5 najlepszych polskich naturalnych marek kosmetycznych

Do pielęgnacji cery podchodzę bardzo serio, starannie o nią dbając i wybierając to, co na nią codziennie nakładam. To nie tylko kwestia tego, że jest kapryśna i problematyczna, ale też świadomości, że odpowiednia troska dziś, w przyszłości zaprocentuje być może płytszymi zmarszczkami i w ogóle lepszą kondycją. Najlepsze kosmetyki są bogate w składniki aktywne, wręcz wypełnione dobrem pochodzącym z roślin. Takich produktów poszukuję i takie wybieram do swojej pielęgnacji. I dobrze, gdy są polskie, bo lubię wspierać rodzime marki. Wiecie, jakie polskie marki są wiodącymi w segmencie kosmetyków naturalnych?

Do dzisiejszego zestawienia wybrałam 5 marek, które lubię, którym ufam i których kosmetyki regularnie kupuję.

Sylveco, Vianek i Biolaven

Sylveco to marka – matka, powstała jako pierwsza. Jej kosmetyki oparte są na betulinie, czyli wyciągu z brzozy. W asortymencie posiada produkty od tych do pielęgnacji twarzy i ciała, przez kosmetyki do higieny, kończąc na włosach. Każda z kategorii ma swoją perełkę: lekki krem brzozowy do twarzy, płyn micelarny i peelingi, kojący balsam do ciała, werbenowy żel pod prysznic oraz lnianą maskę do włosów.

Więcej o kosmetykach Sylveco przeczytacie we wpisach:

Biolaven i Vianek to stosunkowo młode marki i je znam trochę słabiej niż Sylveco. Zdążyłam jednak wypróbować kilka kosmetyków i znalazłam wśród nich „swoje”. Biolaven oparł swoje produkty na wyciągu z lawendy oraz oleju winogronowym, a zachwycił mnie płynem micelarnym (wspaniale zmywa makijaż, nawilża, łagodzi) i żelem myjącym do twarzy (nie wysusza, nie podrażnia, delikatnie obchodzi się z cerą). Vianek natomiast to marka, która poza pięknymi kwiatowymi opakowaniami nawiązującymi do polskiej tradycji, w swoich kosmetykach zamknęła wyciągi z polskich ziół. Mnie urzekły zapachy tych produktów – niezwykle przyjemne, odprężające i takie naturalne oraz bardzo przemyślane formuły. Do ulubieńców zaliczam nawilżającą odżywkę oraz odżywczą maskę do włosów.

  • Jeśli jeszcze nie znacie Sylveco i jej młodszych marek, zapraszam do konkursu organizowanego przez sklep Herbaya. Do wygrania są zestawy kosmetyków właśnie tych marek. Sklep Herbaya to jedno z zaufanych miejsc, gdzie zaopatruję się w produkty naturalne.

 

Orientana

O Orientanie wspomniałam kilka dni temu, gdy pisałam o mojej obecnej jesienno – zimowej pielęgnacji. Pytałyście o maseczki, o kremy, dlatego postanowiłam, że podzielę się ogólną opinią, jeśli już nazwa została wywołana do tablicy. Inspiracją dla kosmetyków Orientany jest azjatycki styl życia, tamtejsza kultura oraz właściwości azjatyckich roślin. Twórcami są pasjonaci Azji, a kosmetyki wytwarzane w dwóch fabrykach: indyjskiej i tajwańskiej, funkcjonujących wg zasad Ayurwedy, z dostępem do świeżych surowców, prosto z upraw. Powiew Azji bardzo pasuje mojej skórze, dlatego co pewien czas w pielęgnacji pojawiają się niektóre produkty, jak imbirowy tonik, żelowy peeling czy ajurwedyjska terapia do włosów (wspaniale po niej rosną!). W tej chwili jestem zakochana w ich kremach ze śluzem ślimaka: do twarzy i pod oczy.

 

IOSSI

Nazwy IOSSI długo z niczym nie kojarzyłam, ale gdy w końcu poznałam produkty tej marki, wiedziałam, że szybko nie wypadną mi z głowy. Są zbiorem kilku ważnych cech: przemyślanych składów, pięknego zapachu, przyjemnych konsystencji, a to wszystko odzwierciedla się w świetnym działaniu. Kosmetyki IOSSI są ekologiczne, organiczne, nie testowane na zwierzętach, bezpieczne, bo pozbawione szkodliwych dodatków, sztucznych barwników i zapachów. Moim ulubieńcem stał się gruboziarnisty peeling cukrowy Mandarynka i Pomarańcza oraz rozświetlające serum do twarzy z dziką różą. Więcej o nich możecie przeczytać w osobnym wpisie. Link poniżej.

 

Phenomé

Wysoka jakość produktów i filozofia przyjemności stojąca za kosmetykami to cecha wspólna również dla marki Phenomé. Zamknięte w ciężkich, szklanych opakowaniach, bogate w oleje i aktywne składniki roślinne są przykładem pielęgnacji naturalnej na najwyższym poziomie, niemal luksusowej. Mnie w szczególności oczarował fantastycznie nawilżający krem Luscious i olejek Replenishing.

Phenomé w kilku punktach to:

  • 100% wody roślinne, wykorzystywane w kosmetykach zamiast zwykłej wody,
  • minimum 98% naturalnych składników,
  • certyfikowane składniki organiczne,
  • ekologiczne procesy produkcyjne,
  • brak szkodliwych substancji, takich jak parabeny, konserwanty, oleje mineralne, glikole, ftalany, i inne,
  • kosmetyki nie są testowane na zwierzętach,
  • produkty są odpowiednie dla wegetarian,
  • opakowania z przetworzonych surowców.

 

Naturativ

Naturativ teoretycznie jest nową marką na rynku kosmetyków, ale w praktyce stoi za nią znana i ceniona firma Aromeda, wcześniej znana konsumentkom pod nazwą Pat&Rub. Za zmianą szyldu nie poszła jednak zmiana świetnych składów i serii. Moja ulubiona linia otulająca Karmel, Cytryna, Wanilia oraz relaksująca Kokos i Trawa Cytrynowa wciąż są w sprzedaży, co bardzo mnie cieszy. A najbardziej cieszy mnie także fakt, że marka nadal funkcjonuje, że podstawą dla jej kosmetyków są surowce z certyfikowanych i ekologicznych upraw. Trzymam kciuki za jej rozwój pod nowym szyldem.

 

 

 

Jakie znacie polskie marki kosmetyków naturalnych? Czy macie ulubione? Chętnie poznam Wasze odkrycia w tej dziedzinie. 🙂

44 thoughts on “5 najlepszych polskich naturalnych marek kosmetycznych

  1. Polecam maskę do włosów makadamia Omia. Firma nie jest polska ale maska świetna z certyfikatem za 22 zł 250 ml

  2. Piękny post, cudowne fotografie. Ja bardzo polubiłam Sylveco oraz Vianek, które mają cudowne produkty. Od Sylveco polecam peeling do ust, w którym się zakochałam. Bardzo go polecam! 🙂

  3. Przez te obco brzmiące nazwy nie kojarzyłam, że to polskie produkty 🙂 Znałam jedynie Sylveco, Vianek i Biolaven i wiedziałam, że to „nasz” rynek. Reszta gdzieś tam mi się obiła o uszy, ale przyjrzę się na pewno bliżej tym produktom 🙂

  4. Obecnie używam kremu z Vianek i jest spoko. Natomiast żel do twarzy z Biolaven strasznie wysuszał mi skóre
    Nie rozumiem w tym wszystkim jednej rzeczy. Ceny. Taka Syveco jest stosunkowo przystępna cenowo zaś np Naturativ już jest droższą marką.

  5. Ciesze się z coraz większej ilści polskich producentów naturalnych kosmetyków. Lubię Sylveco, Orientanę, Biolaven (od Sylveco). Ich Vianek nie przypadł mi do gustu. Jednaj od dłużeszgo czasu moją cerę nawilżam olejami z dzikiej róży mosqueta calaya i ogórecznika lekarskiego calaya (szczególnie na noc). Na dzień stosuje krem ze śluzem ślimaka z orientany. Polecam

  6. Byłam ostatnio na targach kosmetyków naturalnych EKOtyki w Krakowie. Jestem pod wrażeniem ile mamy polskich marek kosmetycznych, które specjalizują się w kosmetykach naturalnych. Od siebie dodałabym jeszcze m.in. takie marki jak: Ministerstwo Dobrego Mydła, Nacomi, Biolove, Organique, Annabelle Minerals, Scandia Cosmetics, MakeMeBio, Resibo

  7. Całkiem sporo ich jest, ale bardzo lubię marki Sylveco wszystkie 3 i Nacomi, wiele mam na mojej liście do sprawdzenia, ale wszystko w swoim czasie 🙂

  8. Marki godne uwagi, osobiście muszę nadrobić zaległości i je wypróbować, prezentują się niebanalnie 🙂

  9. A z tym Naturativ to nie był jakiś wielki „skandal”? Z tego, co kojarzę to teraz jest oddzielnie Naturativ i oddzielnie Pat&Rub by Kinga Rusin. Z tym, że ta ostatnia ma całkowicie nowe formuły i linie zapachowe.

  10. Magdo, maseczki Nacomi to cos czego nie może zabraknąć w moim domu – algowe i glinki, super jakość w dobrej cenie. Odkąd marka trafiła do Hebe są w dodatku łatwo dostępne. To samo dotyczy Savon Noir od tej marki, olejkow kosmetycznych. Zawiodła mnie natomiast odżywka d/s. Piękny skład lecz włosy po niej calkowicie matowe. Ale czytałam, że odżywka w sprayu jest intetesująca.

  11. Och! No tym wpisem to trafiłaś wprost do mojego serca 😉
    Ja tych polskich marek naturalnych odkryłam już niezliczoną ilość… z wymienionych przez Ciebie bardzo cenię Iossi, niestety Phenome ani Naturativ jeszcze nie próbowałam a trójca Sylveco mnie akurat jakoś nie porywa 🙂
    Poza tym uwielbiam Mokosh i bardzo polecam Ci się im przyjrzeć 🙂 Jest jeszcze mnóstwo lubianych przeze mnie producentów i ciągle o nich piszę, więc zapraszam do zaglądania na blog po więcej <3

    1. Magda, śledzę i podpatruję nowe marki! Zawsze coś fajnego u Ciebie znajdę z tej kategorii. 🙂
      A co do Mokosh – zraziła mnie nachalna reklama PR ze strony przedstawiciela marki. Być może kiedyś na coś się skuszę, jak zapomnę o tym drobnym niesmaku.

  12. Próbowałam produktów Sylveco i Orientany. Podobnie jak Fitomedu, Avy i Make Me Bio. Że o Annabelle Mineralsnie wspomnę.
    Generalnie cieszę się, że firm polskich produkujących naturalne kosmetyki jest coraz więcej. Łączymy tym samym przyjemne z pożytecznym 🙂

Dodaj komentarz