Aktualizacja włosów Włosy

Rok bez farbowania włosów – lepiej z farbą czy bez?

Od kiedy prowadzę tego bloga, a to już 6 lat, o swoich włosach i ich pielęgnacji nie pisałam nigdy z perspektywy posiadaczki włosów w naturalnej odsłonie. Koloryzowałam je rozmaitymi farbami, od drogeryjnych, przez tak zwane, naturalne, które tylko w niewielkim procencie zawierały roślinne wyciągi, kończąc na 100% hennie. Z moim farbowaniem było raz lepiej, raz gorzej, nie zawsze się udawało, nie zawsze byłam zadowolona z efektu tuż po i z późniejszej kondycji włosów. Mniej więcej od roku ani razu nie sięgnęłam po farbę i… bardzo podoba mi się ten stan rzeczy. 🙂 O plusach i minusach rezygnacji z farby z perspektywy włosów naturalnie prostych i niskoporowatych wpis dzisiejszy. Jak przestać farbować włosy?

Plusy niefarbowania włosów

oszczędność – przede wszystkim pieniędzy i czasu. Nie musimy wydawać na farby do włosów, farbowanie u fryzjera, specjalne kosmetyki podtrzymujące kolor, zabiegi regenerujące, a czas i pieniądze, zaoszczędzone na farbowaniu, czy to w domu czy w salonie, są do dowolnego wykorzystania. Ja poświęcam je po prostu na przyjemności, jak czytanie, spacery, gotowanie.

włosy są mniej zniszczone – mimo, że drogeryjne farby są coraz nowocześniejsze, nadal opierają się na składnikach chemicznych, sztucznych, a one, jak wiadomo, ingerują we włos i w dalszej perspektywie sprawiają, że jego kondycja jest słabsza od kondycji włosa niefarbowanego. Po swoich włosach widziałam, jak z każdym kolejnym farbowaniem stawały się coraz bardziej przesuszone i łamliwe, a także traciły na połysku (zwłaszcza końce). Choć regularnie aplikowałam odżywcze maski, oleje, troszczyłam się o delikatne mycie i zabezpieczanie końcówek, nie zawsze byłam w pełni zadowolona z ich stanu. Poza tym musiałam wkładać w ich pielęgnację więcej czasu, pieniędzy i uwagi. Były znacznie bardziej wymagające niż włosy niefarbowane. Ale to była cena za wymarzony kolor.

połysk, połysk, połysk! Włosy zaraz po farbowaniu zawsze pięknie lśnią. Efekt „jak z reklamy” utrzymywał się jednak maksymalnie miesiąc, a jego zanikanie (oraz oczywiście odrosty) zmuszało poniekąd do kolejnej koloryzacji. Od kiedy zapuszczam swoje naturalne włosy, połysk widuję w lustrze codziennie. Nawet wtedy, gdy pielęgnację ograniczę do szamponu i prostej, nawilżającej odżywki.

powrót do naturalnego koloru – możecie się ze mną nie zgodzić, ale po 15 latach farbowania uważam, że naturalny kolor to zazwyczaj jedna z lepszych, jak nie najlepsza opcja koloryzacyjna. Jest naturalnie dopasowana do odcienia skóry i oczu, naturalnie też ewoluuje wraz z wiekiem, a także zmianami pór roku. Farbowałam włosy tak długo, że już zapomniałam, że moje naturalne są w kolorze idealnie chłodnego, średniego, czekoladowego brązu. Ponadto z początkiem wiosny, szczególnie przy twarzy, pojawiały się na nich złociste pasma, które zawsze uwielbiałam, a których brakowało mi, gdy zaczęłam nakładać farbę.

Processed with VSCO with a5 preset

Minusy odejścia od farbowania

widoczne odrosty – rzecz nieunikniona, gdy decydujemy się na porzucenie farb. Najgorzej, gdy chcemy przestać rozjaśniać, a naturalnie mamy włosy ciemne. Lepiej, gdy różnica między farbowanym dołem a odrostem jest niewielka, bo postawiłyśmy na farbowanie ton w ton. Pierwszą opcję znam z autopsji, dlatego zdecydowałam się na pigmentację, czyli wstępne przyciemnienie a następnie na kolejne przyciemnienie (bo po pigmentacji farba nieco się wypłukała i znów były jaśniejsze), już docelowo do mojego naturalnego koloru. Od tego ostatniego farbowania minął prawie rok.

włosy szybciej się przetłuszczają – piszę to z perspektywy posiadaczki włosów niskoporowatych, których porowatość po farbowaniu rosła (pokryte farbą były średnio, a na końcach wysokoporowate). Gdy koloryzowałam włosy, czy to henną czy farbami drogeryjnymi, mogłam nie myć ich nawet trzy dni – nadal wyglądały ładnie, błyszczały i były sypkie. Dziś natomiast mycie co dwa dni to luksus, a najlepiej, jeśli robię to codziennie. Taka uroda włosów naturalnie śliskich, gładkich, ciężkich i prostych jak drut – lekkie przetłuszczenie, obciążenie kosmetykiem czy gorszy dzień widać na nich wyraźniej niż na włosach o wyższej porowatości.

widoczne siwe włosy – siwe włosy pojawiły się na mojej głowie zaraz po skończeniu 20 lat. Walczyć z tym nie ma sensu, bo jest to rzecz uwarunkowana genetycznie. Można po prostu pokrywać je farbą i zapomnieć. Od kiedy porzuciłam koloryzację, siwe włosy zauważam za każdym razem, gdy bacznie przeglądam się w lustrze. Czy mi to przeszkadza? Ku memu zaskoczeniu coraz mniej. Akceptuję ten stan rzeczy i myślę sobie, że z siwymi włosami jest jak ze zmarszczkami – to część mnie, mojej historii, pokazuje poniekąd mój wiek, doświadczenie życiowe. Ciekawy głos w tej sprawie zabrała ostatnio Manuela Gretkowska w wywiadzie dla Wysokich Obcasów. W farbowaniu włosów widzi udawanie, „malowanie” problemów, dopasowywanie się do gustów mężczyzn. Nie ze wszystkimi poglądami tej pisarki i feministki się zgadzam, ale czuję wewnętrznie, że akurat w tym aspekcie jest ziarno prawdy.

„tęsknota” za lubianym kolorem – może tęsknota to za dużo powiedziane, ale na pewno sentyment. Lubię się w ciemnym brązie, ale chyba najbardziej w jaśniejszej wersji. Blondy i jasne brązy łagodzą rysy, wygląda się młodziej i często też atrakcyjniej. Przynajmniej w moim wypadku i przynajmniej ja tak siebie, będąc blondynką, odbierałam. Bardziej jednak tęskniłam za włosami mało problematycznymi, na które nie trzeba nakładać ton kosmetyków nawilżających, żeby odżywić rozjaśniane pasma czy w kółko bawić się szamponami i płukankami fioletowymi, żeby pozbyć żółtej poświaty.

Koniec z farbowaniem na zawsze?

Często w komentarzach i wiadomościach pytacie, dlaczego nie farbuję, dlaczego nie wracam do henny czy innych farb. Odpowiedzią są wymienione wcześniej zalety odejścia od koloryzacji. Nie zarzekam się jednak, że nigdy więcej nie zmienię koloru. Na tę chwilę nie mam takiej potrzeby i chcę wrócić do naturalnego odcienia, który wcale taki zły nie jest (jak przez długi czas sądziłam). 🙂

Powyżej obecny stan moich włosów. Końce są wyraźnie jaśniejsze od góry, porowate i nieco wysuszone. To pozostałość po wielu farbowaniach, a ostatnio, czyli przed rokiem, po farbie Joanna Cynamonowy brąz, którym całkiem skutecznie wyrównałam różnicę między odcieniem odrostów a jaśniejszym dołem po wypłukanej pigmentacji.

Włosy umyłam szamponem – eliksirem WS Academy, nałożyłam odżywkę Vianek a na końce wielozadaniowe serum Caviar+ Schwarzkopf. Więcej o tych kosmetykach pisałam w poście:

Jestem ciekawa Waszego stosunku do farbowania. Farbujecie czy wolicie naturalny kolor włosów?

Wpisy, które mogą Ci się podobać

52 komentarze

  • Odpowiedz Karola 21 czerwca 2017 o 11:19

    Mam wrażenie, że trochę z wiekiem przychodzi coraz większe zamiłowanie do tego co naturalne 🙂 Ja wprawdzie włosów nigdy nie farbowałam, bo szkoda mi było mojego blondu, ale kosmetyki naturalne przejmują dowodzenie w mojej kolekcji 😀 Fajnie, że zdecydowałaś się na rezygnację z farby, na pewno miło było odkryć, jaki fajny jest „swój” kolor 🙂

  • Odpowiedz Chocolade 11 czerwca 2017 o 14:27

    Jestem niestety posiadaczką „mysiego” odcienia włosów, więc na pewno nigdy nie zrezygnuję z farbowania włosów 😉

  • Odpowiedz powiekszaniebiustu 5 czerwca 2017 o 12:22

    Bardzo dobra decyzja!

  • Odpowiedz Zołza z kitką. 4 czerwca 2017 o 17:37

    Jakie Ty masz piękne włosy!
    Ja popełniłam szaleństwo i w grudniu zrobiłam ombre. Teraz włosy cały czas „cierpią”, przez co moja pięlęgnacja jest o wiele bardziej zintensyfikowana. Staram się jednak jak mogę, stopniowo efekty są coraz bardziej widoczne 🙂

  • Odpowiedz mimmi86 31 maja 2017 o 19:55

    Od marca 2016 wracam do naturalek. Uwielbiam moje odrosty! Farbowałam włosy „od zawsze”, aż zrozumialam, że marzę o … swoim naturalnym kolorze.

  • Odpowiedz Kasia 29 marca 2017 o 10:05

    Moj naturalny mysi i bez wyrazu kolor zmusza mnie do farbowania 🙁 jednak staram sie robic to jak najdelikatniej by wlosy nie odczuly totalnego zniszczenia. U mnie sprawdzaja sie farby fitoproteinowe z organicznewlosy.pl . Nie uszkadzaja tak mocno struktury wlosow przez co nie sa one przesuszone 🙂

  • Odpowiedz Alina 27 lutego 2017 o 23:10

    Mnie się osobiście bardzo podobają Twoje włosy. Naturalne zawsze wyglądają inaczej niż farbowane. Sama zresztą widzę to po swoich – nim nie zaczęłam ich farbować, to jakieś zdrowsze się wydawały. A teraz przy siwych pasemkach to ciężko mi zrezygnować z tego. Zmorą są oczywiście siwe odrosty… Ale ogólnie siwiznę w sumie lubię, ale w pełnym wydaniu, jak ktoś jest całkiem bialutki albo u szpakowatych facetów 😉
    PS Bardzo ładny kolor!

  • Odpowiedz lucy 27 lutego 2017 o 19:23

    Ja tez skonczylam z chemicznymi farbami,skoro czytam ze to samo zlo a po wlosach widze jak sa zniszczone,suche,zadne nawilzenie szamponami i odzywkami nie pomaga,po prostu najlepiej je sciac na krotko, wczoraj mialam dzien dla henny,wlosy pogrubione,nawet odzywione ale ta chenna nieciekawie pachnie, moje dziecko powiedzialo ze wlosy mi smierdza,no coz cos za cos, trzeba sie z tym pogodzic ze hennowanie do wygody nie nalezy, tylko najgorzej ze siwki nie chwytaja do konca, sa jakby jasniejsze, mam refleksy,na razie jest ok!

  • Odpowiedz M. 27 lutego 2017 o 06:43

    Hej. Ja też po około 14 latach farbowania włosów zdecydowałam się wrócić do swojego naturalnego koloru… i jestem baaardzo zadowolona 🙂 Mam woje włosy koloru złocisty brąz Myję je codziennie, czasem co dwa dni, bo jak słusznie zauważyłaś Magda, niefarbowane włosy szybciej się przetłuszczają. Dzięki dobrym szamponom i prawidłowej pielęgnacji są błyszczące i moim ososbistym zdaniem piękne bo naturalne 🙂 Odeszłam też od prostownicy (która bardzo niszczyła mi włosy) i tylko w wyjątkowych sytuacjach używam suszarki. W większości przypadków myję włosy wieczorem i czekam aż same wyschną…efekt? Rewelacyjny! Włosy błyszczą, kolor dopasowany jest do mojej karnacji i typu urody…niestety minus jest taki, że zauważyłam u siebie pierwszy siwy włos…od samego czubka głowy, na samym jej środku….załamka, ale nawet jeden włos koloru srebrzystobiałego nie przekona mnie do powrotu do farbowania. Zęby na tym zjadłam a efekt w miesiąc od farbowania (pewnie też przez prostownicę) stawał się coraz gorszy a końcówki przesuszone, koloru rudego (farbowałam na ciemne brązy, raz na średni blond). Obserwuję też kobiety w tramwajach i autobusach i muszę przyznać, że naturalne włosy często (choć nei zawsze) wyglądają lepiej niż te farbowane. Oczywiście pod warunkiem, że się o nie odpowiednio dba.

  • Odpowiedz Jolka 26 lutego 2017 o 23:13

    Ja czasem tęsknie za farbowaniem, a co za tym idzie prostymi włosami. Naturalnie mam włosy kręcone, niestety są bardzo ciężki i skręt jest niewielki. Momentami wyglądam jak miotła i muszę sięgać po prostownice, albo wiązać włosy. Po farbowaniu włosy prostowały się same. Mimo wszystko widzę, że włos jest o wiele zdrowszy.

  • Odpowiedz Ela 26 lutego 2017 o 23:05

    Od 7lat nie farbuje wlosow, pol roku temu scielam wlosy na bardzo krotko, i od tego czasu ZERO suszarki i prostownicy, i w koncu jestem zadowolona z wlosow, nawet prostownica niepotrzebna, wlosy sa w miare proste, a kiedys wywijaly sie w kazda strone, robilo sie siano na glowie, i ciezko bylo czymkolwiek poradzic sobie z nimi.
    Chcialabym zapytac o cos… zielona jestem w tym temacie, chce zrobic fotoksiazke, tylko kazde zdjecie jest inne, w innej tonacji jakby to nazwac.. jak przegladam twoj instagram to wszystkie zdjecia taka sama jasnosc maja, i kolorystyke… czy to zasluga „filtra” czy trzeba kazde zdjecie obrobic jakos? Marzy mi sie taki album pastelowy, a wiekoszsc zdjec strasznie kolorowa, taka dla mnie zbyt kolora, az razi w oczy

  • Odpowiedz lucy 26 lutego 2017 o 06:03

    Witam w klubie wlosow farbowanych henna,ja tez zrezygnowalam z chemicznego farbowania poniewaz bardzo wypadaly mi wlosy, a teraz odkladam szampony poniewaz doszlam do wniosku ze te rowniez mnie uczulaja przez jeden skladnik zawarty w tych szamponach cocamide….. Betaine.nie pamietam calej nazwy, ten skladnik maja prawie wszystkie szampony, wlosy sa po umyciu suche jak miotla, skora swedzi, szybko wlosy sie przetluszczaja, wypadaja juz podczas mycia, tragedia robia sie chrosty na skalpie i szyi, a producenci obiecuja ze po uzyciu szamponu beda cuda wianki, ja takich cudow nie widze, wrecz odwrotnie, wlosy jak suche sianowate lodygi, od razu trzeba uzyc odzywki zeby je rozczesac, a ta odzywka wcale tym wlosom rowniez nie slucy, do nastepnego mycia i tak wkolko,szukam alternatyw mycia wlosow, farbuje sie przez ostatnie dwa miesiace orientana, szampon lawendowy dla dzieci, a odzywka to olejek makadamia albo glutek z siemienia, mam pytanie o farbowanie henna dwuetapowe, czyli najpierw tych siwych a potem kolor, tak powinno sie farbowac?

  • Odpowiedz Eliza 25 lutego 2017 o 22:14

    Co robisz, że masz takie piękne włosy? *o*

  • Odpowiedz zosia 24 lutego 2017 o 14:25

    Ja wracam do naturalnych, wcześniej miałam ciemne brazy, teraz mam sombre- kolor naturalny a konce rozjaśnione w midowych odcieniach.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 25 lutego 2017 o 10:48

      Czyli planujesz stopniowo podcinać, aż zostaną tylko naturalne?
      Mnie sombre bardzo się podoba. Chciałabym wykonać na włosach delikatne pasma, ale z drugiej strony trochę obawiam się oddać włosy fryzjerowi. Widziałam nieudane próby takiej koloryzacji i to mnie odstrasza.

  • Odpowiedz earden 23 lutego 2017 o 15:34

    Ja farbuję włosy na blond od bardzo dawna farbami bez amoniaku. Odpowiada mi ten kolor i brak nieprzyjemnego zapachu,
    więc raczej nie zrezygnuje z tego zabiegu:))

  • Odpowiedz OvoStudio 23 lutego 2017 o 13:46

    ale piękne końcówki!!!! <3

  • Odpowiedz Joanna 23 lutego 2017 o 08:37

    Ja nigdy nie farbowalam wlosow, bo mialam ciemny, nasycony, brazowy kolor i tez uwazam, ze natura wie, co robi. Oraz bylam za leniwa na uzeranie sie z odrostami ;). Ale po 35 urodzinach siwych zrobilo sie jednak za duzo, i wkroczylam w faze farb drogeryjnych co 3-4 miesiace, pozniej henny. Wszystko wychodzilo nie tak, za rudo, za cieplo, czesto za ciemno, kolor zaczynal mi sie podobac na 5cm odroscie, kiedy w koncu byl moj (w pakiecie z siwkami). W koncu przypadkowa fryzjerka polecila mi profesjonalna welle color touch, i to byl przelom. Nie wiem, jak to mozliwe, ale te farby wychodza chlodne i bez rudosci, do tego stopnia, ze do 3.0 i 4.0 dodaje ktoras ze zlotem, bo ich refleks jest po prostu bialy, zupelnie neutralny. Kupilam 3 rozne, i mieszam sama, zeby uzyskac kolor najblizszy wlasnemu. Moj maz w kazdym razie nie zauwaza, ze mam polozona farbe 😉 Zaluje, ze farbuje, ale, majac 38 lat i bedac w ciazy, nie chce miec kontrastu ciazowego brzuszka z siwymi wlosami.

    • Odpowiedz kalina 23 lutego 2017 o 09:21

      Nie farbuję od 2 lat..
      Ostanie farbowanie to było nałożenie farby alfaprf w odcieniu mojego naturalnego koloru.
      Odrosty były praktycznie nie widoczne..
      Ale nie zgodzę się z tym ,że w blondach wyglądamy młodziej i lepiej..
      Większość kobiet które obserwuje na ulicach np za blond mają żółty (większość farb tak się wypłukuje) i do tego ciemny odrost..
      To samo tlenione do platyny.. Większość wygląda 10 lat starzej ..
      Do blondu trzeba też umieć dobrać makijaż bo zbyt ciemne brwi i jaskrawe kolory bardzo dodają lat i wyglądają bardzo tandetnie.
      A większość kobiet zmieniając kolor na blond nie zmienia sposobu malowania się..
      Reasumując z blondem nie jest łatwo i naprawdę nie wiele kobiet potrafi w jasnym blondzie wyglądać dobrze..

      • Odpowiedz cytrus 23 lutego 2017 o 14:36

        Ja nie farbowałam włosów przez 3 lata (nie licząc delikatnego sombre na końcówkach, ale bazowy kolor nadal był mój, więc nie musiałam farbować odrostów) i niedawno wróciłam do farby. Mam ponad 30 lat i żadnego siwego włosa, więc było mi trudno podjąć taką decyzję..
        Faktycznie sporo kobiet ma brzydki odcień blondu, nie używa fioletowych szamponów, nie dba o kondycje włosa. Czy kolor blond odmładza czy postarza zależy od właściwego dobrania odcienia do karnacji. Faktycznie przy jasnych włosach rysy wydają się delikatniejsze, ale jeśli są to włosy żółte, które gryzą się z zimnym odcieniem cery to efekt nie jest korzystny.

        • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 17:50

          Cytrus, teraz farbujesz całość czy dalej tylko pasma?
          Żółty odcień włosów to plaga na polskich ulicach. A wystarczyłoby regularnie sięgać po fioletowy szampon i problem w dużym stopniu byłby mniejszy, albo po prostu inwestować w profesjonalne farby, które online są nawet tańsze niż drogeryjne.

          • cytrus 24 lutego 2017 o 15:47

            Powróciłam do farbowania całości włosów, bo rozjaśniacz nawet w formie pasemek/ sombre bardziej niszczył mi włosy niż farba. Poza tym czubek głowy był pozostawał w naturalnym kolorze (niskoporowaty), a końcówki rozjaśnione (wysokoporowate), co sprawiało jeszcze większy problem przy układaniu i pielęgnacji.
            Fakt, że profesjonalne farby dają dużo lepszy efekt, a koszt nie jest dużo wyższy. Niestety wiele kobiet zniechęca konieczność samodzielnego doboru aktywatora.

          • Magda • IdaliaStyle.pl 25 lutego 2017 o 10:52

            Cytrus, z tym aktywatorem masz rację, najwięcej pytań (po wpisach o Alfaparf czy pigmentacji) dostaję właśnie o utleniacz.
            Problemem jest także farbowanie stopniowe – na odrost silniejszy aktywator, na końce tylko rozwodniona, spieniona farba na chwilę. Pamiętam, ile trzeba się przy tym nagimnatykować, żeby dokładnie pokryć naturalne włosy przy skórze i nie zejść za nisko.

          • cytrus 25 lutego 2017 o 18:39

            Prawda jest taka, że wystarczy trochę poczytać na ten temat, dobieranie odpowiedniego stężenia wody utlenionej to nie jest osiągnięcie na miarę Nobla 😉 Ja od zawsze lubiłam się babrać w farbach, lubię robić kosmetyki z półsurowców i lubię sama kombinować z farbami do włosów.
            Co do farbowania odrostów, jedyna przewaga farb sklepowych to buteleczka z końcówką dozującą (udało mi się taką kupić w sklepie fryzjerskim) – faktycznie łatwiej jest w ten sposób samodzielnie pokryć odrosty niż pędzelkiem. Najgorszy problem jest jeśli rozjaśniamy włosy rozjaśniaczem, wtedy trzeba uważać przy odrostach, bo włosy mogą się wykruszyć jeśli wyjedziemy rozjaśniaczem poza odrost. Najlepiej poprosić o pomoc mamę albo męża (ja tak robię) 🙂

      • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 17:47

        Kalina, miałam na myśli blondy dobrze dobrane, w przypadku Polek właśnie chłodne, o braku żółtej lub rudej poświaty 🙂 A to o czym mówisz, czyli te wszystkie kurczaki 🙂 – wygląda to bardzo niekorzystnie. Sama borykałam się z tym problemem (przy rozjaśnianiu ciemnych włosów to chyba norma).
        Tlenione platyny + w zestawie popalone włosy, które przypominają wełnę czesankową… Zero połysku, zero witalności, fryzura jak nieruchomy kask, wykruszone końcówki, oj, można by wymieniać.
        Masz rację, przy zmianie koloru włosów trzeba pomyśleć o zmianie makijażu (oprawa oczu czy kolor brwi są tu kluczowe), a nawet kolorów w garderobie. Wiele kobiet tego nie robi, bo nie posiada takiej wiedzy, pomysłu, wyczucia kolorystycznego. Tak mi się wydaje.

        • Odpowiedz kalina 28 lutego 2017 o 12:15

          No dokładnie o to mi chodziło..
          Kobieta usłyszy nieśmiertelne hasło „Blond odmładza”..
          No a która nie chciała by wyglądać młodziej? To nie wiele myśląc taki blond sobie robi i myśli ,że już jest ok.
          Rzadko za tym idą inne zmiany (jak np te w makijażu),że o odpowiednim odcieniu nie wspomnę. Po za tym mam wrażenie ,że Polkom blond kojarzy się jedynie ze słomkowym blondem albo platyną. Rzadko wybierają odcienie ciemniejsze np średnie czy ciemne blondy, zdecydowanie lepsze dla większości słowiańskich typów.
          To się tyczy większości koloryzacji ..Jak brąz to bardzo ciemny kawowy albo czarny prawie, jak rude to aż czerwone albo „żarówiasty” pomarańcz.
          Rzadko wybierane są kolory stonowane jasne lub średnie ..Zupełnie nie wiem skąd sie to bierze..

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 17:42

      Joasiu, farby profesjonalne zazwyczaj dają efekt najbardziej zbliżony do oczekiwanego, zgodny z nazwą. Jak ma wyjść mroźna czekolada to wychodzi zimny brąz, a jak słoneczny piasek to ciepły, złocisty blond. To ogromna zaleta tych farb i jeśli wrócę do farbowania, to myślę, że właśnie do wersji profesjonalnej. Drogeryjne niestety wychodziły różnie, bywało, że wyglądały sztucznie. Blondy rzadko były chłodne, a brązy często wpadały w rudości. Dotąd bardzo chwaliłam sobie profesjonalny Alfaparf. Świetne są też Marijel. 🙂
      P.S. Szczęśliwego rozwiązania! 🙂

  • Odpowiedz Kara 22 lutego 2017 o 22:28

    Farbowałam ładnych kilka lat temu, ostatnio 10 lat temu balejaż zrobiony w salonie, wcześniej zaczęłam od marchewki poprzez brąz do prawie że czarnych choć nigdy nie zdecydowałam się na czystą czerń i chwała Bogu bo wyglądałabym strasznie, niemalże jak posypana mąką. Naturalnie mam „polski” odcień włosów czyli ciemny blond. Ile razy bym nie poszła do salonu zawsze jestem pytana czy mam farbowane i prostowane włosy.. Wszystko za sprawą refleksów jakie naturalnie pojawiły się na moich włosach i naturalnej prostocie moich włosów. Masz rację, że zaprzestanie farbowania oszczędza czas, pieniądze. Widzę u siebie siwe włosy, pojawiły się stosunkowo niedawno ale raczej nie zdecyduję się na powrót do farbowania. Polecam każdemu 🙂

    • Odpowiedz cytrus 23 lutego 2017 o 14:43

      A ja wróciłam do farbowania. Mam niskoporowate włosy, po ufarbowaniu są sztywniejsze i mniej się strączkują, łatwiej mi je ułożyć i dłużej są świeże. Wróciłam do krótkiej fryzurki, więc przesuszone końce nie robią na mnie wrażenia. Faktycznie jest trochę zachodu z ciągłym farbowaniem, tonowaniem, odświeżaniem koloru, ale mój naturalny kolor też mnie nie zadowala, więc płukanki i szampony tonujące były u mnie na porządku dziennym.
      W naturalnym kolorze na dłuższą metę czułam się jak szara myszka, jednak jasny blond bardziej zwraca uwagę, rozświetla twarz i przy odpowiednio dobranym odcieniu odmładza.

      • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 17:59

        Cytrus, takie podbicie koloru blondu (o który odpowiednio się dba) bardzo często wygląda korzystnie. Znam ten efekt, widziałam go na blond koleżankach. Zejście z jasnego, naturalnego blondu do mysiego nie wyglądało atrakcyjnie. Twarz nagle stawała się poszarzała i zmęczona. Choć to na pewno też kwestia przyzwyczajenia.
        Fajną alternatywą dla blondu są refleksy, ale z ich wykonaniem a potem odświeżaniem zawsze trzeba udawać się do profesjonalisty a farbować można w domu. 🙂
        Moje niskoporowate też lepiej się układają pofarbowane i też mniej strączkują, choć ceną na dłuższą metę jest przesuszenie końców, które ciężko uratować.

        • Odpowiedz cytrus 25 lutego 2017 o 18:49

          Fakt, właśnie po przyciemnieniu włosów często widać zmęczenie na twarzy. Może to też kwestia tego, że blondynki najczęściej przyciemniają włosy zimą, kiedy cera i tak jest poszarzała?
          Refleksy i sombre pięknie wyglądają na długich włosach. Przy krótkich włosach nie ma już takiego efektu i trzeba często odświeżać, bo każde podcięcie pozbawia nas większości farbowanych włosów. Ja nienawidzę długo siedzieć u fryzjera, dlatego zdecydowałam się na jednolity kolor, który mogę sobie sama zrobić w domu 😉

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 17:53

      Kara, z Twojego opisu wnioskuję, że mamy podobny rodzaj włosów 🙂 Moje też wyglądają jak prostowane, a wystarczy, że wysuszę je na płaskiej szczotce.
      Kiedyś chciałam spróbować balejażu, ale zabrakło mi odwagi. Teraz podobają mi się refleksy (sombre). Może za jakiś czas, kiedy do połowy osiwieję 🙂

  • Odpowiedz Darin 22 lutego 2017 o 22:06

    Masz piękny kolor. Ja rozjaśniam, ale denerwuje mnie ciemniejszy odrost. Chciałabym przyciemnić, ale wiem, że to oznacza mycie codziennie włosów, a tego chcę uniknąć.

  • Odpowiedz Em 22 lutego 2017 o 21:06

    Od kilku lat nie farbuję, ale włosy mam niszczące się jakbym dopiero co spaliła farbą. Być może to już nie ten wiek i nie te geny aby spodziewać się zdrowych, mocnych włosów. Pofarbowane zawsze robiły mi sztuczny tłok.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:01

      Em, może masz po prostu bardzo porowate włosy? Szorstkie w dotyku, często lekko falowane lub falujące?

  • Odpowiedz Marie Velte 22 lutego 2017 o 19:46

    Wyglądają pięknie, nic dodać, nic ująć. Zainspirowałaś mnie jeśli chodzi o ścięcie. Planuję je od jakiegoś czasu i masz dokładnie tą długość, która mi się marzy. Idę do fryzjera z Twoim zdjęciem 🙂

  • Odpowiedz Matysia 22 lutego 2017 o 17:51

    Witaj Magdo, kiedyś Ci napisałam jak bardzo chciałabym powrócić do naturalnego koloru włosów ale mam tyle siwych włosów nie kilka a naprawdę niezła siwizne i boje się że moge się nie przyzwyczaić. 🙁 Twoj kolor jest bardzo ładny. Pozdrawiam serdecznie.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:07

      Matysia, jesteś absolutnie usprawiedliwiona! Najważniejsze to być w zgodzie ze sobą. Nie neguję farbowania i jeśli będę miała taką ochotę, na przykład, ze względu na siwiznę, wrócę do niego bez wyrzutów sumienia. Wszystko jest dla ludzi. 🙂
      Pozdrawiam ciepło!

  • Odpowiedz Marzena T (Mania) 22 lutego 2017 o 17:40

    Ja miałam okresy niefarbowania włosów nawet przez 2 lata ;P Obecnie używam henny, bo lubię raz na czas coś w sobie zmienić. Kolor włosów zmienić najłatwiej 😀 Podoba mi się Twój kolor włosów, mój naturalny nie jest już taki ładny

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:09

      Marzena, ja trochę tęsknię za henną, za tym pięknym połyskiem, grubością włosów. Jest to jednak wyjście w jedną stronę. W razie chęci rozjaśnienia, muszę o tej opcji zapomnieć. Nie chcę powtarzać etapu zielonych włosów i czekania aż całe odrosną, żeby móc nałożyć jasną farbę 🙁

  • Odpowiedz fashionAK 22 lutego 2017 o 17:31

    Ja już sama nie pamiętam kiedy miałam farbowane włosy. Będąc w ciąży poszłam do fryzjera się obciąć, a ten zapytał mnie dlaczego nie farbuję włosów…hmm poczułam się tak jakby mój kolor naturalny był jakiś najbrzydszy w świecie, a sama bardzo go lubię i nie czuję potrzeby na zmiany. Twój odcień jest przepiękny więc ciesz się nim, a farbę zostaw na dalsze lata 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:10

      Fashionak, dziękuję! 🙂 Może chciał zarobić, stąd taki komentarz? Trzeba olać i robić swoje. 🙂

  • Odpowiedz Barbara P. 22 lutego 2017 o 17:28

    Gretkowska jest zbyt radykalna w swoich poglądach jak dla mnie. Do wszystkiego dorobi ideologię. Ciekawe czy jak usłyszy komplement z męskich ust na temat swojej fryzury to przestanie korzystać z usług fryzjera…Jakbyśmy z takim zaangażowaniem patrzyły co wolą panowie, to trzeba by śmigać na co dzień w szpilkach i kusych spódniczkach. Albo w kuchennych fartuszkach. Że o takich a’la frywolna pokojówka nie wspomnę 😉 Ja tam swojej siwizny nie lubię i zamierzam się farbować, bo czuję się wtedy lepiej. Inwestycja w samopoczucie cenna rzecz. Inna sprawa, że Gretkowska ma swoje siwe prawie jak blond i jakoś to wygląda. U mnie to mniej ładna opcja sól i pieprz. Na skroniach, bo na reszcie siwych jeszcze nie mam. Czyli estetyki zero. Ale jakbym nie miała tych siwulców to pewnie tonowałabym tylko mój mysi odcień raz na pół roku. Tymczasem Ty masz swój bardzo ładny, więc nie farbuj póki możesz i siwe nie dominują. No chyba, że faktycznie w przyszłości nie będzie ci to przeszkadzać. Grunt to czuć się dobrze 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:26

      Basia, dlatego nie ze wszystkim, co Manuela Gretkowska głosi, się zgadzam. Jest w tym dużo ideologii, dużo uogólniania, aczkolwiek widzę też w tym głos w słusznej sprawie i interpretuję to jako troska o los Polek.
      Farbowanie można równie dobrze odnieść do makijażu – zamalowywanie prawdziwej twarzy, udawanie kogoś, kim się nie jest. O ile w przypadku kobiet spełnionych, w szczęśliwych rodzinach trudno podciągnąć ten sposób dbania o siebie i podkreślania atutów pod udawanie (przecież tak wiele z nas robi to przede wszystkim dla siebie) i podporządkowywanie się mężczyznom, to już w przypadku kobiet nieszczęśliwych, zaniedbanych emocjonalnie można to potraktować jak zamalowywanie problemów – zrobiony włos, szminka, idealnie skrojona garsonka, obcas, a w środku poczucie pustki, smutek, niespełnienie, bywa, że złe traktowanie w domu czy pracy. Myślę, że jej chodziło o tuszowanie prawdziwych problemów, udawanie przed innymi, że jest ok, że czujemy się dobrze, nie potrzebujemy pomocy. Syndrom „dobrych rodzin”, gdzie członkowie rodzin – najczęściej dzieci i matki są osamotnieni. Z zewnątrz fasada wygląda idealnie, a od wewnątrz się sypie. Może to nadinterpretacja, ale tak jej słowa odbieram. Zresztą… to temat na głębszą dyskusję, niełatwy, choć można zacząć go od tak prozaicznych rzeczy jak farbowanie włosów czy makijaż.

      W każdym razie jej siwy włos jest wyjątkowo ładny 🙂 Jeśli miałabym osiwieć, to chciałaby tak jak ona. Wspaniale wygląda też Helena Norowicz (aczkolwiek widziałam zdjęcia, na których szarość była pożółkła – to już mi się nie podoba :)).

  • Odpowiedz Vis 22 lutego 2017 o 17:20

    Ja po dwuletnim odpoczynku od henny i farb chemicznych wróciłam do farbowania i jak na razie przy nim zostaję, bo lepiej siebie odbieram w moim aktualnym, siwym kolorze, nawet kosztem jakiegoś przesuszenia:)

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 23 lutego 2017 o 18:27

      Vis, nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam – farbujesz na siwo? Twój aktualny farbowany kolor to siwy? 🙂

      • Odpowiedz Zajęczak 27 lutego 2017 o 15:44

        🙂
        Jestem w stanie zrozumieć to właśnie tak (że VIS maluje włosy na siwo).

        Kiedy studiowałam miałam koleżankę, która farbowała włosy w ten nietypowy sposób – w formie pasemek o różnych odcieniach. Wyglądało to dość interesująco, jednak kiedy w wyobraźni przenosiłam tę czuprynę na różne inne osoby stwierdziłam, że nie każdy będzie w tym wyglądał dobrze. Jak łatwo można wywnioskować, można sobie zrobić krzywdę postarzeniem – faktem jest bowiem, że wspomniana dziewczyna miała specyficzny, młodzieńczy typ urody plus zgrabną, zadbaną cerę i sylwetkę.

        • Odpowiedz Zajęczak 27 lutego 2017 o 15:49

          ps:
          (errata)
          sylwetkę miała zgrabną, bo o zgrabnej cerze jeszcze nie słyszałam 😉

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: