5 świetnych odkryć urodowych
Beauty,  Co kupić?,  Inspiracje,  Lifestyle

5 świetnych odkryć urodowych

Za odkryciami lifestylowymi podążają odkrycia z kategorii urodowej. Co w dzisiejszym odcinku? Między innymi, urządzenie do domowej mikrodermabrazji, preparat zagęszczający włosy i nowoczesna ostrzałka do wkładów, która sprawi, że zaoszczędzimy na ostrzach do depilacji. Jeśli Was zainteresowałam, zapraszam dalej!

Razopit, nowoczesna ostrzałka do wymiennych wkładów

Razorpit to niepozorny gadżet, który będzie przydatny dla każdego, kto używa ręcznych maszynek z wkładami wymiennymi. Ja taką depilację wybieram często, ponieważ jest najmniej bolesna i szybka. Na czym polega działanie Razorpit? Funkcjonuje podobnie do tradycyjnych ostrzałek do brzytew. Na pewno kiedyś widzieliście, na przykład w filmach, jak dawniej ostrzyło się brzytwy – na skórzanym pasku. Nowoczesna wersja jest zgrabna, lekka, elegancka i minimalistyczna. Przypomina średniej wielkości płaski smartfon, a zbudowana jest z plastikowej osłonki i silikonowego paska. Pasek posiada dwie funkcje: czyszczenie wkładu z martwego naskórka i resztek włosów oraz jego ostrzenie. Według producenta, który przysłał mi Razorpit do przetestowania, ten sprytny gadżet ma zwiększać żywotność ostrzy 10-krotnie (150 użyć jednego wkładu). Na tę chwilę jeszcze tego stwierdzić nie mogę (używam go krócej niż miesiąc), ale na pewno mogę powiedzieć, że wkłady są bardzo dobrze wyczyszczone i przygotowane do następnej depilacji. A jak w ogóle wygląda używanie maszynki z Razorpit? Wystarczy, że po goleniu nawilżymy silikonowy pasek odrobiną żelu lub pianki i przeciągniemy ostrzem w górę i w dół. Następnie jak zwykłe spłukujemy zanieczyszczenia ciepłą wodą i pozostawiamy maszynkę do wysuszenia. Zauważcie też, że ostrzałka znajdzie zastosowanie nie tylko w kobiecej łazience, ale też jest fajnym pomysłem na prezent dla Waszego mężczyzny. 🙂

A jeśli mowa o prezentach, jedną ostrzałkę chętnie sprezentuję jednej z moich Czytelniczek lub Czytelników. Napiszcie w komentarzu (pod tym wpisem lub na blogowym Facebooku) hasło: → chcę wypróbować Razorpit ← a do końca grudnia wśród komentarzy wybiorę jednego laureata. Wyniki ogłoszę do 4 stycznia 2017 r.

Więcej o Razorpit przeczytacie na stronie: http://www.razorpit.sklep.pl/

Dziękuję za wszystkie zgłoszenia! Nagroda leci do Agnieszki Zimoląg. Gratulacje! Czekam na wiadomość meilową z Twoimi danymi do 10 stycznia 2017 r. 🙂

5 świetnych odkryć urodowych

Philips VisaCare, urządzenie do domowej mikrodermabrazji

Być może pamiętacie, jak wielokrotnie pisałam o uporczywych przebarwieniach, które zostały mi po ciąży? Mimo, że hormony po kilku tygodniach wróciły do stanu przedbłogosławionego 🙂 to plamy na skroniach i czole nadal przypominały mi minione 9 miesięcy. Kremy, maści i lekkie peelingi kwasowe odrobinę złagodziły problem, ale go niestety nie zlikwidowały. Nie bez przyczyny wspominam o przebarwieniach przy okazji VisaCare Philips. Dopiero to urządzenie spowodowało, że mogłam odłożyć na bok mocno kryjące podkłady czy korektory. Plamy z każdym kolejnym użyciem blakły aż praktycznie całkiem przestały być widoczne. Efekt widoczny gołym okiem był po mniej więcej 5-6 zastosowaniach (dwa razy w tygodniu). Poza tym, że pomógł mi pozbyć się największego utrapienia ostatnich miesięcy, ekstremalnie wygładził i zwężył pory. Kremy nakładane po zabiegu wchłaniają się ekspresowi. Generalnie cera wygląda fantastycznie, jet promienna i gładka, a jej struktura w dotyku zmieniła się, jest jakby grubsza i bardziej zwarta. Nie napisałam jeszcze na czym w ogóle polega działanie VisaCare. Urządzenie to, swoją drogą świetnie zaprojektowane i wyglądające naprawdę ładnie, za pomocą peelingującej końcówki ściera i masuje naskórek, jednocześnie zasysając usunięte fragmenty z powierzchni skóry. Po prostu przykładamy je do umytej i suchej twarzy i przesuwamy delikatnie po każdej strefie (omijając najdelikatniejsze miejsca jak okolice oczu i ust) a VisaCare robi całą robotę. Urządzenie posiada dwie końcówki: sensitive i normal. Ja od początku, od kilku tygodni używam wciąż tej pierwszej, ale myślę, że wkrótce przerzucę się na drugą, bo skóra już przyzwyczaiła się do pierwszego, delikatnego poziomu mikrodermabrazji.

Odżywczo – regenerująca Esencja – odżywka do włosów WS Academy

Znacie może program Ostre cięcie, który był emitowany na kanale TVN Style? Kilkakrotnie zdążyło mi się go oglądać, dzięki czemu poznałam tajniki pracy fryzjera i to, jaka powinna wyglądać profesjonalna usługa i podejście do klienta. Mając w pamięci dotychczasowe doświadczenia z fryzjerami, mogłam porównać to, jak byłam podejmowana w salonach, jak chciałabym być obsługiwana i jak powinnam być. Ale żeby nie zobaczyć z tematu. Prowadzącymi program są Andrzej Wierzbicki i Tomek Schmidt, fryzjerzy, koloryści, po prostu profesjonaliści w swoim fachu, do których chciałabym kiedyś trafić na cięcie lub farbowanie włosów. Niedawno wypuścili pod swoimi nazwiskami produkty do pielęgnacji: esencje odżywcze i eliksiry myjące dostępne w Rossmannie. Zdecydowałam się wypróbować Esencję – odżywkę z paczulą wonną i był to bardzo dobry wybór. Włosy wyglądają po niej bardzo dobrze – są sypkie, lekko dociążone, miękkie, błyszczą się i łatwo poddają stylizacji. Poza tym pięknie pachną, co zawsze kojarzyło mi się z efektem po wyjściu od fryzjera lub użyciu produktu z profesjonalnej serii fryzjerskiej. Ciekawią mnie jeszcze inne kosmetyki WS Academy, dlatego pewnie to nie pierwsza wzmianka o nich.

5 świetnych odkryć urodowych

Nioxin. Night Density Rescue – preparat zagęszczający włosy

Standardowo w okresie jesiennym zauważam u siebie wzmożone wypadanie włosów. Moja dieta jest wręcz wzorowa, nieprzetworzona, oparta na warzywach i owocach, czysta, w dużej mierze wegetariańska. Mimo to rokrocznie wypadanie pojawia się. W tym roku postanowiłam, że wypróbuję polecany przez moją koleżankę Nioxin. To wcierka oparta na innowacyjnej technologii NIOXYDINE 24, wykorzystująca kompleks silnych, przeciwutleniaczy, neutralizujących wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się skóry. W produkcie zawarta została dodatkowo kompozycja biotyny, kofeiny i wyciągu z imbiru, która stymuluje wzrost nowych włosów. Preparat ma za zadanie sprawić, by rosły nie cienkie i osłabione włosy a mocne i zdrowe. Aplikuje się ją na skórę głowy na noc, za pomocą wygodnej pipety. W zapachu przypomina mi morskie perfumy, czuć też intensywną woń alkoholu (ważny składnik wcierek, który pomaga przedrzeć się składnikom aktywnym wgłąb skóry). Czy jestem zadowolona z efektów? Po ponad dwumiesięcznej kuracji rezultat jest bardzo pozytywny. Na szczotce i w spływie wanny przestały zalegać włosy, nie zauważam ich też na poduszce czy gumce, po rozplątaniu kucyka. Wypada ich kilka- kilkanaście na dzień, przynajmniej tyle potrafię zlokalizować. Działanie Nioxin. to to, czego oczekiwałam, dlatego przed świętami zrobiłam sobie mały prezent w postaci drugiego opakowania. ❤

Kompresy odświeżające pod oczy Dr. Haushka

Ostatnie, ale nie mniej ważne to kompresy odświeżające powieki i okolice oczu od Dr. Haushki. Jako osoba, która dużo pracuje na komputerze, często narzekam na wysuszone spojówki, ale też na zmęczoną skórę wokół oczu. Do tej pory stosowałam klasyczne kremy i żele chłodzące, ale nie zawsze dawały sobie rade z nawodnieniem i redukcją opuchlizny. Kompresy Dr. Haushki wniosły nową jakość do mojej pielęgnacji okolic oczu. Kosmetyk, w 100% naturalny, oparty o wyciągi z roślin, zamknięty jest w 10 buteleczkach po 5 ml. Aplikuje się go na dołączone płatki (waciki) i przykłada do oczu na 10-15 min. Kompresy wyraźnie koją, nawilżają i przynoszą prawdziwą ulgę po kilku godzinach przed ekranem. Skóra jest rozświetlona, miękka, znika napięcie i suchość. Ich zaletą jest fakt, że mogą stosować je osoby noszące szkła kontaktowe (zaliczam się do nich :)).

Co z kategorii kosmetycznej odkryliście fajnego w ostatnim czasie? A może znacie któryś z wymienionych wyżej kosmetyków lub gadżetów? 🙂

5 świetnych odkryć urodowych

38 komentarzy

Odpowiedz na „ILONAAnuluj pisanie odpowiedzi

%d bloggers like this: