8 pomysłów na olejki Alterry + moja opinia | olejowanie włosów, skóry i paznokci

Nie ulega wątpliwości, że olejki Alterry wdarły się do urodowej blogosfery szturmem. W pewnym momencie widziałam je na większości blogów, żeby nie powiedzieć, że miałam wręcz obawy, czy otwierając lodówkę, nie wyskoczą z niej nagle.;) Przyznaję, że nawet, gdy już gościły w mojej kosmetyczce, zadawałam sobie pytanie: w czym tkwi ich fenomen? W prostych składach, zapachu, działaniu a może w niskiej cenie? Używając ich kilka miesięcy zdążyłam wyrobić sobie zdanie, które chciałabym przedstawić Wam w dzisiejszym poście. Tuż przed definitywnym powrotem olejków na rossmannowe półki zapraszam na subiektywny przegląd: co o nich sądzę, jak je stosuję oraz który polubiłam najbardziej.:)

Opakowanie
Pierwotne opakowanie zostało nieco zmodyfikowane, ma przyjść na stałe nowe (choć jak niektóre źródła donoszą, obok nowych, na półkach będą dostępne jeszcze stare wersje). Zmianie uległ aplikator: mało poręczny dziubek (plastikowa nasadka) przeobraził się w wygodną pompkę. Zmiana na duży plus, ale szkoda, że z uszczerbkiem dla na naszej kieszeni: za wygodę aplikacji będziemy musiały zapłacić dodatkowe 5 zł. Dużo? Mało? Hmm, myślę, że mogłoby być mniej. Wiem jednak, że ta zmiana bardzo mnie cieszy, bo co jak co, ale wytrząsania oleju z tej szklanej butelki nie lubiłam bardzo.
Do tej pory trzy olejki (Migdał&Papaja, Limonka&Oliwka, Granat&Awokado) kosztowały 13,49 zł, natomiast najbardziej bogata w składniki Brzoza&Pomarańcza 17,49 zł. Pojemność każdego to 100 ml.

Opakowanie z pompką to pozostałość po paczulowo – porzeczkowym oleju Alverde [recenzja]. Alterra ma mieć takie samo
Zapach
Ogólnie zapach olejków określam jako owocowy i słodki. Najbardziej przypadł mi do gustu mocno pomarańczowy, świeży, ale nadal pełen słodyczy olej Brzoza&Pomarańcza. Spodobał mi się także Migdał&Papaja – dla mnie cukierkowy jak pudełko landrynek. Ciekawy jest również soczysty cytrusowy, chyba najmniej słodki ze całej czwórki Limonka&Oliwka. O olejku Granat&Awokado mogę powiedzieć, że początkowy zachwyt zapachem (coś jak soczyste maliny, truskawki) przerodził się w zniechęcenie. Po tygodniu stosowania zapach zaczął przypominać mi skwaśniałe owoce z zepsutego kompotu. W przypadku innych olejków tak radykalna zmiana odbioru nie miała miejsca.
Konsystencja, kolor, wchłanianie
Różnice są właściwie niewielkie, choć są. Wydaje mi się, że trzy oleje (Migdał&Papaja, Limonka&Oliwka, Granat&Awokado) mają konsystencję podobną – są dość rzadkie, lekkie (podobne np do czystego oleju ze słodkich migdałów lub z pestek moreli/brzoskwini). Nieco gęściejszy wydał mi się olejek, który lubię najbardziej, czyli Brzoza&Pomarańcza (przypomina mi gęstością świetny olejek śliwkowy). Ma on też znacznie intensywniejszy odcień od reszty (ale nie wpływa to oczywiście na barwienie skóry).
Jeśli bacznie śledzicie blogowe wpisy to pewnie wiecie, że moja skóra na ciele jest z tych normalnych – nie cierpi z powodu ogólnego napięcia, przesuszenia, nie potrzebuje cowieczornego smarowania balsamami/olejami i nie licząc przesuszeń miejscowych, uważam, że ma się całkiem dobrze. Inaczej w przypadku twarzy – dość mocno doskwiera jej mróz i wiatr, dlatego wymaga solidnego nawilżenia i odżywienia. Mój profil urodowy znajduje się TU.
O profilu mojej skóry wspomniałam ze względu na punkt o wchłanianiu. Mianowicie olejki Alterry nie wchłaniają się w ciało tak jakbym tego chciała. Nawet po kąpieli w płynie z SLS (który lekko moją skórę podsusza) odczuwam dość lepki, tłustawy film, który nie znika w przeciągu 15 min. Zawsze część wycieram o ręcznik a później o piżamę. Nieco lepiej sprawa ma się w przypadku twarzy – tu wchłanianie jest na dobrym poziomie, nie powoduje u mnie odruchu ścierania po 15 min od aplikacji. Jestem ciekawa czy u posiadaczek cery/skóry suchej oleje wchłaniają się lepiej?
Składy
Brzoza&Pomarańcza – antycellulitowy
Glycine Soya Oil (olej sojowy), Simmondsia Chinesis Seed Oil (olej jojoba), Prunus Armeniaca Kernel Oil (olej z pestek moreli), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Persea Gratissima Oil (olej awokado), Limonene, Betula Alba Leaf Extract (ekstrakt z liści brzozy), Macadamia Ternifolia Seed Oil (olej makadamia), Ruscus Aculeatus Extract (ekstrakt z ruszczyka kolczastego), Citrus Aurantium Dulcis Oil (olejek z pomarańczy słodkiej), Citrus Nobilis Oil (olejek ze skórki mandarynki), Parfum, Actinidia Chinesis Seed Extract (ekstrakt z nasion kiwi), Hippophae Rhamnoides Oil (olej z owoców rokitnika), Tocopherol (wit. E), Citrus Medica Limonum Peel Oil (olejek cytrynowy), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annus Seed Oil (olej słonecznikowy), Helianthus Annus Seed Oil* (olej słonecznikowy), Rosmarinus Officinalis Extract (ekstrakt z rozmarynu), Rosmarinus Officinalis Leaf Extract (rozmarynowa oleożywica), Citral, Linalool, Geraniol.

Migdał&Papaja – do masażu – „dobroczynna, odprężająca pielęgnacja”
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Carica Papaya Seed Oil (olej z nasion papai), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Parfum, Limonene, Tocopherol (wit. E), Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Citral, Citronellol, Farnesol.

Limonka&Oliwka – do ciała – „witalizuje i intensywnie pielęgnuje”
Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Oenothera Biennis Oil (olej wiesiołkowy), Parfum, Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Limonene, Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral, Tocopherol (wit. E), Bisabolol (związek czynnym zawarty w olejku z rumianku lekarskiego), Citrus Aurantifolia Oil (olejek limetkowy), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang ylang), Geraniol, Linalool, Citronellol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z aloesu).

Granat&Awokado – pielęgnacyjny
Glycine Soja Oil (olej sojowy), Ricinus Communis Seed Oil (olej rycynowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów), Zea Mays Germ Oil (olej z kiełków kukurydzy), Sesamum Indicum Seed Oil (olej sezamowy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Parfum, Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Punica Granatum Seed Oil (olej z pestek granatu), Simondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Tocopherol (wit. E), Helianthus Annuss Seed Oil (olej słonecznikowy), Linalool.

Pod względem składów najbardziej treściwy wydaje się olejek Brzoza&Pomarańcza, najmniej z kolei Limonka&Oliwka. Kiedyś przeczytałam, że oceniając składy warto patrzeć się przede wszystkim na pięć pierwszych elementów, które mają największy wpływ na działanie kosmetyku. Myślę, że to ważna informacja zwłaszcza pod kątem olejowania włosów.
Po znakiem zapytania stoi też pojawienie się w sprzedaży olejku Granat&Awokado. Patrzyłam na niemiecką stronę Rossmanna i go nie widziałam… czyżby został wycofany?
Zastosowanie i działanie
  1. Solo – jeśli już stosowałam je solo to głównie na skórę wilgotną, zaraz po kąpieli albo na wilgotną twarz, zaraz po demakijażu. Ciało i twarz były nawilżone na podobnym poziomie, czyli przeciętnie. Na włosach wylądowały tylko kilka razy, ponieważ szału nie zrobiły. Włosy ładnie się błyszczały i były sypkie, ale efektu WOW, jak po Bhringraj [recenzja] brak (bez znaczenia, jaki olejek Alterry użyłam).
  2. W serum do twarzy – opisywałam swoje serum truskawkowo-pomarańczowe TU. Stosuję je głównie w miesiącach cieplejszych, najczęściej na noc pod krem, a czasem solo bez wspomagania innymi kosmetykami. Napina skórę, zatrzymuje w niej wilgoć, ujędrnia, rozświetla (to zasługa gry zespołowej: oleju, kwasu hialuronowego i dodawanym ekstraktów).
  3. Dodawane do maseczek – zawsze przy glinkach, algach, błotkach czy kurkumie dodaję solidną porcję oleju. Często był to właśnie jeden z olejków Alterry. Do oczyszczającym właściwości samej maseczki dołączało przyjemne natłuszczenie i nawilżenie poolejowe.
  4. Do kąpieli – lubię wlewać dwie łyżki oleju do gorącej wody i podczas kąpieli wcierać oleje w ciało. Nagrzana skóra lepiej je przyjmuje.
  5. Zabezpieczanie końcówek włosów na noc – robię to od niedawna, wykorzystując resztki oleju Brzoza&Pomarańcza i mając nadzieję, że będą się mniej niszczyć podczas pocierania głową o poduszkę (śpię w rozpuszczonych włosach, w koczku tylko raz w tygodniu, gdy nakładam olej na całe włosy). Niestety smarowanie końcówek po myciu nie sprawdza się u mnie – włosy wyglądają jak tłuste strączki. Pozostaje mi jedynie ochrona w nocy.
  6. W maskach do włosów na bazie odżywki/maski drogeryjnej – czyli w moich miksach odżywiających. O jednej z masek pisałam TU. Zemulgowany razem z żółtkiem, miodem, jogurtem i maską drogeryjną daje bardzo dobry efekt. Znacznie lepszy niż solo. 
  7. Kąpiele olejowe dłoni na ciepło – z naciskiem na dwa olejki: Migdał&Papaja i Granat&Awokado ze względu na olej rycynowy na drugim miejscu. Podgrzewam odrobinę w kąpieli wodnej i moczę w nim dłonie aż wystygnie. Taki zabieg zmiękcza skórę i pomaga odsunąć skórki wokół paznokci, wpływa tez pozytywnie na płytkę paznokcia.
  8. Olej w mieszance OCM – olejki Alterry są dobrą bazą dla mieszanki do oczyszczania buzi. O swoich pierwszych doświadczeniach z OCM pisałam TU. Obecnie stosuję OCM rzadziej i wyłącznie do oczyszczania porów. Demakijaż (ze względu na wodoodporny tusz) wykonuję przed rytuałem olejowym. Może pokuszę się o aktualizującą ten zabieg notkę, w której opiszę nowe rozwiązania oraz nowe mieszanki olejów.

Zdaje sobie sprawę, że powyższe pomysły na zastosowanie nie są specjalnie odkrywcze, ale ponieważ wiele razy pytałyście o nie to odpowiadam.:)

Podsumowując: olejki Alterry lubię, ale nie szaleję za nimi. Poznałam kilka innych olejów, które działają na moją skórę (olej arganowy, ze słodkich migdałów, śliwkowy, z pestek brzoskwiń, skwalan, pachnotkowy, jojoba) oraz na włosy (lniany, łopianowy, kokosowy) znacznie lepiej. Uważam, że są fajnym dodatkiem do czegoś: jako nośnik ekstraktów, baza do serum z kwasem hialuronowym, OCM czy olej do maseczek. Myślę, że gdy na dobre wrócą do Rossmannów to skuszę się na buteleczkę olejku Brzoza&Pomarańcza, bo jego lubię najbardziej.




Dziewczyny, jestem pewna, że znacie olejki Alterry i macie już o nich wyrobione zdanie. Napiszcie o swoich doświadczeniach oraz pomysłach, jak wykorzystujecie je w swojej pielęgnacji.:)


Idalia

Wpisy, które mogą Ci się podobać

131 komentarzy

  • Odpowiedz lanvinka 14 marca 2013 o 13:49

    Dzisiaj za olejek Brzoza i Pomarańcza – zapłacilam 23 zł, na półce zostały jeszcze dwie sztuki tego olejku i olejek z limonką. Będę go testować intensywnie, a co juz wiem to ma obłędny zapach ;)poza tym testuje równocześnie serum do twarzy z orchideą anto-age i jak na 3 dzień to krzywdy nie robi, co ważne nawilża 🙂

  • Odpowiedz Henrietta 11 marca 2013 o 19:56

    O jeeeju, teraz chcę je wszystkie, do twarzy i do włosów… 🙂

  • Odpowiedz Alena 21 stycznia 2013 o 20:53

    I jeszcze jedno- na końcówki spróbuj olei schnących, one nie robią takich strąków jak inne, chociaż u mnie.

  • Odpowiedz Alena 21 stycznia 2013 o 20:51

    Z tego co wiem granat&awokado został wycofany 🙁

    Wersji brzoza&pomarańcza mam odrobinę na dnie i aż szkoda mi zużyć.

    Ja się przestawiłam na alverde, bo ile można czekać na łaskę rossmana… Niestety olejek z porzeczką został wycofany, ale udało mi się zrobić zapas.

  • Odpowiedz 4premiere 16 stycznia 2013 o 20:24

    Miałam je niemal wszystki chyba tego brzozowego nie, ale wszystkie maksymalnie się wchłaniały:) Nakładalam zaraz po kapieli, na rozgrzane ciało, by maskymalnie poczuc ich działanie i po 10 minutach wszystko wsiąkało idealnie:) Ale ja mam tendencję do odwodnienia skóry ciała:P
    Fajnie,że wrócą, kocham je:)
    Idalio cudnie je opisałaś.Każdy niuans.

  • Odpowiedz Anna 12 stycznia 2013 o 08:06

    Ja posiadam tylko wersję Papaja&Migdały. Bardzo ją lubię. Stosowałam na włosy, na ciało, do masażu Juniorka.
    Uwielbiam jej zapach.
    Niestety ja nie mam dostępu do Rossmanna, a w Rossie, gdzie zakupy robi mi koleżanka, jest tylko i wyłącznie ten jeden. Żałuję, bo chciałabym wypróbować inne.

  • Odpowiedz Kasia 11 stycznia 2013 o 22:23

    Ja mam Migdał&Papaja wmasowuje go w wilgotna skórę, wchłania się błyskawicznie. Kupiłam również olejek Alverede z różą relaksujący który również błyskawicznie się wchłania.
    Na razie żaden z nich mnie nie powaliła na kolana 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 14:22

      Kasia, mam alverdową różyczkę na liście. Myślę, że niedługo coś kliknę, żeby wreszcie ja spróbować. Liczę na ładny różany zapach.:)

  • Odpowiedz kreconowlosa 11 stycznia 2013 o 11:58

    lubię je bardzo do masażu 😉

  • Odpowiedz Zwyczajna o wszystkim i o niczym ... 11 stycznia 2013 o 08:52

    chetnie bym wyprobowala ale u nas ich nie widzialam i nie widze :/w rrrrrrrrrrrr

  • Odpowiedz Emilia 11 stycznia 2013 o 06:12

    oj przygarnelabym granat i avocado 🙂 nie znam,nie mam i miec nie bede niestety…za daleko

  • Odpowiedz kropeczka33 11 stycznia 2013 o 00:40

    olejki już zmieniły opakowania a ja jeszcze nie miałam okazji wypróbować żadnego z nich, chyba razem z zaległościami w blogowaniu czas nadrobić zaległości kosmetyczne. Pozdrawiam Cię serdecznie:*:*

  • Odpowiedz isabeel117 10 stycznia 2013 o 23:24

    mam jednego: granat i awokado :), dla mnie pachnie octem jabłkowym 😉

  • Odpowiedz karminowe.usta 10 stycznia 2013 o 22:31

    Nie pomyślałam o kąpieli olejowej dla dłoni. Muszę skorzystać z tej metody, ponieważ moje skórki często cierpią… Trzeba je jakoś wspomóc…
    Ja olejki nakładam na łokcie i włosy. Dzisiaj kupiłam olejek z migdałami. Zawiera udogodnienie w postaci pompki. Dość wysoko w składzie ma olej sezamowy. Jestem ciekawa, jak wpłynie na moje wysokoporowate włosy:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 14:15

      karminowe.usta, może lepiej postawić na jednoskładnikowy, np. jojoba jest silnie nawilżająca. Moje dłonie bardzo ją lubią, działa na nie lepiej niż oleje Alterry.
      Przy wysokoporowatych teoretycznie sezam powinien być ok.:)

  • Odpowiedz stref. 10 stycznia 2013 o 22:06

    U mnie dostanie tego z granatem i brzozą graniczyło z cudem, dlatego mam tylko dwa pozostałe. Zapachy podobają mi się jedynie w butelce, na skórze jakoś się zmieniają i czar pryska:/ A najbardziej wkurza mnie to, że olejek limonkowy przypomina mi zapach jakiegoś kosmetyku z dzieciństwa i nie wiem jakiego! Ogólnie dodaję tych olejków do peelingu kawowego, rzadko kładę na włosy, a do ciała to jedynie babydream dla mam:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 14:04

      stref., chyba papaja jest najbardziej popularna, nie wiedzieć czemu akurat ona…
      Pewnie dużo zależy od ph skóry, tak jak z perfumami.
      O! peeling kawowy na tych olejach do sprawdzenia, dzięki za inspirację.:)

  • Odpowiedz kubekczekolady 10 stycznia 2013 o 22:00

    Również uważam, że na włosach szału nie robią – indyjskie oleje są o niebo lepsze i wolę je nakładać na włosy czy skalp. Ale ładnie pachną, uroczo wyglądają, więc mimo wszystko je lubię :))

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 14:02

      kubekczekolady, pewnie przez te indyjskie ekstrakty (amla, henna itd.).
      No właśnie, ładnie pachną, ciekawie wyglądają i pewnie za to najbardziej je polubiłam.

  • Odpowiedz confessions of big green eyes 10 stycznia 2013 o 21:39

    Muszę koniecznie wypróbować to dodawanie oleju do kąpieli! Że ja na to wcześniej nie wpadłam:)
    buźka

  • Odpowiedz BERY 10 stycznia 2013 o 21:37

    ale przydatny post !bardzio wiele z niego wyciaglam i musze zastosowac:)

  • Odpowiedz Sekrety naszego piękna 10 stycznia 2013 o 20:32

    uwielbiam te olejki 🙂

  • Odpowiedz Szmaragdowa 10 stycznia 2013 o 20:25

    w końcu musze jakiś kupić 😉

  • Odpowiedz Nena 10 stycznia 2013 o 18:23

    Sporo zastosowań znalazłaś 🙂 Pozwolę się zainspirować, bo jak dotąd oleje lądowały głównie na moich włosach 😛

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:52

      Nena, jakoś trzeba sobie radzić z pożytkowaniem olejów 😀
      Bardzo proszę, mam nadzieje, że inspiracje okażą się trafne.

  • Odpowiedz *Natalia* 10 stycznia 2013 o 18:12

    Granat i Awokado został właśnie wycofany, ja go bardzo lubiłam :-). Czekam na pojawienie się olejku Brzoza i Pomarańcza, swój już praktycznie dokończyłam 🙁

  • Odpowiedz Mademoiselle Zu 10 stycznia 2013 o 17:54

    swietny i przydatny wpis 🙂 ja ogolnie mam ten papaja cos tam i szczerze pwiedziawszy uzylam go na wlosy tylko kilka razy ale czesciej laduje w kapieli 😉 jakos dzialanie moim zdaniem musi w polowie wychodzic z przekonania o nim a u mnie tego brak,moze dlatego,ze to rosmanowy produkt,moze dlatego,ze taki tani,nie wiem. ogolnie miec mam i miec bede ale jakos na mnie szalu nie robi.
    za to Twoj wpis super, wszystko zebrane do kupy i bardzo przydatne. wreszcie u kogos takie cos. przyjemnie sie czyta i z pewnoscia jest bardzo pomocne 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:50

      Mademoiselle Zu, dzięki wielkie! 🙂
      Też miałam podobne podejście, że jak tani i z marki rossmannowej to szału nie zrobią. No i nie zrobiły, ale uważam tak teraz po przetestowaniu a nie opierając się na swoich dziwnych przypuszczeniach.:D W kąpieli jest fajny, skóra nie potrzebuje później balsamu.

  • Odpowiedz zoila 10 stycznia 2013 o 16:44

    Nie miałam jeszcze żadnego z tych olejków. Kusi mnie ten pomarańczowy, ale nie będę płaciła za opakowanie z pompką 25 zł…

  • Odpowiedz Semper Femina 10 stycznia 2013 o 16:42

    Ja najbardziej lubiłam olejek z granatem i awokado. Niestety, nie widać go 🙁 Genialnie działał na moje włosy. Co do nowego olejku, czekam na promocję :p

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:46

      Semper, kurczę, a ja właśnie najmniej, bo przytłaczał mnie tym zgniło-octowym zapachem. Ale wiadomo, co włosy, co nos to inna opinia.
      Hehe, cwaniara.:>

  • Odpowiedz OmgSpoczi 10 stycznia 2013 o 16:39

    jestem inna ale ja ich nie stosowałam nigdy 😛

  • Odpowiedz make-up freak 10 stycznia 2013 o 15:54

    Dzięki za pomysły, bo zrezygnowałam z olejowania włosów i nie wiedziałam jak mam mój olejek wykończyc:)

  • Odpowiedz Agnusbe 10 stycznia 2013 o 15:45

    Bardzo je lubię i stosuję od dawna. Nigdy jednak w moim Rossmannie nie dorwałam tego pomarańczowego.

  • Odpowiedz Hazel Eyed 10 stycznia 2013 o 15:34

    Limonka&Oliwka i Granat&Awokado miałam (w tych nieszczęsnych starych opakowaniach, w jednym pękła mi zakrętka – dobrze, że już go wykańczałam ;)). Teraz mam Migdał&Papaja z pompką i całkiem przyjemny jest, muszę jeszcze koniecznie te wersję Brzoza&Pomarańcza wypróbować 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:39

      Hazel Eyed, w moim jednym tez pękła, ale sądziłam że to jednostkowy wynik ultra zapobiegliwości przez wylaniem.;)

  • Odpowiedz Marti 10 stycznia 2013 o 15:23

    jak zuzyję mój olejek Alverde, to pewnie się skuszę na któryś z Alterry.. mi się zmiana pompkowa podoba, szkoda tylko, że każą sobie za to płacić 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:38

      Marti, w czasach, gdy wszystko drożeje ta zmiana ceny mnie nie zaskoczyła jakoś bardzo. I tak olejki będą schodzić z półek, nawet przy konieczności dopłat. A i pewnie niedługo znajdzie się liczna grupa osób, które zmianę docenią. Moim zdaniem dobrze, że pompka weszła, nawet za te 5 zł dodatkowo. To duże udogodnienie.

  • Odpowiedz Marta 10 stycznia 2013 o 14:52

    to dziwne, ale jeszcze zadnego olejku Alterra nie mialam, czas to nadrobic :).

  • Odpowiedz bumtarabum 10 stycznia 2013 o 14:29

    Mam nadzieję, że brzoza i pomarańcza wróci, bo szaleję za wszelkimi pomarańczowymi aromatami 🙂
    Bardzo ciekawa notka.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:35

      bumtarabum, ja również mam taką nadzieję, m.in. właśnie ze względu na śliczny zapach.
      Dziękuję. 🙂

  • Odpowiedz wypad 10 stycznia 2013 o 14:21

    Kurczę, taki szał był na nie, takie nerwy jak wycofywali, petycje, itd, a tu się okazuje, że niczego nie urywa. Czekam z niecierpliwością na notkę o OCM tymi olejkami, zastanawiam się czy tak duża mieszanka olejów Cię nie zapycha 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:34

      wypad, już teraz mogę Ci napisać, że nie zapycha, ale to pewnie zasługa innego oleju, który jest moją gwiazdą wśród olejów na wszelkie skórne niedoskonałości.:)

  • Odpowiedz One_LoVe 10 stycznia 2013 o 14:12

    sporo metod wypisałaś! 🙂 używałam wersji z papają, już dawno temu się skończyła, muszę teraz kupić coś nowego.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:33

      One_LoVe, wszystkie sprawdzone, żeby nie było 😀 Właśnie Migdał&Papaja są chyba obecnie najczęściej w Rossmannach. O innych nie słyszałam i nie widziałam.

  • Odpowiedz procentova 10 stycznia 2013 o 13:48

    Miałam ich dwa olejki granat i awokado oraz limonka i oliwka 🙂
    Ten drugi był tragiczny, nieźle wysuszył mi włosy..

  • Odpowiedz gabusiek 10 stycznia 2013 o 13:25

    Posiadam wersję z limonką 😉 Muszę wypróbować też inne. Ja jestem zakochana w swoim olejku ale nie wiedziałam ,że można go używać aż do tylu rzeczy 🙂 Trzeba koniecznie wypróbować na końcówki 😀 Mimo ,że Alterra czasem ma przeciętne kosmetyki to olejki moim zdaniem są najlepszą rzeczą , którą posiadają ;))

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:30

      gabusiek, dokładnie tak samo uważam. Jeśli miałabym wybrać najlepsze produkty Alterry to byłyby to właśnie olejki no i może odżywka z Granatem.

  • Odpowiedz PureMorning 10 stycznia 2013 o 13:07

    Lubię te olejki – aktualnie mam wersję Brzoza&Pomarańcza.

  • Odpowiedz Tuśka 10 stycznia 2013 o 12:56

    mam podobne zdanie i używam również w podobny sposób- najchętniej do OCM lub jako baza do serum:)

  • Odpowiedz simply_a_woman 10 stycznia 2013 o 12:23

    u mnie na ciele sprawdzają się bez zarzutu 🙂

  • Odpowiedz Jus i Mag 10 stycznia 2013 o 11:54

    qrcze też nie mam jeszcze żadnego z tych olejków
    mimo, iż zachwalane, opisywane i polecane
    chyba czas rozdziewiczyć moją półkę 😉
    pzdr
    Jus

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:27

      Jus, heh, rozdziewiczysz jak w ogóle upolujesz :DDD Z tego co widzę po komentarzach to może na Migdała uda Ci się trafić.

  • Odpowiedz Picola 10 stycznia 2013 o 11:43

    A ja nie miałam żadnego olejku Alterry 🙂 miałam ostatnio zamiar kupić na promocji, która do mojego miasteczka nie dotarła i cały misterny plan wpiz…. Eh, ale planuję zapolować na jakiś, teraz przynajmniej wiem czego szukać 🙂
    Choć na pewno zużyję do włosów 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:26

      Picola, hehe, w moim 100 tys. mieście z 3 Rossm. też się nie postarali…
      Jak masz wysoko/średnioporowate to mogą Ci podpasować.

  • Odpowiedz Lavender 10 stycznia 2013 o 11:38

    Ja dopiero 2 dni temu kupiłam swój pierwszy olejek i jak na razie jest dobrze i stosuje go do ciała… 🙂

  • Odpowiedz Sonnaille 10 stycznia 2013 o 11:33

    Mnie do Alterry nie ciągnie, za dużo razy się już na niej sparzyłam.

  • Odpowiedz Wena 10 stycznia 2013 o 11:26

    Szalu nie robia, zeby teraz doplacac do pompki 🙂

  • Odpowiedz Malajka 10 stycznia 2013 o 11:20

    Świetny post, treściwy i konkretny 🙂 Co do olejku Granat&Awokado zgadzam się w zupełności, kiedyś byłam w jego posiadaniu i również początkowy zapach mnie oczarował, kiedy jednak byłam w połowie buteleczki używanie tego olejku kojarzyło mi się z mdlącym odpychającym zapachem i tak oto odstawiłam olejki z Alterry aż do niedawna kiedy dowiedziałam si że są dostępne w nowych opakowaniach – jak słusznie zauważyłaś przy tym cena została podwyższona dość znacznie. W moim rossmanie dostępny był niestety tylko Migdał&Papaja który zaskoczył mnie swoim działaniem, ale jestem w trakcie polowania na Brzoza&Pomarańcza 🙂 pozdrawiam gorąco 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:17

      Malajka, dzięki 🙂
      Najmniej będę tęsknić za Granatem, ten zgniło-octowy zapach na skórze bardzo mnie zniechęcał. Nie wiem, czy on się psuł czy co, ale na pewno więcej go nie kupię.
      Pozdrawiam! 🙂

  • Odpowiedz Beauty_Station 10 stycznia 2013 o 11:10

    Bardzo fajne podsumowanie 🙂 Jeszcze nie miałam okazji używać tych olejków. Raczej staram się nie ulegać blogowej modzie, choć możliwe że kiedyś po nie sięgnę.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:15

      Beauty_Station, dzięki 🙂
      Z blogowymi modami jest tak, że albo złapie się haczyk i kupuje, albo zniechęca przesytem tych modnych produktów. Ja byłam w pewnym momencie na granicy.

  • Odpowiedz kurka 10 stycznia 2013 o 11:10

    Ja mam migdał&papaja i bardzo go lubię 🙂 Używam go najczęściej do nawilżania ciała, szczególnie nóg i u mnie sprawdza się bardzo dobrze, wchłania się też dosyć dobrze, no i jego zapach bardzo mnie relaksuje 🙂 Do włosów raczej nie używam, wolę BDFM albo sam olej winogronowy 🙂 W sumie muszę przetestować go w kąpieli dla dłoni, jakoś nigdy na to nie wpadłam. Kusi mnie brzoza&pomarańcza przez ten bardziej treściwy skład. Ale się rozpisałam :p

  • Odpowiedz WhiteInnocentt 10 stycznia 2013 o 10:53

    Aż nie mogę uwierzyć, że NIGDY nie miałam żadnego olejku Alterry 😉 Po Twoim poście w weekend koniecznie odwiedzę Rossmanna 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:14

      WhiteInnocentt, mam nadzieję, że uda Ci się w ogóle jakiś kupić, bo z ich dostępnością to teraz różnie bywa.

  • Odpowiedz Aleksandra. 10 stycznia 2013 o 10:52

    Kurcze no jakoś nigdy nie miałam na nie parcia… może dlatego, że zakupiłam wcześniej olejek Alverde, który jest dobry, ale szału nie robi, więc się troszkę zniechęciłam 🙂 I rzeczywiście wolę te oleje, które można kupić w sklepach z półproduktami (arganowy <3) 🙂

  • Odpowiedz Słomka 10 stycznia 2013 o 10:49

    Muszę przyznać, że tak ciągle koło nich chodziłam, chodziłam, ale nigdy nie mogłam się zdecydować. Potem wycofali. Może skuszę się w końcu po powrocie, chociaż dalej nie jestem przekonana.
    Zrób tę aktualizację OCM, ja Cię ładnie proszę 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:12

      Słomka, zrobię, zrobię, tylko nie obiecuję, że szybko, bo w kolejce stoi kilka notek.:)

    • Odpowiedz Słomka 12 stycznia 2013 o 13:53

      Spoko, spoko, nie pali się. Poczekamy, popachniemy…

  • Odpowiedz ksenka 10 stycznia 2013 o 10:42

    A ja ich dalej nie mam, bo jak się ocknęłam że wreszcie kupię i wypróbuje to zniknęły z półek i u mnie nadal ich nie ma heh aż wstyd ale jakoś nie miałam takiego parcia by je mieć, bo do włosów bym ich nie użyła do twarzy też i zostaje mi tylko wypróbowanie do ciała, a że mam tyle tych oliwek do ciała to jakoś się nie spieszyłam z kupnem alterry, no ale jak znajdę wreszcie w rossmanie to może kupię ;P

  • Odpowiedz Angel Kubicka 10 stycznia 2013 o 10:41

    Są dobre i tanie 🙂 osobiście lubię bardzo 🙂

  • Odpowiedz 45 stopni 10 stycznia 2013 o 10:30

    Stosowałam na włosy, ale się skończył… Muszę kupić i powrócić do tego 🙂

  • Odpowiedz Fraise26 (My strawberry fields) 10 stycznia 2013 o 10:25

    Moje oleje leżą zakurzone na półce. Muszę koniecznie wypróbować Twoje propozycje!

  • Odpowiedz Mirielka 10 stycznia 2013 o 10:21

    Nie używałam tych olejków, aż mi głupio. Mimo wszystko nie wiem czy się skuszę, chociaż po Twojej recenzji ta pomarańcza z brzozą mnie zainteresowała 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:08

      Mirielka, dlaczego głupio? Przecież to żadna konieczność, widocznie nie miałaś takiej potrzeby.:)
      Brzoza&Pomarańcza jak dla mnie jest najbardziej odżywcza.

  • Odpowiedz tonia 10 stycznia 2013 o 10:14

    JA co prawda nie używałam olejków alterry, tylko Alverde, ale u mnie też dużo lepiej sprawdzają sie te powiedzmy "jednoskladnikowe": kokosowy, lniany, migdalowy itd;)
    A odnośnie tego ze ten antycellulitowy jest najlepszy, to w alverde zauwazyłam to samo;) Może dlatego są droższe ?!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 13:07

      tonia, z olejków Alverde miałam tylko jeden, porzeczkowo-paczulowy, który notabene bardzo lubię. Hmm, coś w tym jest, że te jednoskładnikowe mają bardziej skoncentrowane działanie. Widocznie nie w ilości tkwi siła. Z tych jednoskładnikowych do ciała lubię ze słodkich migdałów, bo jest lekki i nawilżający, natomiast do włosów wspomniany kokos, lniany i łopianowy.:)
      CO do Brzozy&Pomarańczy to wydaje mi się, że jest lepszy od pozostałej trójki ze względu na olej jojoba na drugim miejscu.

  • Odpowiedz Nepenthes 10 stycznia 2013 o 10:01

    Kilka miesięcy stosowałam jeden z olejków Alterry do olejowania włosów (jako mój pierwszy), szału nie robił, w porównaniu z tym, co daje mi olejek kokosowy. Tak sobie myślę, że istnieje na świecie olej, który jeszcze lepiej wpływałby na moje włosy, tylko gdzie go szukać? ;D

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 12:47

      Nepenthes, może masz włosy o niższej porowatości jak ja? U mnie to samo – kokos działa super, a już te mieszanki Alterry bardzo, bardzo przeciętnie. Hmm, być może istnieje, ale kto wie.:D A próbowałaś indyjskich na bazie kokosa, np. Bhringraj?

    • Odpowiedz Nepenthes 13 stycznia 2013 o 10:55

      Przeszukując informacje dostępne na wielu blogach odnośnie porowatości ustaliłam, że z moimi włosami jest trochę tak a trochę siak, czyli trochę pasują do jednej grupy a trochę do drugiej (bardziej jednak pasowały do tej o niskiej porowatości). Bałam się jednak olejku kokosowego z uwagi na to, że moje włosy lubią się puszyć bo tak już mają, z natury są falowane, więc troszkę wilgoci i kręciołki na czubku głowy gotowe !

      Nie próbowałam jeszcze tego typu olejków ale na pewno spróbuję! Czytałam chociażby Twoje opinie na jego temat i bardzo mnie zaciekawił, więc jak zużyję jeszcze trochę mojej Vatiki, pewnie skuszę się na Bhringraj.

  • Odpowiedz Malwina 10 stycznia 2013 o 09:59

    świetny post:) nie wiem czemu do tej pory nie używałam tych olejków właśnie do dłoni. Dziękuję za podsunięcie pomysłu 🙂

  • Odpowiedz naughtynotnice0 10 stycznia 2013 o 09:57

    ja wlasnie nigdy ich nie probowalam:)

  • Odpowiedz maka 10 stycznia 2013 o 09:56

    Mnie nie urzekły, może właśnie dlatego, że: nie olejuję włosów, nie zażywam kąpieli tylko prysznic i nie stosuję OCM 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 12:43

      maka, ale do polubienia olejków nie trzeba ani olejować włosów, ani wlewać ich do kąpieli ani też stosować OCM. Możesz po prostu wcierać je w ciało po prysznicu. :)))

  • Odpowiedz niemenka88 10 stycznia 2013 o 09:53

    świetny post! na część zastosowań bym nie wpadła, a są przecież takie łatwe 🙂 sama posiadam olejek z Migdałami i papają, ale jego zapach jest dla mnie trochę zbyt mocny i czasem boli mnie od niego głowa, może się jeszcze jakoś przekonam 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 12:40

      niemienka88, dzięki 🙂 pewnie ta intensywna słodycz Cię przytłacza? Może warto go rozcieńczyć z olejem bezzapachowym. Dobrym nośnikiem jest olej ze słodkich migdałów (możesz go kupić w sklepach z półproduktami albo w aptece).:)

  • Odpowiedz Obsession 10 stycznia 2013 o 09:36

    Zastąpiłam wszelkie oleje do włosów masłem do ciała, dzięki Tobie :] jestem zadowolona z tej zmiany.
    Oleje stosuję zatem solo lub na buzię (tu zachowując ostrożność).

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 12:39

      Obss, cieszę się, że pomysł kremowania sprawdził się u Ciebie.:) Włosy będą wyglądały fajnie a i w szafce zyskasz miejsca na nowe mazidła.:)
      Na buzię nie solo, pod krem, na krem?

  • Odpowiedz JuicyBeige 10 stycznia 2013 o 09:34

    Lubię je, szału nie robią, ale są fajne:) Zdecydowanie używam ich tylko w dwóch wariantach, do kąpieli i po kąpieli i tak sprawdzają się u mnie najlepiej:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 12:37

      Juicy, u mnie też szału nie robią, są po prostu ok.:)
      Te dwa warianty są fajne, choć wole bardziej kąpielowy, bo przy wcieraniu solo bywa, że nie wchłaniają się szybko i muszę męczyć się z tłustawa powłoczką.

  • Odpowiedz Gwiazda 10 stycznia 2013 o 09:32

    Ja raczej nie dałam się porwać tej "olejkowej mani" 😉

  • Odpowiedz 9thPrincess 10 stycznia 2013 o 09:29

    Ja też najbardziej lubię brzoza&pomarańcza, natomiast najmniej tęskniłabym za awokado z granatem. Co do olejków ogólnie to bardzo je lubię stosować po prysznicu jeszcze na wilgotną skórę. A miałaś może ten słynny olejek porzeczkowy Alverde?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 00:46

      9thPrincess, ja również najmniej tęsknię za wersją z granatem, zapewne przez ten dziwny, zgniło-octowy zapach na mojej skórze… Miałam, baardzo go lubię.:) Link z recką jest pod zdjęciem.

  • Odpowiedz France30 10 stycznia 2013 o 09:28

    Miałam wersje z limonką i bardzo się z nią polubiłam 🙂 Dobrze działała na moje włosy. Szkoda, że teraz będą droższe, choć nie przeczę, że pompka to bardzo dobry pomysł. W sklepach widziałam tylko wersje z migdałem, reszta też już weszła z powrotem do sprzedaży? 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 stycznia 2013 o 00:43

      W limonce całkiem fajny był zapach, najmniej słodki z całej czwórki.
      Szkoda, ale z drugiej strony ciężko oczekiwać ulepszeń bez wpływu na cenę. Zwłaszcza, że wszystko drożeje. Chyba jeszcze nie ma wszystkich w sprzedaży. Wydaje mi się, że tylko właśnie ta migdałowa wersja pojawia się w sklepach najczęściej.

  • Odpowiedz cammie 10 stycznia 2013 o 09:15

    Też mam wrażenie, że brzoza i pomarańcza to najlepszy wariant. Tylko ten olejek powodował, że po aplikacji na ciało (zwłaszcza po gorącej kąpieli, kiedy skóra była lekko rozpulchniona) czułam mrowienie, czyli zdecydowanie składniki aktywne działały. Niesamowicie się cieszę, że olejki wróciły do sprzedaży, pal licho te dodatkowe pięć złotych.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 11 stycznia 2013 o 23:50

      cammie, wydaje mi się, że to mrowienie to działanie limonenu albo olejku pomarańczowego. Oba mogą skórę podrażniać, działają alergizująco a w małym stężeniu powodują zapewne lekkie mrowienie.
      Ta zmiana pewnie niewiele zmieni. Dziewczyny, które pokochały alterrowe olejki i tak będą je kupować.

  • Odpowiedz Goldika 10 stycznia 2013 o 09:12

    Mam 3 buteleczki olejków Alterry. Dwie nieotwarte, a papaję męczę i męczę i wymęczyć nie mogę. Mnie te olejki jakoś nie zwaliły z nóg. Z włosami nic mi nie robiły zadziwiającego. Może spróbuję jeszcze dać na twarz 🙂

    Co do kremowania włosów to wolę jednak olejowanie 🙂 nakładałam krem Isany kakaowy, włosy są jakieś takie sztywne. A efekt nie tak fajny jak po nałożeniu oleju 🙂

  • Odpowiedz Cinnamonne's Beauty Corner 10 stycznia 2013 o 09:11

    Ach, moje ukochane… A u mnie w Rossmannie wciąż ich brak…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 11 stycznia 2013 o 23:34

      Gdy byłam ostatnio w moim Ross to też ich nie widziałam. Mam nadzieję, że pojawią się wkrótce, zwłaszcza pomarańczowy.:)

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: