Czy twoje piersi potrzebują brafitterki?

Galeria handlowa. W wystawie sklepu z biżuterią przegląda się blondynka o pięknej twarzy, świetnej figurze i zadbanych długich włosach. Stoi ubrana w elegancką szarą sukienkę z dzianiny, która opina jej smukłe ciało. Z jedną rzeczą tylko wydaje się, że coś jest nie tak. Biust. Mój wzrok przykuwają wylewające się poza zarys stanika fałdki piersi, które zaburzają całą, być może dokładnie przemyślaną, stylizację. Nie jest dobrze.

Znacie takie widoki, prawda? Problem źle dobranego biustonosza jest niezależny od wieku, pozycji społecznej czy sylwetki. Po prostu jest i trzeba coś z nim zrobić.
– Zdejmij piersi z pleców – …
…usłyszałam parę lat temu, gdy pierwszy raz natknęłam się na program telewizyjny, w którym ubrana w seksowny gorset brafitterka, pani zajmująca się profesjonalnie doborem bielizny, instruowała klientkę w swoim salonie, jak powinna założyć stanik. – Założyć?! A co w tym trudnego? Robię to od podstawówki. – pomyślałam tym razem. Nie przełączyłam jednak na inny kanał, bo temat mimo wszystko mnie wciągnął. Później przyszedł czas na blogi biuściastych, fora i filmy na youtube. Czego to ja się nie dowiedziałam. Po szybkiej analizie sylwetki i tego, jak wyglądał mój biust w ówczesnym staniku, stwierdziłam, że koniecznie potrzebna jest mi pomoc. 
Bułki, motylki, parówki
Mój problem? Nie jeden, a cała litania. Zbyt płytkie, za małe miseczki, zbyt luźne ramiączka, zbyt luźny obwód. W rezultacie piersi w obcisłej bluzce wyglądały, jakby były dzielone niemal na pół (klasyczna scena nr 1), z ramion nie raz zsuwały się ramiączka, które pod ubraniem wyglądały jakbym dostała skrzydełek, a na plecach formowała się poprzeczna fałdka, przypominająca parówkę (i co z tego, że schudłam – wałeczek pozostał bez zmian). Nic tylko kupić meksykańskie ponczo i nie wyłaniać się spod niego przez kolejne 100 lat.
Zostań swoją brafitterką
W moim mieście brafitting to dziedzina niezbyt rozwinięta. W sklepach z bielizną, w porównaniu ze sklepami internetowymi wybór jest niewielki,  a do tego dochodzi niska wiedza ekspedientek. Między innymi dlatego stawiam na zakupy online. Jest wygodniej, taniej i bez dziwnym spojrzeń pań sprzedających, gdy pytam o rozmiar 75F („F jak fiszbina?”). Początkowo sądziłam, że dobór stanika sobie samej może być trudny. Z pomocą jednak przyszły wskazówki znalezione w internecie, tabele rozmiarów (niemal każda marka ma inną skalę miar) i informacje zawarte konkretnie przy danym modelu. Bo modeli i tkanin, z których biustonosze są wykonywane  jest sporo i to, który powinnyśmy wybrać, zależy od kształtu i wielkości naszych piersi, a także sylwetki. Pierwsze staniki dobrałam sama, z kolejnymi poradziłam się specjalistki.
Dobry stanik – drogi stanik?
Cena dobrej gatunkowo bielizny jest z oczywistych powodów wyższa, czasem kilkukrotnie, niż tej oferowanej w sieciówkach. Te oczywiste powody to między innymi precyzyjnie zaprojektowany szkielet stanika, który z jednej strony nie pozwoli piersiom wyrwać się z uwięzi, z drugiej – jest tak skonstruowany, że nie czujemy ciężaru noszonych z przodu skarbów (szczególnie pań obficie przez naturę obdarzonych). Porządna bielizna to także trwały materiał, który nie naciąga się w obwodzie po miesiącu noszenia niczym chińska guma, nie pruje się, nie drażni skóry i który przepuszcza swobodnie powietrze.
Czy zatem dobry stanik to faktycznie drogi stanik? To zależy oczywiście od tego, co dla kogo oznacza drogie, ale generalnie uważam, że ta zależność nie jest stała, charakterystyczna dla porządnej gatunkowo bielizny. Spokojnie można kupić świetne skrojony na naszą miarę i dopasowany do nas stanik nie wydając na niego nawet 100 zł. Swoje ostatnie zakupy poczyniłam w sklepie internetowym (co gorąco polecam, gdy już dobierzemy w obrębie danej marki swój rozmiar) i tam za dwa staniki z przesyłką zapłaciłam niecałe 130 zł. Myślę, że to niewiele biorąc pod uwagę, że służą mi kilka miesięcy.
Inwestycja czy fanaberia?
Słyszałam opinie, że nie warto w bieliznę inwestować, bo zużywa się szybko (tak, jeśli kupujesz marnej jakości poliester od pana z bazaru, który prezentując stanik naciąga go jak wielkie gacie w scenie z Dnia świra – rilly?!) , bo nie widać jej spod ubrania (a sama siebie nie oglądasz?), bo to tylko kawałek materiału, lepiej wydać na coś pożytecznego, trwałego, itd. itp. Argumentów jest pewnie jeszcze więcej, ale to tylko te które przyszły mi jako pierwsze na myśl. Warto więc inwestować czy nie? Moim zdaniem tak i już mówię, dlaczego.
Kwestie estetyczne – wrócę tu do wspomnianych bułek, parówek czy zwisających ramiączek. To naprawdę nie wygląda dobrze. Stanik, który na plecach ląduje w połowie łopatek a z przodu ściska ciało jak siatka świąteczną szynkę urody nie dodaje. No chyba, że w ogóle Ci to nie przeszkadza, bo całe życie przechodzisz w t-shircie brata, taty czy chłopaka. 😉
Względy zdrowotne – tu nie ma żadnych sensownych argumentów za poliestrowymi chińskimi stanikami z bazaru. Są niezdrowe, bo często nie pozwalają skórze swobodnie oddychać, w najgorszym wypadku odparzając piersi. Po drugie często w składzie zawierają chemiczne barwniki, które mogą przenikać do organizmu, zdarza się, że farbują skórę. Po trzecie – materiały, z których zostały wykonane mogą powodować uczulenia. Wysypka czy podrażnienie tak delikatnej skóry musi być uciążliwe.
Kwestie ekonomiczne – najtańsze biustonosze nie są trwałe, to niepodważalny fakt. Szybko płowieją, rozciągają się, po prostu niszczą. Częstotliwość kupowania marnej bielizny jest więc większa niż dobrej jakościowo, która po kilku miesiącach nierzadko wygląda jak nowa. Dla portfela jest więc lepiej wydać raz a porządnie, niż kilka razy w roku, pod pretekstem oszczędzania. Zatem słabe to oszczędzanie.
Względy psychologiczne – łączą się z tymi estetycznymi. Gdy widzę się w dobrze dobranej bieliźnie, czy w ubraniu czy bez, czuję się pewniejsza siebie, bardziej atrakcyjna, fizycznie ładniejsza. Mimo świadomości, że tu i tam jest za dużo a tam za mało, poprawia mi się humor, bo wszystko jest na swoim miejscu. Bielizna może więc mieć doraźne działanie terapeutyczne, gdy męczą nas kompleksy na punkcie niedoskonałości ciała.
A więc, wiesz już czy twoje piersi potrzebują brafitterki? A może już zafundowałaś sobie wizytę u specjalistki w tej branży albo chociaż sama, instruowana wskazówkami z internetu dobrałaś odpowiedni stanik do swojej sylwetki? 
Jestem ciekawa Waszej opinii na temat konieczności doboru stanika idealnego. Przykładacie do tego wagę? Co sądzicie o poziomie usług brafitterskich w Waszych miastach, czy są dostępne?
Mnie pomoc była potrzebna i otrzymałam ją, ale to już historia na inny wpis. 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

128 komentarzy

  • Odpowiedz creative-days 8 sierpnia 2015 o 21:36

    na Twojego bloga trafiłam poprzez poszukiwania "jak użyć henny na włosy" i tak skakałam poprzez tematy aż natrafiłam na ten. przeczytałam trochę komentarzy, wiem, że post jest ze stycznia i najpewniej mało kto zwróci na mój komentarz uwagę, aaale… brafittingiem zainteresowałam się ok.5 lat temu. Nikt nigdzie nie miał mojego rozmiaru, a jak miał to niebotycznie drogi. Żadna sieciówka, nic. Wyprzedaże ratowały mi biust 🙂
    od paru miesięcy pracuję w sklepie z damską bielizną, w tym czasie "zaliczyłam"pracę w dwóch takich sklepach. I muszę powiedzieć, że jestem teraz na sprzedawczynie wyczulona. Widzę wszelkie triki, których używają, widzę ich podejście do klienta i widzę jak bardzo wciskają (mi) coś po co nie przyszłam i czego nie chcę. Idąc do takiego sklepu naprawdę warto mieć głowę na karku i nie dać się oszołomić pięknymi słówkami na temat produktu. Najpierw pracowałam w sklepie, w którym trzeba było bardzo naciskać na klientkę, bo od tego zależało, czy dostanę opierdziel od szefowej za niewyrobienie normy czy nie. Także czasem trzeba było kłamać/naciągać prawdę żeby mieć spokojny dzień. Wytrzymałam w takiej atmosferze miesiąc. Po prostu się nie da. Może niektórzy (jako klienci) lubią jak się nad nimi skacze i usługuje i pokazuje milion majtek i koszulek nocnych dobranych do stanika i wychwala wszystko w czym klient stoi. Zdecydowanie nie moja bajka. Zmieniłam sklep na taki, w którym klienta traktuje się jako osobę, która ma do nas wrócić, która jest traktowana jako osoba z rozumem, której doradzamy nie wciskamy.
    Także naprawdę należy czasami popatrzeć i pomyśleć jak Nas traktują w sklepie, czy jesteśmy portfelem, czy osobami. Na ten temat mogę się naprawdę duuużo rozpisywać. Nie chcę wchodzić w szczegóły, po prostu chciałam zwrócić uwagę żeby czasami nie kierować się na 100% słowami pań ze sklepu 🙂
    ps. czasami klientki mają naprawdę szalone pomysły co do swoich biustów. brawo dla powyższych osób komentujących, że zostały pozytywnie i skutecznie uświadomione, że posiadają miseczkę F, a nie i że to nie hańba. lub, że tak naprawdę mają miseczkę C i to też jest dobrze 🙂

  • Odpowiedz Aleksandra A 28 stycznia 2015 o 12:19

    Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi argumentami.

  • Odpowiedz malenka 27 stycznia 2015 o 08:23

    Kiedyś nie robiło mi to różnicy gdzie i za ile, ale od pewnego czasu kupuję staniki jedynie w salonach z bielizną – dobrze dobrany stanik, w którym piersi wręcz odpoczywają, a nie jak w którymś przypadku bolą..

  • Odpowiedz lemona 26 stycznia 2015 o 19:47

    Od dłuższego czasu w staniki zaopatrywałam się w Cubusie. Spośród różnej rozmiarówki można dokopać się do np 70 E, choć tu zawsze musiałam mierzyć i sprawdzać, Miałam swój ulubiony model 🙂

    Aktualnie przepadłam w Esotiqu, 65G czy 70 F są często idealne, a jeżeli na początku trochę cisną to można kupić przedłużki za 8 zł 🙂 No i te częste promocje i wyprzedaże, Polecam wybrać się, bo już za 60 zł można mieć fajny jakościowo i rozmiarowo biustonosz.

    • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 26 stycznia 2015 o 21:30

      Dokładnie, wyżej Wioleta wspomniała o klubie Esotiq do którego należy moja współlokatorka i dzięki której co jakiś czas robimy zbiorowe zakupy płacąc tylko połowę cen z metki 🙂 Nie jest to może jakaś najwyższa półka, ale ceny po takiej obniżce są naprawdę bezkonkurencyjne i tworzą świetny stosunek jakości do wartości 🙂

  • Odpowiedz saute 25 stycznia 2015 o 18:39

    Idalia, wiem, że jesteś Legniczanką, byłaś może u brafitterek na Piłsudskiego vis a vis ryneczku (Józefiki)? Nie wiem z której części miasta jesteś, ale Panie są tam podobno świetnie zorientowane. Pozdrawiam ulinkaaa;)

  • Odpowiedz Azime 23 stycznia 2015 o 23:30

    Odkąd skorzystałam po raz pierwszy z pomocy brafitterki i kupiłam pierwszy odpowiednio dopasowany stanik, nie wyobrażam sobie zamiany na inny! Skrupulatnie odkładam pieniążki i kupuję droższy biustonosz, który służy mi przez kilka lat 🙂 A biust wygląda o niebo lepiej w dobranym staniku!

  • Odpowiedz wioleta giza 23 stycznia 2015 o 22:05

    Witaj! bardzo ciekawe wielowymiarowe spojrzenie na temat. Ja o konieczności wyboru dobrej jakościowo bielizny przekonałam się jakieś 3 lata temu. Warto skorzystać z pomocy braffiterki, pomoże wybrać stosowny rozmiar i fason biustonosza. Później już będziemy wiedziały co mamy wybierać. Warto inwestować w lepszą jakościowo bieliznę, chociażby dlatego że w gruncie rzeczy potrzebujemy max 4 biustonoszy, biały, cielisty, czarny i jedne kolorowy. Moja zasada jest taka, że do każdego dobieram dwie pary majtek 😉 dzięki temu mam niekrępujący komplet na każdą okazję. A teraz z innej strony, mój znajomy pracuje na pogotowiu i twierdzi, że najpiękniej ubrane panie i panowie noszą bardzo kiepską bieliznę, co psuje całokształt ( patrz początek posta). Czasami, tak się wydarzy, że musimy nagle pójść do lekarza, przebrać się przy koleżance itp. i co wtedy, kiepsko się czujemy wiedząc że mamy nieatrakcyjną bieliznę. Polecam polowanie na promocje waszych ulubionych marek, ja upatrzyłam sobie Esotiq, zapisując się do klubu kilka razy do roku można kupić bieliznę -50% taniej, firma prowadzi również sklep internetowy.

  • Odpowiedz Kamila Lyll 23 stycznia 2015 o 18:20

    Ja mam ten problem że muszę nosić mały obwód (65, rzadziej 70 – wiadomo zależy od marki) a biust już mały nie jest (od E do G – zależy jaka marka ;P) i uświadomiła mi to właśnie jedna braffiterka, która od razu jak powiedziałam że szukam biustonosza zadała mi kilka pytań i wymierzyła. 🙂 Sklep mały i zaopatrzenie też nie ogromne ale udało nam się znaleźć taki jaki potrzebuję . Kiedyś kupowałam takie właśnie tanie biustonosze, ale teraz wole wydać więcej i mieć porządny biustonosz, który wytrzyma długo. bardotkę kupioną 4 lata temu wciąż mam i ma się nie najgorzej (właściwie to tylko silikonowe paski odleciały i ramiączka już się zużyły, ale sam biustonosz wciąż jest dobry. 🙂
    P.S. Nie wiem dlaczego ale jakiś czas temu wyrzuciło mnie z obserwatorów i zorientowałam się dopiero niedawno! Ale naprawiłam błąd 🙂

  • Odpowiedz czytanie uzależnia 23 stycznia 2015 o 18:19

    Twój wpis zmotywował mnie do tego, żeby skorzystać z wiedzy takich pań 🙂 Mam bardzo mały biust (choć jak dla mnie to hiperbola – ja w ogóle nie mam piersi 🙁 ) i dobranie biustonosza to tragedia – zazwyczaj zakupy kończyły się pustymi rękami, łzami w oczach i złością. Ostatnio udało mi się dostać w miarę dobrze dopasowane staniki w h&m, na dodatek bardzo ładne, ale jednak nie leżą idealnie i ciągle mam jakieś "ale". Chyba pora znaleźć sklep, w którym znajdą jakiś sposób na moje 'nic' w miseczkach 😉

  • Odpowiedz beautystarlet 23 stycznia 2015 o 16:09

    Wiele się mówi o małych biustach ,ale dziewczyny bardziej obdarzone przez naturę także mają problemy.Pamiętam jak w Polsce ciężko mi było dostać porządny biustonosz w moim rozmiarze,o zgrozo….Tutaj w UK problemu z tym nie ma sklepy bieliźniarskie mają rozmiary nawet do GG !

  • Odpowiedz Yasminella 23 stycznia 2015 o 12:37

    Uważam, ze każda kobieta przynajmniej raz w życiu powinna się udać do dobrej braffiterki. Niestety ze mną jest ciężko bo biust mam w zaniku, a panie nie do końca rozumieją jaki efekt chcę uzyskać. Dlatego metodą prób i błędów szukam swojego ideału. na chwilę obecną idealne jest 65/C w opcji push up jest idealne.

    • Odpowiedz Lisa 23 stycznia 2015 o 18:25

      A możesz zdradzić gdzie kupujesz staniki? Mam odrobinę mniejszy rozmiar i nie mogę nigdzie znaleźć odpowiedniego biustonosza 🙂

    • Odpowiedz Yasminella 26 stycznia 2015 o 17:38

      Jak nie mam dużego budżetu kupuje w hm 70C ale w takiej wersji z wyciąganymi poduszeczkami i zapinam się na ostatnią haftkę a jak się rozciągnie to po prostu zwężam, a jak budżet mam większy to w Chantelle.

  • Odpowiedz margerytka 23 stycznia 2015 o 11:18

    Znakomity wpis! Taki dla wszystkich kobiet niezależnie od wieku, wagi i figury.
    Zanim poznałam temat nosiłam byle jakie staniki, niedobrane, niewygodne. Po ciąży musiałam na poważnie poszukać dobrej bielizny: kiedy karmiłam a jeszcze bardziej później kiedy przestałam. W dobrze dobranym staniku od razu czuje się lepiej, atrakcyjniej… Nie jest łatwo przełamać się i pokazać komuś swoje fałdki, bułki i inne ale dobra brafiterka potrafi naprawdę pomóc, podpowiedzieć jak ułożyć piersi. Teraz sama staram się dobierać bieliznę ale przynajmniej wiem jak, wiem na co zwrócić uwagę żeby stanik naprawdę spelniał swoją funkcję. I popieram: dobrane staniki nie sa drogie, wolę mieć 3 ale porządne a nie cały stos bezużytecznych.

  • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 23 stycznia 2015 o 10:20

    Moje piersi nie potrzebują brafitterki… ale tylko dlatego, że po prostu już się z nią spotkały 😉 Jestem wysoka (i mam raczej proporcjonalnie do tego duży obwód), ale biustu nie mam w ogóle. Nigdy nie zapomnę, jak poszłam do Esotiqa planując obłowić się w kilka ładnych kompletów, a na miejscu okazało się, że w całym sklepie są dosłownie dwa biustonosze o rozmiarze "małego" A, które w miarę na mnie pasowały… Od tamtej pory nie robiłam większych bieliźnianych zakupów, ale cały czas miałam oczy i uszy otwarte na polecane dla osób o mojej figurze marki, no i widzę właśnie, że komentarze pod tym postem to prawdziwa kopalnia pomysłów 🙂 Najbliższy cel: Intimissimi!

  • Odpowiedz Lisa 23 stycznia 2015 o 09:06

    Ja z kolei mam inny problem. Wiem jaki stanik powinnam nosić ale za nic nie mogę nigdzie takiego znaleźć! Mam małe piersi i do tego jestem chuda, powinnam nosić stanik 60B albo nawet 55C, ale miseczki z obwodem 60 zaczynają się zazwyczaj od D/E. Trochę mnie to dziwi, że nie pomyślą, że tak chude osoby mogą mieć (i zazwyczaj mają :)) małe piersi. No cóż, pozostaje mi szukać dalej 🙂

  • Odpowiedz KOSMETASIA 23 stycznia 2015 o 02:28

    Ja mam ogromny problem z doborem stanika. Mój biust jest… idiotyczny po prostu. Nieforemny. (?) Taki nijaki… Jak mam dobierać do siebie jakikolwiek stanik, dostaję szału. Rzadko kiedy w ogóle coś uda mi się znaleźć. Zawsze mam problem z ramiączkami i w ogóle miseczką. O tyle, o ile pod biustem wszystko jest cacy, to już od góry zawsze coś mi odstaje. Tworzy się taka "buda" (niewypełniona biustem górka – nie wiem jak to opisać, ale pewnie wiesz o co chodzi, przydałoby się więcej ciała 😀 )
    Muszę się naprawdę wybrać do kogoś, kto się na tym zna…

  • Odpowiedz Inga B. 22 stycznia 2015 o 21:59

    Czasem nawet w dużych miastach ekspedientki (czesto w sklepach znanych marek, w galeriach handlowych) nie są zbyt kompetentne. Patrzą na mnie jak na kosmitkę jak mówię, że chcę rozmiar 60D, kiedyś jedna z nich zapytała czy może 70B chciałabym przymierzyć 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 23:11

      Inga, też zauważyłam podobną zależność. To dziwne, że nie są szkolone.
      Strzelała w ciemno, czy co? 😀

    • Odpowiedz Inga B. 23 stycznia 2015 o 10:40

      A powinny być… Jak one tam pracują, i jeszcze szerzą taką ciemnotę, to potem wiele kobiet nosi co nosi 😉

  • Odpowiedz Anna Frąckowiak 22 stycznia 2015 o 16:56

    Takie posty są potrzebne! Więcej świadomości drogie Panie – kto raz wybierze się do brafitterki i założy dobry stanik – nigdy nie wróci do starego rozmiaru! Coś o tym wiem, sama mam ukończony kurs brafittingu i pracowałam trochę w zawodzie 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 23:09

      Otóż to, nigdy więcej bazarowych szmatek!
      Znasz więc temat od obu stron 🙂 I jak ze świadomością kobiet?

  • Odpowiedz Liv 22 stycznia 2015 o 16:42

    Jestem dobrze ostanikowana od jakichś 8 lat, a moje ulubione firmy to Fantasie, Elomi i Freya. Wolę zapłacić więcej za porządną bieliznę i cieszyć się nią dłużej 🙂

  • Odpowiedz Anna Ewelina Wilczyńska 22 stycznia 2015 o 16:00

    Odkąd jedna babeczka dobrała mi stanik, moje życie jest piękniejsze:).

  • Odpowiedz Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...) 22 stycznia 2015 o 11:40

    Ja już dawno kilka lat temu o tym słyszałam … i z rozmiaru A przeszłam na 80G :p spora różnica i wygląda się lepiej w dobrze dobranym biustonoszu 🙂

  • Odpowiedz Place Of Woman 22 stycznia 2015 o 10:34

    Według mnie dobrze dobrany stanik to podstawa!Wolę mieć kilka lepszych biustonoszy niż dziesiątki byle jakich…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 23:06

      Dla mnie dwa czarne i dwa beżowe to absolutna podstawa szafy 🙂 Później już można poszaleć z kolorami.

  • Odpowiedz pannajoanna 22 stycznia 2015 o 10:18

    Ja pierwszy dobrze dobrany stanik kupiłam przy pomocy brafitterki i byłam tak zadowolona, że poleciałam tam po kolejny, a całą posiadaną wczesniej gromadkę staników wyrzuciłam do śmieci. Też mam 75F, a wcześniej twardo nosiłam 80C 😛 Także przepaść ogromna 🙂

  • Odpowiedz Ty też możesz... 22 stycznia 2015 o 10:03

    czas wybrać się do brafitterki. dzięki za inspirację!

  • Odpowiedz Ruda Wiewióra 22 stycznia 2015 o 08:40

    A jaki sklep internetowy polecasz ? 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 23:03

      Najczęściej wyszukuję staniki przez serwisy typu ceneo albo na Allegro 🙂 Nie mam ulubionego. Kupuję dany model tam, gdzie najbardziej się opłaca.

  • Odpowiedz Kropka 22 stycznia 2015 o 08:39

    Mam niestety wieczny problem z doborem stanika… Byłam już u wielu brafitterek, ale ciągle jest coś nie tak. Niestety natura obdarzyła mnie bardzo niesymetrycznym biustem – z jednej strony nie mam nawet miseczki B, takie większe A. Z drugiej – duże C… Do tego bardzo duży obwód pod biustem (w całej rodzinie kobiety mają szeroko żebra, niestety) który nijak nie ma się do miseczek. Kupowanie biustonosza to dla mnie prawdziwa katorga… 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 23:00

      Kropka, może jeszcze nie trafiłaś na swoją brafitterkę? 🙂 Myślę, że nawet biust niesymetryczny (który notabene podobno posiada większość kobiet, jedna pierś większa od drugiej) da się ubrać w wygodny, dopasowany stanik 🙂

  • Odpowiedz Foster Marine 22 stycznia 2015 o 08:29

    Bardzo fajny temat 🙂

    Całe życie nosiłam staniki z Triumpha w rozmiarze 75C, miałam jeden z Esotiq, dobrany przez panią i było to 80B (ależ był okropnie niedopasowany!) i jeden 75C z H&M (i to był mój niegdysiejszy ulubieniec). Jednak na studiach, kiedy wybierałam się na tematyczną imprezę sylwestrową i miałam zamiar założyć obcisłą sukienkę, połapałam się, że coś jest chyba nie tak – jak to ja mówię, cycki na pępku 😉 nno i oczywiście wygląda się tężej niż w rzeczywistości. Później natknęłam się na temat brafittingu w internecie, zaczęłam zgłębiać temat i okazało się, że mój rozmiar powinien oscylować wokół 60/65F.

    Pierwsza moja wizyta w gdańskim salonie Lingerii zakończyła się kupnem dwóch biustonoszy Panache w rozmiarach 65DD i 65E. Niestety, mimo że biust był wyraźnie wyżej i wydawałam się dzięki temu szczuplejsza, zadowolona nie byłam. Staniki były bardzo niewygodne tak, że w ciągu dnia marzyłam o powrocie do domu i wyswobodzeniu moich piersi. Z jakości również nie jestem zadowolona. W te wakacje podjęłam kolejną próbę i tym razem bardzo udaną. W gdańskim salonie sąsiadującym z w/w Lingerią, mimo zniechęcającego wnętrza pani świetnie doradziła mi z rozmiarem i wyszłam z biustonoszem Gossarda w rozmiarze 65DD oraz Damy Kier w rozmiarze 65G. W obydwu piersi znajdują się wysoko nad pępkiem 😉 a wygoda pozwalałaby w nich na bezproblemowe zaśnięcie – w ogóle nie czuję, że mam cokolwiek pod bluzką. Naprawdę polecam to miejsce, bo obsługa nieporównywalna do tej z Lingerii.

    W każdym razie, nie do końca zgadzam się z Twoją opinią na temat rozmiaru – że wystarczy raz go dobrać i potem bez problemu zaczynać zakupy w internecie. Z panią z drugiego wspomnianego przeze mnie sklepu spędziłyśmy sporo czasu na przymierzanie różnych fasonów i rozmiarów, żeby dobrać ten idealny. I tak jak np. jeden model Gossarda w rozmiarze 65DD leży na mnie perfekcyjnie, tak inny próbowałyśmy dobrać bezskutecznie – po prostu był to nieodpowiedni dla mnie fason.

    Reasumując ten mój przydługi wpis, brafitterka brafitterce nierówna, warto pójść do kilku różnych i samemu ocenić podejście do klienta, zaangażowanie i wiedzę, a także rozmiar rozmiarowi nierówny – trzeba przymierzać, przymierzać, przymierzać. Całe szczęście, w dzisiejszych czasach coraz więcej sklepów internetowych oferuje bezpłatny zwrot zamówionych produktów 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:57

      Foster, może faktycznie zbyt ogólnie potraktowałam temat rozmiaru, nie uszczegółowiłam tej kwestii. Masz oczywiście rację, że rozmiar rozmiarowi nie równy, że nawet w obrębie jednej marki można mieć różne, bo i fasony są całkiem różne.

      W tekście polegałam na swoim przykładzie. Chodziło mi o to, że mnie generalnie udaje się wpasować w 75F (takich staników mam najwięcej), bo w kółko kupuję te same lub podobne modele od tych samych marek (ulubione to miękkie plunge). Są sprawdzone, wygodne i dlatego innych nie szukam 🙂 Zdaję sobie jednak sprawę, że gdybym sięgnęła po inny model to rozmiar mógłby być całkiem inny.

      Na Allegro niestety nie zawsze jest opcja wymiany, w sklepach jednak coraz częściej i to jest fajne 🙂

  • Odpowiedz DzieckoWeMgle 22 stycznia 2015 o 08:03

    Bardzo przydatny post 🙂
    U mnie w mieście jest specjalny salon z doborem bielizny oraz specjalistkami. Kumpela zaopatrzyła się nawet w jeden egzemplarz i jej piersi uległy niesamowitej zmianie! Sama zamierzam tam się wybrać, ale troszeczkę przeraża mnie cena. Poza tym przydałoby się wymienić już wszystkie staniki pozostawiając tylko te sportowe 😉
    Czy mogłabyś podzielić się stroną z której zamawiałaś staniki w tak korzystnej cenie?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:48

      Możesz zawsze poradzić się a zakupy zrobić online 🙂
      Szukaj na All, tam ceny są najkorzystniejsze.

    • Odpowiedz DzieckoWeMgle 23 stycznia 2015 o 05:54

      W sumie masz rację…ciekawe czy za poradę również sobie policzą 😉
      Ew. mają jeden stanik za 70 zł…Mogłabym się poradzić i kupić ten jeden a potem "hulaj dusza, piekła nie ma" na All. 😉

  • Odpowiedz Magdalena 22 stycznia 2015 o 08:02

    Ja zaczelam sie interesowac brafittingiem, gdy z przecietnego c biust urosl mi do g 😀 jakkolwiek to brzmi zrozpaczona udalam sie na poszukiwania. Moj pierwszy biustonosz mial co prawda odpowiedni rozmiar: 65G, ale kosztowal 350zl. Od tego momentu kupowalam juz przez internet. Dzisiaj moje ulubione to biustonosze ewy michalak, panache i freya. Zadne z nich nie przekraczaja 150zl, a najczesciej udaje mi sie upolowac je za ok 60. Sa nie tylko ladne, ale tez wygodne.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:24

      Wykosztowałaś się na pierwszy raz 🙂 Ale pewnie był świetnej jakości i długo go nosiłaś?
      Pod Panache i Freya podpisuję się i ja 🙂

  • Odpowiedz illonky 22 stycznia 2015 o 06:53

    Mam koleżankę, która całe życie nosiła 75C, a jak poszła so brafiterki (jest w Lublinie salon brafitingu!) dowiedziala się,że ma 65F. Mi pomo w doborze rozmiaru potrzebna nie jest, znam siebie i wiem,jaki rozmiar noszę ale ciezkoe jest w sieciówkach coś znaleźć, niestety, Panie w sklepach z bielizną nie mają wiedzy (poza tabelaryczną,a tę posiadam i ja). Z założeniem biustonosza problemów nie mam najmniejzych, staram sie instruować, gdy widzę, że ktoś z mojego otoczenia robi to źle;)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:22

      No tak, do tabeli każdy zajrzeć potrafi i jeśli zna zasadę doboru to sięgnie po taki, jaki mu wychodzi z rozpiski.
      Tylko z sieciowymi stanikami jest taki problem, że są po prostu gorsze jakościowo. Zdarza się, że kosztują niewiele mniej niż staniki od marek stricte bieliźnianych, a nosi się je znacznie krócej, bo szybciej się niszczą.

  • Odpowiedz Beata Isia 22 stycznia 2015 o 00:18

    ja na szczęścia kilka lat temu skusiłam się i poszłam do "brafitterki", teraz nie wyobrażam sobie jakbym miała nosić stanik źle dobrany, a wszystkie dostępne w słynnych sieciówkach okazały się za małe, a jeszcze kiedyś były małe, dobre lub za duże- na szczęście to nie wina poprawy wagi, a umiejętności noszenia stanika:) pamiętam mój awans z 75c na 65 g, który wprowadził mnie w dużo, dużo lepszy nastrój 🙂

  • Odpowiedz Kosmatka 22 stycznia 2015 o 00:06

    U mnie też różnie bywa z doborem stanika. Czasem rozmiar rozmiarowi nierówny 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:18

      Zwłaszcza miedzy różnymi markami i ich modelami. Jedna bardotka może być z elastycznego materiału, inna ze sztywnego i już rozmiar będzie innny.

  • Odpowiedz Syla 21 stycznia 2015 o 23:52

    Ja musze sie wybrac do takiej czarodziejki. Nie mniej wszystko zalezy od modelu i materialu. Jedne staniki leza mi idealnie a inne nie 😉
    Kiedys mialam bardzo duzy problem z zakupem bo tak jak Ty mialam maly obwod, a duza miseczke. Obecnie sporo przybralam, wiec latwiej mi dobrac stanik…

  • Odpowiedz lorraine 21 stycznia 2015 o 23:42

    W Warszawie na szczęście problemów ze znalezieniem sklepu nie ma i już od lat nodze "uświadomienie" staniki 🙂 choć pamiętam jeszcze zaskoczenie z początków jak z 75b doszłam do 65 D, przyjemne to było 😀 teraz kupuję głównie agio bo ja mam takie specyficzne wymagania że w zasadzie tylko te staniki mi odpowiadają 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:16

      Wawa to Wawa, duże miasto, więcej sklepów no i pewnie niejedna świetna brafitterka.

      Ta świadomość, że jednak sporo tam z przodu się dzieje, mimo, że wcześniej dwa naleśniki 😀
      Dobrze, że znalazłaś swój model. Jeśli pasuje to po co zmieniać? Ja też celuję ciągle w podobne albo te same modele.

  • Odpowiedz Lazurowa 21 stycznia 2015 o 22:52

    pamiętam mine jednej z ekspedienek w jednym z małych sklepów z bielizną gdy spytałam o 65G ;).
    ale dobra brafiterka niemalże z miejsca dobierze dobry stanik;)
    ale dobrze wiem po sobie jak wazny jest dobry stanik, szczegolnie, że uprawiam dużo sportu – stanik sportowy to mus!!
    i polecam sie zaopatrzyć wszystkim dziewczynom 🙂
    aczkolwiek minus jest taki, że ciężko znaleźć w sklepie z brafiterką stanik poniżej 100 zł, a nie każdą licealistkę stać na zakup stanika po 120-250 zł;). chociaż może czasem warto zainwestować.
    widziałam, że w komentarzach wspominałaś o Avie. firma ma niedrogą bieliznę aczkolwiek mi się okropnie jeden stanik nie dość że rozciągnął w obwodzie i fiszbiny wszystkie powychodziły po miesiącu użytkowania. a piorę ręcznie… mam dwa takie same modele, różniące sie tylko kolorem. beżowy nie nadaje sie już do użytkowania, a z morelowym wszystko jest okej. felerny model? 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 22:14

      Lazurowa, ze sportowym też jest trochę zachodu. Ja dotąd zaopatrywałam się w Decathlonie, ale nie powiem, żebym była szczególnie zadowolona z ich staników. Są ok, ale bez szału. Na pewno poszukam lepszego.

      To prawda, ceny staników stacjonarnie są wysokie. Można jednak poradzić się, a kupić online. Nie ma nakazu kupowania.

      Tak, mam dwie Avy, jedną od niedawna, jedną od kilku miesięcy. Odpukać nic się z nimi złego nie dzieje (a jeden jest właśnie bardzo rozciągliwy, z samej koronki, dlatego brałam jeszcze mniejszy obwód właśnie z obawy, że będę w nim pływać albo się rozciągnie, okazał się idealny).
      Możliwe, że felerny model, ciężko powiedzieć.

  • Odpowiedz Maggie 21 stycznia 2015 o 22:47

    Taka profesjonalna porada byłaby dla mnie wybawieniem…

  • Odpowiedz Sylwia | weak-point 21 stycznia 2015 o 22:44

    Ja pierwszy raz poszłam do brafitterki dwa lata temu, gdy szukałam stanika na studniówkę. Potrzebowałam koniecznie bardotki, która utrzyma się bez ramiączek. Udało mi się dobrać sobie rozmiar po przymiarkach w domu, aż brafitterka była w szoku. Przez dwa lata chodziłam non stop w tym samym staniku (inne wszystkie poszły do kosza) i dopiero niedawno wyzionął ducha! Biustonosz za ok. 70 zł firmy Ava. Teraz kupiłam kolejny tej firmy, polecam bardzo.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:59

      Mam Avę i też sobie chwalę 🙂 Kupiłam ostatnio piękny koronkowy granatowy, liczę, że długo posłuży.

  • Odpowiedz Vendelin 21 stycznia 2015 o 22:27

    Mnie moja siostra zaciągnęła do sklepu, w którym pani doradzała. Dawniej kupowałam na ryneczku chińskie biustonosze 75B i to była porażka. Rozciągały się, miseczki odkształcały, druty wychodziły i kuły w pierś:P Mam mały biust i jakie było moje zdziwienie, gdy pani zaproponowała mi stanik 65D. Obecnie mam trzy takie lepsze biustonosze (nie były aż tak drogie, bo z 50-60 zł każdy) i na razie bardzo sobie chwalę. Są wygodne, nie mają dużego push-upu, ale biust się wydaje większy, niż w tych biustonoszach chińskich, gdzie powciskali mnóstwo gąbki. Także polecam inwestowanie w bieliznę, każdy kto spróbuje takiego lepszego biustonosza dobrze dobranego, nie będzie chciał już wrócić do tych z sieciówek czy bazarków 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:58

      Vendelin, jejku, jak przypomnę sobie te nieszczęsne druty! W każdym wyłaziły po kilku praniach.
      Podpisuję się pod ostatnim zdaniem rękami i nogami!

  • Odpowiedz Natalia ciszaaaaa 21 stycznia 2015 o 22:13

    byłam kiedys u brafiterki i nie byłam zbyt zadowolona…… a staniki są mega drogie dobrała mi stanik zq ponad 200zł!!!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:54

      Natalia, brafitterka brafitterce nie równa. To źle, że nie trafiłaś na profesjonalistkę.
      A staniki drogie być nie muszą. Pamiętaj, że zawsze możesz wymierzyć i wybrać model w sklepie, a potem jeśli będzie Ci w nim wygodnie kupić online. Tam ceny są czasem o połowę niższe.

  • Odpowiedz Alapadma 21 stycznia 2015 o 22:11

    Cóż, ja noszę miseczkę 75HH, choć wciąż pamiętam czasy ogromnej nieświadomości, gdy nosiłam 90D z bazaru, brrr!

  • Odpowiedz carmen instars 21 stycznia 2015 o 21:43

    A ja w temacie siedzę od gimnazjum i udało mi sie namówić dwie kolezanki z C na F/G :))
    Niestety dużo osob sadzi, że lepiej jest nosic wiekszy obwod niż miseczke i wielkie push upy. A Nawet maly biust może ladnie wyglądać w dobrze dobranym staniku 🙂 niektóre panie w esotiqu potrafią dobrac – trafilam na dwie w moim miescie, natomiast pan z triumpha nie polecam. 3 dobraly mi o rozmiar za male w miseczce i rozmiar za duze w obwodzie. Tragedia.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:39

      Carmen, sama nie wiem, który biust ubrać ciężej – obfity czy malutki. Chyba trudność jest podobna, tylko innego rodzaju. Tu musimy zgrabnie poupychać, aby nic nie wyskakiwało i nadal było wygodnie i zdrowo, a tam wydobyć ukryte talenty 😉
      Mimo, że to temat aktualny od lat, że tyle kobiet kształci się w tym kierunku to nadal trafiają się pseudobrafitterki. A panie bez szkoleń to już w ogóle mają nierzadko pustkę w głowie. Kierują się wyłącznie tabelami, bez wzięcia pod uwagę kształtu biustu, sylwetki, materiału i modelu.

  • Odpowiedz Daria Bożek 21 stycznia 2015 o 21:41

    Ciekawy post, zgadzam się z Tobą, że biustonosz powinien być odpowiednio dobrany. Kobiety często myślą że widzą dokładnie jaki rozmiar mają i bez przymiarek kupują. Ja sama nie kupuję super drogich staników, ale warto zainwestować chociaż w standardowe – czarny, biały i cielisty 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:35

      Daria, kupowanie "na oko" to chyba najgorsza rzecz, jaka może być w przypadku zakupów bielizny. Albo kupowanie przez wiele lat ciągle tego samego rozmiaru, jakbyśmy nie tyły, nie chudły, jakby się kształt biustu nie zmieniał.
      W superdrogie też nie inwestuję, bo nie stać mnie na zakup za 300 czy 400 zł. Uważam, że za 100 zł też można kupić naprawdę porządny i nosić go, jeśli sylwetka na to pozwala, rok czy dwa lata. Ja uwielbiam czarne i cieliste, białego nie mam ani jednego, bo nie przydaje mi się do niczego (pod białe ubrania zawsze cielisty, pod ciemne granatowe, bordowe, czarne) 🙂

  • Odpowiedz Zielona wśród ludzi 21 stycznia 2015 o 21:40

    Podpisuję pod tym postem rękami i nogami. Dobry stanik to podstawa, ja na szczęście mam już kilka sklepów z dobrymi brafiterkami pod ręką. Zakupy przez internet nigdy mi się nie udają:(

    • Odpowiedz Magda Mirecka 22 stycznia 2015 o 07:48

      hej, Zielona, może byś poleciła jakieś miejsca w Poznaniu z dobrymi brafiterkami. ja niestety, wciąż na etapie poszukiwania.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:31

      Zielona, może pomierz sobie w sklepach kilka modeli, wybierz rozmiary i potem poluj w internecie 🙂 Ja tak zrobiłam i dotąd nie nacięłam się. W nowe modele raczej nie celuję online, bo boję się, że wtopię kasę.

  • Odpowiedz Czarownicująca 21 stycznia 2015 o 21:33

    Ja jestem z tych mniejszych kobietek ;] Zawsze miałam kłopot ze znalezieniem odpowiednio małego obwodu. Miseczkę mam B/C a kiedyś C/D i nie chce być inaczej, chociaż kiedy odkryłam brafitting miałam nadzieję na coś więcej 😛 Wydaje mi się, że umiem sobie dobrze dobrać stanik i jestem w stanie kupić świetny za 50-70zł. U mnie trudność polega jeszcze na tym, że waga mi skacze i nie ma sensu kupować droższych bo zaraz rozmiar jest nieaktualny, choć jeden z lepszych o dziwo nadąża za małymi zmianami.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:28

      Czarownicująca, jaki miałam ból głowy jak po schudnięciu 15 kg przyszło mi wymienić całą bieliznę, bo w starych stanikach nagle znikły mi piersi 😉

  • Odpowiedz Margot 21 stycznia 2015 o 21:22

    Zawsze się zastanawiałam czy za taką wizytę u Brafiterki się płaci? Czy jej usługi są wliczone w cenę stanika?

    • Odpowiedz Zielona wśród ludzi 21 stycznia 2015 o 21:41

      Raczej się nie płaci. Ja przynajmniej nigdy nie płaciłam, a korzystałam już kilka razy.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:44

      To zależy od konkretnego punktu sprzedaży. Z tymi, z którymi miałam do czynienia konsultacja była wliczona w cenę bielizny (przykładowo Triumph oferuje pomoc za darmo). Słyszałam jednak, że zdarza się, że doliczona zostaje niska kwota. Najlepiej zapytać wcześniej. Myślę, że każdy szanujący się sklep nie pobierze dodatkowej opłaty.

  • Odpowiedz Job 21 stycznia 2015 o 21:21

    Rilly? A moze wiwiwi?

  • Odpowiedz Kasia www.lifeinblondcolor.pl 21 stycznia 2015 o 21:18

    Ja mam akurat dość duży problem z doborem biustonosza. Przed ślubem tyle się naszukałam bardotki, że miałam dość. Dopiero w Silesii w Dalii mieli 65D i 65E. W necie niby można znaleźć 65X, ale nie zawsze jest to faktyczne 65… Raz zamówiłam i okazało się, że jest to mniej więcej 70-75 i byłam mega wściekła. Dlatego też muszę szukać stacjonarnie. Niestety, ale szczupli mają przekichane. Te wszystkie XS to są dawne S lub M, np. w Reserved, czy już nawet Bershce kiedyś miałam dobre XS, teraz mimo tego, że trochę przytyłam wiele XS jest na mnie za dużych! Mowa zwłaszcza o rzeczach, które mają być dopasowane w talii. Nie rozumiem jak bluzka w rozmiarze XS może być za duża na osobę, która ma w talii 60cm! Przecież to normalny, niby idealny wymiar, a jednak tak trudno o wymiarowe ubrania. Jest mi cholernie przykro z tego powodu i z całego serca nienawidzę projektantów i producentów, którzy takim postępowaniem pocieszają tych ciut grubszych (bo kobieta o rozmiarze L założy S i będzie się czuła psychicznie lepiej), a zapominają, że są na tym świecie jeszcze ci drobni. Dla przykładu – moja mama waży 50kg, to i tak dużo biorąc pod uwagę fakt, że tak jak ja całe życie ważyła mniej. No cóż, takie geny. Jak ona idzie ze mną na zakupy to kupuje prawie same XS, czasem S i wygląda w nich dobrze. A co ja mam powiedzieć? Jestem od niej o 20 lat młodsza, jeśli ona nosi XS i S to co ja mam nosić? XXXXXS? 😀 Ręce mi czasem na tych zakupach opadają. Wielokrotnie chodziłam po dietetykach, płaciłam za suplementy, ćwiczyłam, nie ćwiczyłam, zmieniałam dietę, badałam się. I nic. A projektanci idą w coraz gorszą stronę z rozmiarówką. Jak żyć?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:38

      Kasia, moja siostra, zresztą Twoja imienniczka ;), to też szczypiorek. Również pasuje na nią 60E, ale znaleźć taki rozmiar to wyczyn. Jak były to resztki z kolekcji (pstrokacizna).

      A co do ubrań to znam ten ból właśnie z jej doświadczeń. Ostatnio jak kupowałam jej koszulkę oversize to brałam XXS 😉 i tak była luźna. Nic nie poradzimy, niewymiarowe sylwetki zawsze mają gorzej. Podobnie z otyłymi osobami.

      Ja z kolei mam problem taki, że mam duży biust i spore wcięcie w talii, które równa się tym, że bluzki muszę czasem brać na 38/40. W biuście są na styk a na brzuchu falują… Z koszulami jest w ogóle porażka. Najlepiej szyć na miarę albo kupowane od razu zwężać u krawcowej.

      Dopytam się, badałaś tarczycę?

    • Odpowiedz Kasia Lifeinblondcolor 21 stycznia 2015 o 21:53

      Tak, tak, tarczyca ok, co prawda zawsze gdzieś tam jest ta granica przy nadczynności, ale jest jeszcze prawidłowa. Lekarz w rodzinie, także tego, byłam już przebadana wszerz i wzdłuż. ;P Nic nie potrafię poradzić na tą sylwetkę, to i tak cud, że nie ważę już mniej niż 40kg. :D:D:D Biorę hormony, one jeszcze jakimś cudem sprawiają, że nie chudnę z powrotem do mojej magicznej stałej wagi, choć po nich i innych i tak nie tyję. Jestem okropnie oporna na tycie. Chociaż… Mam alergię pokarmową na orzechy i owoce, może niejedzenie ich ma jakiś wpływ na moją przemianę materii, w końcu obżeranie się słodyczami to nie to samo, nie ten sam cukier…
      Myślę, że tak jak w przypadku reszty rodziny, "czas mnie utuczy (chociaż 10kg)". 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 22:50

      To u mnie odwrotnie z kolei – niedoczynność i bez leków tyję.

      W owocach jest fruktoza, więc też cukier. Jak się je ich dużo to pewnie można przytyć, choć to nie są puste kalorie jak w słodyczach.

      Przynajmniej wpisujesz się w modelkowy ideał, nikt Ci nie zarzuci sadełka czy boczków. Cieszyłabym się mimo wszystko 😉

    • Odpowiedz in my violet room 22 stycznia 2015 o 06:51

      Idalia – ja również mam niedoczynność i nie mam o dziwo problemów z wagą. Od liceum mniej więcej taka sama. Mam szczupłą górę (BMI 21) i wciętą talię ale szerokie biodra (dobór ubrań w tym przypadku to również niezłe wyzwanie ;D ). Biust po wizycie u brafitterki 65D/65E lub 70C czasami nawet 60. Kiedyś magiczne 75B. I potwierdzam jest problem z biustonoszami dla "małoobwodowych" dziewczyn.
      Moim odkryciem jest firma WonderBra i Marks-and-Spencer. W Marksie można znaleźć całkiem pokaźną rozmiarówkę od 60 aż do 90. Jakość nawet przyzwoita.

    • Odpowiedz Kinga Zet 22 stycznia 2015 o 12:09

      Kasia, a już się bałam że tylko ja mam problemy z zakupami 😀 często xs-ki są za małe i żeby trafić gdzieś coś w moim rozmiarze to jakaś tragedia 😛 ostatnio płaszcza kupić nie mogłam, naszczęscie dorwałam w new looku rozmiar 6 :P.
      A co do staników to ja nosze 70 A, 70 B zalezy. Lubie staniki z triumpha a jeszcze jakiś czas temu odkryłam staniki w marks & spencer ( model autograph) http://img18.olx.pl/images_tablicapl/201718903_1_644x461_stanik-marksspencer-autograph-32e-poznan.jpg mam dokładnie taki tylko oczywiscie mniejszy rozmiar 😛 i jest meeega wygodny, zero push-upa dobrze się układa, swietnie poprostu 😀 a na wyprzedarzy mozna je kupic za około 50 zł 😛

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:26

      In my violet room, zazdroszczę 🙂 Ja niestety miałam kilka objawów, w tym właśnie to tycie.

      Kinga, mam dwa staniki M&S, śliczne beżowe gładkie push-up'y do białych bluzek <3

  • Odpowiedz AlessaSusannah 21 stycznia 2015 o 21:14

    Ja właśnie u brafitterki dowiedziałam się, że mam rozmiar 75F a nie 80C. Moje zdziwienie było ogromne, bo moje piersi wcale nie są jakoś wyjątkowo duże! Jednak różnica po założeniu stanika od tej pani-ogromna…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:30

      Miałam podobne odczucie, gdy pomierzyłam się i wyszukałam w tabeli swój rozmiar, a później gdy założyłam wreszcie nowy model na siebie. Nie ma porównania z tym, co było przed. I wizualnie i pod względem odczuć na ciele. 🙂
      W które marki/ modele celujesz?

    • Odpowiedz AlessaSusannah 21 stycznia 2015 o 21:58

      Triumph i Dalia. 🙂 Modeli nie jestem niestety w stanie podac, bo jestem z tych, którzy odcinają metki, bo ich drapią. ;D

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 22:48

      Ja też z tych wrażliwych na metki 😉 Wypruwam, gdzie się da!

  • Odpowiedz ZŁOWIESZCZY CHICHOT 21 stycznia 2015 o 21:12

    Ja bardzo chętnie kupiłabym naprawdę dobrze dobraną (przez profesjonalistkę) bieliznę, ale zupełnie nie wiem, gdzie szukać. I skąd mam wiedzieć, że właśnie ta będzie dobra, skoro się na tym nie znam? W jakim sklepie internetowym zrobiłaś zakupy?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:28

      Teraz kupuję głównie na Allegro albo w sklepach, gdzie dostępne są marki z szeroką rozmiarówką. W internecie powinnaś znaleźć informacje na temat brafitterek w Twoim mieście. Polecam Ci staniki Panache, Freya, Ava. Dobre sklepy bieliźniarskie posiadają te marki.

  • Odpowiedz Paulina Agnieszka 21 stycznia 2015 o 21:11

    Jakiś czas temu (ok. 2 m-ce) wybrałam się do brafitterki i w końcu dobrałam sobie odpowiedni biustonosz. Obecnie mam w szufladzie dwa – jeden czarny, drugi biały. Stare, porozciągane biustonosze wylądowały w koszu. Nigdy więcej. Żałuję tylko, że nie poszłam tam wcześniej- oszczędziłabym więcej pieniędzy niż kupując co miesiąc nowy biustonosz, który po miesiącu odstaje i nieestetycznie wygląda;)

  • Odpowiedz Dziunai 21 stycznia 2015 o 21:10

    Ja osobiście z moim skromnym C i małym obqwodem chwale sobie Intimisimi i ich bezfiszbinowce – polecam każdej dziewczynie z biustem małym/średnim, bez fiszbin ale świetnie podnoszą co trzeba i podkreślają co trzeba 🙂 i są mega wygodne

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:16

      Nie miałam jeszcze stanika z Intimissimi, ale moja siostra sobie chwali. Też jest raczej małobiuściasta 🙂

    • Odpowiedz zoila 21 stycznia 2015 o 21:19

      Miski Initimissimi osoba z większym biustem może sobie nałożyć na kolano. Albo piętę 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:22

      Albo tak 😀

    • Odpowiedz Foster Marine 22 stycznia 2015 o 08:07

      niestety ale intimissimi to sklep dla dziewczyn o małym biuście i dużym obwodzie, albo po prostu dla takich, którym nie przeszkadza źle dobrany biustonosz 😉 ich rozmiarówka ograniczała się do niedawna do pięciu (!) rozmiarów – 1, 2, 3, 4 i 5, cokolwiek to oznaczało 😉 wprowadzili zatem "rewolucję" proponując obecnie rozmiarów piętnaście 😀 ja tam nie mam czego szukać (w temacie biustonoszy – 65DD), ale potwierdzam, że np. moja siostra (mały biust, duży obwód), ten sklep uwielbia i tylko w nim zaopatruje się w bieliznę.

    • Odpowiedz zoila 22 stycznia 2015 o 20:37

      Jak byłam w outlecie Intimissimi, to mnie ta rozmiarówka od 1 do 5 niesamowicie intrygowała 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:21

      1-5?! Nie żartujcie 😀 Co za szalony wybór 😉

  • Odpowiedz katarzyna.marika 21 stycznia 2015 o 21:08

    Jesteś bardzo szczupłą dziewczyną. Nie chce mi się wierzyć, że masz 80 czy 85 cm pod biustem przy takiej posturze. Albo coś źle zrozumiałam, bo rozmiar 75F sugerowałby, że właśnie tyle masz…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:14

      Przy jakiej posturze? Widziałaś mnie na żywo? Mam dokładnie 80 cm w obwodzie + spory biust.

    • Odpowiedz katarzyna.marika 21 stycznia 2015 o 21:49

      Nie widziałam Cię na żywo, jedynie na zdjęciach. Wydawało mi się, że jesteś mniej więcej mojej postury, dlatego zapytałam, bo ja mam 72 pod biustem 🙂 Moje pytanie absolutnie nie miało Cię urazić, zapytałam z ciekawości.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 22:01

      Absolutnie mnie nie uraziłaś. Nie dodałam emoty, może dlatego tak zabrzmiało 🙂
      Pomyślałam, że może faktycznie gdzieś mnie widziałaś, świat jednak mały.

      Mam niestety trochę tłuszczyku na plecach i to zwiększa obwód. No i bardzo szczupła nie jestem. BMI 21 (170/58-60 kg)

      A Ty jaki nosisz rozmiar?

    • Odpowiedz katarzyna.marika 21 stycznia 2015 o 22:23

      Nieee, zaglądam dość regularnie na Twojego Instagrama, dlatego takie wnioski 🙂

      BMI 21 to wcale nie jest zły wynik. Ja przy 168 cm ważę w tej chwili jakieś 55-56 kg, więc BMI to u mnie 20 🙂

      Noszę 65F, który został mi dobrany przez brafitterkę kilka lat temu. Od tej pory niezmiennie noszę Model Kassidy firmy Henderson (lub Esotiq, bo to chyba teraz to samo) 🙂 Szczerze polecam, bo jest naprawdę wygodny i ładny 🙂

    • Odpowiedz Sylwia | weak-point 21 stycznia 2015 o 22:39

      A ja mam 78 cm pod biustem i noszę 65!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 22:47

      Kasia, aaa to już rozumiem 🙂
      Myślę, że ok, choć tak do 20 chciałabym schudnąć (w sumie ważniejsze pomiary niż waga, bo mięśnie cięższe od tłuszczu).
      Obejrzę sobie w salonie ten model.

      Sylwia, pewnie masz z mocno rozciągliwej taśmy? 🙂 Wszystko zależy od danego modelu. Ja mam generalnie 75, a te bardzo rozciągliwe mogłabym i 70 brać.

    • Odpowiedz Sylwia | weak-point 21 stycznia 2015 o 23:08

      Właśnie nie 😉 mój pierwszy to była bardotka z silikonem, która nie była rozciągliwa wcale 😉

    • Odpowiedz Anna P 21 stycznia 2015 o 23:20

      A ja mam 75-80 GG/HH/K w zależności od modelu i czy to Panache czy Dalia. W samym Panache mam jeden 75GG, drugim 80HH, w trzecim 80G. A Dalia to 75K i czuję, że powinnam wziąć 70J.
      Jak poszłam do Brafitterki to nagle z 75/80 D skoczyłam na GG i teraz biust wygląda rewelacyjnie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:20

      Sylwia, no to jeśli nie rozciągliwa taśma to nie wiem skąd taka różnica w obwodzie pod biustem a obwodzie stanika. A jakiej marki staniki nosisz? 🙂

      Ania, między markami i modelami faktycznie mogą być spore rozbieżności. Ja się wstrzeliwuję zazwyczaj w 75F, bo wybieram miękkie, z koronki, ale już staniki z push-up'em brałam nawet 75H.

  • Odpowiedz zoila 21 stycznia 2015 o 21:04

    Ja mam ze stanikami problem. Zamierzam wybrać się do brafiterki, bo sama dostaję już szału. W takim Triumphie żadna miska nie jest na mnie dobra – ciągle coś jest nie tak :D.
    Co do jakości bielizny – moja mama ma czerwony stanik marki Freya (?) już 5 lat i mimo częstego noszenia i regularnego prania nie stracił swojego intensywnego koloru. A stanik za 20 zł rozwala się po 2 praniach.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 21:12

      Freya to chyba jedna z lepszych marek stanikowych, więc nie dziwię się, że jest taki wytrzymały.
      A z Triumphem też mi nie po drodze. Mam od nich tylko strój kąpielowy z miękkim stanikiem i na tym koniec. Teraz celuję głównie w Panache.

    • Odpowiedz zoila 21 stycznia 2015 o 21:18

      Ja kupiłam stanik Esotiq, jest ok, ale to chyba jeszcze nie to. Muszę się zainteresować Panache :). Gdzie kupujesz biustonosze?

    • Odpowiedz Alapadma 21 stycznia 2015 o 22:08

      Osobiście polecam właśnie firmę Freya i Panache 😉

    • Odpowiedz Alapadma 21 stycznia 2015 o 22:08

      Osobiście polecam właśnie firmę Freya i Panache 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2015 o 22:17

      Zoila, teraz najczęściej na Allegro, w sklepach markowych lub u zwykłych sprzedawców.
      Stacjonarnie Panache jest we Wrocławiu w Milli, na Stawowej 2.

      Alapadma, Freya jeszcze przede mną. 🙂

    • Odpowiedz zoila 22 stycznia 2015 o 20:36

      Dzięki :). Zależy mi na jak najtańszej opcji 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2015 o 21:08

      No to tylko na All 🙂 W sklepach ceny czasem zwalają z nóg. Ostatnio ten sam stanik, który w sklepie kosztował 200 zł na All dostępny był za 89 zł 😉

    • Odpowiedz Natalia Narowska 28 stycznia 2015 o 11:39

      Ja polecam też Dalię, można już nawet za 160zł dostać coś wartego uwagi 🙂 Freyę mam tylko sportową – ale jest niezastąpiona 🙂

    • Odpowiedz Basia 2 lutego 2015 o 14:22

      Też z całego serca polecam Dalię 🙂 Nawet za 119 zł można dostać coś wspaniałego 🙂 Mam jak na razie 2 z Dalii i noszą się wyśmienicie 🙂
      Swoją pierwszą wizytę u brafitterki miałam jakieś półtorej roku temu i z ręką na sercu nie żałuję. Dopasowany stanik zmienia życie na lepsze 🙂

    • Odpowiedz MałyJeż 14 marca 2015 o 10:06

      Również z całego serca mogę polecić Freyę. Mam niewiele staników bo jednak ta marka to wydatek. Dlatego noszę je często i latami. Nic im się nie dzieje.
      Jedna moja Freya typu mgiełka (miękka, cienka tkanina bez gąbeczki) wytrzymała z 5 lat. Nic się nie rozciągnęła, nie spłowiała. Jedynie ten cienki materiał już się w niektórych miejscach porwał. To i tak sukces. Kupując właśnie tę mgiełkę, bałam się że porwie się po kilku użyciach. A tu zonk, stanik na lata. Bardzo intensywne lata. Najlepiej wydane pieniądze.

    • Odpowiedz MałyJeż 14 marca 2015 o 10:09

      Chciałam tylko dodać, że miałam Dalię. Jeden i ostatni raz. Może ferelny model. Ale rozciągnął mi się bardzo szybko. Ogółem stanik wyglądał długo ładnie ale już był nie do noszenia – obwód się rozciągnął i ramiączka.

      Czaję się od lat na Ewę Michalak ale boli mnie, że nie mogę przymierzyć stacjonarnie. Nie widzi mi się zgadywanie rozmiaru i modelu a potem odsyłanie jeśli zły.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: