Beauty,  Makijaż,  Pielęgnacja

Co nowego? Nowości w makijażu i pielęgnacji

Wybaczcie tę niezapowiedzianą ciszę, ale okazało się, że przenosiny z mojego wysłużonego laptopa do drugiego komputera nie są tak prostą sprawą jak z początku mogło się wydawać. Dziś przeprowadzka dobiegła końca i nareszcie mogę blogować z nowego miejsca. Bardzo mi tego brakowało! Na rozruch proponuję krótki przegląd wybranych nowości. Niektóre z nich miałam już okazję wypróbować, więc pokuszę się o kilka mini recenzji.

Makijaż i paznokcie

Byłam oczarowana, gdy pierwszy raz zobaczyłam opakowania kosmetyków Provoke od Dr Ireny Eris. Minimalistyczne, srebrno – białe, na wysoki połysk, eleganckie, po prostu piękne. I równie mocno, co aspektem zewnętrznym, zainteresowało mnie wnętrze. Najbardziej obiecująco wypadła matowa pomadka w odcieniu zgaszonego, chłodnego różu (Real Matte Pink Nuance). Jej zaletą jest nie tylko świetny, bardzo twarzowy kolor, ale także trwałość. Ostatnio miałam okazję wypróbować ją na dwóch imprezach, gdzie często jadłam i piłam. Szminka, mimo tych intensywnych testów, zdała egzamin na piątkę. Nie rozmazywała się poza kontur, nie pozostawiała wyraźnego odbicia na filiżance, ścierała się wolno i równomiernie. Gdybym miała dostęp do całej gamy pomadek, tak by obejrzeć je na żywo, myślę, że kupiłabym jeszcze jakiś kolor. Interesująco prezentował się także bronzer Choco Light, lecz niestety w praktyce okazał się niedopasowany do mojej karnacji. Po nałożeniu na twarz jego kolor bardzo się ociepla. Na światło dziennie wychodzą rude tony, które nijak współgrają z ciepłym odcieniem skóry. Pozostaje mi tylko podziwiać jego piękne tłoczenie. Z całej trójki najmniej natomiast spodobały mi się cienie Grey Glamour. Wprawdzie podczas aplikacji dobrze się ze sobą łączą i rozcierają, lecz pod kątem wykończenia to jednak nie moja bajka – zbyt błyszczące i perłowe.

nowości_sierpień_idaliastyle_2

Przegródkę z kosmetykami do oczu wzbogaciły ostatnio dwa produkty L’Oreal – eyeliner Super Liner Superstar i maskara False Lash Superstar. Ten pierwszy zyskał w moich oczach (i na oczach :)) uznanie od pierwszego użycia. Świetnie napigmentowany, mokry i jednocześnie szybkoschnący na skórze. Został wyposażony w wygodny, dobrze docięty gabeczkowy aplikator, który pozwala narysować zarówno grubą jak i cienką kreskę. Precyzja, intensywny kolor i trwałość – to jego główne zalety. Mniej natomiast mogę powiedzieć o False Lash Superstar, bo nim malowałam rzęsy dopiero kilka razy. Muszę przyznać, że jestem generalnie uprzedzona do maskar dwustronnych, które składają się z bazy i czarnego tuszu, ponieważ do tej pory większość zawodziła na etapie pokrywania pierwszej warstwy drugą. Zazwyczaj kończyło się na sklejonych rzęsach i widocznych białych prześwitach. Z False Lash Superstar wydaje się, że jest lepiej. Szczoteczka posiada tak rozłożone włosie, że pozwala dokładnie pokryć każdą rzęsę warstwą czerni, a sama maskara włoski dobrze rozdziela, lekko unosi i pogrubia. Poużywam jej jeszcze trochę i dam znać, czy jest warta zawracania sobie nią głowy.

Na paznokciach wciąż króluje Semilac. Do pudełeczka z lakierami hybrydowymi wpadło kilka nowych kolorów, które z pewnością jeszcze na blogu zagoszczą w zbiorczym wpisie. Jeden z nich niedawno pokazywałam na instagramie. Pink Smile, bo o nim mowa, to chłodny, blady róż, który skradł moje serce równie mocno, co fuksjowy Mardi Gras. Same zerknijcie, jaki jest piękny! – Pink Smile Semilac na instagramie.

Nowości kosmetyczne

Pielęgnacja

Marka Pat&Rub interesowała mnie od dłuższego czasu, dlatego z przyjemnością zdecydowałam się na wypróbowanie kilku kosmetyków. Najbardziej ciekawiły mnie ekoAmpułki – dwie do twarzy: jedna do cery trądzikowej, druga do cery wrażliwej oraz ampułka pod oczy. EkoAmpułki to nic innego jak skoncentrowane sera w postaci lekkiej kremowo-żelowej emulsji. Łatwo się wchłaniają i szybko przenoszą w głąb skóry aktywne składniki odżywiające i odbudowujące komórki skóry. Ponieważ jestem fanką tego rodzaju kosmetyków, pokładam w nich duże nadzieje. Czy dorównają świetnym odpowiednikom od Yves Rocher?

Nowości kosmetyczne

Ostatnią nowością jest płyn micelarny Biały Jeleń. Marka, która kojarzy mi się głównie z mydłami (notabene świetnymi, bo tylko one nie uczulają mojej wrażliwej skóry dłoni), zdecydowała się wypuścić tym razem kosmetyk do demakijażu twarzy. Na razie mogę powiedzieć o nim tylko tyle, że mocno pachnie, ale też to, że dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu mineralnego. Nie pozostawia lepkiej warstwy i, mimo dodatku zapachowego, nie podrażnił ani nie wysuszył mojej cery. Daję mu jednak jeszcze kilka dni na spokojne testy i dopiero wtedy będę mogła napisać, co ostatecznie o nim sądzę.

A co nowego pojawiło się ostatnio w Waszych kosmetyczkach? Może jakaś warta wspomnienia perełka? 🙂

42 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: