnym tuszu nie jest sprawą prostą. Metoda OCM, mleczka, płyny jednofazowe czy nawet dwufazowe (ale te kiepskie: Delia [recenzja] czy Ziaja) wymiękają. Maskarę FLE ruszyła dopiero Bielenda Awokado [recenzja] (przy kilku wacikach), a najlepiej poradziła sobie z nią dwufazówka Garnier Essentials do skóry wrażliwej [recenzja] (jeden-dwa waciki).
Maskarę kupiłam w marcu za ok. 30 zł na Allegro. Przy codziennym malowaniu oczu służyła mi dzielnie aż do końca czerwca. Myślę, że to świetny wynik jeśli chodzi o wydajność.
I jeszcze jedno zdjęcie (jedna warstwa). Moje rzęsy bez niczego możecie zobaczyć w poście o innej, dobrej maskarze od Rimmel [KLIK].
Podsumowując: jestem na tak, jeśli chodzi o sam tusz – jest przede wszystkim świetny jakościowo. Nie do końca polubiłam się ze szczoteczką. Lubię ogólnie silikonowe aplikatory, jednak ta nie przypadła mi do gustu ze względu na swoją grubość i kształt. Przy mojej technice malowania niestety brudzi powiekę i zmusza mnie do poprawek makijażu oka.
Poznałyście już słynną False Lash Effect? 🙂
Idalia

Wpisy, które mogą Ci się podobać

102 komentarze

  • Odpowiedz Marie 10 sierpnia 2012 o 10:24

    mialam ten tusz w wersji niewodoodpornej i bylam jak najbardziej zadowolona 🙂

  • Odpowiedz karminowe.usta 9 sierpnia 2012 o 20:05

    Twoje rzęsy naprawdę wyglądają zjawiskowo:) Ja zawsze trzymam szczoteczki, które się u mnie sprawdziły, ponieważ czasami tusz jest genialny, ale szczotka nieporęczna…

  • Odpowiedz Yasminella 8 sierpnia 2012 o 14:44

    ŁAdny delikatny efekt

  • Odpowiedz Blog Kate 7 sierpnia 2012 o 14:31

    Szczerze mówiąc jakoś nie miałam chyba nigdy do czynienia z kosmetykami tej marki. Może czas to zmienić ;)? Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Naila 7 sierpnia 2012 o 11:04

    Rzęsy ślicznie wyglądają, takie smoliste i jakby z połyskiem (!?) Ech, z tą kreską – SUPER!

  • Odpowiedz Tuśka 7 sierpnia 2012 o 07:32

    Mam tę maskarę w wersji granatowej i odczucia mam identyczne:) dobra jakość, ale szczotka utrudnia czasem sprawę.

  • Odpowiedz zielona herbata w adidasach 6 sierpnia 2012 o 18:48

    Używam w zależności od dostępności false lash effect i masterpice max, uważam, że nie ma lepszych tuszy 🙂 Na allegro możemy je kupić w podobnej cenie z tą różnicą, że…false lash effect ma praktycznie dwa razy większą pojemność, więc jeżeli mam obie do wyboru do wybieram false lash effect 🙂

  • Odpowiedz sauria80 6 sierpnia 2012 o 14:52

    delikatne te firanki, a kreski idealne! 🙂

  • Odpowiedz Peach 6 sierpnia 2012 o 13:07

    Ciekawy efekt. Jednak coś, co nie da się zmyć nawet podczas ulewy nie jest dla mnie 😀 od razu poleciałby przez okno 😛

    PS Masz śliczny kolor oczu 🙂

  • Odpowiedz Emilia 6 sierpnia 2012 o 10:32

    mam ,ale bez efektu firan 🙁

  • Odpowiedz .ƒяαιѕє. 6 sierpnia 2012 o 10:25

    Nie znam mascary. Efekt ma świetny i może się skuszę na nią 🙂

  • Odpowiedz Ala 6 sierpnia 2012 o 09:24

    Bardzo lubię tę maskarę, daje świetny efekt ale faktycznie, obsługa szczoty wymaga wprawy 😉

  • Odpowiedz cholernazima 6 sierpnia 2012 o 08:17

    Ja też mam tę maskarę.
    Bez problemu zmywa ją Nivea visage, dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Zmoczyć wacik, przyłożyć do oka, przetrzeć, a potem to samo drugą stroną wacika. I to wystarczy co ciekawe. Inne płyny nie dawały rady. Pozdrawiam i dzięki za zdjęcia włosów również z przodu 🙂

  • Odpowiedz naturaipiekno 6 sierpnia 2012 o 00:03

    właśnie planuję zakup wodoodpornego miałam zamiar nabyć MASTERPIECE ale teraz się muszę to przemyśleć 🙂

  • Odpowiedz Przeszkoda 5 sierpnia 2012 o 23:23

    zainteresowałaś mnie 🙂

    ja też często sobie brudzę powiekę, ale to zależy chyba od szczoteczki przede wszystkim

  • Odpowiedz BogusiaM 5 sierpnia 2012 o 20:53

    muszę się nią bliżej zainteresować

  • Odpowiedz Agu 5 sierpnia 2012 o 20:01

    mi czasem 2000 calorie potrafi ubrudzić powiekę, tuż przy rzęsach, ale tylko wtedy gdy bardzo długo i dokładnie tuszuję rzęsy:) FLE miałam w wersji zwykłej i uwielbiałam 😉 zresztą ja każdy tusz MF lubię;D a Twoje oczy – cudne!

  • Odpowiedz 9thPrincess 5 sierpnia 2012 o 19:52

    Bardzo lubię ten tusz, mam wodoodporny brąz. Ale szczoteczki nie znoszę. O ile rozczesuje świetnie, to nie mogę nie upaprać sobie nią powieki.

  • Odpowiedz Mallene 5 sierpnia 2012 o 19:26

    Wodoodpornych wersji wodoodpornych nie kupuję- chyba by mnie szlag trafił przy zmywaniu.
    Za to z MF uwielbiam tusz 2000calorie 🙂

  • Odpowiedz diarymakeup blog 5 sierpnia 2012 o 17:13

    Mam tą w wersji zwykłej i bardzo lubię:) Ale i tak wygrywa Masterpiece Max przede wszystkim za łatwość malowania nie tylko górnych ale i dolnych rzęs;) Szczotą z FLE za dolne nawet się nie zabieram;)

  • Odpowiedz Nieprofesjonalna 5 sierpnia 2012 o 15:56

    Nigdy jej nie uzywalam, ale slicznie wyglada na Twoich rzesach- jedna z bardziej przekonujacych mnie recenzji!
    I masz ladne brwii!

  • Odpowiedz emoenikaa 5 sierpnia 2012 o 15:23

    tej wersji nie używałam, tradycyjna sprawdza się dobrze i też trzyma w dobrym stanie całyyyy dzień 🙂

  • Odpowiedz kosmetoholiczka 5 sierpnia 2012 o 14:34

    Piękna kreska!
    A moim zdaniem tusze MF są najlepsze. Ten, tylko wersję niewodoodporną i chyba 4 opakowania zużyłam 😀

  • Odpowiedz Ruda Szopa 5 sierpnia 2012 o 14:08

    prześwietne!! a ostatnie zdjęcie poprostu rewelacja 😉
    nie miałam jeszcze doświadczenia z tym tuszem, ogólnie lubuję się w tuszach essence

  • Odpowiedz smyrgotka 5 sierpnia 2012 o 13:45

    oj ja juz dawno dawno temu ja uzywalam i a pierwszym opakowaniem bylam nia oczarowana… bez roblemu moglam uzyskac efekt sztucznych rzes ale jak kupilam juz drugie opkaowanie to jakos troche cos mi nie pasowalo… za malo nabierala tuszu i szczoteczka jakas za gruba mi sie wydawala 🙂 no nie wiem… ale juz raczej po nia nie siegne 🙂

  • Odpowiedz mama Stelli i Livii 5 sierpnia 2012 o 13:30

    Wydaje mi się świetna i piękny czarny kolor ale szczoteczkę wolę z Masterpiece…
    Sama nie wiem co teraz kupić bo wszystkie tusze mi się pokończyły :/

  • Odpowiedz Pati 5 sierpnia 2012 o 13:25

    Kobieto ale masz rzęsy!!mega

  • Odpowiedz Ewu 5 sierpnia 2012 o 12:39

    Wow jak dla mnie efekt mega!

  • Odpowiedz Remedy 5 sierpnia 2012 o 11:09

    Kiedyś myślałam żeby go kupić, ale w końcu wybrałam inny tańszy tusz 🙂 Ja to w ogóle mam dziwną technikę malowania rzęs, bo często zdarza mi się ubrudzić górną powiekę 😀 A jak jeszcze szczoteczka od tuszu jest duża to już w ogóle 😀

  • Odpowiedz make-up freak 5 sierpnia 2012 o 11:04

    Ja się cały czas przymierzam do wypróbowania tej maskary:)

  • Odpowiedz One_LoVe 5 sierpnia 2012 o 10:52

    ja też miałam początkowo mieszane uczucia co do szczoteczki, ale tusze MF uwielbiam i ten też ostatecznie przypadł mi do gustu. 🙂

  • Odpowiedz klamarta. 5 sierpnia 2012 o 10:41

    Nie używałam jeszcze False Lash Effect, jednak czytając notkę miałam wrażenie jakbyś opisywała mascarę Bourjois Volume glamour Max Definition(której natomiast aktualnie używam). Podobnie jak w FLE – wielka szczotka, trwałość, trudny demakijaż oraz bardzo podobny efekt na rzęsach.
    Ja ze szczotą od Bourjois jakoś sobie radzę, jednak od czasu do czasu nadal brudzę powieki przy malowaniu.;)

  • Odpowiedz loveyouamy 5 sierpnia 2012 o 10:25

    super wygląda 😉
    nie miałam jej jeszcze, zresztą tuszu używam sporadycznie 😉

  • Odpowiedz Ev 5 sierpnia 2012 o 10:07

    Super efekt, piękne firanki! 🙂 Ja dziś kupiłam nowy tusz i biorę się za testy, ciekawe, jaki będzie dawał efekt… (Bell Push Up)

  • Odpowiedz Wena 5 sierpnia 2012 o 10:05

    Tej nie poznałam, ale lubię maskary MF 🙂 Zwłaszcza Masterpiece Max! Kiedyś mnie zaatakowano, że jak mogę używać tych maskar, skoro są testowane na zwierzętach…

  • Odpowiedz Bella 5 sierpnia 2012 o 10:01

    Miałam zwykłą wersję i bardzo lubiłam 🙂

  • Odpowiedz astoria 5 sierpnia 2012 o 10:00

    Jestem pod ogromnym wrażeniem:) Przepięknie wydłuża i pogrubia rzęsy:) Obserwuję i zapraszam do mnie:)

  • Odpowiedz ThisJuss 5 sierpnia 2012 o 09:29

    Wow, rzeczywiście świetny efekt! Trzeba będzie wypróbować;)

  • Odpowiedz Silver 5 sierpnia 2012 o 09:06

    Wodoodporny mam tylko One by One z Maybelline kupiony specjalnie na lato 😀 Trudno mi go zmyć, ale OCM i dwufaza z Bielendy Awokado daje radę 😀 A ty masz takie piękne oczy ! I te rzęsy 🙂

  • Odpowiedz subiektywna 5 sierpnia 2012 o 09:01

    Niezły efekt, podoba mi się 🙂

  • Odpowiedz Greatdee 5 sierpnia 2012 o 08:59

    Mam i lubię 🙂 Nawet szczoteczkę!

  • Odpowiedz eve 5 sierpnia 2012 o 08:45

    Efekt fajny 🙂

  • Odpowiedz mszn 5 sierpnia 2012 o 08:41

    Kobieto, kusisz niemiłosiernie!

  • Odpowiedz White-el 5 sierpnia 2012 o 08:40

    Taki sam jest False Lash 24h- na początku trudny w obsłudze i trzyma się jak wodoodporny- do zmywania dawała radę dwufazówka od Nivea ale ogólnie płynu nie polecam.

  • Odpowiedz Słodki miód 5 sierpnia 2012 o 08:39

    piękny efekt 😉 ostatnio zainwestowałam w maskarę z wyższej półki. jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że maskary za 20-30 zł z firm typu Loreal czy Maybelline sprawdzają się tak samo, albo i nawet lepiej 🙂

  • Odpowiedz Panna-Kokosowa 5 sierpnia 2012 o 08:28

    Widzę, że nawet Twoje dolne rzęsy wyglądają mega gęsto:) Zazdroszczę. Jednak tusze zwykle oceniamy po szczotkach. Dlatego gdy trafi się jakaś sensowna to warto ją zostawić 🙂

  • Odpowiedz imprevisivel 5 sierpnia 2012 o 08:08

    Efekt jest mega- musi byc mój 🙂

  • Odpowiedz sunshine12153 5 sierpnia 2012 o 07:54

    ja uwielbiam MF Fasle Lash Effect! ale aktualnie nie stać mnie na nią 🙂 na pewno jeszcze powrócę. Ślicznie wyglądają Twoje rzęsy 🙂

  • Odpowiedz Calliope 5 sierpnia 2012 o 07:47

    Super efekt – ja w tej chwili testuję legendarnego 2000calorie, ale jeszcze nie wiem czy jestem z niego zadowolona 😀

  • Odpowiedz Beauty Wizaż 5 sierpnia 2012 o 07:10

    Piękny efekt 🙂 Tusz ma bardzo dobre recenzje i będę musiała kiedyś wypróbować 🙂

  • Odpowiedz Karolina_21 5 sierpnia 2012 o 06:54

    tego nie miałam ale używam aktualnie Masterpiece Max i bardzo lubię 🙂

  • Odpowiedz iwona ja 5 sierpnia 2012 o 06:40

    bardzo fajny efekt, wodoodpornych maskar używam rzadko,bo ciężko z demakijażem. PSt. Ja dwufazówkę Delii lubię znaczy lubiłam bo mi się skończyła, kupiłam ją za 3,99 i wystarczyła mi na długo, fakt jest tłusta ale i tak potem myję twarz:D

  • Odpowiedz Sonnaille 5 sierpnia 2012 o 06:40

    Ja każdym tuszem upaćkam sobie powiekę i potem w ruch idą patyczki kosmetyczne. 😀
    Mnie się efekt baaaaaardzo podoba!

  • Odpowiedz ewwwa 5 sierpnia 2012 o 06:37

    Efekt cudowny!
    Miałam Lash Balst z CoverGirl który podobno jest zblizony maskar MF i byłam zadowolona:) ale to nie zmienia faktu że słyszałam już tylko dobrego o tym tuszu MF że chyba czas go sprawdzić 🙂

  • Odpowiedz Kosmetyki Panny Joanny ;) 5 sierpnia 2012 o 06:26

    od dawna mysle o zakupie tej maskary, chyba czas go wypróbować 😉
    obserwuje

  • Odpowiedz 2 beauties blog 5 sierpnia 2012 o 06:18

    efekt naprawdę super (choć nie przepadam za maskarami wodoodpornymi)
    I.

  • Odpowiedz PureMorning 5 sierpnia 2012 o 06:14

    Używałam go jakiś czas temu – bardzo go lubiłam.

  • Odpowiedz Pigeons Beauty 5 sierpnia 2012 o 05:56

    Na rzęsach wygląda świetnie! Ja również mam problem z ciapaniem, do tego malując się jego niewodoodpornym bratem zdarza mi się ukłuć tymi igiełkami w powiekę przy nasadzie rzęs :S Boli jak cholera, ale tusz i tak uwielbiam za efekt!

  • Odpowiedz Kinga 5 sierpnia 2012 o 05:37

    Efekt świetny!

  • Odpowiedz Independent Woman 5 sierpnia 2012 o 05:17

    Muszę go spróbować! 🙂

  • Odpowiedz simply_a_woman 5 sierpnia 2012 o 00:03

    u mnie ten tusz spisuje się naprawdę kiepsko, nie daje mi takiej ładnej firanki, jak u Ciebie

  • Odpowiedz Sylwia 4 sierpnia 2012 o 23:31

    nie lubię wodoodpornych tuszy, ale ten zapowiada się ciekawie.

  • Odpowiedz Lady Lyanna 4 sierpnia 2012 o 22:31

    daje swietny efekt! Jestem maniaczka, jesli chodzi o rzesy 😉 Twoich nie skleja, ciekawe, czy na moich sprawdzilaby sie podobnnie? 🙂

  • Odpowiedz Aliss 4 sierpnia 2012 o 21:59

    wygląda bardzo fajnie no i cena przyjemna 🙂 tylko ja nie wiem czemu mam awersję do maskar wodoodpornych.. no, może wiem dlaczego- zwykle doprowadzają moje wrażliwe oczy do podrażnienia :/

  • Odpowiedz Maxi A. 4 sierpnia 2012 o 21:37

    Ale ty masz piękne oczyska!!!! A rzesiory cudne 😀

  • Odpowiedz Blondiix3 4 sierpnia 2012 o 21:36

    Boże tak patrzę i patrzę i nie mogę się nadziwić tej pięknej kresce! Czym ja robiłas:D

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:39

      Blondiix3, sprejem od szablonu :DDDD
      A tak serio to ściętym pędzelkiem Essence (tym z niebieskim włosiem), a eyeliner to chyba żelowy czarny też od Essence.

      Dzięki :*:)

  • Odpowiedz Hexx ana 4 sierpnia 2012 o 21:35

    Uwielbiam obie wersje! jeden z nielicznych tuszy do których wracam regularnie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:36

      Hexx, dobrze wiedzieć, że i zwykła wersja jest świetna 🙂

    • Odpowiedz Hexx ana 5 sierpnia 2012 o 10:15

      Wiadomo, że zwykła wersja ni będzie taka sama;) ale uważam, że bardzo dobrze sobie radzi.
      Wodoodporny FLE niesamowicie mnie zaskoczył, na plus! bo nie spotkałam się z taką wytrzymałością wobec innych wodoodpornych maskar.
      Nie wiem tylko na czym polegał myk ale pierwszy kontakt z czernią był do niczego, tusz nie wywiązywał się z obietnic… później miałam brąz i…REWELACJA!
      Następnie kupowałam oba kolory w UK i było wszystko w porządku. Czary- mary ;)Teraz mam zwykła wersję kupioną już w UK i mogę powiedzieć, że w niczym nie różni się od wodoodpornej. Dziwna sprawa bo przecież to edycja na Europę.

  • Odpowiedz Kasia P. 4 sierpnia 2012 o 21:34

    Muszę przyznać, że masz przepiękne oczy ! 🙂

  • Odpowiedz WalkingOnAir 4 sierpnia 2012 o 21:34

    Świetny efekt!!

  • Odpowiedz Justek 4 sierpnia 2012 o 21:27

    Efekt świetny, a ja uwielbiam silikonowe szczoteczki i te całkiem spore mi nie przeszkadzają 🙂

  • Odpowiedz Madame Peacock 4 sierpnia 2012 o 21:23

    Szczoteczka bardzo mi się podoba, z gęstymi włoskami, a mi takie 'olbrzymy' nie przeszkadzają 🙂 Ciężko mi jednak znaleźć takie odpowiedniki w kosmetykach nietestowanych, ale mam caaaałe życie na szukanie 😉

  • Odpowiedz siempre-la-belleza 4 sierpnia 2012 o 21:21

    Och! Już nie jesteśmy tylko włosowymi siostrami, ale i rzęsowymi 😀 Bo moja najnajulubieńsza maskara to Masterpiece Max 🙂 A tej o której piszesz nie miałam, tylko wersję niewodoodporną 🙂

  • Odpowiedz Jedwabna. 4 sierpnia 2012 o 21:17

    Świetnie prezentuje się na rzęskach! 🙂

  • Odpowiedz bloGosia 4 sierpnia 2012 o 21:16

    Ja zawsze z wodoodpornymi tuszami miałam problem. Ciężko mi się je nakładało i dawały mizerny efekt. Tutaj widzę, że jest wręcz odwrotnie! Bardzo ładnie podkreśla rzęsy! 🙂

    • Odpowiedz bloGosia 4 sierpnia 2012 o 21:19

      A ciapanie wokół oka też mnie irytuje – nie jesteś sama 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:22

      bloGosiu, cieszę się, bo myślałam, że następuje u mnie regres w dziedzinie malowania oczu :DDD
      Maskary wodoodporne zazwyczaj mocno podkręcają, u siebie jednak zauważyłam bardziej wydłużenie i pogrubienie.

  • Odpowiedz Alieneczka 4 sierpnia 2012 o 21:16

    lubię tusze z Max Factor 😉
    miałam i ten 😀 wszystkie ok, nie kruszyły się itp. a ładnie pogrubiały i wydłużały rzęsy 😉

  • Odpowiedz antiii 4 sierpnia 2012 o 21:15

    musisz mieć dobre rzęsiska do malowania, bo zauważyłam że wiele tuszy bardzo dobrze u Ciebie się prezentuję, na moich rzęsach tusz ten dobrze spisuje się, w ogóle lubię tusze MF 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:20

      Antiii, mam dość gęste, ale i krótkie rzęsy (przynajmniej dla mnie są krótkie ;))
      Ja też lubię tusze MF, solidne sztuki.

  • Odpowiedz frombodytohair 4 sierpnia 2012 o 21:14

    ale piękny makijaż szkoda,ze ja nie potrafie zrobic nawet kreski;d

  • Odpowiedz Obsession 4 sierpnia 2012 o 21:14

    "ciapanie" nie widziałaś budowy mojego oka 🙁 co rusz umazane, choć fakt! intensywność "uciapania" 😀 zależy w dużej mierze od szczotki

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:19

      To prawda, intensywność uciapania zależna od budowy szczoty. Jakoś inne nie robią moim oczom takiej czarnej masakry 😀

    • Odpowiedz Obsession 4 sierpnia 2012 o 21:36

      w skali od 1-10 największą moc "ciapania" ma mascara z Glossy, Nouvea choć sama jest w porządku 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 sierpnia 2012 o 21:42

      Eeee, to nawet się nie będę za nią rozglądać. Co dziwne, inne, znacznie większe szczoty (np. ogromna z Rimmela Acceleratora) w ogóle nie brudziła mi powiek o_O

  • Odpowiedz beautyhairandfashion 4 sierpnia 2012 o 21:14

    Świetny efekt! Zapewne kształt szczoteczki moim rzęsom nie do końca odpowiadałbym, ale na Twoich tusz wygląda super, fajnie wydłużył 🙂

  • Odpowiedz ` crazy natalka . 4 sierpnia 2012 o 21:14

    dale bardzo ładny efekt 🙂

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: