Bahama Mama, theBalm czyli bronzer chłodny, matowy, idealny ♡

Promienie zachodzącego słońca, muskające morskie fale, tropikalne kwiaty, gorąca plaża, a na niej ponętna niewiasta o skórze pachnącej olejkiem kokosowym i wanilią, ubrana w słomianą spódniczkę… Takim obrazkiem marka theBalm zachęca do zakupu słynnego już pośród miłośniczek makijażu bronzera Bahama Mama. Trudno przejść obojętnie obok tak uroczego, poruszającego wyobraźnię opakowania. Szczególnie, gdy polska aura to głównie albo szaro albo zimno. Ja w każdym razie nie mogłam się nie skusić 🙂 

Po wykończeniu ochłodzonego w domowych warunkach pudru brązującego South Beach Lily Lolo {instrukcja krok po kroku} udałam się na poszukiwania tym razem bronzera idealnego, z którym nie będę musiała kombinować. Wzrok skierowałam ku kosmetykom marki theBalm. Jak już wiecie, szansę postanowiłam dać dwóm dziewczynom: Mary-Lou {klik w recenzję rozświetlacza} oraz opalonej mamuśce prosto z wysp archipelagu Bahamów.

Mój puder przyleciał z www.urodomania.com. Jego cena: 59,90 zł, pojemność: 7,08 g.

W kartonowej książeczce z tropikalnym nadrukiem kryje się, prócz dobrej jakości lustereczka, brąz pożądany, zdecydowanie wyróżniający się pośród innych bronzerów, które obecnie zamieszkują przegródkę z pudrami w mojej toaletce. 
Bahama Mama jest przede wszystkim brązem o dobrym odcieniu i poziomie jasności. Nieobecne w nim tony pomarańczowe/czerwone to jedna z najistotniejszych cech tego kosmetyku. Bronzer można scharakteryzować słowem chłodny lub ewentualnie neutralny. Myślę, że dopasuje się do większości karnacji. Do mojej, ciepłej, z dominującymi tonami złotymi/żółtymi, w każdym razie pasuje świetnie.
Posiada wykończenie matowe, które sprawdza się znakomicie w konturowaniu twarzy. Nieobecność jakiegokolwiek połysku sprawia, że Bahama Mama jest stworzona do podkreślania kości policzkowych, optycznego zwężania czoła i nosa oraz ukrywania podbródka.
Do palety już wymienionych wyżej zalet dołączę wygodną i przyjemną w codziennej aplikacji prasowaną formę pudru oraz jego doskonale zmieloną konsystencję. Bahama Mama łatwo czepia się pędzla i tylko w niewielkim stopniu wykazuje tendencję do pylenia, co, niestety, sprzyja brudzeniu kartonowego opakowania.
Formuła pudru jest nie bez znaczenia dla wydajności. Stosuję go codziennie od 5 miesięcy a w książeczce widoczny jest zaledwie lekki ubytek.

Poza tym Bahama Mama jest kosmetykiem trwałym, w niewielkim stopniu ścierającym się podczas dnia, którego odcień nie płowieje, a także pudrem nie wpływającym negatywnie na stan mojej cery.


Tak prezentuje się na mym licu 🙂

Na twarzy mam (prócz Bahama Mama ;)) podkład Annabelle Minerals Golden Fairest w formule matującej, kapkę różu Rose również Annabelle i rozświetlacz Mary-Lou Manizer, theBalm. Makijaż oczu – rzęsy: maskara 2000Calorie Curved Brush, MaxFactor, na powiekach: cień 03 – Mercure, Yves Rocher jako baza, Pink Champagne, Lily Lolo na wierzchu, przy rzęsach roztarty eyeliner Black Lace, Zoeva i na linii wodnej kredkę 090 Natural Glaze, MaxFactor. Na brwiach cień z limitki Wild Craft Essence. Na ustach kredka Jumbo Rosy in Love, Essence.

Nie ukrywam, że Bahama Mama niemal w 100% wpisuje się w moje potrzeby, jeśli chodzi o puder brązujący. Posiada piękny, chłodny odcień, jest matowy, wydajny, świetnie zmielony, nie zapycha mojej problematycznej skóry, a do tego charakteryzuje się dobrą trwałością. Jedyny mały minusik to kartonowe opakowanie, które, jak już wspomniałam, w trakcie używania ulega lekkiemu zabrudzeniu. Daje się je jednak wyczyścić (bez naruszania wizerunku tropikalnej mamuśki ;)) wacikiem nasączonym płynem micelarnym, więc wybaczam mu to.

Jestem ciekawa, Waszych wyborów brązujących. Stosujecie w codziennym makijażu tego typu pudry? Znalazłyście kosmetyk bliski ideałowi? 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

98 komentarzy

  • Odpowiedz Kam-a 27 marca 2017 o 22:27

    Ja dlugo na niego polowałam. Mega sie cieszylam jak juz go dorwalam i uzylam kilka razy. Cos mi nie pasuje w jego kolorze. U Ciebie wyglada wspaniale! U mnie wypada żółto, oliwkowo. Kompletnie nie pasujr. Dziwie sie bo pamietam pan z Maca dopasowywal mi szminke i mowil ze mam oliwkowe tony…wiec powinien pasowac a tu klops. Niewiem co jest grane i czego w takim razie szukac. Ppzdrawiam cieplutko

  • Odpowiedz Elusia 21 sierpnia 2014 o 21:53

    Wygląda pięknie ♥

  • Odpowiedz NATURLANDIA 21 maja 2014 o 08:36

    A ta dziewczyna z obrazka podobna jest do Beyonce:)

  • Odpowiedz Linka Karo 7 marca 2014 o 21:00

    Wydaje mi się być czymś pomiędzy W7 a NYXowym Taupe. Kończę Honolulu i miałam go zamówić, a teraz chyba mnie przekonałaś 😉 Bardzo ładnie wygląda na Twoim policzku, zresztą jak reszta makijażu i samo zdjęcie. Pięknie! 😉

  • Odpowiedz Marie 7 marca 2014 o 09:11

    Moja bahama mama juz kupiona, ale dostane ja dopiero za jakis czas, poniewaz zakupow dokonywala kolezanka za granica :). urzeklo mnie to jak idealnie chlodny jest ten kosmetyk. niestety wczesniej z bronzerami nie dogadywalam sie wlasnie z tego powodu: wszystko zbyt pomaranczowe.

  • Odpowiedz Donnalavita 5 marca 2014 o 11:38

    Też myślałam, że Honolulu jest chłodny;) A przez Ciebie zachorowałam na Bahamę… Jednak cena mnie zniechęca. Zastanawiam się nad najciemniejszym matowym minerałem AM jako bronzera? Miałaś może z nim do czynienia? Mam też pytanie o podkład AM – miałaś wersję kryjącą? Czy tylko matującą? Szykuję się do zamówienie próbek:)

  • Odpowiedz Basia 3 marca 2014 o 17:45

    Świetny jest ten kolor, ślinię się do niego od dawna, na razie mam Mary-Lou i Betty-Lou 🙂

  • Odpowiedz Alice M. 3 marca 2014 o 11:47

    Na razie używam bronzera z Sephory, ale nie jestem z niego jakoś szczególnie zadowolona. Ma trochę rudych tonów, które za bardzo ocieplają moją skórę. Bahama Mama wygląda super. Pomyślę o wymianie na lepszy model :)))

  • Odpowiedz Aleksandra Chloe 3 marca 2014 o 11:12

    Bahama mama jest moim ulubionym ! Odcień idealny !!!!! Pokochałam go od pierwszego nałożenia ♥

  • Odpowiedz kapeluszkaa 3 marca 2014 o 11:09

    Koniecznie muszę go kupić, wiele dobrego na jego temat słyszałam 🙂

  • Odpowiedz Ebony Luna 3 marca 2014 o 09:18

    Dla mnie byłby totalnie za ciemny. Owszem, są sposoby, by to obejść, ale po cóż sobie życie utrudniać? 😀

  • Odpowiedz katarzyna.marika 2 marca 2014 o 21:15

    Przepiękny odcień 🙂 U mnie króluje Honolulu z W7 na zmianę z bronzerem Catrice z Limitki Cucuba. Oba bardzo fajnie się spisują i są mega wydajne. Jak sięgnę w nich dna to planuję zakup Hooli z Benefitu 🙂

  • Odpowiedz .biemi 2 marca 2014 o 20:50

    posiadam i również uwielbiam – nie miałam przyjemności dotykać/oglądać/używać lepszego kolor idealny dla nas słowianek 😉

  • Odpowiedz Everything For Women 2 marca 2014 o 20:25

    Ach to opakowanie..boskie:)

  • Odpowiedz Marta 2 marca 2014 o 18:56

    Nigdy nie slyszalam o nim, wydaje sie ciekawy

  • Odpowiedz Siouxie 2 marca 2014 o 15:57

    na licu wygląda obłędnie a na swatchu jak czekoladka 🙂 matowego brązu nie mam u siebie hmmmm i pytam się dlaczego? Masz idealną cerę i chyba każdy wyglądałby ślicznie

  • Odpowiedz robaszekk 2 marca 2014 o 13:26

    Wygląda fantastycznie, bardzo podoba mi się jego odcień i faktycznie ogromnym plusem jest to, że brak w nim pomarańczowawych tonów 🙂

  • Odpowiedz Mademoiselle Magdalene 2 marca 2014 o 13:16

    Wygląda imponująco! Ma ładny kolor i nie robi pomarańczy. Coraz częściej słychać o firmie theBalm w vlogo- i blogosferze. Ale kto wie – może kiedyś będzie mi dane wypróbować 🙂

  • Odpowiedz Golden Curls 2 marca 2014 o 11:14

    Już jakiś czas temu chciałam się zdecydować na kupno tego kosmetyku. Jednak cena troszkę mnie odstraszyła. Słyszałam wiele dobrych opinii na jego temat. Ostatnio nie mogę trafić na odpowiedni. Przede wszystkim nie chcę bronzera z jakimikolwiek droginkami, oraz żeby nie miał odcieni ceglanych. Ten sprawia wrażenie idealnego! 😉 Przepięknie się na Tobie prezentuje 🙂 Kusisz, kusisz 🙂

  • Odpowiedz claudine 2 marca 2014 o 10:36

    Świetny jest 🙂 Raz testowałam go u koleżanki i byłam bardzo mile zaskoczona 🙂

  • Odpowiedz *Natalia* 2 marca 2014 o 10:20

    Kleo, na pewno będziesz zadowolona z Bahama Mamy :-)*

  • Odpowiedz *Natalia* 2 marca 2014 o 10:18

    Bahama Mama to najlepszy brązer na świecie :-)) zresztą ja kosmetyki z The Balm mogę kupować w ciemno!!

  • Odpowiedz kleopatre 2 marca 2014 o 10:11

    Bahama Mama kusiła mnie uż na blogu Natalii! Chyba w końcu się na niego zdecyduję, dzięki temu że wrzuciłaś porównanie z Honolulu W7 (który u mnie jest w porządku, choć mógłby być chłodniejszy). Wydaje się doskonały:)

  • Odpowiedz Zielpy 2 marca 2014 o 09:13

    Aktualnie mam swój pierwszy bronzer z Avonu, kupiłam go, bo znane już kiedyś były mi ich kuleczki, ale rewelacji nie ma. Wracam po kilku godzinach na uczelni i szukam tego bronzera na twarzy :/ ale póki co musi mi starczyć, muszę garderobę wymienić na wiosnę 😀

  • Odpowiedz Ewelina Dziubińska 2 marca 2014 o 08:44

    "Chodzę" koło tego bronzera i generalnie produktów theBalm od jakiegoś czasu. Muszę się w końcu skusić 😉

  • Odpowiedz olassia 2 marca 2014 o 08:06

    Jak dla mnie to on jest rudy patrzac na te zdjecia. Na policzku to juz w ogole… nie widze zadnej wyjatkowosci. Ale musze przyznac jak poprzedniczki, ze cere masz idealna.

  • Odpowiedz Kasienka23 2 marca 2014 o 07:39

    Obecnie używam tria do konturowania ze Sleeka i bardzo je sobie chwalę 🙂 bronzer w nim zawarty używam już jakiś rok i dopiero niedawno zauważyłam denko w środku, kolejna na liście jest Bahama Mama, oczywiście jak wykończę bronzer ze Sleeka 🙂 już dawno jest na mojej liście zakupowej 🙂

  • Odpowiedz bumtarabum 2 marca 2014 o 00:02

    Ja ostatnio zakochałam się w czterokolorowym bronzerze revlon. Myślę, że jest doskonały do wszystkiego, nawet do ostrego konturowania, ale ja na co dzień nie konturuję, jedynie przyciemniam zewnętrzne partie twarzy.
    Bahama Mama jest na mojej wishliście już od bardzo dawna, ale wciąż nie możemy się "spotkać" 😉
    Mam tak z wieloma kosmetykami tej firmy.

  • Odpowiedz Złotowłosa 1 marca 2014 o 22:09

    Obecnie używam bronzera z paese (pięknie pachnie) ale ten jest dosyć ciepły. Myślałam o czymś chłodnym do delikatnego konturowania, muszę się przyjrzeć kobietce z baham;)

  • Odpowiedz Kosmetykoholiczka bloguje 1 marca 2014 o 22:07

    No ślicznie się prezentuje! Ale jakoś nie umiem odżałować +/- 50 zł na bronzer/róż/rozświetlacz ….

  • Odpowiedz Adriana 1 marca 2014 o 21:51

    Strasznie bym go chciała ale boje się, że mnie właśnie zapcha. Od jakiegoś czasu używam tylko mineralnych podkładów, bronzerów, różów, a jak chcę wypróbować jakiś nowy produkt to praktycznie od razu wyskakują mi pryszcze.

  • Odpowiedz Arnell 1 marca 2014 o 21:37

    Jest naprawdę świetny, ale nie przygarnę go ze względu na jeden jak dla mnie bardzo drażniący szczegół – pstrokate opakowanie. W tej kwestii jestem raczej minimalistką.

  • Odpowiedz lacquer-maniacs 1 marca 2014 o 21:27

    Bahama Mama to mój ideał, ale jeszcze jak na razie nie przygarnę go. Na razie do łask wrócił Honolulu, ale myślę, że jak go wykończę to pomyślę o The Balm 🙂 I kurczę, myślałam, że Honolulu to idealny brązowy bronzer, a tu Bahama Mama jest nieco bardziej brązowa!

  • Odpowiedz bognyprogram 1 marca 2014 o 21:17

    Faktycznie chłodny odcień, bardzo Ci pasuje:)

  • Odpowiedz Nena 1 marca 2014 o 20:59

    Ładny 🙂 Na razie moim ideałem jest Hoola 🙂

  • Odpowiedz tajka 1 marca 2014 o 20:39

    Bahama Mama wyglad pieknie. Ja obecnie uzywam Harmony z MAC i bardzo go lubie, jak sie kiedys za sto lat skonczy to pokusze sie o bahame

  • Odpowiedz Marzena Nina Szewczuk 1 marca 2014 o 20:26

    Ja nie miałam wielkiego przekonania do bronzerów – używałam ale efekt nie był zachwycający. Aż do zakupu mojego pudru z Lancome. Teraz to jeden z trzech niezbędnych kosmetyków obok podkładu i tuszu do rzęs.

  • Odpowiedz IVONA 1 marca 2014 o 20:14

    Mam go od niedawna i uwielbiam; idealny odcień i świetna formuła, bez drobinek, super:)

  • Odpowiedz Fawltyyy 1 marca 2014 o 20:00

    Świetna recenzja 🙂 Od dawna mnie już kusi ten bronzer, ale najpierw skończę ten co mam (Honolulu), choć ten pomarańczowy odcień mnie doprowadza do szału…

  • Odpowiedz pirelka 1 marca 2014 o 20:00

    Bronzerów nie używam ale kolor ładny 😉 cena wysoka…

  • Odpowiedz MsMirrorWriting 1 marca 2014 o 19:44

    Kiedyś rozważałam zakup Bahama Mama, ale w zeszłym roku kupiłam w Sephorze Sun Disc z limitowanej edycji, taki z wytłoczonym wzorem moro. Ma pojemność 30 g, więc pewnie starczy mi na lata, ale uwielbiam go! Jak dla mnie bronzer idealny. Jednak ja jakoś wolę bronzery, które mają chociaż odrobinę ciepłych tonów, jakoś lepiej prezentują się na mojej cerze. Te typowo chłodne sprawiają, że moja twarz wygląda na przybrudzoną :/
    A Twoje rzęsy wyglądają wspaniale!

  • Odpowiedz Aneta N. 1 marca 2014 o 19:20

    Na tak piękne cerze, ten bronzer wygląda fantastycznie 🙂
    Ale rzęsy ! Nie mogę się napatrzeć na Twoje oczko i buźkę *.*

    I małe pytanie mam. Chcę stworzyc odżywkę do paznokci na bazie olejku Babydream Fur Mama i niebieskich rybek Gal. Pasuje takie połączenie ? Wiem, że wcierałaś te rybki w swoje paznokcie, ale same w sobie, więc chcę się upewnić czy mogę je zmieszać z tym olejkiem 🙂

  • Odpowiedz aGwer 1 marca 2014 o 19:15

    Uwielbiam ten bronzer szczególnie za to, że pasuje praktycznie do KAŻDEJ cery. Można go intensyfikować, albo użyć niewielkiej ilości a efekt daje genialny. To mój MUST HAVE i jak tylko będzie dotykać dna zaopatrzę się w następny.
    No i dzieki za radę, nie wiedziałam, że micelkiem można go umyć, spróbuję 😉

  • Odpowiedz Kaczmarta 1 marca 2014 o 19:06

    Jest piękny! Ja mam czekoladkę z Bourjois, ale jak dla mnie jest tak delikatna, że w ogóle nie widzę efektu 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 marca 2014 o 17:54

      Kiedyś w jednej z recenzji czytałam, że nie jest zbyt dobrze napigmentowana. Bahama pod tym względem jest zdecydowanie przyjemniejsza.

  • Odpowiedz Magdalena 1 marca 2014 o 18:57

    to mój bronzerowy ulubieniec. W ogóle the balm skradł moje serce.

  • Odpowiedz JoanneD 1 marca 2014 o 18:50

    Wow, ale fajny odcień, w ogóle nie zbyt pomarańczowy ;D

  • Odpowiedz alicjamakeup.pl 1 marca 2014 o 18:46

    Kusi mnie coraz mocniej, muszę go wreszcie kliknąć 🙂

  • Odpowiedz Zauroczona-kosmetykami 1 marca 2014 o 18:45

    Prezentuje się cudnie! <3 Marzy mi się niesamowicie!

  • Odpowiedz patkatuitam 1 marca 2014 o 18:26

    Ja używam Honolulu i jestem zadowolona, u Ciebie go widzę jakby był lekko rdzawy a nie jest taki na żywo. Tak mi się zdaje 🙂 co nie zmienia faktu że Bahama Mama jest super!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 marca 2014 o 17:51

      patka, sęk w tym, że Honolulu jest w porównaniu z Bahama Mama lekko rdzawy 😉 No i pamiętaj, że możesz mieć inne ustawienia kolorów na monitorze.

  • Odpowiedz almondcake 1 marca 2014 o 18:15

    Po pierwsze: rzęsy to ty masz jak sztuczne <3

    Po drugie: w porównaniu z nim niby chłodny W7 jest niczym neonowa pomarańcza. Przewartościuję sobie znaczenie chłodnego odcienia kosmetyku 😛

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 marca 2014 o 17:48

      almondcake, odżywka Long 4 Lashes zrobiła swoje 😀

      Mnie też długo się wydawało, że Honolulu jest chłodnym brązem. Zdanie, jak się domyślasz, zmieniłam 😉

  • Odpowiedz JuicyBeige 1 marca 2014 o 18:13

    Bardzo ładnie wygląda, ja mam Hot Mama i mary lou:)

  • Odpowiedz ZłotaPigmejka 1 marca 2014 o 18:11

    Kusisz! Niedawno zaczęłam przygodę z bronzerami (jak na razie mam zmieszany za jasny puder rozświetlający i najciemniejszy matujący-oba minerałki Annabelle), ale już wiem, że na pewno na tym nie przestanie.:)

  • Odpowiedz Ewelina 1 marca 2014 o 18:10

    Nie wyobrażam sobie makijażu bez wykonturowania twarzy bronzerem;) i od niedawna mam Bahame Mame i jestem zachwycona ;* mój idealny bronzer…. do tej pory był nim MAC Matte Bronze ale Bahama Mama go wyprzedziła …..

  • Odpowiedz CoconutLime 1 marca 2014 o 18:05

    Zastanawiałam się nad tym bronzerem, ale póki co używam ciemniejszego podkładu z Annabelle Minerals i genialnie sprawdza się u mnie w tej roli 🙂

  • Odpowiedz Monika N 1 marca 2014 o 17:57

    nigdy nie miałam bronzera i zastanawiam się nad kupnem 🙂

  • Odpowiedz Taml 1 marca 2014 o 17:41

    choruje na ten bronzer i na czekoladkę 🙂

  • Odpowiedz strī-linga 1 marca 2014 o 17:39

    wyglądasz świetnie i masz rację – potrzebuję bahama mama tak samo jak potrzebuję cindy. jak tylko jakieś fundusze się pojawią to kupię!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 marca 2014 o 17:38

      Dziękuję, Stri :* Mnie Cindy zdecydowanie mniej kręci niż Mary. Obawiam się, że jest zbyt różowa dla mojej cery, ale przyznaję, że mogłabym ją mieć dla samego posiadania, taka jest ładna 🙂

  • Odpowiedz Myś Pyś 1 marca 2014 o 17:35

    mam i bardzo, bardzo lubię:)

  • Odpowiedz nika88 1 marca 2014 o 17:34

    Ale super się prezentuje. Ja najczęściej sięgam po kuleczki brązujące, ale mam też pokazany na ręce bronzer z W7. 🙂

  • Odpowiedz bonjourdisko 1 marca 2014 o 17:34

    mam i lubię. 🙂

  • Odpowiedz notthatbeautiful 1 marca 2014 o 17:32

    Ja trochę z innej beczki – czy na początku stosowania 4longlashes zauważyłaś wypadanie rzęs? Nie wiem, czy to kwestia odżywki czy może po prostu naturalna kolej rzeczy… Stosuję ją od dwóch tygodni, a na lewym oku 1/3 powypadała i wygląda to nieciekawie..

  • Odpowiedz Let's Talk Beauty 1 marca 2014 o 17:32

    Dziewucho oddaj mi cerę! 🙁

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 1 marca 2014 o 17:28

    Chcialabym go miec. Uzywam honolulu, ale to nie to:(

  • Odpowiedz Agnieszka Janoszka 1 marca 2014 o 17:20

    mój UKOCHANIEC!!! :D:D

  • Odpowiedz Justyna 1 marca 2014 o 17:17

    Bosko się prezentuje 🙂

  • Odpowiedz Panna Vejjs 1 marca 2014 o 17:16

    Uwielbiam tą mamuśkę, dostałam ją jako prezent na święta – używam praktycznie codziennie od tamtego czasu ;))

  • Odpowiedz Mika 1 marca 2014 o 17:14

    wygląda pięknie 😉 też mnie kusi!

  • Odpowiedz believe-u-can.blogspot.com 1 marca 2014 o 17:14

    Mam rozświetlacz The Balm i bardzo podoba mi się jego jakość, dlatego rozważam zakup Bahama Mamy w przyszłości. Świetnie się prezentuje! Cera do pozazdroszczenia!<3

  • Odpowiedz Agnieszka Błoch-Drzazgała 1 marca 2014 o 17:11

    Moje trzy ulubione brązery to Bahama mama, Hoola i Harmony 🙂

  • Odpowiedz Aneta Starosta 1 marca 2014 o 17:11

    Do pudrów brązujących wracam w sezonie wiosenno-letnim.
    Jesienią i zimą prym wiedzie róż 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 marca 2014 o 17:22

      Aneta, ja podobnie, choć ta zima była wyjątkowa ze względu na wysokie temperatury. Bronzer był częstym gościem na moich policzkach 🙂

  • Odpowiedz iwona ja 1 marca 2014 o 17:06

    Uwielbiam Mamuśkę, trochę o niej zapomniałam ale od jakiegoś czasu używam namiętnie. Pięknaś :*

  • Odpowiedz Candy Killer 1 marca 2014 o 17:00

    pal licho bronzer … jakie Ty masz rzęsiorki gęste 😀

  • Odpowiedz Diggerowa 1 marca 2014 o 16:49

    Ogromnie zazdraszczam cery!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 marca 2014 o 17:02

      Dzięki, Digg :* Doszłam ostatnio z nią do długotrwałego porozumienia (m.in. dzięki Acne-Derm i minerałom).

    • Odpowiedz Kasia Kaś 1 marca 2014 o 18:50

      Ja też zazdroszczę cery, tak bardzo bardzo bardzo, bo niestety przez swoją problematyczną cerę nie mogę zbytnio używać bronzera. 🙁

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: