Beauty

Co warto kupić w Rossmannie w czasie promocji -40% na kosmetyki do makijażu? Moje typy i plany zakupowe :)

Informacja, która rozgrzewa od kilku dni urodową blogosferę, czyli wieść o promocji -40% na wszystkie kosmetyki kolorowe w Rossmannie od 22 (piątek) do 28 (czwartek) listopada. Co warto kupić? O tym w dzisiejszym poście. Zapraszam! 🙂

Usta:

  • Pomadka nawilżająca Whisper w odcieniu 220 Lust For Blush, Maybelline – cudownie kremowa, śliska, półtransparentna, nadaje ustom delikatny odcień bladego różu. Używam jej niemal codziennie, gdyż jest świetnym wyborem w dziennym, delikatnym makijażu. Ciesze się, że dałam się namówić Agacie (:*) na jej zakup 🙂 Cena: 28 zł.
  • Pomadka satynowa Lasting Finish w odcieniu 070 Airy Fairy, Rimmel – ulubieniec szminkowy ever. Trwała, o pięknym odcieniu brudnego, zgaszonego różu, bardzo twarzowa. Poza tym mam do niej ogromny sentyment, gdyż nosiłam ją na swoim ślubie. Kupuję od kilku lat 🙂 Cena: 17 zł.
  • Pomadka matowa Lasting Finish by Kate Moss w odcieniu 103, Rimmel [recenzja + makijaż]  – bardzo dobra pigmentacja, przyjemna konsystencja, dobra trwałość, wykończenie półmatowe. Mam ochotę na jeszcze jeden odcień z tej serii 🙂 Cena: 19 zł.

Oczy:

  • Cielista kredka 090 Natural Glaze, MaxFactor – ulubiony cielaczek na linię wodną. Rozświetla spojrzenie, niweluje zaczerwienienia oczu, dobry jako baza pod cienie. Kredka jest trwała i nie osadza się na soczewkach kontaktowych. Cena: 17-19 zł.
  • Cień w kremie Color Tattoo 24H w odcieniu 35 On and On Bronze, Maybelline – ulubiony cień ostatnich tygodni. Gdy nie wiem, czym się umalować to zawsze sięgam właśnie po niego. Trwały, kremowy, świetlisty, neutralny odcień brązu, który powinien pasować większości typów urody. Pasuje nawet mnie, co podkreślam,  gdyż w brązach nie wyglądam generalnie zbyt dobrze 😉 Posiadam również tatuaż matowy (Permanent Taupe), który nie jest już tak udany. Ma ciut gorszą pigmentację i potrafi prześwitywać podczas rozcierania. Cena: 23-25 zł.
  • Cienie w kremie Color Infallible w odcieniach 037 Metallic Lilac i 040 Cosmic Black, L’Oreal – cienie, które mają przetrwać 11 tysięcy mrugnięć 😉 Nie wiem, ile razy mrugam dziennie, ale obietnicę o trwałości potwierdzam. Nie ścierają się, nie wchodzą w załamanie powieki, są łatwe w aplikacji i demakijażu. Konsystencja nie jest typowo kremowa. Nazwałabym ją raczej pudrowo-kremową, gdyż przypomina mieszankę cienia w proszku z dodatkiem czegoś żelowego, co w rezultacie daje ciekawy efekt zbitego, mokrego, dobrze nasyconego koloru. 037 Metallic Lilac to chłodny, metaliczny fiolet, który w dużej ilości mocno odbija światło, w mniejszej, dobrze roztarty wygląda jak satyna, 040 Cosmic Black z kolei to czerń z milionem zatopionych złotych iskierek, fantastyczny jako podbijająca kolor baza dla cieni sypkich lub do wieczorowego smoky eyes. Liczę, że uda mi się dokupić inne odcienie, np. róż 04 Forever Pink. Cena: 40 zł.
  • Maskary z serii 2000Calorie: klasyczna Dramatic Volume, z wygiętą szczoteczką Volume&Curl i wodoodporna Volume – jak widać jestem fanką 2000Calorie 😉 Razem z Masterpiece [recenzja] to moje ulubione maskary w cenie do 50 zł. Najbardziej lubię pierwszą i drugą, z klasycznymi szczotkami (jedna z prostą, druga z wygiętą), które robią z moich rzęs pogrubione i podkręcone firany do brwi. Rzeczywistość  jednak (czyt. łzawiące od wiatru oczy ;)) nakazuje mi częściej sięgać po wersję wodoodporną, sprawdzającą się ciut gorzej (posiada inną niż Dramatic Volume i Curved szczoteczkę), zapewniającą trochę mniejszą objętość i pogrubienie rzęs, lecz nadal na tyle fajną, że często do niej wracam. Cena: 40 zł.
Cera

  • Korektor w płynie Affinitone w odcieniu 01 Nude Beige, Maybelline – moje ostatnie odkrycie 🙂 kosmetyk o kremowej, niewysuszającej, lekkiej konsystencji i świetnej pigmentacji. Fantastycznie wtapia się w moją cerę (m.in. za sprawą jasnego, neutralnego odcienia beżu), nie ciemnieje (!), sprawdza się zarówno pod oczami, na powiekach (gdzie stosuję go najczęściej, przed nałożeniem bazy pod cienie) jak i na twarzy. Uwielbiam go! Cena: 19 zł.

Paznokcie

  • Lakier Salon Pro with Lycra by Kate Moss w odcieniu 711 Punk Rock – odcień ciężki do jednoznacznego określenia – fiolet z granatem, granat z fioletem, brudny fiolet, zgaszony granat? W każdym razie jesienno – zimowy must have, który pięknie komponuje się z moim odcieniem skóry. Więcej w recenzji KLIK. Cena: 18 zł.
  • Top matujący, Lovely – kupiony za sprawą postu Mavii (:*) o topach matujących. Nie noszę matowych paznokci zbyt często, ale gdy mam na takie ochotę, zawsze sięgam po ten produkt. Cena: 7 zł.
  • I nadprogramowo, bo wątpię, że wskoczy na kasie jako kosmetyk kolorowy, a dopiero po zrobieniu zdjęć przypomniałam sobie, że promo jest tylko na kolorówkę 😉 preparat do skórek Wibo, godny zamiennik znanego żelu Sally Hansen. Jego główne zalety to świetne działanie (zmiękcza i rozpuszcza skórki) i niska cena. Cena: 5 zł.
A na co będę polować w czasie promocji? Łowów wielkich nie planuję, bo poszalałam ostatnio w wrocławskim i opolskim TK Maxxie na zakupach ciuchowo – butowych, więc portfel lżejszy o parę stówek 😉 Jeśli już się na coś skuszę to będą to prawdopodobnie glitterowe i piaskowe lakiery Wibo/Lovely, maskara Clump Defy Volumising od MaxFactor i być może po jednym odcieniu pomadki Whisper Maybelline i Lasting Finish by Kate od Rimmel. Myślę też o dokupieniu dwóch pomadek Wibo Eliksir [recenzja].

I prawie zapomniałam… Od 21 do 24 listopada promocję planuje także Superpharm. -40% przypadać ma na wszystkie tusze do rzęs, podkłady, produkty do oczyszczania twarzy, kosmetyki do stylizacji i odżywiania włosów, witaminy oraz produkty na odporność.



Edit: 21.11.
Od 21 do 27 listopada w Hebe -40% na szafy Maybelline, Revlon, L’oreal, Bourjois, Bell, Max Factor, Misslyn, Gosh. Rabat naliczany przy kasie.
Dajcie znać, jakie są Wasze plany na promocję w Rossie lub/i SP. Zrobiłyście już listę zakupów? Podzielcie się swoimi typami 🙂

118 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: