Delikatesy dla wymagającej cery? | Pharmaceris A Physiopuric-Gel [żel nawilżający] i N Puri-Capilium [żel kojący]

Lubię markę Pharmaceris i chętnie sięgam po jej produkty. Jednym z ulubionych jest pianka do oczyszczania skóry, którą pewnie i Wy dobrze znacie. Na fali zadowolenia z jej działania wypróbowałam jej braci, czyli dwa żele: jeden z serii A – nawilżający, fizjologiczny, do cery alergicznej i wrażliwej, drugi z serii N – do cery naczynkowej, kojący zaczerwienienia. Czy spotkanie z nimi okazało się równie udane jak z pianką?

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie mam ani cery alergicznej ani naczynkowej. To ważne w świetle poniższej opinii.

Oba żele dostępne są w pojemności 190 ml, posiadają wygodną pompkę. Żel z serii A ma niestety nieprzezroczyste opakowanie, które nie pozwala na kontrolowanie zużycia (zaskoczenie, że się nagle skończy mocno prawdopodobne).
Cena żeli to waha się od 17 do 25 zł. W mojej aptece dostępną są po 18.99 zł.
Kosmetyki posiadają podobną konsystencję – śliską i żelową. Są całkiem wydajne, ponieważ odrobina (1 pompka) wystarczy do dokładnego umycia twarzy.
Pharmaceris A Physiopuric-Gel [żel nawilżający] 
– łagodzi podrażnienia, 
– zmywa makijaż twarzy i oczu,
– hipoalergiczny,
– nie zawiera: parabenów, alergenów, mydła, SLS i SLES, barwników, kompozycji zapachowej
– w składzie: wosk z mango, Glucam, alantoina, D-pantenol.
Żel jest bezzapachowy i w ogóle się nie pieni (z powodu czego mam wrażenie, że słabiej myje :D). Producent obiecuje, że będzie zmywał makijaż zarówno twarzy jak i oczu. Zgodzę się z tym pierwszym – podkład mineralny usuwa bezproblemowo, z kolei z tuszem, eyelinerem i cieniem nie radzi sobie kompletnie. Śliska konsystencja rozmazuje kosmetyki a ja kończę z efektem pandy. Piszę o tym, ponieważ odnoszę się do słów producenta, jednak nie mam mu tego tak naprawdę za złe, ponieważ i tak stosuję żel po wcześniejszym demakijażu micelem. Służy mi on po prostu do oczyszczenia skóry z resztek kosmetyków, których nie domył poprzedni produkt. 
Po zastosowaniu żelu nie odczuwam nieprzyjemnego ściągnięcia, lecz także ani grama nawilżenia. Po chwili od osuszenia twarzy odczuwam chęć sięgnięcia po olejek lub krem.
Jest niezwykle delikatny dla oczu.

+ wydajny,
+ opakowanie z pompką,
+ delikatny dla oczu i skóry,
+ nie wysusza,
– nieprzezroczyste opakowanie,
– konsystencja, która, zamiast zmywać, rozmazuje makijaż.

Daję mu 4/5 (z przeznaczeniem jako żel do oczyszczania skóry po wcześniejszym demakijażu).

Pharmaceris N Puri-Capilium [żel kojący]
– skutecznie oczyszcza,
– łagodzi zaczerwienienia,
– w składzie: wyciąg z ostropestu, wosk z mango, alantoina, D-pantenol.

Żel pachnie kwiatowo, całkiem przyjemnie. W zetknięciu z wodą tworzy gęstą, piankową emulsję. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to radzi sobie z tym lepiej niż żel powyższy – podkład domywa bez najmniejszego problemu, a i z tuszem, cieniem oraz eyelinerem daje sobie całkiem nieźle radę (+ nie podrażnia przy tym oczu). Nie jest jednak na tyle w tym dobry, abym mogła zrezygnować z dwuetapowego oczyszczania cery (najpierw demakijaż micelem, potem zmywanie żele/olejkiem/pianką).

Po zastosowaniu żelu dzieje się niestety coś, czego nie spodziewałam się od kosmetyku przeznaczonego do cery naczynkowej, z rumieniem, mianowicie nieprzyjemne ściągnięcie i wysuszenie. Niemal od razu pragnę nałożyć na twarz porządną dawkę nawilżacza.

+ wydajny,
+ przezroczyste opakowanie z pompką,
+ ładny zapach
+ przyjemnie się pieni,
– wysusza,
– podrażnia i szczypie w oczy.

Daję mu 2/5 (z przeznaczeniem jako żel do oczyszczania skóry po wcześniejszym demakijażu).

Dla zainteresowanych składy:

Miałyście okazję zapoznać się z powyższymi żelami? Jakie są Wasze odczucia? 
A może Wasze serce ujął inny kosmetyk marki Pharmaceris?

37 thoughts on “Delikatesy dla wymagającej cery? | Pharmaceris A Physiopuric-Gel [żel nawilżający] i N Puri-Capilium [żel kojący]

  1. Dobrze wspominam krem wybielający Pharmaceris. Ten produkt rzeczywiście rozjaśnia przebarwienia pod warunkiem, że jest stosowany regularnie.

    Żel nawilżający wygląda obiecująco. W przypadku twarzy stawiam na łagodne środki myjące. Od tego typu produktów nie oczekuję, że usuną makijaż. Moje oczyszczanie twarzy również składa się z dwóch etapów. Rytuał rozpoczyna się od użycia płynu micelarnego:)

  2. Mam ten żel do cery naczynkowej ale jakoś nie mogę się do niego zabrać, ciekawa jestem czy i mnie będzie wysuszał :/
    Co do Pharmacerisu, również lubię ich kosmetyki- podobnie jak Ty bardzo cenie ich piankę do mycia twarzy z serii A 🙂

  3. Bardzo bym chciała wypróbowac żel kojący zaczerwienienia bo moja buzia ostatnimi czasami przechodzi okres kiedy to wszystko ja podrażnia a ona sama jest czerwona jak burak plus pękajace naczynka z którymi nic nie moge zrobić;/

  4. nie miałam okazji wypróbować żadnego z powyższych żeli, chociaż przyznam szczerze, że jestem ciekawa ich działania. Akurat skończył mi się mój ulubiony żel Vichy więc chyba wybiorę jakiś z Pharmaceris

  5. może i dobrze, że do pełnego zmycia makijażu, niezbędny mi jest jedynie płyn micelarny 😉
    A ten od L'oreal sprawdza sie u mnie znakomicie, ale faktycznie dozowanie jest kompletnie nie praktyczne 😉

  6. polubiłam podkład kryjący z pharmaceris i piankę do demakijażu. 🙂 przymierzam się do testów dwóch produktów z kwasem migdałowym – płyn i peeling, zobaczymy jak się sprawdzą. 🙂

  7. Z Pharmaceris zadowolona jestem z intensywnie nawilżającego kremu oraz matującego (na lato), poza tym jeszcze kryjący podkład przypadł mi do gustu. Tych żeli nie miałam i pewnie się nie skuszę, ze względu na to, że dla mnie ważne jest aby żel dobrze zmywał makijaż, poza tym nie lubię uczucia ściągnięcia na twarzy i skoro też jeden z nich wysusza to odpada 😉

  8. Jeśli wysusza, to nie dla mnie – ale na ten pierwszy z serii A może się skuszę. Do demakijażu oczu i tak mam inny kosmetyk, nie tego oczekuję od żelu do mycia twarzy.

  9. No proszę! Czyli jednak nie takie delikatesy! Dotąd używałam tylko tego z serii N, ale chwilowo przerwałam, na rzecz innego produktu. Jednak przez ten tydzień, czy dwa, kiedy go stosowałam byłam z niego zadowolona, ale trzeba wziąć pod uwagę, że ja mam cerę mieszanę, niemalże tłustą, więc uczucie ściągnięcia nie spotyka mnie zbyt często 😉

Dodaj komentarz