Brow Pow the Balm

O tym, jak oprawa oka jest ważna dla całego wyglądu twarzy najlepiej wie chyba tylko osoba, która przez długi czas stanem brwi nie zaprzątała sobie głowy: nie tylko nie regulowała włosków, ale również nie dyscyplinowała ich żelem czy nie wypełniała kolorem. Sama jestem takim przykładem. Wprawdzie ja pęsety używałam (z różnym skutkiem, raz bardziej raz mniej umiejętnie ;)), ale nie robiłam nic w kierunku wyrysowania brwi – nadania im odpowiedniego kształtu poprzez dołożenie koloru w miejsca, gdzie prześwituje skóra czy w ogóle przyciemnienia zbyt jasnych w stosunku do ciemnego makijażu oka włosków. Gdy w końcu  mnie oświeciło, zaczęłam próbować różnych kosmetyków przeznaczonych do stylizacji tego elementu twarzy. Ostatnio na dłużej zatrzymałam się przy Brow Pow theBalm i jemu właśnie chciałabym poświęcić dzisiejszy wpis.

Czym jest Brow Pow?

To mocno napigmentowany cień do brwi w formie prasowanej. Zamknięty w charakterystycznym dla marki kartonowym opakowaniu z nadrukiem przypominającym komiks. Design to kwestia gustu – mnie te opakowania bawią i są powiewem świeżości pośród nudnych, czarnych pudełeczek. Są także, jak na papier, trwałe – wytrzymują upadki i częste przecieranie chusteczkami nawilżającymi. W opakowaniu załączone zostało niewielkie lustereczko. Jeśli mamy ze sobą pędzelek, którego w Brow Pow brakuje, możemy przystąpić do malowania.

Jak cień wypada w praktyce?

Jego niewątpliwą zaletą jest nasycenie koloru. Odrobina kosmetyku wystarczy, by wypełnić całą brew. Pigment można stosować na sucho i na mokro, co też sama czynię. Na mokro maluję podstawę brwi i jej zakończenie, natomiast na sucho wypełniam przód tuż przy nosie oraz jej górną część. Cień bardzo dobrze się aplikuje, to znaczy, nie blaknie podczas rozcierania i nie wykazuje nadmiernej tendencji do osypywania się na policzki (chyba, że nałożymy go na pędzelek zbyt dużo). Jego konsystencja jest lekko kremowa, co dodatkowo pomaga w precyzyjnym zaznaczeniu łuku.

Na koniec jeszcze słowo o kolorze. Brow Pow dostępny jest w trzech odcieniach: Blonde, Light Brown i Dark Brown. W moim odczuciu każdy należy do gamy chłodnej, bez wyraźnie wybijających się rudych tonów. Dla siebie wybrałam Blonde.

Czy Brow Pow spełnia moje oczekiwania?

Na tę chwilę tak. Lubię go za jego konsystencję, pigmentację, trwałość i kolor. Dobre nasycenie sprawia, że cień zużywa się wolno, co przy pojemności niecałego grama ma duże znaczenie. Czy kupię ponownie? Być może, choć przyznaję, że po długim używaniu jednego kosmetyku (zwłaszcza kolorowego) zazwyczaj kusi mnie, by wypróbować coś nowego. Lista życzeń urodowych długa, a na rynku nowości nie brakuje. W każdym razie, jeśli szukacie dobrze napigmentowanego, trwałego cienia do brwi w chłodnej tonacji, z czystym sumieniem mogę Brow Pow polecić.

Znacie Brow Pow? Czego obecnie używacie do podkreślania brwi?

77 thoughts on “Brow Pow the Balm

  1. Przepięknie podkreślasz swoje brwi! Zachęciłaś mnie tym odcieniem. Jestem naturalną blondynką (bardziej złocisty blond) i dotychczas podkreślałam brwi brązowym cieniem z inglota. Czuję, że jest dla mnie jednak za ciemny. Czy możesz polecić jakiś zamiennik z niższej półki cenowej o zbliżonym odcieniu? Np. z tych cieni do brwi Golden Rose?

  2. Kosmetyki do brwi odkryłam jakieś 3 lata temu, początkowo byłam oczarowana efektem końcowym, w ogóle nie przypuszczałam, że cień może tak wiele zmienić. Jednak od pewnego czasu nie używam tego typu produktów. Makijaż ograniczam do minimum, ponieważ wolę dłużej pospać:)

  3. Ale masz piękną cerę <3
    Brow Pow nie znam, ale ogólnie kosmetyki The Balm bardzo lubię. Natomiast do podkreślania brwi używam Pro Longwear Waterproof Brow Set od MAC 🙂

  4. Ja używam obecnie duetu cieni z Catrice i dodatkowo żelu tej samej firmy. Tego ostatniego nie polecam – usztywnienie włosków (dla którego go kupiłam) jest słabe i krótkotrwałe, pigmentacja również mizerna. Natomiast cienie są świetne, a przy tym tak tanie i wydajne, że gdy w przyszłości (i to raczej bardzo dalekiej) je skończę, to kupię zapewne dokładnie ten sam produkt 🙂 Kwestia tego czy pasują komuś te odcienie, mi jak najbardziej.

    1. A u mnie ten żel się sprawdza. Używam go, gdy nie mam czasu na wyrysowanie brwi. Machnę dwa razy i włoski są zagęszczone pigmentem (mocno dociskam szczoteczkę do skóry, żeby nałożyć więcej żelu) i lekko utrwalone. Zgodzę się jednak, że nie usztywnia specjalnie mocno. Średniak, ale na szybkie akcje wystarcza 🙂
      O cieniach słyszałam wiele dobrego. Muszę jednak obejrzeć ich odcień, sprawdzić czy to chłodne brązy.

  5. piękny makijaż 🙂 piękna cera… pamiętam jak pisałaś że masz z nią problemy, białe grudki czy coś podobnego… teraz niestety i mnie to dopadło – powiedz proszę jak sobie z nimi poradziłaś. Ja już nie mam siły 🙁

    1. a czy na początku było gorzej albo coś podobnego? ja od trzech tyg nakładam skinoren na noc ale tylko punktowo na zmienione miejsca – tam gdzie występują grudki i powiem Ci że nie widzę poprawy… jak to u Ciebie wyglądało? czy Twoim zdaniem fakt iż nie używam peelingów ani maseczek w obawie że pogorszą stan mojej skóry może mieć wpływ na pojawiające się grudki?

  6. Ja też długo nic nie robiłam z brwiami, tylko właśnie lekko regulowałam. A podkreślanie ich robi jednak różnicę.

    Używam ciągle zestawu Lily Lolo, głównie cienia, wosku – sporadycznie.

  7. Ja mam cień do brwi Golden Rose i jestem nim zachwycona. Chociaż czasem wydaje mi się, że wystarczy mi do końca życia:) Z żelem do brwi Loreal tworzy duet idealny, więc w sumie to moge go używać ciągle:)

  8. ja również jestem pod wrażeniem całego makijażu! możesz napisać jakich kosmetyków używałaś? Twoja cera wygląda pięknie na tych zdjęciach 🙂

    1. Nynka, dziękuję 🙂 Na twarzy mam podkład Annabelle Minerals (Sunny Fairest), pod podkładem bazę Rimmel. Na policzkach bronzer Bahama Mama i rozświetlacz Mary-Lou Manizer.
      Na powiekach On and On Bronze Color Tattoo Maybelline i eyeliner Zoeva, na rzęsach Volume Elixir Yves Rocher, na ustach kredkę z limitowanej serii Essence.

  9. Pięknie się prezentują te Twoje brwi 🙂
    Ja skończyłam na korektorze do brwi. Na moje szczęście, bo inne kosmetyki mogłyby być dla mnie zbyt skomplikowane 😉

  10. Hej, uwielbiam Twoje wpisy i metamorfozę. Odkryłam z Tobą wiele wspaniałych kosmetyków. Już wcześniej "wykukałam", że do makijażu brwi używasz theBalm 😉 także jest na mojej liście do kupienia. Piszę gdyż chcę dopytać o cień który użyłaś do tego makijażu, czy to On Bronze?

    pozdr. Magda

  11. Też należę do grona osób, które po odkryciu jak dobrze podkreślic brwi nie wyobrażają sobie bez tego makijażu. W tej chwili całośc make upu wydaje mi się wręcz dziwna, jeśli brak ładnego konturu, szczególnie jeśli podkreśla się oko.

  12. Masz przepiękny makijaz, brwi tworzą piekna oprawę oka! Tez zaczelam doceniać make up brwi dopiero kiedy zaczelam go robic 🙂 Jaki masz podklad bo wyglada genialnie? To ciagle AM?

  13. Z cieni do brwi znam tylko Inglota i Golden Rose i obydwa są fajne. Ale ja też jak długo używam czegoś, to mam potem ochotę spróbować coś nowego i aktualnie mam fazę na maskary do brwi 🙂

  14. Ja korzystam z paletki do brwi Essence, w której znajdują się dwa odcienie, jasny i ciemny. Przy nosie brwi wypełniam ciemniejszym kolorem, a w cieńszej części tym jaśniejszym. Moje brwi są naturalnie gęste i ciemne, więc nie rysuję dokładnego kształtu. Utrwalam je odżywką do rzęs również z Essence 🙂 Produkty the Balm są na razie moim marzeniem ze względu na zbyt wysoką cenę jak dla studentki 🙂

    1. U mnie ten cień w kremie daje sztuczny efekt głównie za sprawą zbyt szarego koloru. Poza tym jakoś nie do końca radzę sobie z taką formułą. Wolę cień 🙂
      A żel Catrice też używam. Czasem w pośpiechu nakładam go solo.

  15. W jaki sposób osiągnęłaś tak ładny stan cery? Makijaż wygląda pięknie – świeżo, naturalnie, schludnie. Nadal korzystasz z podkłądów AM?

    Kasia

    1. Kasiu, ostatnio hormony ciążowe korzystnie wpłynęły na moją cerę. Zobaczę, czy coś się zmieni za jakiś czas.
      Generalnie podobny efekt uzyskuję stosując preparaty z kwasami, np. azelainowym.

      A co do makijażu to tak, na zdjęciach mam podkład AM (Sunny Fairest), pod podkładem bazę Rimmel. Na policzkach bronzer Bahama Mama i rozświetlacz Mary-Lou Manizer.

    2. Pięknie! Zazdroszczę, ale tak pozytywnie 🙂 Może w końcu spróbuję, np. Acnedermu, chociaż nie wiem, czy coś to zmieni, jeśli stan skóry jest uzależniony od wahań hormonów, a może i nietolerancji pokarmowych… :/

  16. Odcień produktu idealny. Wygląda bardzo naturalnie. Ja ostatnio ograniczam podkreślenie brwi do maskary Wibo. Nie jest tak pięknie jak u Ciebie, ale póki co wystarczy 🙂

  17. Piękny makijaż 🙂 A cienia nie miałam. Zachwycam się Aqua Brown MUFE i ołówkiem modelujacym z Inglota. Do kredek i cieni jakoś nigdy nie byłam do końca przekonana 🙂

Dodaj komentarz