Bahama Mama, theBalm czyli bronzer chłodny, matowy, idealny ♡

Promienie zachodzącego słońca, muskające morskie fale, tropikalne kwiaty, gorąca plaża, a na niej ponętna niewiasta o skórze pachnącej olejkiem kokosowym i wanilią, ubrana w słomianą spódniczkę… Takim obrazkiem marka theBalm zachęca do zakupu słynnego już pośród miłośniczek makijażu bronzera Bahama Mama. Trudno przejść obojętnie obok tak uroczego, poruszającego wyobraźnię opakowania. Szczególnie, gdy polska aura to głównie albo szaro albo zimno. Ja w każdym razie nie mogłam się nie skusić 🙂 

Po wykończeniu ochłodzonego w domowych warunkach pudru brązującego South Beach Lily Lolo {instrukcja krok po kroku} udałam się na poszukiwania tym razem bronzera idealnego, z którym nie będę musiała kombinować. Wzrok skierowałam ku kosmetykom marki theBalm. Jak już wiecie, szansę postanowiłam dać dwóm dziewczynom: Mary-Lou {klik w recenzję rozświetlacza} oraz opalonej mamuśce prosto z wysp archipelagu Bahamów.

Mój puder przyleciał z www.urodomania.com. Jego cena: 59,90 zł, pojemność: 7,08 g.

W kartonowej książeczce z tropikalnym nadrukiem kryje się, prócz dobrej jakości lustereczka, brąz pożądany, zdecydowanie wyróżniający się pośród innych bronzerów, które obecnie zamieszkują przegródkę z pudrami w mojej toaletce. 
Bahama Mama jest przede wszystkim brązem o dobrym odcieniu i poziomie jasności. Nieobecne w nim tony pomarańczowe/czerwone to jedna z najistotniejszych cech tego kosmetyku. Bronzer można scharakteryzować słowem chłodny lub ewentualnie neutralny. Myślę, że dopasuje się do większości karnacji. Do mojej, ciepłej, z dominującymi tonami złotymi/żółtymi, w każdym razie pasuje świetnie.
Posiada wykończenie matowe, które sprawdza się znakomicie w konturowaniu twarzy. Nieobecność jakiegokolwiek połysku sprawia, że Bahama Mama jest stworzona do podkreślania kości policzkowych, optycznego zwężania czoła i nosa oraz ukrywania podbródka.
Do palety już wymienionych wyżej zalet dołączę wygodną i przyjemną w codziennej aplikacji prasowaną formę pudru oraz jego doskonale zmieloną konsystencję. Bahama Mama łatwo czepia się pędzla i tylko w niewielkim stopniu wykazuje tendencję do pylenia, co, niestety, sprzyja brudzeniu kartonowego opakowania.
Formuła pudru jest nie bez znaczenia dla wydajności. Stosuję go codziennie od 5 miesięcy a w książeczce widoczny jest zaledwie lekki ubytek.

Poza tym Bahama Mama jest kosmetykiem trwałym, w niewielkim stopniu ścierającym się podczas dnia, którego odcień nie płowieje, a także pudrem nie wpływającym negatywnie na stan mojej cery.


Tak prezentuje się na mym licu 🙂

Na twarzy mam (prócz Bahama Mama ;)) podkład Annabelle Minerals Golden Fairest w formule matującej, kapkę różu Rose również Annabelle i rozświetlacz Mary-Lou Manizer, theBalm. Makijaż oczu – rzęsy: maskara 2000Calorie Curved Brush, MaxFactor, na powiekach: cień 03 – Mercure, Yves Rocher jako baza, Pink Champagne, Lily Lolo na wierzchu, przy rzęsach roztarty eyeliner Black Lace, Zoeva i na linii wodnej kredkę 090 Natural Glaze, MaxFactor. Na brwiach cień z limitki Wild Craft Essence. Na ustach kredka Jumbo Rosy in Love, Essence.

Nie ukrywam, że Bahama Mama niemal w 100% wpisuje się w moje potrzeby, jeśli chodzi o puder brązujący. Posiada piękny, chłodny odcień, jest matowy, wydajny, świetnie zmielony, nie zapycha mojej problematycznej skóry, a do tego charakteryzuje się dobrą trwałością. Jedyny mały minusik to kartonowe opakowanie, które, jak już wspomniałam, w trakcie używania ulega lekkiemu zabrudzeniu. Daje się je jednak wyczyścić (bez naruszania wizerunku tropikalnej mamuśki ;)) wacikiem nasączonym płynem micelarnym, więc wybaczam mu to.

Jestem ciekawa, Waszych wyborów brązujących. Stosujecie w codziennym makijażu tego typu pudry? Znalazłyście kosmetyk bliski ideałowi? 🙂

98 thoughts on “Bahama Mama, theBalm czyli bronzer chłodny, matowy, idealny ♡

  1. Ja dlugo na niego polowałam. Mega sie cieszylam jak juz go dorwalam i uzylam kilka razy. Cos mi nie pasuje w jego kolorze. U Ciebie wyglada wspaniale! U mnie wypada żółto, oliwkowo. Kompletnie nie pasujr. Dziwie sie bo pamietam pan z Maca dopasowywal mi szminke i mowil ze mam oliwkowe tony…wiec powinien pasowac a tu klops. Niewiem co jest grane i czego w takim razie szukac. Ppzdrawiam cieplutko

  2. Wydaje mi się być czymś pomiędzy W7 a NYXowym Taupe. Kończę Honolulu i miałam go zamówić, a teraz chyba mnie przekonałaś 😉 Bardzo ładnie wygląda na Twoim policzku, zresztą jak reszta makijażu i samo zdjęcie. Pięknie! 😉

  3. Moja bahama mama juz kupiona, ale dostane ja dopiero za jakis czas, poniewaz zakupow dokonywala kolezanka za granica :). urzeklo mnie to jak idealnie chlodny jest ten kosmetyk. niestety wczesniej z bronzerami nie dogadywalam sie wlasnie z tego powodu: wszystko zbyt pomaranczowe.

  4. Też myślałam, że Honolulu jest chłodny;) A przez Ciebie zachorowałam na Bahamę… Jednak cena mnie zniechęca. Zastanawiam się nad najciemniejszym matowym minerałem AM jako bronzera? Miałaś może z nim do czynienia? Mam też pytanie o podkład AM – miałaś wersję kryjącą? Czy tylko matującą? Szykuję się do zamówienie próbek:)

  5. Na razie używam bronzera z Sephory, ale nie jestem z niego jakoś szczególnie zadowolona. Ma trochę rudych tonów, które za bardzo ocieplają moją skórę. Bahama Mama wygląda super. Pomyślę o wymianie na lepszy model :)))

  6. Przepiękny odcień 🙂 U mnie króluje Honolulu z W7 na zmianę z bronzerem Catrice z Limitki Cucuba. Oba bardzo fajnie się spisują i są mega wydajne. Jak sięgnę w nich dna to planuję zakup Hooli z Benefitu 🙂

  7. posiadam i również uwielbiam – nie miałam przyjemności dotykać/oglądać/używać lepszego kolor idealny dla nas słowianek 😉

  8. na licu wygląda obłędnie a na swatchu jak czekoladka 🙂 matowego brązu nie mam u siebie hmmmm i pytam się dlaczego? Masz idealną cerę i chyba każdy wyglądałby ślicznie

  9. Wygląda fantastycznie, bardzo podoba mi się jego odcień i faktycznie ogromnym plusem jest to, że brak w nim pomarańczowawych tonów 🙂

  10. Wygląda imponująco! Ma ładny kolor i nie robi pomarańczy. Coraz częściej słychać o firmie theBalm w vlogo- i blogosferze. Ale kto wie – może kiedyś będzie mi dane wypróbować 🙂

  11. Już jakiś czas temu chciałam się zdecydować na kupno tego kosmetyku. Jednak cena troszkę mnie odstraszyła. Słyszałam wiele dobrych opinii na jego temat. Ostatnio nie mogę trafić na odpowiedni. Przede wszystkim nie chcę bronzera z jakimikolwiek droginkami, oraz żeby nie miał odcieni ceglanych. Ten sprawia wrażenie idealnego! 😉 Przepięknie się na Tobie prezentuje 🙂 Kusisz, kusisz 🙂

  12. Bahama Mama kusiła mnie uż na blogu Natalii! Chyba w końcu się na niego zdecyduję, dzięki temu że wrzuciłaś porównanie z Honolulu W7 (który u mnie jest w porządku, choć mógłby być chłodniejszy). Wydaje się doskonały:)

  13. Aktualnie mam swój pierwszy bronzer z Avonu, kupiłam go, bo znane już kiedyś były mi ich kuleczki, ale rewelacji nie ma. Wracam po kilku godzinach na uczelni i szukam tego bronzera na twarzy :/ ale póki co musi mi starczyć, muszę garderobę wymienić na wiosnę 😀

  14. Jak dla mnie to on jest rudy patrzac na te zdjecia. Na policzku to juz w ogole… nie widze zadnej wyjatkowosci. Ale musze przyznac jak poprzedniczki, ze cere masz idealna.

  15. Obecnie używam tria do konturowania ze Sleeka i bardzo je sobie chwalę 🙂 bronzer w nim zawarty używam już jakiś rok i dopiero niedawno zauważyłam denko w środku, kolejna na liście jest Bahama Mama, oczywiście jak wykończę bronzer ze Sleeka 🙂 już dawno jest na mojej liście zakupowej 🙂

  16. Ja ostatnio zakochałam się w czterokolorowym bronzerze revlon. Myślę, że jest doskonały do wszystkiego, nawet do ostrego konturowania, ale ja na co dzień nie konturuję, jedynie przyciemniam zewnętrzne partie twarzy.
    Bahama Mama jest na mojej wishliście już od bardzo dawna, ale wciąż nie możemy się "spotkać" 😉
    Mam tak z wieloma kosmetykami tej firmy.

  17. Obecnie używam bronzera z paese (pięknie pachnie) ale ten jest dosyć ciepły. Myślałam o czymś chłodnym do delikatnego konturowania, muszę się przyjrzeć kobietce z baham;)

  18. Strasznie bym go chciała ale boje się, że mnie właśnie zapcha. Od jakiegoś czasu używam tylko mineralnych podkładów, bronzerów, różów, a jak chcę wypróbować jakiś nowy produkt to praktycznie od razu wyskakują mi pryszcze.

  19. Jest naprawdę świetny, ale nie przygarnę go ze względu na jeden jak dla mnie bardzo drażniący szczegół – pstrokate opakowanie. W tej kwestii jestem raczej minimalistką.

  20. Bahama Mama to mój ideał, ale jeszcze jak na razie nie przygarnę go. Na razie do łask wrócił Honolulu, ale myślę, że jak go wykończę to pomyślę o The Balm 🙂 I kurczę, myślałam, że Honolulu to idealny brązowy bronzer, a tu Bahama Mama jest nieco bardziej brązowa!

  21. Bahama Mama wyglad pieknie. Ja obecnie uzywam Harmony z MAC i bardzo go lubie, jak sie kiedys za sto lat skonczy to pokusze sie o bahame

  22. Ja nie miałam wielkiego przekonania do bronzerów – używałam ale efekt nie był zachwycający. Aż do zakupu mojego pudru z Lancome. Teraz to jeden z trzech niezbędnych kosmetyków obok podkładu i tuszu do rzęs.

  23. Świetna recenzja 🙂 Od dawna mnie już kusi ten bronzer, ale najpierw skończę ten co mam (Honolulu), choć ten pomarańczowy odcień mnie doprowadza do szału…

  24. Kiedyś rozważałam zakup Bahama Mama, ale w zeszłym roku kupiłam w Sephorze Sun Disc z limitowanej edycji, taki z wytłoczonym wzorem moro. Ma pojemność 30 g, więc pewnie starczy mi na lata, ale uwielbiam go! Jak dla mnie bronzer idealny. Jednak ja jakoś wolę bronzery, które mają chociaż odrobinę ciepłych tonów, jakoś lepiej prezentują się na mojej cerze. Te typowo chłodne sprawiają, że moja twarz wygląda na przybrudzoną :/
    A Twoje rzęsy wyglądają wspaniale!

  25. Na tak piękne cerze, ten bronzer wygląda fantastycznie 🙂
    Ale rzęsy ! Nie mogę się napatrzeć na Twoje oczko i buźkę *.*

    I małe pytanie mam. Chcę stworzyc odżywkę do paznokci na bazie olejku Babydream Fur Mama i niebieskich rybek Gal. Pasuje takie połączenie ? Wiem, że wcierałaś te rybki w swoje paznokcie, ale same w sobie, więc chcę się upewnić czy mogę je zmieszać z tym olejkiem 🙂

  26. Uwielbiam ten bronzer szczególnie za to, że pasuje praktycznie do KAŻDEJ cery. Można go intensyfikować, albo użyć niewielkiej ilości a efekt daje genialny. To mój MUST HAVE i jak tylko będzie dotykać dna zaopatrzę się w następny.
    No i dzieki za radę, nie wiedziałam, że micelkiem można go umyć, spróbuję 😉

  27. Ja używam Honolulu i jestem zadowolona, u Ciebie go widzę jakby był lekko rdzawy a nie jest taki na żywo. Tak mi się zdaje 🙂 co nie zmienia faktu że Bahama Mama jest super!

  28. Po pierwsze: rzęsy to ty masz jak sztuczne <3

    Po drugie: w porównaniu z nim niby chłodny W7 jest niczym neonowa pomarańcza. Przewartościuję sobie znaczenie chłodnego odcienia kosmetyku 😛

  29. Kusisz! Niedawno zaczęłam przygodę z bronzerami (jak na razie mam zmieszany za jasny puder rozświetlający i najciemniejszy matujący-oba minerałki Annabelle), ale już wiem, że na pewno na tym nie przestanie.:)

  30. Nie wyobrażam sobie makijażu bez wykonturowania twarzy bronzerem;) i od niedawna mam Bahame Mame i jestem zachwycona ;* mój idealny bronzer…. do tej pory był nim MAC Matte Bronze ale Bahama Mama go wyprzedziła …..

  31. Zastanawiałam się nad tym bronzerem, ale póki co używam ciemniejszego podkładu z Annabelle Minerals i genialnie sprawdza się u mnie w tej roli 🙂

  32. Ja trochę z innej beczki – czy na początku stosowania 4longlashes zauważyłaś wypadanie rzęs? Nie wiem, czy to kwestia odżywki czy może po prostu naturalna kolej rzeczy… Stosuję ją od dwóch tygodni, a na lewym oku 1/3 powypadała i wygląda to nieciekawie..

Dodaj komentarz