Beauty

Demakijaż: burżuj z perłą w koronie | Płyn micelarny Bourjois

Płyny micelarne lubię, bo pozwalają skutecznie i szybko pozbyć się makijażu. Doceniam je
zwłaszcza na wyjazdach i po imprezach, gdy na wpół śpiąco nie chce mi
się wchodzić pod prysznic, żeby zmyć mejkap.;) O fioletowej wodzie micelarnej od Bourjois słyszała chyba z każda dziewczyna. A jeśli nie słyszała to pewnie widziała na drogeryjnej półce lub na blogach. Mnie samej długo zeszło z jego kupieniem, aż w końcu podczas którychś wakacyjnych zakupów płyn wylądował w koszyku. Sama nie wiem, dlaczego tyle zwlekałam. Najpierw z zakupem, a później z recenzją.:)

Moją uwagę przyciąga w pierwszej kolejności urocza fioletowa butelka o wygodnym kształcie, w drugiej kolejności śliczna perełka na klapce. Czytałam, że potrafi odpaść, dlatego z pełną ostrożnością traktowałam ją podczas otwierania. Przetrwała aż do zdenkowania.:)

Płyn wylewa się przez sporą dziurkę (tu znowu muszę ponarzekać – po co taka duża ta dziurka!?), co skutkuje mniejszą wydajnością.
Podobno jest bezzapachowy, ja jednak wyczuwam neutralną, kosmetyczną nutę.

Pytanie najważniejsze: czy zmywa? 
Zmywa i to bardzo dobrze. Mówię tu zarówno o podkładach tradycyjnych (patrz: Revlon Colorstay) jak i mineralnym (patrz: Lily Lolo). Na ten ostatni wystarczą mi 2-3 waciki, na tradycyjny 4-5.
Próbowałam też z lekkim makijażem oka (bo zdarza się, że pytacie o tą kwestię w komentarzach) – jest ok, ale czasem nie domyje tradycyjnego tuszu (z wodoodpornym nawet nie próbuję ;)). Zresztą, do demakijażu oka najlepsze są dwufazówki (moja ulubiona od długiego czasu: Dwufaza na złoty medal).
Moja buzia po zmyciu makijażu nie lepi się, nie szczypie, ale jest nieco ściągnięta. Odczuwam to głównie na policzkach. Dziwne, biorąc pod uwagę nawilżającą glicerynę na drugim miejscu w składzie. Dodam, że ogólnie z gliceryną się nie lubię – ukryta wysoko w składach kremów i toników powoduje u mnie lekki trądzik kosmetyczny. W przypadku micela Bourjois tego nie zauważyłam. Może dlatego, że po demakijażu obficie przecieram buzię bezglicerynowym tonikiem.

 
Mimo malutkiego minusa za dużą dziurkę i lekkie ściągnięcie buzi, jestem gotowa Wam go polecić.
Kupuję go za 12 zł w Rossmannie.

Dziewczyny, dajcie znać, czy go lubicie.:)
Idalia

81 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: