Batiste Medium & Brunette, dostajesz ode mnie bana!

Jeszcze dwa miesiące temu moje odczucia względem Batiste były całkowicie pozytywne. Szampony, które dotąd wypróbowałam (Cherry i Tropical) przedłużały świeżość włosów oraz przyjemnie unosiły je u nasady, dodając im objętości. I to wszystko bez negatywnych skutków dla skóry w jakiejkolwiek postaci. Moja sympatia została jednak osłabiona w momencie, gdy kupiłam wersję Medium & Brunette. Dlaczego?

Zanim odpowiem na to pytanie, wspomnę kilka słów na temat samego szamponu.
Wersja Medium & Brunette należy do serii szamponów barwionych, które wtapiają się w kolor włosów i, w przeciwieństwie do standardowych wersji białych, nie pozostawiają widocznego nalotu.
Odcień kosmetyku nazwałabym szaro – brązowym, zdecydowanie chłodnym. Mimo, że był ciut ciemniejszy niż odcień moich włosów, kiedy go stosowałam (zanim zaczęłam je rozjaśniać), po aplikacji nie był kompletnie widoczny. Inaczej miała się sprawa z widocznością na dłoniach. Niestety w skutek masowania pyłek wchodził pod paznokcie i okolicę wokół płytki, a usunąć dało się go porządnym wyszorowaniem szczoteczką zabrudzonych miejsc.
Szampon posiada słodko – kwiatowy zapach. W porównaniu z Cherry i Tropical jest zdecydowanie subtelniejszy.
Kupiłam go na Allegro za 15 zł (pojemność 200 ml).

A teraz odpowiem na pytanie zawarte we wstępie: sympatia do szamponów Batiste została znacząco zachwiana, ponieważ Medium & Brunette, przy jednoczesnym uniesieniu i natychmiastowym odświeżeniu włosów, przeokrutnie uczulił moją skórę głowy… Dwie godziny po pierwszej aplikacji poczułam, że coś jest nie tak. Przede wszystkim uciążliwe swędzenie, którego nie doznałam ani razu podczas używania wersji niebarwnionych. Stan skóry nie uległ poprawie po zmyciu szamponu. Niestety kolejnego dnia przywitał mnie (i pozostał na dłużej) nieprzyjaciel łupież. Najgorsze jest to, że do dziś męczę się z tą przypadłością, a pomysły na uspokojenie skalpu powoli mi się kończą.

Co chcę jeszcze podkreślić – moja skóra nie należy do nadwrażliwych, reaguje stosunkowo rzadko na kosmetyki. Nie spodziewałabym się tego typu reakcji, znając skutki po zastosowaniu innych wersji suchych szamponów Batiste. Jeśli miałabym sobie na szybko przypomnieć ostatnią niemiłą przygodę z podobnym kosmetykiem to przywołałabym szampon KMS California oraz szampon Alterry z kofeiną (oba zapewniły mi swędzącą i napiętą skórę, a Alterra włosy jak sucha miotła). Inne włosowe klapy (bardziej pod względem samych włosów niż skóry) opisałam {tu} i {tu}.

Po drugie – suche szampony stosuję w naprawdę wyjątkowych sytuacjach. Jeśli mogę umyć włosy wodą to to robię. Z pewnością nie stanowią dla mnie kosmetyku-zamiennika z tradycyjnym, płynnym szamponem.

W chwili obecnej czuję na nieco zrażona i niepewna, czy kolejny zakup również nie okaże się klapą. W szufladce z zapasami czeka na wypróbowanie jeszcze wersja zwiększająca objętość [XXL], którą kupiłam razem z powyższą, lecz na ten moment, ze względu na dokuczający łupież, wyłączyłam z pielęgnacji wszelkie suche szampony. Po cichu liczę, by negatywne skutki dotyczyły wyłącznie serii szamponów barwnionych.

W każdym razie, Batiste Medium & Brunette, dostajesz ode mnie bana!

Dajcie znać, jak u Was sprawdzają się kosmetyki Batiste. Miałyście może podobne doświadczenia, co ja?
Miłego weekendu! 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

116 komentarzy

  • Odpowiedz Jak pielęgnuję włosy? 5 kosmetyków na piątkę! • IdaliaStyle.pl 8 lutego 2017 o 21:47

    […] Batiste Medium & Brunette, dostajesz ode mnie bana! […]

  • Odpowiedz LadyBird 5 lutego 2014 o 22:07

    a ja go bardzo lubię, mimo tego że podczas spłukiwania włosów widać jak szapmon się spłukuje i leci brązowa woda.
    Na początku myślałam, że to farba schodzi…

  • Odpowiedz Olgita 5 lutego 2014 o 21:31

    Zanim dostałabym łupieżu, to szlag by mnie trafił od czyszczenia paznokci. Zostanę przy sprawdzonych białych wersjach, brr.

  • Odpowiedz Anita Piątek 3 lutego 2014 o 20:00

    Nie przepadam za suchymi szamponami, ale zakochałam się w Twoich zdjęciach (kolejny raz!) 🙂

  • Odpowiedz Tyyna 2 lutego 2014 o 18:56

    Nie miałam nigdy żadnego tego typu szamponu:)

  • Odpowiedz Moni 1 lutego 2014 o 22:34

    Ja obecnie używam Batiste Cherry i nie ma problemu, jeśli chodzi o skórę, a bardzo się o to bałam 🙂 Kiedyś miałam suchy szampon z Syossa i stwierdzam, że Batiste znacznie go przebija jeśli chodzi o jakość

  • Odpowiedz Kamson.pl 29 stycznia 2014 o 00:21

    Krótko i na temat 🙂 Dobrze, że piszesz szczerze o tym, co faktycznie nie spełnia Twoich oczekiwać. Bardzo ładna miniatura wpisu 🙂

    Pozdrawiam KAMIL

  • Odpowiedz WinryElrick 28 stycznia 2014 o 08:52

    uu.. dobra nauczka.. dzięki, że się podzieliłaś informacją!
    Masz może do polecenia dobry płyn micelarny? Przydałby mi się jakiś nowy.

  • Odpowiedz Golden Curls 27 stycznia 2014 o 12:12

    Wow, nigdy mi się coś takiego nie przydarzyło. Co prawda jestem blondynką i nie używałam tego co Ty, tylko tych "standardowych", jednak teraz będę ostrożniejsza. Wielkie dzięki! 🙂

  • Odpowiedz nika88 26 stycznia 2014 o 21:41

    Ja miałam już kilka wersji suchych szamponów Batiste, ale tych pylących normalnie na biało. Mam też wersję XXL, która na moich długich włosach się niestety kompletnie nie sprawdziła. Co prawda dodaje on objętości, ale jest to bardzo krótkotrwały efekt, a po kilku godzinach włosy wyglądają jeszcze gorzej niż przed zastosowaniem szamponu. Mam jednak nadzieję, że u Ciebie się lepiej sprawdzi. A moją ulubioną wersją są Wild i Tropical.

  • Odpowiedz Donnalavita 26 stycznia 2014 o 12:19

    Ja mam tą wersję ciemniejszą, mnie nie uczulił – możliwe, że coś innego ma w składzie.

  • Odpowiedz czarnulkaa 26 stycznia 2014 o 10:20

    a miałam na niego chęć, ale odpuszczę sobie 🙂

  • Odpowiedz Wszystko co mnie zachwyca 25 stycznia 2014 o 22:28

    Mam wersje xxl i no cóż, zaskoczylam sie, bo kupując ja nie spodziewałam sie, ze ktoś może połączyć lakier do włosów z duchym szamponem… Wole jednak duchy szampon ttigi

  • Odpowiedz it-inspires-me 25 stycznia 2014 o 15:51

    uwiebiam batiste, chcialam go kupic, no ale po twojej recenzji chyba tego akurat nie kupie. moim zdaniem najlepszy jest orginal 🙂

  • Odpowiedz Aneta Starosta 25 stycznia 2014 o 14:47

    U mnie doskonale sprawdza się wersja tropikalna.
    Nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów bez tego szamponu.
    Zwłaszcza teraz, w sezonie zimowym 🙂

  • Odpowiedz Ankozaurus 25 stycznia 2014 o 13:44

    Ja jestem wierna szamponom suchym z Batist. Nie próbowałam tych do włosów brązowych, dobrze, że pojawił się u ciebie post-przestroga:) przeraża mnie nieco wizja rozpylonego w powietrzy brązowego proszku:P Myślę, że wszystko bym ubrudziła… już wolę lekki biały nalot na włosach:) Post jak zwykle mega ciekawy!

  • Odpowiedz maus 25 stycznia 2014 o 12:52

    Mi w ogole szampony tej firmy nie podeszly :/ … mam cienkie wlosy i nie dosc, ze irytuje mnie ten bialy nalot, ktory nie do konca chce zniknac, to jeszcze nie daje mi takiego efektu jak oczekuje. Zdecydowanie wole mojego ulubienca od wielu, wielu miesiecy Lee Stafford do ciemnych wlosow 🙂

  • Odpowiedz Alapadma 25 stycznia 2014 o 10:44

    na blogu swojego czasu opisywałam wersję do włosów ciemnych, nieco ciemniejszą niż ta i miałam dosłownie takie same problemy + szampon barwił także skórę głowy i czoło, nie tylko palce i paznokcie.
    wydaje mi się, że mają tak tylko te barwione, może właśnie ze względu na silny barwnik? ja oprócz tej ciemnej wersji używałam także wiśniowej i byłam naprawdę zadowolona. 

  • Odpowiedz Malwina 25 stycznia 2014 o 09:06

    Miałam zamiar sięgnąć po wersję dla Brunetek, ale po Twoim wpisie chyba odpuszczę 😛 Mam wrażliwą skórę głowy i efekt mógłby być taki jak u Ciebie. Dziękuję za ostrzeżenie :*

  • Odpowiedz Daria S 24 stycznia 2014 o 22:07

    Miałam taki sam, ale mi się już skończy. U mnie nie wywołaż żadnych podrażnień ani uczuleń,

  • Odpowiedz Karotka 24 stycznia 2014 o 21:14

    Może to kwestia uczulenia na kolorowy pigment? Skoro inne wersje Cię nie uczuliły… Szkoda, że tak słabo się u Ciebie sprawdził – ja jestem bardzo zadowolona z tej wersji! Za to kompletną klapą jest dla mnie wersja z lakierem, ale może dla odmiany u Ciebie sprawdzi się lepiej. Tego Ci życzę 🙂 No i szybkiego pozbycia się problemu również 🙂

  • Odpowiedz tonia 24 stycznia 2014 o 21:01

    Niestety u mnie ta sama historia 🙁 Starsznie mnie uczula, skóra glowy tak swedziała ze miałąm ochotę ją rozszarpać, uczucie sie utrzymywało przez kilka dni jeszcze po uzyciu, i tez sie pojawil łupiez 🙁 W sumie to jedyny produkt do wlosow ktory zrobil mi krzywdę 🙁

  • Odpowiedz Czella 24 stycznia 2014 o 19:48

    U mnie wersja dla brunetek spisuje się bez zarzutów, używam go sporadycznie, ale żadnego podrażnienia nie doświadczyłam.
    Mam też wersję XXL, ale dla mnie to kompletny bubel, włosy są po nim tępe, oblepione i wygladają źle, nie tego oczekuje. Wiem jednak, że są dziewczyny, które są z niego zadowolone.

    Życzę Ci szybkiego i skutecznego ukojenia skóry głowy 🙂

  • Odpowiedz Nena 24 stycznia 2014 o 18:52

    A ja mam ochotę go wypróbować 🙂

  • Odpowiedz Asialova 24 stycznia 2014 o 18:05

    batiste nie miałam żadnego. przerobiłam kilka drogeryjnych w spray'u i u mnie najlepiej się sprawdza szampon frotte w proszku 😉 nie ma duszącego zapachu, jak się dobrze wyczesze to nic na włosach nie widać, trochę pyli, ale spray też.
    na łupież tylko nizoral! żadne podróby na mnie nie działają

  • Odpowiedz beautystarlet 24 stycznia 2014 o 17:49

    Mnie może nie uczulił ale akurat ten właśnie zostawiał brunatną smugę na wszystkich ubraniach – nie polecam :/ wszystkie inne sprawdzają się genialnie – jestem ogromną fanka,buziaki

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 24 stycznia 2014 o 17:11

    Zauwazylam , ze skora/wlosy po dluzszym stosowaniu suchych szamponow sa bwrdzo przesuszone… Uzywam, kiedy musze.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:40

      Weronika, stosowałam długo dwie wersje niebarwione i nie zauważyłam wysuszenia. Być może to też kwestia regularnych peelingów i olejowania. W każdym razie na Tropical i Cherry nie mogę się skarżyć, są bardzo dobrymi produktami.

  • Odpowiedz Marta 24 stycznia 2014 o 16:49

    nie miałam nigdy szamponów Batiste, jakoś mi z nimi nie po drodze, ale cenię kosmetyki, które łupieżu jednak nie powodują ..

  • Odpowiedz iwona ja 24 stycznia 2014 o 16:43

    u mnie Batiste kompletnie się nie sprawdzają, miałam nadzieję, że uda mi dzięki niemu myć włosy co drugi dzień ale niestety nie udało się.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:37

      iwona ja, a co się działo?
      P.s. ależ jesteś urocza na nowym avku! <3

    • Odpowiedz iwona ja 24 stycznia 2014 o 20:36

      dziękuję :* Batiste odświeżały moje włosy na jakąś godzinę, potem włosy stawały się przyklapnięte i tłuste. Często też swędziała mnie głowa 🙂

  • Odpowiedz Emi 24 stycznia 2014 o 16:40

    wersja dla blondynek byłaby dla mnie idealna!
    niestety uczulają mnie areozole 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:35

      Emi, a po czym wnioskujesz, że uczulają Cię aerozole? To dotyczy tylko skóry głowy czy również ciała?

  • Odpowiedz tajka 24 stycznia 2014 o 16:26

    Ja uzywam glownie tego tropikalnego i czasami tez potrafi mnie po nim swedziec glowa, ale mam problemy ze skora, wiec to pewnie dla tego

  • Odpowiedz Sekrety Naszego Piękna 24 stycznia 2014 o 16:17

    Używałam jak dotąd tylko tych podstawowych wersji i spisują się u mnie świetnie 🙂

  • Odpowiedz eWeLa 24 stycznia 2014 o 15:11

    jeśli chodzi o łupież to ostatnio też zawitał na mojej głowie…domyślam się że przyczyną może być u mnie płukanka z octu. Dodam jeszcze, że nie miewam zwykle łupieżu. Ale do rzeczy, ostatnio zaczęłam wcierać w skalp olejek tamanu i poprawa jest duża po dwóch dniach. Jeszcze całkowicie się go nie pozbyłam, dziś zrobiłam płukanke z ziół: nagietka, szyszki chmielu, rozmarynu i kory dębu. Zobaczymy jak będzie po płukankach, ale póki co mogę polecic Ci olej tamanu na łupież

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:33

      eWeLa, nie sądziłam, że płukanka octowa może wywołać łupież. Zawsze myślałam, że wręcz przeciwnie, w końcu skóra kocha kwaśne PH. Choć wiadomo – to zależy od włosów, od stężenia itd.
      Daj znać, jak ta płukanka ziołowa. A tamanu nałożyłabym, ale obecnie nie mam pod ręką. Spróbuję z antybakteryjnym olejkiem z drzewa herbacianego.

    • Odpowiedz eWeLa 25 stycznia 2014 o 12:10

      generalnie w innych okresach nie szkodziła, ale teraz okres grzewczy służy powstawaniu łupieżu i pewnie "dołożyłam tylko oliwy do ognia". Jak na razie płukanka tylko spuszyła moje włosy, na dniach bedę próbowac z samym nafietkiem bo ma właściwości przeciwłupiezowe. Dam znać czy pomogło:)

  • Odpowiedz Ninnette 24 stycznia 2014 o 15:08

    Ja uwielbiam ten koronkowy 'Lace', w wiśniowym nie podobał mi się zapach, a teraz używam tropikalnego i też jest spoko, miałam w planach kupić ten dla brunetek, ale po Twojej troszkę się boję

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:32

      Ninette, mnie wiśniowy również nie zachwycił pod katem zapachu, był zbyt kwiatowy, zbyt intensywny.
      Trzymam kciuki, żeby wersja do ciemnych sprawdziła się u Ciebie 🙂

  • Odpowiedz Natalia 24 stycznia 2014 o 14:24

    Moj ulubiony to xxl volume 😉 ten dla brunetek byl okay ale przyznam ze troszke swedziala mnie po nim glowa!

  • Odpowiedz Publiczna Pralnia 24 stycznia 2014 o 14:22

    jakiś składnik drażniący, dziwne Oo ja bardzo lubię te szampony, używam je do stylizacji włosów ;] najczęściej na świeżo umyte bo takie mi najgorzej unieść (taa, miSZCZ prawidłowego używania kosmetyków to ja) miałam tylko barwione wersje (tą i jeszcze najciemniejszą) i nigdy nic mnie nie podrażniło

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:30

      O, takie stosowania po umyciu jeszcze nie spotkałam 😀 A próbowałaś pudrów zwiększających objętość? Batiste lub Schwarzkopf na przykład.

  • Odpowiedz KasaBlanka 24 stycznia 2014 o 14:20

    Ja używałam tylko wersji tropikalnej bo mam jasne włosy i nie potrzebny mi był taki barwiony… ale moja koleżanka go używała i nie skarżyła się 🙂

  • Odpowiedz Karsa 24 stycznia 2014 o 13:35

    nie mogę się zebrać, aby go kupic 😀

  • Odpowiedz Agu 24 stycznia 2014 o 13:34

    Dlatego jeszcze nie miałam Batiste, dziewczyny kiedyś na fp GlossyBoxa pisały, że dostały po nim (nie pamiętam po której wersji), dostały takiego uczulenia, że wylądowały u dermatologa i męczyły się okrutnie. Moja wrażliwa skóra pewnie zafundowałaby mi niezłą rozpierduchę. 😉

  • Odpowiedz MagdaLena Swobodnie 24 stycznia 2014 o 13:23

    Używam (ale bardzo sporadycznie) wersji fresh i jestem bardzo zadowolona…

  • Odpowiedz Dominika Dabrowska 24 stycznia 2014 o 13:10

    Lubię suche szampony, najbardziej Batiste, ale w wersji dla brunetek irytuje mnie to brudzenie :/ Na szczęście mnie nie uczula ani nie wywołuje łupieżu…
    Pozdrawiam, Yenn

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:26

      Dobrze, że daje się je wyszczotkować z dłoni i nie barwi na stałe.
      P.s. Przeszłaś na ciemna stronę mocy? 😀 Z Bloggera Yenneferd na G+. Dobrze, że avatar kojarzę 🙂
      Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Ebony Luna 24 stycznia 2014 o 12:44

    Kurcze, a miałam iść go jutro kupić… Hmm, teraz mój entuzjazm nieco osłabł. Chyba przyjrzę się innym dostępnym wersjom 😉

  • Odpowiedz Olga 24 stycznia 2014 o 12:01

    uwielbiam Cherry i Original, ale wersja XXL już w ogóle się u mnie nie sprawdziła, zlepia mi włosy, stają się nieprzyjemne w dotyku i cała łazienka jest w białym pyle (niczego takiego nie zauważyłam ze zwykłymi Batiste) – trochę mnie korci ta barwiona wersja, mam nadzieję, że mojej skóry nie podrażni 🙂

  • Odpowiedz fruitella83 24 stycznia 2014 o 11:24

    miałam kilka wersji Batiste najlepsza Blush! 😉 najgorsza-wersja dla brunetek-działa tylko ok 2h nic specjalnego 😉

  • Odpowiedz Place Of Woman 24 stycznia 2014 o 11:05

    Ogólnie lubię Batiste,ale tej wersji będę unikać 😉

  • Odpowiedz Karola 24 stycznia 2014 o 10:57

    Ja mam Lace i Cherry i jestem z nich bardzo zadowolona 😉
    Moża ta wersja jakaś taka nie bardzo ;(

  • Odpowiedz Ania 24 stycznia 2014 o 10:52

    Ja używam raz na jakiś czas Volume i bardzo mi odpowiada, faktycznie dodaje objętości i odświeża, ale trzeba uważać z ilością. Szkód żadnych mi ten Batiste nie wyrządził, a innych wersji nie miałam.

  • Odpowiedz 88macola 24 stycznia 2014 o 10:38

    Ja używam tego jeszcze ciemniejszego i mi szkód w postaci łupieżu nie zrobił, ale mam wrażenie że nie odświeża jakoś super. Włosy są przyklapnięte i szybko wybija się to wyjściowe przetłuszczenie. Nie dosięga do pięt hardcorowi z Farmony, Radical 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz Ewelina K 24 stycznia 2014 o 10:33

    Ja stosowałam cherry i tropikalny.

  • Odpowiedz Cassia B 24 stycznia 2014 o 10:18

    Ja właśnie używam wersji VOLUME i jestem zadowolona. Jeżeli pozostałe Ci pasowały to wersję dodającą objętości też polubisz. Ja wersję VOLUME nakładam mniej bo potrafi zrobić mega hełm.

  • Odpowiedz Semper Femina 24 stycznia 2014 o 10:15

    Na łupież spróbuj szamponu Catzy 🙂

  • Odpowiedz PTysiowa 24 stycznia 2014 o 10:15

    Miałam zwykle i te farbione. Jeżeli juz słyszę sie na jakiś, to właśnie ten pierwszy. Jeżeli podraznia Twoja skore, to raczej omijaj je.

  • Odpowiedz Dosia 24 stycznia 2014 o 10:13

    Ja mam chyhba dradycyjną wesrję i jestem zadowolona ale używam tylko w wyjątkowych sytuacjach, po raz kolejny zapytam, co to za piękne tło?! 😀

  • Odpowiedz Marta 24 stycznia 2014 o 09:57

    Współczuję Ci tego podrażnienia :/ Jak dotąd nie spotkałam się chyba z taką reakcją na batiste, ale sama ich jeszcze nie wypróbowałam, opieram się tylko na blogowych recenzjach. Ale zamierzałam kupić właśnie tę wersję i teraz się trochę obawiam.

  • Odpowiedz wonka080 24 stycznia 2014 o 09:15

    A może opiszesz sposoby na łupież i podrażnienie skalpu? 🙂 Z łupieżem zmaga się mój narzeczony i już nie mamy pomysłu, a jakiś kosmetyczny bubel może podrażnić każdą z nas 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:12

      wonka, na podrażnienie skalpu pomaga mi niezmiennie żel lniany oraz olej Bhringraj.
      Na łupież póki co stosowałam płukanki ziołowe, ale średnio pomogły. Łupież jest trochę mniej uciążliwy, ale nie znikł całkowicie. Teraz chcę spróbować oleju B. i łopianowego z dodatkiem olejku herbacianego.

    • Odpowiedz wonka080 28 stycznia 2014 o 07:44

      Dzięki za wskazówki kochana 🙂

  • Odpowiedz AlessaSusannah 24 stycznia 2014 o 09:13

    Podobne doświadczenia spotkały mnie podczas używania kosmetyków Syoss. 🙁 Było bardzo źle. Jedną z rzeczy, które mi pomogły był fluid do skóry głowy Emolium. Bardzo go polecam.
    Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko szybko wróci do stanu sprzed zastosowania tego szamponu. 🙂

  • Odpowiedz yougreetlife 24 stycznia 2014 o 09:08

    Od kiedy szampony dostępne są w Hebe, przymierzam się do ich zakupu, jednak jeszcze nie mogę się zdecydować.

    Ja na problemy z łupieżem używam szamponu Nizoral, który u mnie sprawdza się świetnie.

  • Odpowiedz Beauty_Station 24 stycznia 2014 o 09:05

    Szkoda, że Cię uczulił. Ta wersja jest moją ulubioną i kupuję ją najczęściej.

  • Odpowiedz Kamyczek 24 stycznia 2014 o 09:03

    Ja używam obecnie dla włosów brązowych. Nie miałam takich problemów. A suchych szamponów używam tak jak i Ty od czasu do czasu.

  • Odpowiedz BlogBy Izis 24 stycznia 2014 o 09:03

    Wolę zdecydowanie szampon z Farmony, za niecałe 10 pln.

  • Odpowiedz Subiektywna Vera 24 stycznia 2014 o 08:59

    Mnie mocno zastanawia skąd ten zachwyt szamponami Batiste… W moim odczuciu ich jakość wcale nie przewyższa Isana z Rossmana, a jest znacznie tańsza i bardziej wydajna.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:08

      W moim odczuciu przewyższa. Na moich włosach Batiste sprawuje się lepiej. Pisałam o różnicach w pierwszym poście o tych szamponach.

  • Odpowiedz Meli 24 stycznia 2014 o 08:58

    U mnie na strasznie suchy skalp pomogło nakładanie balsamu kakaowego z Isany, pomoże, tylko że łupieżu całkowicie nie usunie. O, i olejek Green Pharmacy z olejkiem herbacianym też może pomóc, chociaż w moim odczuciu nie daje tyle efektu co nałożenie balsamu na noc.

  • Odpowiedz Virtual_girl933 24 stycznia 2014 o 08:54

    Nie lubię suchych szamponów. Moje włosy po nich są sztywne, szorstkie i wyglądają nieciekawie.

  • Odpowiedz Katherine 24 stycznia 2014 o 08:46

    Dobrze wiedzieć, że ten czarnuszek może podrażnić, bo właśnie się zastanawiałam nad jego zakupem. Używam od czasu do czasu tropikalnego i jestem z niego bardzo zadowolona – sprawdza się więc powiedzenie, że co za dużo (dodatków) to niezdrowo:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:06

      W przypadku moich włosów – tak, ale z tego, co piszą dziewczyny, u nich nie było negatywnych skutków.

  • Odpowiedz Barszcz 24 stycznia 2014 o 08:45

    Ja właśnie używam wersji Tropical, ale ma jak dla mnie zbyt intensywny zapach. A po za tym odświeża trochę włosy, ale oczekiwałam bardziej spektakularnego efektu.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:05

      Barszcz, niebarwione Batiste na moich włosach sprawdzają się znacznie lepiej niż np. drogeryjna Schauma lub Isana.

  • Odpowiedz Koainka B 24 stycznia 2014 o 08:35

    Suche szampony stosuję od czasu do czasu. Jak już się musi.
    Wersja Medium & Brunette przypadła mi do gustu ze względu na to, że pyłek się tak nie odznacza na włosach. Zakupiłam już drugie opakowanie i czeka w kolejce.
    Ani pyłek jakoś uciążliwie nie kręci się w okół płytki paznokcia, ani nie uczulił mi skóry głowy, na co jestem przewrażliwiona.

    Mam nadzieję, że szybko twoja skóra wróci do normy i nie zrazisz się do suchych szamponów!

    Pozdrawiam

  • Odpowiedz lacquer-maniacs 24 stycznia 2014 o 08:29

    Kurczę, nie słyszałam o tym by Batiste uczulał, ale w sumie może się tak zdarzyć. Wydaje mi się, że te przeznaczone do konkretnego koloru włosów mają jednak inne składy – widać to nawet po wyglądzie kosmetyku (wszystkie Batiste pylą raczej na biało, a ten na ciemno).

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 17:02

      lacquer-maniacs, być może pigment zawarty w barwnionych uczulił. Ciężko powiedzieć.

      Ann, spokojnie 🙂 Sylwia wskazała możliwe źródło mojego problemu – skład barwionych jest inny, zatem być może zawinił pigment.

    • Odpowiedz Karotka 24 stycznia 2014 o 21:24

      Ann, nie rozumiem co Cię tak zirytowało w komentarzu Sylwii, przecież nie napisała niczego obraźliwego 🙂

      Idalio, jeśli chcesz porównać składy, to daj znać – mam w domu 6 wersji Batiste – wszystkie które miałaś i masz w kolejce, więc mogę Ci podesłać składy dla porównania 🙂 Nawet wersje "białe" mają różnice w składach, więc tym bardziej możliwe jest że wersja barwiona zawiera coś, co Cię uczuliło – albo tak jak sugerują dziewczyny jest to pigment, albo jeszcze coś, co nie przychodzi nam w tym momencie na myśl 🙂

      Sylwia, ten szampon pyli na ciemno właśnie dlatego, że jest barwiony przecież 🙂 Masz rację, że pozostałe wersje pylą na biało, ale wynika to właśnie z braku pigmentu przeznaczonego dla konkretnego odcienia włosów 🙂

    • Odpowiedz Monina 25 stycznia 2014 o 19:33

      Mnie, z kolei, zirytował Twój komentarz, Ann Kow. Jest raczej bez sensu 😉 (te wyrazy pisze się osobno)

    • Odpowiedz lacquer-maniacs 26 stycznia 2014 o 09:51

      OMG, nie wiedziałam, że mój komentarz wywoła irytację… Chodziło mi o to, że nie słyszałam, aby kogokolwiek uczulił Batiste, ale najczęściej czytałam o wersjach z białym pigmentem… A być może kolorowy uczula. Ktoś tu chyba jest jakiś sfrustrowany 😀

  • Odpowiedz Naturalia 24 stycznia 2014 o 08:22

    Mnie po dłuższym używaniu Batiste wysuszył skórę głowy. Na łupież mogą pomóc płukanki z octu jabłkowego z olejkami eterycznymi rozmarynowym i z drzewa herbacianego (stosowane przede wszystkim na skórę głowy). Olejki można też dodać do oleju łopianowego lub kokosowego czy wywaru z kozieradki i wcierać w skórę głowy. Życzę powodzenia 🙂

    • Odpowiedz Naturalia 24 stycznia 2014 o 08:29

      ps. olejki rozmarynowy i z drzewa herbacianego mają dosyć specyficzne i intensywne zapachy. Jeśli wolisz coś deikatniejszego podobnie działają grejfrutowy i lawendowy.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 16:59

      Naturalia, zastanawiałam się nad naturalnymi olejkami, ale nie miałam pojęcia, które pomogą w zwalczaniu łupieżu. Dzięki za podpowiedź. Myślę, że na początek spróbuję z herbacianym, bo jego mam pod ręką i dodam go do oleju łopianowego.

  • Odpowiedz Ola Jęśko 24 stycznia 2014 o 08:14

    Nie miałam nigdy szamponów Batiste, z suchych szamponów tylko Isana. Ale odkąd mam krótkie włosy, to w ogóle nie potrzebuje takich specyfików, bo umycie normalne zajmuje mi dosłownie chwilę, a i one same schną ekspresowe i nie wymagają układania.

    Łupież jest przeokropnym czymś, ja ostatnio miałam, ale udało mi się go zwalczyć szamponem Piromax, który poleciła mi farmaceutka, jako tańszą alternatywę dla Nizoralu. No i rzeczywiście, po trzech użyciach dał radę łupieżowi.

    Tobie również miłego weekendu Idalio:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 stycznia 2014 o 16:58

      Ola, dziękuję za polecenie szamponu, zapisałam sobie 🙂

    • Odpowiedz Ola Jęśko 24 stycznia 2014 o 21:45

      Mam nadzieję, że się sprawdzi:) Mi i mężowi pomógł.

    • Odpowiedz Ola Jęśko 26 stycznia 2014 o 00:45

      Siedzę w wannie, kąpię się, patrzę na półeczkę z kosmetykami i… i podałam Ci złą nazwę:P Więc zapisz sobie Pirolam;-)

    • Odpowiedz Kaś Lifeinblondcolor 26 stycznia 2014 o 20:15

      Ja jeszcze nie miałam okazji wypróbować Batiste, ale myślę nad suchym szamponem, który ratowałby mnie w niektórych sytuacjach. ;P

      Idalio, a ja znowu mam pytanie nie na temat. Pisałaś, że używasz obiektywu 50mm. Powiedz mi proszę, czy możesz nim robić zdjęcia typu: w jednej ręce trzymasz aparat i fotografujesz sobie np. paznokcie lewej ręki. Generalnie chodzi mi o to z jak bliska można robić zdjęcia, bo mój 70-300mm łapie ostrość dopiero od 1,5m, co znacznie utrudnia mi lub uniemożliwia robienie zdjęć np. czegoś co trzymam w ręce albo np. autoportretu mnie i kogoś jeszcze z ręki.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: