Co kupić? Co przeczytać? Inspiracje Lifestyle

7 życzeń na mojej wiosennej wishliście

www.instagram.com/idaliastyle

Po zimowym odrętwieniu organizowanie wiosennej codzienności jest niczym terapia. Na przykład, na przesilenie, bo kto nas nie narzeka teraz na brak energii i przewlekłe zmęczenie? Mnie taki stan dotyka co roku i co roku robię wszystko, żeby poprawić sobie samopoczucie. Poza oczywistymi, jak zaczytywanie się książkach, gotowaniem, piciem ulubionej herbaty i odpoczynkiem, najlepiej na świeżym powietrzu, najwięcej przyjemności sprawia mi obecnie uzupełnienie garderoby w podstawowe elementy (takich, które pomieszczą rosnący brzuszek :)), planowanie zmian wnętrzarskich, wyprawki dla córki i innych miłych rzeczy, które umiliłyby mi codzienność. O tych ostatnich luźny, weekendowy wpis na dziś. 🙂

Fatum i furia Lauren Groff

O niektórych książkach naczytam się i nasłucham tak dużo pozytywnych opinii, że z miejsca mam ochotę zacząć je czytać. Tak było z Fatum i furią Lauren Groff. Do tego ta piękna okładka ♥ , która kojarzy mi się z jednym z ulubionych dzieł, mianowicie drzeworytem Wielka fala w Kanagawie autorstwa Hokusai Katsushiki. Sprawia, że książka marzy mi się w wersji papierowej. Pozwólcie, że zacytuję opis fabuły z księgarni (opis i okładka z bookmaster.com.pl – miejsce warte uwagi ze względu na szeroki asortyment i świetne zniżki książkowe):

Każdy związek ma dwie twarze.
Każda historia ma dwie strony.
Zwłaszcza gdy kluczem do idealnego związku nie jest prawda, ale mroczny sekret.

Fatum i furia jest jak rozsypująca się układanka. Gdy wszystko wydaje się jasne, prawda zaczyna wychodzić na jaw. Fatum to opowieść Lancelota o spotkaniu kobiety, która odmieniła jego życie, w Furii Mathilde mówi o tym, jak było naprawdę. Dwadzieścia cztery lata, dwoje ludzi. Misternie splecione perspektywy porywają i hipnotyzują, a nieoczekiwany zwrot akcji sprawia, że czytelnik musi zakwestionować wszystko, co do tej pory wiedział o związku Lancelota i Mathilde. Pokazując ciążące nad człowiekiem fatum i władające nim demony – furie, Lauren Groff odkrywa istotę bliskości i samotności, porusza to co sekretne, skrywane i mroczne. O tej powieści nie da się zapomnieć.

Zaciekawione? Ja bardzo!

Nowa Jadłonomia

Moja lista książek o gotowaniu niepokojąco rośnie. Często gotuję z przepisów z internetu, ale jednak, co książka, to książka. Nacieszam oczy zdjęciami, nie tylko potraw, ale często też z podróży, kontempluję zapach i fakturę papieru. Przykładem takiego książko – albumu są pozycje spod ręki Marty Dymek. Piszę pozycje, bo jestem przekonana, że druga książka będzie co najmniej tak samo gruba, porządnie napisana oraz wydana, jak pierwsza. Nowa Jadłonomia nadchodzi, a ja już zacieram ręce i szykuję garnki. To będzie piękny urodzinowy prezent! (polecam Wam zamówienie w przedsprzedaży, co sama już oczywiście uczyniłam :)).

Perfumy Pour Femme Lacoste

Nie przypuszczałabym, że kiedykolwiek spodobają mi się na mojej skórze perfumy o takich nutach. Być może to kwestia ciąży i innego odbiory zapachów? W każdym razie Pour Femme są dalekie od tego, co do tej pory nosiłam i lubiłam. Ani orientalne, ani ciężkie, ani dymne, ani słodkie w rozumieniu słodyczy wanilii czy owoców. To całkiem inna historia. Pour Femme pachną jak mieszanka pudrowości, kwiatów, nut mydlanych i odrobiny cytrusów. Są eleganckie, pasują do dziennych, prostych stylizacji i na tyle mało popularne, że nie spotykam ich na innych kobietach. Na początku wydawały mi się raczej bliskoskórne, ale z reakcji otoczenia, bardzo pozytywnych zresztą, wiem, że mają wyczuwalny, lecz nienachalny ogon.
Miałam małą buteleczkę tego zapachu (dziękuję Magdalenie z ekipy Douglas Polska za idealnie trafiony prezent na Dzień Kobiet!) i nie wyobrażam sobie, żebym nie kontynuowała tej znajomości. Na liście pojawia się pełnowymiarowe opakowanie. ♥

Travalo

Noszenie ciężkich toreb nie jest dobre dla zdrowia pleców, a jednak większość z nas chce mieć przy dobrze zaopatrzoną kosmetyczkę czy mini apteczkę i targa na ramieniu ciężary. Ja lubię mieć przy sobie, poza tysiącem niezbędnych rzeczy, również perfumy. O ile noszenie małej buteleczki jest do przyjęcia, o tyle dużej, szklanej flaszki już nie. Na szczęście ktoś wymyślił sprytny sposób na transportowanie perfum w lekkiej, niewielkiej kapsułce. Muszę w końcu wykorzystać ten patent, by mieć ulubiony zapach zawsze pod ręką.

Podkład Catrice HD Liquid Coverage

O tym podkładzie krążą już legendy. Nie jestem pewna, czy z powodu tego, że to kosmetyczny rodzaj białego kruka, czy faktycznie jest tak fenomenalny, że na jego temat czytam wręcz peany. Jeśli uda mi się w końcu natrafić na najjaśniejszy odcień HD Liquid Coverage to chętnie przekonam się w czym rzecz. A Wy już próbowałyście go?

Bransoletka z imionami dzieci

Po urodzeniu mojego syna zapragnęłam mieć przy sobie coś, co zawsze będzie symbolizować jego obecność w moim życiu, będzie znakiem, że obok mnie pojawił się ktoś wyjątkowy. Wiecie, wygrawerowane imię, choćby literka, coś w tym stylu. Uwielbiam personalizowaną biżuterię, a jego narodziny były impulsem, by kupić naszyjnik Ani Kruk „Krąg życia” z serii Believe. Poprosiłam o wypisanie na okrągłej blaszce jego imienia. Teraz też mam podobny plan. Myślę nad bransoletką lub druga zawieszką do kompletu dla malutkiej Julii.

Multigwiazdki Be My Lilou

Szalenie podobają mi się wielokrotnie przebite uszy, ale jak dotąd byłam takim cykorem, że z obaw o ból i różne sprawy z infekcjami po przekłuciu oddalałam tę decyzję. Na szczęście chyba będę mogła tę pozycję z listy „do zrobienia” skreślić, bo odkąd na rynku są nausznice tak piękne, jak złote multigwiazdki Be My Lilou, wizyta w salonie kosmetycznym jest zbędna. No to już zdradziłam moje kolejne biżuteryjne marzenie. ♥

Dziewczyny, zdradźcie swoje zachciewajki wiosenne. Co znajduje się na Waszych listach życzeń?

(P.S. Zdjęcia możecie śmiało powiększać :))

Wpisy, które mogą Ci się podobać

15 komentarzy

  • Odpowiedz Daria 26 kwietnia 2017 o 09:50

    Och, te gwiazdki to marzenie. Ostatnio przestałam nosić kolczyki, ale jak zobaczyłam te, to stwierdziłam, że chyba wrócę do tego zwyczaju:)

  • Odpowiedz aGwer 13 kwietnia 2017 o 13:41

    Może kolczyki zażyczę sobie na święta? 🙂

  • Odpowiedz Dama Pikowa 9 kwietnia 2017 o 22:38

    Mam ten zapach Lacoste i osobiście go uwielbiam. Ostatnio wróciłam do niego po kilku latach przerwy i na nowo się w nim zakochałam. 🙂 A jeśli chodzi o zachcianki wiosenne, to na pewno książka Skin Coach, którą planuję w końcu przeczytać oraz jakiś fajny wiosenny płaszczyk. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  • Odpowiedz Lespa.pl 9 kwietnia 2017 o 19:57

    Ciekawy post. U mnie co chwilę pojawiają się kolejne rzeczy, które chciałabym sobie zakupić i zazwyczaj są tą kosmetyki, na które niestety wydaję najwięcej. Jednak w tym miesiącu postawiłam na książki 🙂

  • Odpowiedz B. 9 kwietnia 2017 o 07:58

    Gratulacje Magdo! Dużo uśmiechu i radosnego czasu wyczekiwania na Kruszynkę 🙂

  • Odpowiedz Fiołek88 9 kwietnia 2017 o 07:35

    Podkład Catrice HD Liquid Coverage upolowałam go w końcu – najjaśniejszy odcień… niestety ciemnieje na buzi… i tyle z magii – a uwielbiam produkty Catrice i miałam nadzieję, że w końcu uda mi się zastąpić MaxFactor bo choć go lubię to też nie jest idealny, ale poszukiwania ideału trwają 🙂 Lista życzeń: lokówka, nie umiem się zdecydować… i od jakiegoś czasu chodzi za mną kupno perfum – moje mi się troszkę znudziły 🙂

  • Odpowiedz Ania 9 kwietnia 2017 o 06:39

    Może wreszcie skuszę się na ‚Jadłonomię’ bo dużo cudowności słyszałam, a nigdy nie próbowałam 🙂

  • Odpowiedz Kammin 8 kwietnia 2017 o 22:15

    Książkę muszę przeczytać A co do podkładu hmyyyy jakiś czas temu recenzowalam że super idealny itp. Teraz najjasniejszy kolor sciemnial w opakowaniu. Straciłam ulubieńca, muszę napisać druga recenzje i szukać jasnego podkładu. Także warto spróbować ale warto liczyć się z tym że nie dość że ciemnieje na twarzy to dodatkowo nawet i w opakowaniu. Jestem rozczarowana.

  • Odpowiedz Miskejt.pl 8 kwietnia 2017 o 10:25

    Nowa Jadłonomia to jedno, ale nowy i pierwszy Ervegan – chyba kupię w pierwszej kolejności 🙂 kolczyki urocze, ja jestem bardzo zadowolona z moich liściastych gałązek z Apartu 🙂

  • Odpowiedz Idyllaablog 7 kwietnia 2017 o 16:15

    Mam najjaśniejszy podkład Catrice i wiesz co? Niby jest fajny a jednak oksyduje przynajmniej o połowę :(.Poza tym jest super,pięknie się wtapia.Wiosenna Wishlista to jak na miłośniczkę świec przystało nowy zapach Yankee czyli Happy Spring:).Zakochałam się w jego opisie o etykiecie już nie wspomnę!:).Mam w planach kupić minimalistyczną bransoletkę i również wygraferować małe T ,na cześć mojego synka:).Zdrówka dla mamy i córeczki:)

  • Odpowiedz Kaczka z piekła rodem 7 kwietnia 2017 o 09:17

    U mnie powoli większość zachcianek to kompletowanie wyprawki dla bobasa 🙂

  • Odpowiedz joanna 7 kwietnia 2017 o 09:12

    O jej, tez jestes w dwupaku? Gratuluje! Mnie wzielo na ubrania ciazowe z funkcja karmienia, przy Synku nie inwestowalam az tak duzo w ciuchy, wychodzac z zalozenia, ze jakos dam rade, ze to przejsciowe, ze przeciez. Dopiero po kilku miesiacach karmienia kupilam kilka bluzek, i jedyne, czego zalowalam, to ze nie zaopatrzylam sie w nie wczesniej. Na szczescie karmilam na tyle dlugo, ze sie to jakos zamortyzowalo ;). Tym razem topy i sukienki do karmienia sa podstawa mojej ciazowej garderoby, i nie moge przestac ich kupowac, choc termin mam juz bardzo blisko 🙂
    Wzielo mnie tez na materialy do szycia (dresowka, drecotton), bo koncowke ciazy spedzam w domu, i umilam sobie czas DIY.

  • Odpowiedz SpradaMakeup 7 kwietnia 2017 o 08:47

    Fajny wpis! U mnie jak zwykle, chciejstwo na wszystkich frontach Mam ochotę na pielęgnacje, gadżety z nią związane, kolorówkę ale też jakieś ubrania – o! – zapach też by się przydał

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: