Eye Majic – powieki wycieniowane w 10 sekund! [+konkurs]

Maskara ze szczoteczką w kształcie kulki, lakier do paznokci w formie naklejek czy wibrujący aplikator do podkładu – to tylko kilka przykładów z długiej listy nowinek kosmetycznych, jakie pojawiły się na rynku w ostatnim czasie. Przyznaję, że niektóre wywołują we mnie ciekawość, inne zaś są kompletnie obojętne. Do pierwszej grupy zaliczyć mogę Eye Majic, czyli błyskawiczne cienie do powiek. Cienie, które nie wymagają aplikatora i specjalnych umiejętności makijażowych. Wystarczy lusterko i chwila skupienia.

W dzisiejszym wpisie postaram się odpowiedzieć, czy Eye Majic to gadżet dla fanek nowinek urodowych czy realna szansa na ekspresowy i ładny makijaż oka.

Producent o cieniach Eye Majic:
Cienie Eye Majic to najszybsze i najłatwiejsze w aplikacji cienie do powiek na świecie. To prawdziwa rewelacja, zwłaszcza dla kobiet, które się spieszą. Nakłada się je zaledwie w ciągu 10 sekund, uzyskując wspaniały wielobarwny makijaż. Tajemnicą pięknych oczu dzięki Eye Majic jest opatentowana „technologia transferu ciepła”, która pozwala błyskawicznie nakładać cienie z aplikatora pozostawiając długo utrzymujący się, trwały efekt.

Brzmi interesująco, prawda? 🙂

A jak wygląda to w praktyce? W jednym opakowaniu znajdują się dwie pary cieni, które pozwalają wykonać makijaż dwukrotnie. Jedna para Eye Majic to dwie miękkie, wyprofilowanie na kształt oka gąbeczki, na których wytłoczony został pigment. Do przetestowania otrzymałam kilka wariantów kolorystycznych – od subtelnych beży przez twarzowe fiolety kończąc na szarościach. W zestawie znalazła się także panterka, rzecz dobra na szalone imprezy. Mnie najbardziej zaciekawiły wersje klasyczne, czyli monochromatyczne, stonowane połączenia barw.
Majic Beauty oferuje 30 odcieni o wykończeniu połyskującym, 12 matowym, 6 panterek i 6 matowo – połyskujących.

Nakładanie cieni, z pozoru być może skomplikowane, jest tak naprawdę bardzo proste. Wystarczy przyłożyć gąbeczkę do powieki (dopasowuje się bez problemu), poczekać kilka sekund i delikatnie przeciągnąć aplikator na zewnątrz oka. Ostatni etap to roztarcie krawędzi cienia oraz poszczególnych kolorów, tak jakbyśmy robiły to pędzelkiem. Gąbka jest przyjemna w dotyku i miękka, dlatego cieniowanie przychodzi z łatwością. Makijaż z użyciem Eye Majic bardzo dobrze ilustruje poniższe wideo:


Efekt jest zaskakująco dobry. Precyzyjnie docięta gąbeczka pozwala na dokładne pokrycie odpowiedniej powierzchni powieki. Makijaż wygląda właściwie tak, jakby został wykonany standardową metodą nanoszenia cienia pędzelkiem.

Jeśli chodzi o trwałość Eye Majic to oceniam ją tak samo jak cieni tradycyjnych – na moich opadających, przetłuszczających się powiekach, bez bazy trzymają się w dobrym stanie do 2-3 godzin, na bazie (na przykład kremowej Zoeva) spokojnie 7-8. Podczas noszenia nie rolują się, nie osypują i nie blakną. Są bezproblemowe w demakijażu.

Chciałabym, abyście miały również okazję spróbowania Eye Majic, dlatego mam dla Was zestaw 10 podwójnych cieni (każde opakowanie możecie podzielić na dwie części i drugą parą obdarować bliską Wam osobę :)). Udział w konkursie możliwy jest poprzez konto facebookowe lub/i konto instagramowe.

Zadanie konkursowe brzmi: Co inspiruje Cię do tworzenia makijaży? Stwórz kolaż / tablicę inspirujących zdjęć (połączeń kolorystycznych, miejsc, przedmiotów, osób itp.), które są dla Ciebie natchnieniem.

Proszę, aby:
a.) prace zostały umieszczone na jednym z portali społecznościowych (tak, by były widoczne publicznie):
– na FB z hashtagiem: #EyeMajicxIdalia i podlinkowaniem do strony FB bloga,
– na Instagramie z hashtagiem #EyeMajicxIdalia i linkiem do konta @idaliablog,
b.) polubiony został profil bloga na FB lub/i na instagramie.

Autor najciekawszego kolażu otrzyma zestaw 10 podwójnych cieni błyskawicznych Eye Majic (20 par cieni). Konkurs trwa do 30 czerwca. Powodzenia!

W konkursie zwyciężyła *stokrotka_polna* z tablicą inspiracji na IG. Gratuluję!
Dziękuję wszystkim za udział 🙂

Tymczasem odpowiadając na pytanie ze wstępu dzisiejszego wpisu (Eye Majic – gadżet dla fanek nowinek urodowych czy realna szansa na ekspresowy i ładny makijaż oka?), powiem tak: uważam, że i to i to. Z jednej strony jestem świadoma, że taka forma cieni prawdopodobnie nigdy nie wyprze tej tradycyjnej i pewnie pozostanie w sferze właśnie ciekawostek urodowych, z drugiej jednak widzę w nich potencjał. Myślę, że osoby, które nie do końca radzą sobie z makijażem oka – z doborem kolorów i pędzli, z cieniowaniem barw, z aplikacją w obrębie powieki czy z problemem osypywania się pigmentu – znajdą w Eye Majic coś dla siebie. Ich nakładanie jest dziecinnie proste, nie wymaga specjalnych umiejętności, a efekt, jaki zapewniają, wygląda profesjonalnie.

Dajcie znać, co sądzicie o takiej formie cieni? Byłybyście skłonne spróbować makijażu z Eye Majic? Jesteście otwarte na nowinki kosmetyczne czy trzymacie się tradycyjnych form kosmetyków?

Wpisy, które mogą Ci się podobać

68 komentarzy

  • Odpowiedz Eliza P. 18 czerwca 2015 o 16:54

    Akurat ten gadżet w ogóle mnie nie kusi.
    Wolę metodę standardową i pędzle, jednak to będzie idealne rozwiązanie dla kobiet w biegu 😉

  • Odpowiedz Monika Mika 7 czerwca 2015 o 06:05

    Fajne rozwiązanie dla kobiet, które rano mają ogromny problem z szybkim wyszykowaniem się do pracy, ale na co dzień osobiście nie zrezygnowałabym z tradycyjnej formy nakładania makijażu. To pewnego rodzaju rytuał 🙂

  • Odpowiedz clever_ librarian 6 czerwca 2015 o 20:33

    Ja nie o cieniach ale o tuszu Wygląda genialnie. Co to za tusz? 🙂

  • Odpowiedz zrelaksowana 5 czerwca 2015 o 20:50

    Efekt mi się podoba bardzo!

  • Odpowiedz Wena 5 czerwca 2015 o 12:57

    Ha, nieźle to wygląda! Jaka oszczędność czasu 🙂

  • Odpowiedz KasiaS1980 5 czerwca 2015 o 07:51

    Wiedziałam, że coś takiego istnieje i byłam ciekawa jak się sprawdza w praktyce. Myślę, że to doskonały produkt, jeśli nie mamy rano czasu na makijaż.

  • Odpowiedz Nails tale 5 czerwca 2015 o 07:00

    Jak dla mnie może być to opcja wyjazdowa czyli nie trzeba brać cieni i pędzelków. Do codziennego użycia szkoda by mi było moich cieni odstawić 😛

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 czerwca 2015 o 20:25

      Też opowiadam się za opcją wyjazdową, albo ewentualnie, gdy naprawdę mam niewiele czasu na wycieniowanie oka.:)

  • Odpowiedz Rincewind99 4 czerwca 2015 o 22:22

    Przedziwny wynalazek, ale jakoś w to nie wierzę 😉 Każdy ma inny kształt oka, typ urody, to nie jest mozliwe żeby automatycznie wycieniować oko i by każdemu pasowało.

  • Odpowiedz karminowe.usta 4 czerwca 2015 o 20:50

    Ja również czuję się zaciekawiona, efekt wygląda zachęcająco, a ja nigdy nie wykazywałam talentu w kierunku malowania oczu:)

  • Odpowiedz Joanna K 4 czerwca 2015 o 20:27

    Muszę przyznać że efekt bardzo na plus:) duża w tym zasługa Twoich idealnie wytuszowanych rzęs 🙂

  • Odpowiedz Nie Bieska 4 czerwca 2015 o 20:14

    Spróbowałabym dla zwykłego zaspokojenia mojej nieokiełznanej ciekawości 🙂

  • Odpowiedz Madame Lipstick 4 czerwca 2015 o 20:11

    WOW, a cóż to za wynalazek! 😀 Nigdy przedtem nie widziałam czegoś takiego 😉 Świetna sprawa, zwłaszcza dla zabieganych osób 🙂

  • Odpowiedz Minimalna 4 czerwca 2015 o 17:07

    Świetny efekt jak na taki dość dziwny gadżet! Ale co tam cienie, Twoje rzęsy skradły całą moją uwagę, są przepiękne! 😉

  • Odpowiedz Syla 4 czerwca 2015 o 16:54

    Mialam kiedys te cienie. Pigment byl tak super, źe przenioslam je pedzelkiem na powieke i dlugo sie trzymaly 🙂

  • Odpowiedz MrsMucholinda 4 czerwca 2015 o 16:39

    Zachęcasz,ojj zachęcasz coraz bardziej mnie do zmiany podkładu mineralnego 🙂 Obecnie używam Lily Lolo w odcieniu China Doll. Jaki podkład Annabelle Minerals będzie jego odpowiednikiem? Byłabym wdzięczna za informacje 🙂

  • Odpowiedz Anszpi- Droga do perfekcyjnych włosów 4 czerwca 2015 o 15:06

    Czego to już nie wymyślą, fajna rzecz 🙂

  • Odpowiedz Marika 4 czerwca 2015 o 11:11

    Jakiego tuszu do rzęs użyłaś? 🙂

  • Odpowiedz Wdowa Po Stalinie 4 czerwca 2015 o 10:59

    słyszałam o czymś takim już dawno temu 😉 sama bym tego nie kupiła nawet z czystej ciekawości 😉 akurat u Ciebie wygląda ładnie, kolory dość naturalne, obawiałabym się rezultatów przy ciemniejszych cieniach 😉

  • Odpowiedz Alieneczka 4 czerwca 2015 o 10:30

    Ładnie wyszło, ale w życiu bym tego nie kupiła ;))

  • Odpowiedz xkeylimex 4 czerwca 2015 o 07:49

    Efekt jest naprawdę fantastyczny, a aplikacja wydaje się rzeczywiście szybka i bezproblemowa. Jeśli tylko trafię na Eye Majic w sklepie online lub stacjonarnym, na pewno sprawię sobie na próbę jakiś zestaw.

  • Odpowiedz Madziak k 4 czerwca 2015 o 07:45

    Bardzo intrygująco to wszystko się prezentuje, czego to już nie wymyślą! 🙂

  • Odpowiedz Kasia Szewczyk 4 czerwca 2015 o 07:00

    efekt fajny, i oszczędza dużo czasu;]

  • Odpowiedz Fiołek88 4 czerwca 2015 o 06:58

    Dobrych lat temu parę, gdy studiowałam, mieliśmy za zadanie stworzyć coś innowacyjnego 😛 I żałuję, że wtedy nie opatentowałam z grupą tych cieni 😛 Bo właśnie wpadliśmy na pomysł odbijania cieni w taki sposób 😀

  • Odpowiedz AlessaSusannah 3 czerwca 2015 o 22:24

    O matko, nie wiem, co poszłoby mi gorzej: oko robione tradycyjną metodą (jestem w nakładaniu cieni przypadkiem beznadziejnym :D) czy tym cudem… ;D
    Naprawdę fajna ciekawostka, pierwszy raz się z takim gadżetem spotykam.

  • Odpowiedz katarzyna.marika 3 czerwca 2015 o 21:45

    Te cienie wyglądają na powiekach zadziwiająco dobrze! Nie spodziewałabym się takiego efektu po cieniach nakładanych z gąbeczki 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 22:09

      Też tak mi się wydaje. Obawiałam się, że nie dam sobie z nimi rady, ale okazało się, że niepotrzebnie.:)

  • Odpowiedz Darin 3 czerwca 2015 o 21:31

    Bardzo fajnie wyglądają na powiekach. Jestem ciekawa jak inne kolory się prezentują.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 22:08

      Wypróbowałam pięć zestawów, a trzy inne dałam siostrze i wszystkie wyglądały równie dobrze. Myślę, że sukces tkwi w odpowiednim roztarciu cieni gąbeczką. Aplikator jest miękki i dobrze wyprofilowany, więc blendowanie nie wymaga specjalnych umiejętności.

  • Odpowiedz Anita B. 3 czerwca 2015 o 21:25

    Oryginalny pomysł. Sam efekt bardzo mi się podoba 🙂

  • Odpowiedz Joa nowa 3 czerwca 2015 o 20:34

    Czego to teraz nie ma 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 21:53

      Producenci kosmetyków potrafią zaskoczyć pomysłowością. Ale dobrze, to zawsze świeży powiew na rynku 🙂

  • Odpowiedz Stu stron 3 czerwca 2015 o 20:14

    Ja tam chętnie bym wypróbowała 🙂 Pozostanę jednak przy standardowym nakładaniu pędzelkiem, ponieważ mam na to czas i lubię sama wybrać kolory 🙂

  • Odpowiedz rfer reer 3 czerwca 2015 o 20:08

    booze co Ty robisz,ze masz takie piekne rzesy? 🙂

  • Odpowiedz Obsession 3 czerwca 2015 o 20:02

    Mnie nie przekonuje 😉 Avon i Sephora miał kiedyś coś takiego i nawet otrzymałam "próbę", jakaś katastrofa. Ile kosztuje to cudo bo nie widze w tekście?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 20:11

      Nie znam cieni Avon ani Sophory, więc nie mam porównania. Nieprzekonanych nie przekonam, trzeba spróbować te konkretne na sobie i ocenić 🙂
      9.99 zł za opakowanie.

    • Odpowiedz Obsession 3 czerwca 2015 o 20:16

      pokazałaś hmm bardzo bezpieczne kolory 😉 inne, które widzę na sieci sa nie do okiełznania 😀 10zł…myślę, że lepszą inwestycją jest zakup 2-3 cieni GR (8zł) i popracowanie nad techniką 😉

      przykład
      http://pamperedandpolished.co.uk/wp-content/uploads/2011/09/Eye-Majic-swatch-2.jpg

      resztę pozostawię milczeniem 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 20:30

      Bez przesady.:) Poza tym uważam, że akurat te zdjęcie to nie do końca trafiony przykład. Cienie są źle roztarte, jakby autorka nie użyła aplikatora i w ogóle jakoś dziwnie nałożone pod samą brew.

      Na szczęście mam w posiadaniu same bezpieczne odcienie.:)

    • Odpowiedz Lincori 4 czerwca 2015 o 06:44

      Mnie ten wynalazek też jakoś nie przekonuje. Niby ciekawy pomysł, ale taki tam gadżet po prostu (który jak dla mnie jest kompletnie nieekonomiczny).

  • Odpowiedz Dominika Mar 3 czerwca 2015 o 20:00

    Ciekawa rzecz 🙂 Przydałaby mi się, bo słabo mi idzie malowanie powiek 🙁

  • Odpowiedz Kamila Lyll 3 czerwca 2015 o 19:48

    Ciekawy efekt 🙂 Nigdy czegoś takiego nie miałam ale w sumie kusi aby wypróbować choć ja akurat lubię się malować choć są dni gdy kompletnie nie mam na makijaż oka pomysłu a trzeba do pracy zaraz wyjeżdżać 😉

  • Odpowiedz Patrycja M. 3 czerwca 2015 o 19:46

    Miałam podobny wynalazek tylko innej marki 🙂 Świetny efekt 🙂

  • Odpowiedz Evelinn 3 czerwca 2015 o 19:42

    Mnie się pomysł całkiem podoba 🙂

  • Odpowiedz zoila 3 czerwca 2015 o 19:39

    L'oreal miał coś takiego, Sephora też… Kusiło mnie kiedyś, żeby spróbować, ale marnie to widzę. Chociaż przyznaję, efekt u Ciebie jest zachęcający 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 20:05

      Nigdy nie spotkałam ich w drogerii, dlatego dla mnie są całkowitą nowością.
      Sama byłam zaskoczona, jak dobrze wygląda makijaż z użyciem tych cieni 🙂

    • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 3 czerwca 2015 o 21:02

      Pamiętam! Dziewczyny narzekały wtedy na jakiś zupełnie odjechany kształt tych "stempli" oraz chyba też na cenę z kosmosu 😉 Te prezentują się o wieeele lepiej 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 czerwca 2015 o 21:52

      Te faktycznie są dobrze wyprofilowane. Spodziewałam się problemów przy aplikacji, a tu miłe zaskoczenie.

    Dodaj komentarz