Bądź idealnie dopasowana, bądź boska

Dzisiejszy wpis będzie uzupełnieniem zajawki, którą zamieściłam ponad rok temu w jednym z postów na temat inspiracji. Poświęcę go recenzji poradnika „Bądź boska” Moniki Jurczyk. Książka skierowana jest do każdej kobiety, która pragnie odnaleźć swój styl, chce ubierać się zgodnie z kształtem swojej sylwetki (kształtem, nie wagą!), marzy o dokonywaniu odpowiednich wyborów na zakupach oraz chce, dzięki dobrze dobranej garderobie, poczuć się fantastycznie i nareszcie polubić swoje odbicie w lustrze. 

Monika Jurczyk wykonuje zawód tak zwanej OSY, czyli osobistej stylistki. Na co dzień zajmuje się profesjonalnym doradztwem wizerunkowym. Jak sama pisze we wstępie, w poradniku dzieli się najważniejszymi obserwacjami i odkryciami, które zawdzięcza setkom dotychczasowych klientek. Całej książce przyświeca ważna także i dla mnie idea, którą autorka wypowiada na samym początku: „dla mnie styl to nie wybiegi i trendy. A ubieranie to nie próżność ani fanaberia. Wiem z doświadczenia, że fatałaszki mają moc odmieniania podejścia do życia, pracy i związku. Oczywiście tylko takie, które są idealnie dobrane. Ubieram, a nie przebieram”.

Do poradników kobiecych podchodzę na ogół ze sporą dozą sceptycyzmu. W mojej ocenie większość stojących na półkach w księgarniach jest merytorycznie słaba, zbyt ogólna a informacje w nich zawarte nierzadko można zaczerpnąć z internetu. Nie są w każdym razie dla mnie zaskakujące i ubogacające mnie w nową wiedzę na temat tego, jak poprawić swój wygląd.

Jak jest z „Bądź boska”? Książkę kupiłam po rekomendacjach znalezionych w internecie. I prawdopodobnie gdyby nie one to nigdy nie kupiłabym jej. A na pewno nie zdobyłaby mojego zainteresowania podczas przeglądania zasobów sklepu, czy to stacjonarnego czy online. Powód? Okładka i tytuł, które, moim zdaniem, nie są dobre, choć trzeba przyznać, że nawiązują do zabawnego, bezkompromisowego, a zarazem (na szczęście!) bogatego wnętrza. Infantylny, cieniowany róż, wdzięcząca się blondynka w drapowanej sukience, na szpilkach i ta zaburzająca całość zarówno pod względem koloru jak i kształtu typografia. Przynajmniej mnie, lubiącą minimalistyczne oprawy, wymienione cechy nie zachęciłyby do zajrzenia do środka. Wiem, wiem, nie powinnam oceniać książki po okładce, ale cóż poradzić. „Bądź boska” wprawdzie nie zachwyca mnie okładką, ale za to jest niezwykle przydatna pod kątem zawartości. Pozytywne zaskoczenie, a po przeczytaniu jej od deski do deski i powracaniu wielokrotnie przed zakupami lub ważnymi momentami w życiu, gdy chcę wyglądać szałowo, miłe poczucie dobrze ulokowanych pieniędzy!

Nie chcę (i też nie mogę) za wiele zdradzać Wam na temat zasad, jakie przedstawia Monika, ale postaram się ogólnie (ale nie w skrócie ;)) zarysować układ poradnika oraz napisać, jakiej pomocy możecie się spodziewać od autorki za pośrednictwem książki. „Bądź boska” ocenię także pod kątem jej mocnych i słabych stron.
Poradnik rozpoczyna wstęp, z którego dowiadujemy się o inspiracjach autorki, przeznaczeniu poradnika oraz korzyściach z zastosowania porad w nim zawartych.

Pierwszy rozdział, czyli modowe momenty opisuje trzy fundamenty w podejściu do wyglądu na co dzień. Monika tłumaczy, między innymi, co rozumie przez stwierdzenie, że jesteś tym, co masz na sobie, jak wygląd wpływa na nasze samopoczucie. Porusza także temat koloru, a najwięcej miejsca poświęca lubianej przez Polki bezpiecznej, (pozornie) wyszczuplającej i pasującej do wszystkiego czerni, która, jak się okazuje, ani trochę urodzie nie służy. Autorka podaje na to wiele argumentów, całkowicie przekonujących mnie do porzucenia czarnych ubrań na rzecz chociażby granatu czy grafitu. Dla mnie osobiście to jeden z ważniejszych fragmentów tego poradnika, rewolucjonizującego moje spojrzenie na kolor. Po rozważaniach o czerni czas na koła kolorystyczne z prostym opisem, jak określić swój typ urody. Jak pewnie wiecie, na to czy jesteśmy ciepłe czy zimne ma wpływ przede wszystkim odcień skóry i włosów. W internecie można znaleźć sporo informacji na ten temat, ale nierzadko są one dość niejasne, rozbite na kilka kategorii (zazwyczaj cztery typy + do każdego dodatkowo po trzy podtypy, np. lato: ciepłe, jasne, czyste). W poradniku podział jest nieskomplikowany i łatwo się w nim poruszać nawet osobie, która dotąd nie posiadała znacznej wiedzy na temat barw. Monika daje nam wskazówki, które odcienie danego koloru są dla nas dobre, jak je łączyć, by działały na naszą korzyść oraz jak w ogóle do koloru się przekonać.

Kolejny dział poradnika traktuje o sylwetkach. Jest to część najistotniejsza z perspektywy kobiety poszukującej wiedzy na temat dopasowania ubrań do kształtu ciała. U Trinny i Susannah, popularnych, telewizyjnych królowych metamorfoz było to 12 figur, u autorki „Bądź boska” jest ich 9. Każda z sylwetek (notabene każda z własną nazwą: jest i miss pływaczek Y i apetyczna pani K) została opisana pod kątem jej charakterystycznych proporcji, np. wąskie biodra, szerokie ramiona, dość duży biust (to akurat o mnie ;)). Do zestawu cech Monika dorzuca garść informacji, co w związku z naszą sylwetką musi zostać na dobre wyrzucone z szafy, a co powinno się jak najszybciej w niej znaleźć. W poradniku znajdziemy praktyczne porady zakupowe (wraz z solidną listą zakupową!), tak by krok po kroku zbudować szafę dopasowaną idealnie do nas i wreszcie skończyć z wyrzucaniem kasy na rzeczy, które wprawdzie na manekinie czy na modelce w katalogu wyglądały obłędnie, ale do nas kompletnie nie pasują. Dodam, że poszczególne figury ilustrowane są dobrej jakości zdjęciami realnych (tzn. takich, jakie spotykamy na ulicy, o różnej wadze i z ciałami o różnych rozmiarach) kobiet – najpierw w białym podkoszulku/białej koszuli i prostych dżinsach dla uwydatnienia charakterystycznych kształtów, a następnie już w stroju zaproponowanym przez Monikę, zgodnie z jej zasadami. Muszę przyznać, że za każdym razem autorka ubrała modelki tak, że faktycznie wyglądały, jakby ich sylwetki były bardzo proporcjonalne (celem jest osiągnięcie równych linii ramion i bioder z jednoczesnym podkreśleniem wcięcia w talii). Fotografie są, moim zdaniem, niezwykle przydatne, bo prezentują w praktyce wiedzę teoretyczną. Pozwalają wyobrazić sobie, jak ubranie o danej formie może zmienić nasze proporcje, np. optycznie wydłużyć nogi czy zwęzić ramiona. Jedyne, czego oczekiwałabym to zwiększona ich liczba. Propozycji mogłoby być po prostu więcej 🙂
Ze sztuczek shopperki, czyli trzeciego rozdziału poradnika dowiecie się kilku sprawdzonych ubraniowych sekretów. Jak odciągnąć uwagę od zbyt obfitego biustu? Jak wizualnie wyszczuplić ręce? Jak odciążyć sylwetkę? Czasem wystarczy odpowiedni dekolt, czasem podwinięcie kawałka materiału. O tym i innych sztuczkach Monika opowiada w krótkim tekście, który wzbogaca zdjęciami przed i po drobnych poprawkach w stylizacji. Bardzo przydatna rzecz i co najważniejsze – do zastosowania od razu.

Czwarta część poradnika dotyczy zarządzania garderobą. Autorka wyjaśnia powody, dla których większość kobiecych szaf jest zapuszczonych, tzn. zagraconych rzeczami, których nie nosimy. Podaje praktyczne wskazówki, jak odgruzować szafę na rzecz mniejszej ilości ubrań, ale za to lepszej jakości i co najważniejsze – dopasowanych idealnie do nas. Przedstawia także piramidę prawidłowego ubierania się, na wzór tej, którą często wymieniamy, gdy rozmawiamy na temat odżywiania.

Dekalog rozsądnej (!) zakupowiczki to pozycja obowiązkowa dla osób, które albo planują wymianę całej szafy (w związku z tym, że schudłam ostatnio ponad 10 kg właśnie przez taki etap przechodzę…) albo kupują kompulsywnie (dla każdego jest ratunek ;)). Monika kolejny raz serwuje nam praktyczne porady: od czego zacząć zakupy, jak zmienić nawyki, co omijać w sklepić oraz na czym się skupić. W rozdziale znajdziemy też czarną listę OSY czyli spis rzeczy, które nie służą żadnej sylwetce.

Szósta część poradnika skierowana jest dla pań przeżywających jesień życia. Podtytuł „Życie jest zbyt krótkie, by nosić kiepskie ubrania” mówi właściwie wszystko. Fajne jest w nim to, że autorka nie skupia się jedynie na zewnętrznym aspekcie wieku starszego, lecz także na tym, co w głowie. Stara się przekonać, że kobieta w wieku przykładowo 65+ wcale nie musi się bać trendów i że jej ubiór nie powinien ograniczać się wyłącznie do długich, bezbarwnych spódnic i beżowych, nudnych butów. Na przykładzie swojej własnej babci, swoją drogą niesamowicie atrakcyjnej, a wcale nie noszącej rozmiaru XS, pokazuje, że można wyglądać szałowo w każdym wieku. Babcia prezentuje się zarówno w strojach formalnych, codziennych jak i sportowych. Tak sobie myślę, że za 40 lat chciałabym być tak dobrze ubraną i zadbaną starszą panią. 🙂


Ostatni rozdział poświęcony został kobietom w ciąży oraz młodym mamom. Podoba mi się, że Monika podzieliła tę część książki na trymestry, szczegółowo opisując charakterystyczne potrzeby kobiety w danym okresie, które muszą znaleźć odzwierciedlenie w ubiorze. Tu także pojawiają się ładne wizualnie zdjęcia, tym razem przedstawiające autorkę książki właśnie w momencie oczekiwania na dziecko. Fotografie prezentują zmiany w garderobie wraz z rosnącym brzuszkiem. Fajnie, że ten rozdział, a w nim między innymi przepis na szafę ciężarnej z przydatnością na 9 miesięcy, fragment o wyprawce i przygotowaniu do pobytu w szpitalu czy lista rzeczy niezbędnych młodej mamie, powstał w wyniku osobistych doświadczeń Moniki.

Poradnik kończy krótki słowniczek terminów.

Mocne strony: cena w stosunku do ilości zawartej wiedzy oraz wykonania książki (twarda oprawa, dobrej jakości kartki i opracowanie graficzne wewnątrz), podział na tematyczne rozdziały. Poza szczegółowym opisem sylwetek sporo miejsca poświęcono analizie kolorystycznej. Całość napisana jest językiem lekkim i przystępnym.

Słabe strony: projekt okładki i tytuł, mogłoby pojawić się więcej zdjęć prezentujących sylwetki w zaproponowanych przez Monikę ubraniach.

Tak, jak napisałam we wstępie, książka będzie odpowiednią pozycją dla kobiet, które czują silną potrzebę zmian w wyglądzie, dla tych, które mają w planach wymienić garderobę, które chcą pokochać swoje odbicie w lustrze bez konieczności zmieniania rozmiaru. To, co jest najistotniejsze to proporcje, a co za tym idzie idealne dopasowanie ubrań do naszych kształtów. Bez ślepego podążania za trendami, a z rozsądnym podejściem respektującym nasz typ urody i sylwetkę. Myślę, że każda pora roku jest dobra na zmiany, ale wiosna czy lato mogą być momentem szczególnie motywującym. 
Czy jestem zadowolona z zakupu? Bez wątpienia tak. Pomógł mi nie raz, czy to w podjęciu decyzji, gdy wybierałam strój na ważną uroczystość czy w kompletowaniu codziennej garderoby. Dzięki książce popełniam znacznie mniej błędów zakupowych, a co za tym idzie – oszczędzam pieniądze na lepsze wybory. Poradnik, dzięki szerokiemu potraktowaniu tematu sylwetek i kolorów, ma także tę zaletę, że można pożyczyć go mamie, siostrze, koleżance. Skorzystać z niego może niejedna kobieta.

Jestem ciekawa czy miałyście okazję poznać „Bądź boska”. Jaka jest Wasza opinia? Co sądzicie w ogóle o poradnikach kobiecych?  

Czy jest dla Was ważny wygląd i to by ubranie pasowało do Was, odzwierciedlało Waszą osobowość, podkreślało atuty?

__________________________________________________________________
Droga Czytelniczko, znasz już słynny polski kolagen? Wejdź do świata
Colway International, laureata MLM Business Awards i zarabiaj pieniądze w
skuteczny sposób. Więcej dowiesz się pod adresem: – www.colwayinternational.com

Wpisy, które mogą Ci się podobać

40 komentarzy

  • Odpowiedz Ewa 13 lutego 2016 o 17:58

    jeszcze raz dzięki za informacje)

  • Odpowiedz Monika Andrzejak 30 września 2015 o 13:59

    Zagłębiam się właśnie w te tematy, ubiór, sylwetki, makijaż itd 🙂 dlatego ciesze się że trafiłam do Ciebie 🙂 zapraszam również do mnie. Ja obserwuje z chęcią, jeśli Ci się u mnie podoba liczę że odwzajemnisz 🙂

  • Odpowiedz Anna Bal 5 lutego 2015 o 08:12

    Nie czytam takich książek, no cóż jestem szczera. Ale grunt to się dobrze czuć we własnej skórze, a wtedy, wszystko, co nałoże na siebie wygląda fajnie, trzeba się w tym dobrze czuć.. Pewność siebie bez względu na metki i świecidełka to jest to.

  • Odpowiedz Anna Bal 5 lutego 2015 o 08:11

    Nie czytam takich książek, no cóż jestem szczera. Ale grunt to się dobrze czuć we własnej skórze, a wtedy, wszystko, co nałoże na siebie wygląda fajnie, trzeba się w tym dobrze czuć.. Pewność siebie bez względu na metki i świecidełka to jest to.

  • Odpowiedz Panna Zuzanna 3 lutego 2015 o 11:13

    Zainspirowana Twoim wpisem z zeszłego roku bardzo szybko dorwałam tą książkę i przeczytałam od deski do deski, jednak przeżyłam wielkie rozczarowanie. Według mnie w książce jest mimo wszystko dużo ogólników, mało konkretów. Pomimo prób dalej nie udało mi się do końca rozpoznać swojego typu sylwetki, a po przemyśleniu sprawy czarny kolor wcale nie jest takim znowu złem żeby całkowicie go przekreślać…No ale ile osób, tyle opinii 🙂 Cieszę się, że Tobie poradnik przypadł do gustu 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 lutego 2015 o 21:30

      Ja mimo wszystko nigdy po tego typu poradnikach nie spodziewam się szczegółów (stricte szczególików), ponieważ do prawdziwej analizy potrzebne jest spotkanie ze stylistką oko w oko. Tyle porad, ile zostało zawartych w książce jest mi wystarczająca do tego, by wprowadzić znaczące zmiany w szafie. Bez problemu oceniłam typ figury (oczywiście po dokładnym kilkukrotnym zmierzeniu się i obejrzeniu w lustrze ;)) i dzięki wskazówkom wreszcie zaczęłam wyglądać i czuć się świetnie w ubraniach. 🙂 Co do czarnego koloru – wyrzuciłam go prawie całkowicie z garderoby. Została jedna czarna sylwestrowa sukienka 😉 Dobrze mi to zrobiło. Czerń zastąpiłam grafitem i granatem, na plus dla mojej karnacji i koloru włosów. Z perspektywy czasu (bo od recenzji minęło pół roku) nie zmieniam zdania. Wracam do poradnika za każdym razem, gdy wybieram się na zakupy. Towarzyszy mi także teraz, gdy będę lada moment musiała powiększyć szafę o kilka nowych ubrań związanych w nową życiową rolą.

      Szkoda, że Tobie nie dostarczył wiedzy, której oczekiwałaś. Może podarujesz poradnik komuś bliskiemu? 🙂 Szkoda, żeby kurzył się na półce 🙂

  • Odpowiedz Dominika Dabrowska 2 lutego 2015 o 09:14

    Widziałam w Biedronce książkę "Szefowa swojej szafy", zastanawiałam sie nad kupnem, ale po przejrzeniu i zerknieciu na oceny na lubimy czytać odłożyłam z powrotem 😉 Fajnie wydana, i z jednej strony ciągle o niej myślę, a z drugiej nie jestem pewna, czy mi się przyda… Chyba bardziej by mi pasowała pozycja którą opisujesz 😉 Zerkne na nią w księgarni 🙂
    Pozdrawiam, Yenn

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 lutego 2015 o 21:21

      Mnie "Szefowa…" nie kusi, ponieważ na co dzień nie potrzebuję tego typu porad. "Boska" jest dla mnie wystarczającym zbiorem wskazówek 🙂

  • Odpowiedz Słonecznik 7 czerwca 2014 o 19:23

    Wydaje się bardzo fajna. Muszę obejrzeć ją w sklepie.

  • Odpowiedz Anna W 7 czerwca 2014 o 07:29

    Zainteresowałaś mnie tym poradnikiem. Obejrzę sobie w księgarni.

    Idalio, mogłabyś napisać, jak udało Ci się zrzucić 10 kg? Gratuluję, to imponujący wynik 🙂 Czy dobrze pamiętam, że stosowałaś dietę paleo? Nie tylko ja, ale pewnie i wiele innych dziewczyn będzie zainteresowanych takim postem 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:46

      Anna, dziękuję 🙂 Dzisiaj pojawi się post o tym, jak zmieniałam moje nawyki żywieniowe, trochę też o ruchu.
      Poza tym mam w planach wpis o paleo (która była wstępem do obecnego sposobu odżywiania się) i diecie ogólnie 🙂

  • Odpowiedz Dorota S. 6 czerwca 2014 o 04:10

    Nie przepadam za poradnikami, ale temu chyba bliżej się przyjrzę 🙂

  • Odpowiedz Agata Wełpa 5 czerwca 2014 o 10:34

    Nie znam, mnie też odstraszyła okładką 😉 ale teraz może zajrzę do środka 😉

  • Odpowiedz Fit Sylwia 5 czerwca 2014 o 07:33

    Czytałam "Ja, Kobieta" Cameron Diaz. Polecam świetna książka…krótka recenzja owej książki na moim blogu 🙂
    PS. świetny blog 🙂

  • Odpowiedz Kasia www.lifeinblondcolor.pl 5 czerwca 2014 o 07:26

    Tak właściwie to nie czytam poradników, bo większość tyczy się tego, jak radzić sobie z nadwyżką kilogramów albo jaki strój dobierać np. do sylwetki gruszki, czy cegły. Mnie dotyczy problem niedowagi i długich kończyn, no i choć sama wiem, w jakich strojach jest mi najlepiej to i tak nadal jest to rzecz, o której mogłabym poczytać – ale jak, skoro wszędzie są tylko poradniki o tym jak schudnąć i jak ubierać się, żeby zakryć co nieco. W tej książce jak piszesz można nauczyć się m.in. o doborze odcieni kolorów, więc to akurat jest plus, bo każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Ale już triki jak wydłużyć nogi kompletnie mnie nie dotyczą, a fajnie byłoby zobaczyć jakie szpilki nosić, żeby nie wyglądać jakoby miałoby się nogi 2x dłuższe od reszty ciała. :/ Mimo wszystko zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, a już na pewno ten cytat „Życie jest zbyt krótkie, by nosić kiepskie ubrania”. 😀

    Ps. Gratuluję zrzucenia 10kg!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:43

      Kasia, jedna z zaprezentowanych sylwetek to właśnie taki szczypiorek 🙂 Myślę, że mogłabyś znaleźć w poradnika rady dla siebie.
      Dziękuję! 🙂

  • Odpowiedz Rodzynka1989 5 czerwca 2014 o 06:31

    Myślę, że ten poradnik może się okazać świetną lekturą dla osób, które przywiązują uwagę do swojego stylu ubierania się. Dla mnie na przykład w chwili obecnej nie byłby on przydatny z prostego powodu – ze względu na pracę i sposób poruszania się po mieście (czytaj: na rowerze) cały czas chodzę ubrana na sportowo. Nie dla mnie aktualnie porady typu, że mam ubierać sukienki czy buty na obcasie, albo też zwiewne tuniki – nie jest to dla mnie praktyczne ubranie. Stawiam na wygodę. Choć może kiedyś to się zmieni i przyda mi się taki poradnik, kto wie? 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:41

      Rodzynka, ale autorka nie wymusza na nikim noszenia czy to sukienek czy innych strojów 🙂 Podpowiada, jak możesz dobrać krój określonej części garderoby do danej sylwetki. Np. wybrać taki a nie inny fason spodni – nadal wygodny, ale taki, który podkreśli Twoje atuty 🙂 Osobom ubierających się na sportowo poradnik również może się przydać, bo przecież nie chodzisz 100% czasu w dresie? 🙂

  • Odpowiedz AgataOz M-up 4 czerwca 2014 o 21:21

    Kiedys chcialam odnalezc swoj styl… a teraz rozumiem czemu to bylo takie trudne. Ubieram się w zaleznosci od nastroju. Raz sa to luzackie spodnie + trampki a jutro klasyczna sukienka i szpilki. Mam hustawki nastrojow, jestem bardzo zmienna, jestem kobietą 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:39

      Agata, myślę, że każda kobieta, ba – człowiek w ogóle, ubiera się w zależności od nastroju. Autorka książki też o tym wspomina. Pytanie tylko, czy zakładając daną sukienkę w kwiatki czy spodnie w kratkę wybieramy odpowiedni krój, kolor czy wzór? Są spodnie i spodnie, jedne idealne dla naszej sylwetki, inne rujnujące ją 🙂

  • Odpowiedz Beauty Wizaż 4 czerwca 2014 o 20:43

    Mam ją i chętnie do niej wracam. Znalazłam w niej dla siebie sporo cennych wskazówek 🙂

  • Odpowiedz Cassidy 4 czerwca 2014 o 19:53

    Przyjrzę się tej książce przy najbliższej wizycie w księgarni, może i w moje ręce trafi? Ukochanych czerni i bieli nie porzucę, ale może dowiem się czegoś o pasujących mi fasonach, a kolory włączę do garderoby w postaci dodatków.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:35

      Bieli absolutnie nie porzucaj 🙂 W rozdziale o kolorach opisana jest kwestia konkretnych odcieni danego koloru. Ja np. powinnam nosić złamaną biel, kremową, bo czysta biel jest zbyt kontrastująca do mojej urody.

  • Odpowiedz The Beauty Box 4 czerwca 2014 o 19:47

    Mam i mimo tego, że nie jest zła, nie rzuciła mnie specjalnie na kolana… Dużo tu podstaw, bywa motywująca i na pewno napisana fajnym językiem. Jednak nie postawiłabym jej w pierwszym szeregu tego typu książek.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 czerwca 2014 o 20:15

      Jak na moje potrzeby jest wystarczająca 🙂 To prawda, dużo w niej podstaw, lecz jednocześnie tyle samo trików i informacji, których wcześniej nie znałam (a interesuję się tym tematem od dłuższego czasu i nietrudno mi natrafić na powtarzającą się wiedzę).
      Który poradnik zatem polecasz?

  • Odpowiedz MagdaLena Swobodnie 4 czerwca 2014 o 19:39

    Miałam ją w rękach nawet kilka razy, ale jakoś nie zdecydowałam się na zakup…..

  • Odpowiedz nika88 4 czerwca 2014 o 18:40

    Nie znam tego poradnika, w ogóle rzadko sięgam po jakiekolwiek poradniki, ale przyznam, że zaciekawiłaś mnie. Dla mnie wygląd jest ważny, lubię dobrze wyglądać nawet na co dzień i dobrze się czuć w tym co noszę, nie tylko wtedy jak jest to czarne. 🙂

  • Odpowiedz karolina li 4 czerwca 2014 o 18:37

    Fajna książka. Czytałam 🙂

  • Odpowiedz Monika 4 czerwca 2014 o 18:28

    Wygląda ciekawie 🙂 Muszę przyznać, że jesteś dla mnie inspiracją. Podziwiam cie, że jesteś taka wytrwała w postanowieniach. Schudłaś 10 kg, przez rok rozjaśniałaś włosy naturalnymi sposobami, akcje olejowania paznokci prowadziłaś przez kilka miesięcy do zniewalających efektów, wyleczyłaś trądzik i masz piękną cerę… Wszystko to co u mnie się kończy po tygodniu u ciebie trwa aż do skutku i efektu "wow". Chciałabym mieć taką silną wolę 🙂 Pozdrawiam

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 4 czerwca 2014 o 19:39

      Monika, dziękuję, jest mi bardzo miło 🙂
      Może to Cię choć trochę podniesie na duchu, ale wiedz, że wiele razy miałam doły, zawahania, wątpliwości. Generalnie jestem w gorącej wodzie kąpana i naprawdę ciężko było mi pociągnąć coś dłużej. Myślę, że grunt to ćwiczyć silną wolę, osobowość, stawiać sobie cele pośrednie i co ważne w motywacji – nagradzać się za wytrwałość, za małe osiągnięcia, aż dojdziesz do głównego celu 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki!

    • Odpowiedz Marzena Obrzut 6 czerwca 2014 o 11:24

      Czekamy na zdjecia Twojej metamorfozy 🙂 Myślę, że wielu z nas by to pomogło w dążeniu do celu . Gratuluje i pozdrawiam

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 7 czerwca 2014 o 10:32

      Marzena, nie myślałam nad postem stricte o moim chudnięciu (zdjęcia przed i po), ale może dzisiejszy wpis o tym, co robiłam trochę Cię zmotywuje. Myślę, że generalnie warto szukać motywacji w sobie, bo czasem najmocniejsze bodźce z zewnątrz nie wystarczą, gdy sami sobie w głowie nie poukładamy i nie znajdziemy impulsu z wewnątrz.
      Dziękuję i za Ciebie także trzymam kciuki! 🙂

  • Odpowiedz Anna Ewelina Wilczyńska 4 czerwca 2014 o 18:25

    Znam książkę "Bądź boska" – również napisałam jej recenzję, ale już bez takich pięknych zdjęć:)>

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: