#ALLINMYHANDS Semilac i inspirujące kobiety beauty biznesu ♥

Uroda to kobieta, a w branży urodowej inspirujących, kreatywnych, przedsiębiorczych i pełnych pasji kobiet nie brakuje. Kreatorki marek, twórczynie kosmetyków, wizażystki, stylistki paznokci, charakteryzatorki, kosmetolożki – znakomita większość zakłada własne biznesy i ciężko pracuje na własny rachunek. Sukces nie zawsze przychodzi od razu, a to czy będzie mógł w ogóle zaistnieć zależy od wielu czynników. Poza oczywistymi jak dobry plan, konsekwencja w działaniu, trud włożony w pracę, cierpliwość w osiąganiu kolejnych celów i w końcu talent oraz pasja do zawodu, istotny jest wsparcie na start, zarówno finansowe jak i osobowe.

Takie wsparcie miały zapewne bohaterki, o których chciałam Wam dziś napisać. Inspirujące kobiety biznesu beauty: Lisa Eldridge, Bobbi Brown i Dr Irena Eris. Takie wsparcie otrzymają też studentki kosmetologii, uczące się w pięciu uczelniach w Polsce, gdzie marka Semilac zorganizuje warsztaty dokształcające oraz przekaże na rozwój ich przyszłych firm granty w wysokości w sumie 10 tysięcy złotych. Z całego serca wspieram tę inicjatywę marki Semilac i z przyjemnością przekazuję informację o społecznej akcji #AllInMyHands do Waszej wiadomości.

Kiedy myślę o najbardziej inspirujących i pełnych pasji kobietach, które w branży urodowej osiągnęły spektakularny sukces, na myśl nasuwają mi się trzy nazwiska. Pierwszym z nich jest Lisa Eldridge, jedna z najbardziej poważanych i doświadczonych wizażystek. Lisa od ponad 20 lat dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem w popularnych programach telewizyjnych, artykułach w wiodących pismach modowych i czasopismach dla kobiet. Jako jedna z pierwszych wizażystek zaczęła zamieszczać na swojej stronie internetowej tutoriale makijażowe. Dziś jej kanał na Youtubie ma 1,7 miliona subskrypcji, a filmiki oglądane są codziennie przez rzesze użytkowniczek z całego świata, w tym przeze mnie. Współpracowała z najlepszymi fotografami mody, a jej portfolio zawiera setki okładek magazynów. Pracuje przy pokazach najbardziej prestiżowych domów mody i marek kosmetycznych. Obecnie pełni funkcję dyrektor kreatywnej w firmie Lancôme.

Drugą fascynującą postacią jest Bobbi Brown, która z pasji do kosmetyków zaszczepionej przez jej mamę (dla Lisy największym wsparciem również była mama), zaczęła studiować makijaż teatralny. Po obronieniu tytułu magistra rozpoczyna pracę jako wolny strzelec, malując modelki na sesjach zdjęciowych do najbardziej znanych magazynów, jak Vogue czy Self. Dzięki temu ma możliwość pracy z najsłynniejszymi fotografami mody jak Bruce Weber, Patrick Demarchelier czy Arthur Elgort i malować takie sławy wybiegów jak Naomi Campbell. Początki pracy Bobbi Brown to lata 80., a więc czas, gdy królował mocny, wyrazisty, często przesadzony makijaż i nikt nie próbował tego zmienić. Nikt poza Bobbi, która ponad wszystko ceniła naturalne piękno kobiet i zamiast je zamalowywać, pragnęła podkreślać to, co w urodzie najkorzystniejsze. Marzyła o swojej linii kosmetyków, które będą posiadały odcienie idealnie dopasowane do karnacji każdej z nas. I tak powstały pierwsze produkty – pomadki w naturalnym kolorze ust, a dokładnie w jego ładniejszej wersji. Obecnie jej kosmetyki sprzedawane są w prawie pięciuset punktach w pięćdziesięciu krajach świata, a sama Bobbi, poza prowadzeniem własnej marki Bobbi Brown Cosmetics, jest redaktorem działu urody w Today Show nadawanym przez stację NBC oraz częstym gościem programów Style Network i Oprah, E! Oprah Winfrey.

Czas na największą inspirację z naszego rodzimego podwórka, na kobietę, która zmieniła oblicze polskiego rynku kosmetyków, która stworzyła firmę dającą pracę ponad 1000 osobom, rocznie produkującą ponad 22 miliony sztuk produktów, a w ofercie posiadającą kilkaset rodzajów kosmetyków. Dr Irena Eris, bo o niej mowa, jest z wykształcenia doktorem farmacji, współwłaścicielką i Dyrektorką ds. Badań i Rozwoju firmy Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris. Od początku istnienia firmy zajmuje się kreacją nowych produktów i zarządza procesem ich powstawania. Jest prekursorką holistycznego podejścia do piękna, które tworzą kosmetyki, dopasowana profesjonalna pielęgnacja oraz dbałość o zrównoważony wypoczynek. Jest laureatką wielu nagród, a firma sygnowana jej imieniem i nazwiskiem to jedyny polski reprezentant we francuskiej organizacji Comité Colbert zrzeszającej najbardziej luksusowe brandy świata (takie jak Chanel, Louis Vuitton czy Cartier). Wsparciem i jednocześnie partnerem biznesowym Ireny Eris jest jej mąż, Henryk Orfinger.

Czy bez ciężkiej pracy, uporu, talentu i wsparcia te osoby osiągnęłyby sukces? Możliwe, że nie, a dziś nie byłyby bohaterami tego wpisu. Na szczęście nie brakowało im konsekwencji, motywacji do własnego rozwoju i tworzenia, a na drodze spotkały ludzi, którzy podzielili ich wizję, wsparli wiedzą i budżetem, dzięki czemu ich firmy mogły powstać i funkcjonują do dziś. Sama doskonale wiem, że wsparcie otaczających ludzi jest jednym z najważniejszych czynników, które popychają nas do przodu. Gdy zaczynamy wątpić w drogę rozwoju, którą obraliśmy, a w głowie pojawia się krytyk, dobrze jest mieć blisko siebie kogoś, kto zawsze da siłę i motywację. Dla mnie takimi osobami są mój mąż, moi rodzice i rodzeństwo. A największą motywatorką, dzięki której, między innymi, 7 lat temu powstał ten blog, jest moja siostra Kasia ♥

W kolekcji Semilac #AllInMyHands znajdują się trzy lakiery: 227 Light Violet, 228 Light Pink oraz 229 Light Blue.

Marzenia o własnym biznesie ma również wiele absolwentek uczelni zawodowych, które swoją pasję chciałyby przekuć na odnoszące sukcesy firmy – własne marki kosmetyczne, gabinety urody, salony fryzjerskie, salony stylizacji paznokci. I dlatego powstała taka akcja jak #AllInMyHands, którą zorganizowała marka Semilac. Na czym polega ta kampania społeczna? Część z dochodu ze sprzedaży nowej kolekcji #AllInMyHands zostanie przeznaczona na wspieranie aktywności zawodowej przyszłych stylistek paznokci. I jak już wspomniałam we wstępie, w pięciu uczelniach w całej Polsce Semilac stworzy warsztaty dokształcające, a na rozwój firm studentek kosmetologii przekaże uczelniom granty w wysokości 5, 3 i 2 tysięcy złotych.

Serdecznie zapraszam Was do wsparcia tej akcji poprzez zakup lakierów z serii Semilac #AllInMyHands. Pokazujmy na każdym kroku, jak piękna potrafi być kobieca solidarność!

14 Komentarzy

  • Dobre i śliczne lakiery Semilac to widzę jedno co warto doceniać a z drugiej strony to co ta firma stara się robić dla stylistek paznokci, dla uregulowania zawodu stylistki i jej statutu, zadbania o system szkoleń i o to by rynku nie zalewały osoby bez potwierdzonego wykształcenia i wiedzy a teraz wspieranie studentek- brawa Semilac

  • Kosmetyczka poleciła mi lakiery All In My Hands, mi najbardziej podpasował Light Pink, nie wiem czy wiecie ale cztery złote ze sprzedaży każdego z produktów kolekcji przekazują na zorganizowanie warsztatów w pięciu uczelniach kosmetologicznych w całej Polsce, jak dla mnie fajna inicjatywa.

  • Bardzo podoba mi się ta bluzka. Podobną widziałam na So Simply. Wydaje mi się, że świetną opcja jest wsparcie przez Semilac młodych osób.

  • Bardzo inspirujący artykuł, fajnie poznać Twoje idolki w temacie beauty 🙂 Ja kojarzę przede wszystkim Helenę Rubinstein a z modowych Vivianne Westwood, niesamowite kobiety. Polecam Ci szczególnie biografię Heleny – Kobieta, która wymyśliła piękno.
    Pozdrawiam!

  • Ciekawa kampania, fajnie, że dziewczyny będą mogły otworzyć swoje firmy dzięki temu. Jestem stylistką paznokci i niestety nie miałam takiego wsparcia na początku. Pomogli mi rodzice i chłopak, a potem już poleciało, choć musiałam pracować dniami i nocami nad tym co teraz mam, szkolenia, ćwiczenia, to ogrom pracy i nie każdy to docenia i widzi. Ale ja wiem, ile mnie to kosztowało i takie akcje zawsze będę wspierać. Na pewno kupię wszystkie trzy. Pozdrawiam i Wesołych Świąt!

  • Uwielbiam kosmetyki Bobbi <3

  • Super wpis 🙂 Trzymam kciuki za te akcje i z przyjemnością kupię ten różowy lakier.

  • Szkoda, że tak mało kolorków w tej kolekcji, ale na pewno sobie na żywo je obejrze 🙂 Ciekawa akcja 🙂

  • Ja podziwiam panią Irenę, za to, że w PRL rozkręciła taki biznes. Niesamowite to jest. A jej kremów moja mama używa chyba od zawsze. Ja osobiście lubię serię Pharmaceris, bo mam wrażliwą, uczuleniową cerę.

  • Fajnie, że Semilac wspiera młode osoby, sama mam firmę i wiem jak trudno się wybić, a nawet zalożyć i utrzymać biznes. I kobiety mają też ciężej w kobiecym zawodzie (ja mam salon fryzjerski) mimo wszystko, bo jest duża konkurencja.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.