Beauty

8 pomysłów na olejki Alterry + moja opinia | olejowanie włosów, skóry i paznokci

Nie ulega wątpliwości, że olejki Alterry wdarły się do urodowej blogosfery szturmem. W pewnym momencie widziałam je na większości blogów, żeby nie powiedzieć, że miałam wręcz obawy, czy otwierając lodówkę, nie wyskoczą z niej nagle.;) Przyznaję, że nawet, gdy już gościły w mojej kosmetyczce, zadawałam sobie pytanie: w czym tkwi ich fenomen? W prostych składach, zapachu, działaniu a może w niskiej cenie? Używając ich kilka miesięcy zdążyłam wyrobić sobie zdanie, które chciałabym przedstawić Wam w dzisiejszym poście. Tuż przed definitywnym powrotem olejków na rossmannowe półki zapraszam na subiektywny przegląd: co o nich sądzę, jak je stosuję oraz który polubiłam najbardziej.:)

Opakowanie
Pierwotne opakowanie zostało nieco zmodyfikowane, ma przyjść na stałe nowe (choć jak niektóre źródła donoszą, obok nowych, na półkach będą dostępne jeszcze stare wersje). Zmianie uległ aplikator: mało poręczny dziubek (plastikowa nasadka) przeobraził się w wygodną pompkę. Zmiana na duży plus, ale szkoda, że z uszczerbkiem dla na naszej kieszeni: za wygodę aplikacji będziemy musiały zapłacić dodatkowe 5 zł. Dużo? Mało? Hmm, myślę, że mogłoby być mniej. Wiem jednak, że ta zmiana bardzo mnie cieszy, bo co jak co, ale wytrząsania oleju z tej szklanej butelki nie lubiłam bardzo.
Do tej pory trzy olejki (Migdał&Papaja, Limonka&Oliwka, Granat&Awokado) kosztowały 13,49 zł, natomiast najbardziej bogata w składniki Brzoza&Pomarańcza 17,49 zł. Pojemność każdego to 100 ml.

Opakowanie z pompką to pozostałość po paczulowo – porzeczkowym oleju Alverde [recenzja]. Alterra ma mieć takie samo
Zapach
Ogólnie zapach olejków określam jako owocowy i słodki. Najbardziej przypadł mi do gustu mocno pomarańczowy, świeży, ale nadal pełen słodyczy olej Brzoza&Pomarańcza. Spodobał mi się także Migdał&Papaja – dla mnie cukierkowy jak pudełko landrynek. Ciekawy jest również soczysty cytrusowy, chyba najmniej słodki ze całej czwórki Limonka&Oliwka. O olejku Granat&Awokado mogę powiedzieć, że początkowy zachwyt zapachem (coś jak soczyste maliny, truskawki) przerodził się w zniechęcenie. Po tygodniu stosowania zapach zaczął przypominać mi skwaśniałe owoce z zepsutego kompotu. W przypadku innych olejków tak radykalna zmiana odbioru nie miała miejsca.
Konsystencja, kolor, wchłanianie
Różnice są właściwie niewielkie, choć są. Wydaje mi się, że trzy oleje (Migdał&Papaja, Limonka&Oliwka, Granat&Awokado) mają konsystencję podobną – są dość rzadkie, lekkie (podobne np do czystego oleju ze słodkich migdałów lub z pestek moreli/brzoskwini). Nieco gęściejszy wydał mi się olejek, który lubię najbardziej, czyli Brzoza&Pomarańcza (przypomina mi gęstością świetny olejek śliwkowy). Ma on też znacznie intensywniejszy odcień od reszty (ale nie wpływa to oczywiście na barwienie skóry).
Jeśli bacznie śledzicie blogowe wpisy to pewnie wiecie, że moja skóra na ciele jest z tych normalnych – nie cierpi z powodu ogólnego napięcia, przesuszenia, nie potrzebuje cowieczornego smarowania balsamami/olejami i nie licząc przesuszeń miejscowych, uważam, że ma się całkiem dobrze. Inaczej w przypadku twarzy – dość mocno doskwiera jej mróz i wiatr, dlatego wymaga solidnego nawilżenia i odżywienia. Mój profil urodowy znajduje się TU.
O profilu mojej skóry wspomniałam ze względu na punkt o wchłanianiu. Mianowicie olejki Alterry nie wchłaniają się w ciało tak jakbym tego chciała. Nawet po kąpieli w płynie z SLS (który lekko moją skórę podsusza) odczuwam dość lepki, tłustawy film, który nie znika w przeciągu 15 min. Zawsze część wycieram o ręcznik a później o piżamę. Nieco lepiej sprawa ma się w przypadku twarzy – tu wchłanianie jest na dobrym poziomie, nie powoduje u mnie odruchu ścierania po 15 min od aplikacji. Jestem ciekawa czy u posiadaczek cery/skóry suchej oleje wchłaniają się lepiej?
Składy
Brzoza&Pomarańcza – antycellulitowy
Glycine Soya Oil (olej sojowy), Simmondsia Chinesis Seed Oil (olej jojoba), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Persea Gratissima Oil (olej awokado), Limonene, Betula Alba Leaf Extract (ekstrakt z liści brzozy), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Ruscus Aculeatus Extract (ekstrakt z ruszczyka kolczastego), Citrus Aurantium Dulcis Oil (olejek z pomarańczy słodkiej), Citrus Nobilis Oil (olejek ze skórki mandarynki), Parfum, Actinidia Chinesis Seed Extract (ekstrakt z nasion kiwi), Hippophae Rhamnoides Oil (olej z owoców rokitnika), Tocopherol (wit. E), Citrus Medica Limonum Peel Oil (olejek cytrynowy), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Helianthus Annus Seed Oil* (olej słonecznikowy), Rosmarinus Officinalis Extract (ekstrakt z rozmarynu), Rosmarinus Officinalis Leaf Extract (rozmarynowa oleożywica), Citral, Linalool, Geraniol.

Migdał&Papaja – do masażu – „dobroczynna, odprężająca pielęgnacja”
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Carica Papaya Seed Oil (olej z nasion papai), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Parfum, Limonene, Tocopherol (wit. E), Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Citral, Citronellol, Farnesol.

Limonka&Oliwka – do ciała – „witalizuje i intensywnie pielęgnuje”
Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Oenothera Biennis Oil (olej wiesiołkowy), Parfum, Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Limonene, Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral, Tocopherol (wit. E), Bisabolol (związek czynnym zawarty w olejku z rumianku lekarskiego), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang ylang), Geraniol, Linalool, Citronellol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu).

Granat&Awokado – pielęgnacyjny
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Parfum, Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Punica Granatum Seed Oil (olej z pestek granatu), Simondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Tocopherol (wit. E), Helianthus Annuss Seed Oil (olej słonecznikowy), Linalool.

Pod względem składów najbardziej treściwy wydaje się olejek Brzoza&Pomarańcza, najmniej z kolei Limonka&Oliwka. Kiedyś przeczytałam, że oceniając składy warto patrzeć się przede wszystkim na pięć pierwszych elementów, które mają największy wpływ na działanie kosmetyku. Myślę, że to ważna informacja zwłaszcza pod kątem olejowania włosów.
Po znakiem zapytania stoi też pojawienie się w sprzedaży olejku Granat&Awokado. Patrzyłam na niemiecką stronę Rossmanna i go nie widziałam… czyżby został wycofany?
Zastosowanie i działanie
  1. Solo – jeśli już stosowałam je solo to głównie na skórę wilgotną, zaraz po kąpieli albo na wilgotną twarz, zaraz po demakijażu. Ciało i twarz były nawilżone na podobnym poziomie, czyli przeciętnie. Na włosach wylądowały tylko kilka razy, ponieważ szału nie zrobiły. Włosy ładnie się błyszczały i były sypkie, ale efektu WOW, jak po Bhringraj [recenzja] brak (bez znaczenia, jaki olejek Alterry użyłam).
  2. W serum do twarzy – opisywałam swoje serum truskawkowo-pomarańczowe TU. Stosuję je głównie w miesiącach cieplejszych, najczęściej na noc pod krem, a czasem solo bez wspomagania innymi kosmetykami. Napina skórę, zatrzymuje w niej wilgoć, ujędrnia, rozświetla (to zasługa gry zespołowej: oleju, kwasu hialuronowego i dodawanym ekstraktów).
  3. Dodawane do maseczek – zawsze przy glinkach, algach, błotkach czy kurkumie dodaję solidną porcję oleju. Często był to właśnie jeden z olejków Alterry. Do oczyszczającym właściwości samej maseczki dołączało przyjemne natłuszczenie i nawilżenie poolejowe.
  4. Do kąpieli – lubię wlewać dwie łyżki oleju do gorącej wody i podczas kąpieli wcierać oleje w ciało. Nagrzana skóra lepiej je przyjmuje.
  5. Zabezpieczanie końcówek włosów na noc – robię to od niedawna, wykorzystując resztki oleju Brzoza&Pomarańcza i mając nadzieję, że będą się mniej niszczyć podczas pocierania głową o poduszkę (śpię w rozpuszczonych włosach, w koczku tylko raz w tygodniu, gdy nakładam olej na całe włosy). Niestety smarowanie końcówek po myciu nie sprawdza się u mnie – włosy wyglądają jak tłuste strączki. Pozostaje mi jedynie ochrona w nocy.
  6. W maskach do włosów na bazie odżywki/maski drogeryjnej – czyli w moich miksach odżywiających. O jednej z masek pisałam TU. Zemulgowany razem z żółtkiem, miodem, jogurtem i maską drogeryjną daje bardzo dobry efekt. Znacznie lepszy niż solo. 
  7. Kąpiele olejowe dłoni na ciepło – z naciskiem na dwa olejki: Migdał&Papaja i Granat&Awokado ze względu na olej rycynowy na drugim miejscu. Podgrzewam odrobinę w kąpieli wodnej i moczę w nim dłonie aż wystygnie. Taki zabieg zmiękcza skórę i pomaga odsunąć skórki wokół paznokci, wpływa tez pozytywnie na płytkę paznokcia.
  8. Olej w mieszance OCM – olejki Alterry są dobrą bazą dla mieszanki do oczyszczania buzi. O swoich pierwszych doświadczeniach z OCM pisałam TU. Obecnie stosuję OCM rzadziej i wyłącznie do oczyszczania porów. Demakijaż (ze względu na wodoodporny tusz) wykonuję przed rytuałem olejowym. Może pokuszę się o aktualizującą ten zabieg notkę, w której opiszę nowe rozwiązania oraz nowe mieszanki olejów.

Zdaje sobie sprawę, że powyższe pomysły na zastosowanie nie są specjalnie odkrywcze, ale ponieważ wiele razy pytałyście o nie to odpowiadam.:)

Podsumowując: olejki Alterry lubię, ale nie szaleję za nimi. Poznałam kilka innych olejów, które działają na moją skórę (olej arganowy, ze słodkich migdałów, śliwkowy, z pestek brzoskwiń, skwalan, pachnotkowy, jojoba) oraz na włosy (lniany, łopianowy, kokosowy) znacznie lepiej. Uważam, że są fajnym dodatkiem do czegoś: jako nośnik ekstraktów, baza do serum z kwasem hialuronowym, OCM czy olej do maseczek. Myślę, że gdy na dobre wrócą do Rossmannów to skuszę się na buteleczkę olejku Brzoza&Pomarańcza, bo jego lubię najbardziej.




Dziewczyny, jestem pewna, że znacie olejki Alterry i macie już o nich wyrobione zdanie. Napiszcie o swoich doświadczeniach oraz pomysłach, jak wykorzystujecie je w swojej pielęgnacji.:)


Idalia

131 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: