Co kupić? Inspiracje Pielęgnacja

Festiwal Kosmetyków Naturalnych ♥

Wiecie, że od miesiąca w drogeriach Hebe trwa Festiwal Kosmetyków Naturalnych? To świetna sprawa i prawdziwa gratka dla każdej fanki naturalnej pielęgnacji. W mojej kosmetyczce z każdym rokiem zwiększa się liczba produktów naturalnych, ekologicznych i organicznych, ponieważ to prosta droga do tego, żeby kompleksowo dbać o skórę i jednocześnie o środowisko. Jeśli mogę, wybieram naturę i dzisiejszym wpisem chciałabym zainspirować Was do podobnych decyzji.

Festiwal Kosmetyków Naturalnych jest wyjątkowy pod wieloma względami. Między innymi umożliwia stacjonarnie, w drogeriach Hebe w całym kraju, zakup aż 480 produktów spod znaku natury. Większość kosmetyków dostępnych jest wyłącznie w czasie trwania tej akcji, w dniach od 15 września do 15 listopada. Mamy więc jeszcze ponad miesiąc na to, by wybrać się do jednej z drogerii i wybrać dla siebie produkty wypełnione po brzegi dobrymi dla skóry składnikami.

Nie byłabym sobą, gdybym przy okazji dzisiejszego spotkania nie opowiedzieć Wam o kilku naturalnych kosmetykach, które w ostatnim czasie zdobyły moje serce. Dodam, że znajdziecie je w ofercie Festiwalu.

Cosnature, maseczki do twarzy: upiększająca Pink Pomelo z różowym pomelo i multi-odżywcza Sand Dorn z rokitnikiem

Z marką Cosnature spotykam się po raz pierwszy i jest to bardzo udany debiut w mojej pielęgnacji. W ogóle mam ostatnio szczęście do dobrych maseczek do twarzy i maski tej niemieckiej marki tylko tę dobrą passę podtrzymują. Ich zwarta, bardzo kremowa konsystencja szczelnie otula skórę, koi ją i nawilża. Po zmyciu, zarówno tej z pomelo jak i z rokitnikiem, cera wygląda na odświeżoną, zadbaną, miękką i wygładzoną. Jeśli miałabym ocenić, która działa lepiej, to powiem, że nie widzę diametralnych różnic między obiema maseczkami. Obie spełniają moje oczekiwania, bo pozostawiają twarz wypielęgnowaną i ładnie wyglądającą. Dodam, że opakowanie zawiera dwie saszetki, z czego jedna wystarcza na posmarowanie twarzy, szyi oraz dekoltu.

Składniki naturalne w maseczce upiększającej: wyciąg z różowego pomelo, olej babassu, olej słonecznikowy, masło shea, olej jojoba, masło mango.

Składniki naturalne w maseczce multi-odżywczej: koenzym Q10, kwas hialuronowy, ekstrakt z czerwonej porzeczki, ekstrakt z owoców czarnego bzu.

Nacomi, Lekkie masło do ciała Miodowe gofry

Jeśli tej jesieni będziecie miały ochotę pachnieć jak po wizycie w najlepszej cukierni: lukrem, wanilią i miodem, kupujcie to masło Nacomi w ciemno. Zapach jest tak smakowity, skondensowany, jadalny wręcz, że mam ochotę od razu iść upiec, ba, zjeść jakieś obłędnie kaloryczne ciasto. Do tego to niezwykle przyjemne uczucie na skórze, jakie pozostawia. Choć wydaje się lekkie, co sugeruje także producent, solidnie natłuszcza, zmiękcza i na długo tym miłym uczuciem skórę otula. Jak dla mnie to świetny kandydat na idealny kosmetyk jesienno – zimowy, gdy na dworze zapanują mrozy, a my będziemy z przyjemnością (i trochę też z wyrzutami sumienia) każdą kawę polewały słodkim syropem karmelowym.

Składniki naturalne w maśle do ciała Miodowe gofry: masło shea, olej migdałowy, olej makadamia, olej awokado, masło kakaowe, olej arganowy.

Natura Siberica, Gorący solny scrub do ciała, wzmacniająco – ujędrniający

Z pierwszymi chłodnymi dniami zaczyna mnie interesować wszystko, co rozgrzewa i co pozwala utrzymać ciepło. Od termicznych kubków, ciepłych skarpet, wielkich swetrzysk, kończąc na rozgrzewających kosmetykach. 😉 Gorący peeling od Natura Siberica jest więc oczywistym wyborem i wypróbowanie go było tylko kwestią czasu. Wyglądem przypomina Nutellę z niewielkimi granulkami: jest gęsty i mazisty jak czekoladowa masa, ale rozprowadza się łatwo. Po rozsmarowaniu uaktywnia się jego rozgrzewające działanie. Grzeje i to jeszcze jak! To bardzo, bardzo przyjemne uczucie, zwłaszcza po całym dniu zabiegania. Do tego pięknie wygładza skórę, pozostawiając ją miękką, jedwabistą oraz przyjemnie natłuszczoną. No i zapowiada się na szalenie wydajny, bo po kilku zabiegach na ramiona, uda, pośladki i brzuch nie zużyłam nawet połowy.

Składniki naturalne w gorącym solnym scrubie: masło shea, glinka kaolinowa, syberyjska sól Rapa, olej z owoców rokitnika, ekstrakt z jałowca, ekstrakt z zielonej herbaty, miód z gór ałtajskich, wyciąg z arniki górskiej, ekstrakt z oregano, ekstrakt z igieł modrzewia syberyjskiego, olejki, m.in. miętowy, rozmarynowy, lawendowy i szereg innych ekstraktów.

Yope, Mydło w płynie Werbena

Na koniec powiew świeżości pod postacią mojego ulubionego ostatnio mydła naturalnego. Dla wielu z Was mydło jest pewnie tylko częścią codziennej, zwykłej higieny i być może nie zwracacie uwagi na skład. Mydło to mydło. Dla mnie jednak to istotny element pielęgnacji, od kiedy mam spore problemy ze skórą dłoni, które niegdyś przemroziłam. Wybieram więc mydła o krótkim i naturalnym składzie, ponieważ ręce myję nałogowo kilkanaście razy dziennie. Nie myślcie, proszę, że to jakieś natręctwo, to po prostu konieczność przy niemowlaku. Kierując się wrażliwością mojej skóry na dłoniach, zdecydowałam się wypróbować mydło polskiej marki Yope. Lubię cytrusowe nuty w produktach myjących, dlatego Werbena trafiła w moje gusta zapachowe w punkt. Żel jest gęsty i bardzo, bardzo wydajny. Do umycia dłoni wystarcza kropla. Myje bez udziału piany, co odbija się na kondycji skóry: po wytarciu w ręcznik jest miękka, nie ma śladu zaczerwienień czy szczypania. Wpisuję je na listę sprawdzonych mydeł do wrażliwych dłoni.

Składniki naturalne w mydle : ekstrakt z werbeny.

Czy wybieracie się do Hebe na zakupy z nowej gazetki? A może już jakieś poczyniłyście? Dajcie znać!

Jeśli ciekawi Was oferta Festiwalu, podsyłam link, gdzie obejrzycie część z kosmetyków w bardzo dobrych, niższych cenach.

 

 

Wpisy, które mogą Ci się podobać

16 komentarzy

  • Odpowiedz Maffka 21 października 2017 o 12:32

    O, nawet n ie wiedziałam 🙂

  • Odpowiedz Hair Witch Project 16 października 2017 o 16:37

    Ja planuję się wyrwać na pewno po krem pod oczy i alginat z Nacomi oraz po mydło Yope 🙂 Może dorzucę coś jeszcze 😉

  • Odpowiedz Chocolade 15 października 2017 o 19:38

    Podoba mi się, że ta „promocja” trwa aż tyle czasu, a nie np. tylko tydzień, bo dzięki temu mam większe szanse, by z niej skorzystać 😉

  • Odpowiedz Kosmetyczny Fronesis 14 października 2017 o 22:02

    Słyszałam o tym festiwalu ale niestety nie mam u siebie Hebe. Za to chętnie przygarnęłabym kilka produktów nacomi 😀

  • Odpowiedz Katharina 14 października 2017 o 19:06

    Cudowne kosmetyki <3

  • Odpowiedz Aneta 14 października 2017 o 16:02

    brakuje mi tylko orientacyjnej ceny produktów 😉 post jak zwykle super, a zdjęcia jak z magazynu! 🙂

  • Odpowiedz olamakeup 14 października 2017 o 01:50

    Ciekawe produkty 🙂

  • Odpowiedz Paulina 13 października 2017 o 15:57

    Na pewno wybiorę się po maseczki Cosnature i koniecznie ten rozgrzewający scrub od Natury Siberiki. Zobaczymy, czy da radę mnie rozgrzać w zimne wieczory 😀 No i nie mogę nie zwrócić uwagi na te cudowne zdjęcia! Piękne!

  • Odpowiedz Cosmetics Freak 13 października 2017 o 00:10

    Coś bym chętnie przytuliła 😀

  • Odpowiedz Maritka 12 października 2017 o 23:12

    Absolutnie piękne zdjęcia, uwielbiam zmianę jaką ostatnio wprowadziłaś w tej sferze, magia, magia i jeszcze raz magia!
    Ja byłam w Hebe jakoś na początku miesiąca i trochę poszalałam. Kupiłam micela Vianka, krem do twarzy Avy, olejek Orientany i balsam z tej włoskiej marki Giardini. Ogólnie pozytywne wrażenia, zwłaszcza ten płyn micelarny. Fajnie zmywa minerałki, z oczami też daje radę i nie podrażnia, najważniejsze, bo po kwasach mam bardzo tkliwą skórę.
    Pozdrawiam cieplutko!!

  • Odpowiedz Ola 12 października 2017 o 22:31

    Pytanie z innej beczki, Twoje zdjęcia są tak magiczne❤️ W jakim programie/aplikacji obrabiasz zdjęcia?

    Pozdrawiam cieplutko !

  • Odpowiedz Agnieszka Żak 12 października 2017 o 21:56

    Nie wiedziałam, że Natura Siberica ma coś poza kosmetykami do włosów 🙂 Mam od nich dwie odżywki, maskę i szampon i lubię.
    Ogólnie fajny wpis, coś innego pośród postów polecajek o promocji w Ross 😀

  • Odpowiedz Monika 12 października 2017 o 21:53

    Maselko Nacomi obejrze na pewno, takie słodkości to coś dla mnie 🙂

    I muszę ci napisać: ja nie mogę z twoich zdjęć! przeskoczylaś całą urodowa blogosferę i chwała ci za to, bo wszyscy na jedno kopyto już robią te foty. Przepiękne!

  • Odpowiedz Dorka 12 października 2017 o 21:50

    Zamiast pchać się do rossmanna to trzeba iść do hebe, bardziej sie oplaca i nie ma tych chorych kolejek przy szafach. Nie wiem czy bylas, ale nie polecam teraz zakupow :/
    Oczywiście o Festiwalu nie wiedzialam, bo hebr mam kawałek od domu, ale chyba sie przejdę. Szukam jakiejs maski do włosów bez silikonu. Ktos cos?

  • Odpowiedz Barbara Piotrowska 12 października 2017 o 21:28

    Piękne zdjęcia. A co do Hebe to mam do tego sklepu daleko niestety.

  • Odpowiedz zoila 12 października 2017 o 20:58

    Przejrzałam ten mini-katalog, ale nie ma tam zbyt porywających ofert 🙁

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: