5 HITÓW w pielęgnacji włosów! ♥

Blog zakładałam 7 lat temu (!) z myślą o dzieleniu się opinią, o pisaniu o tym, co przede wszystkim mnie inspiruje, motywuje, najlepiej sprawdza się w moim życiu i co po prostu podoba mi się. Idea pozostała niezmienna, a wpisy z, tak zwanymi, ulubieńcami tworzę z największą przyjemnością. Podążając za myślą przewodnią tego miejsca, dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi ostatnimi odkryciami, kosmetykami i gadżetami, które stały się obowiązkowym punktem mojej pielęgnacji i stylizacji włosów. Obiecuję, same konkrety!

#terazczytam: Conviction Consolation Duet Tom 2 Corinne Michaels, gorąco polecam Wam tę książkę (a także Tom 1), jeśli kochacie literaturę kobiecą. Więcej o tej serii przeczytacie na stronie BookMaster.pl, skąd pochodzi mój egzemplarz.

Szampon Kerastase Aura Botanica (Delikatna kąpiel micelarna)

Nowy szampon w mojej pielęgnacji to rzadkość. Z uwagi na bardzo wrażliwą skórę głowy kurczowo trzymam się sprawdzonych kosmetyków. Dla Kerastase zrobiłam wyjątek, bo producent obiecywał skuteczne, ale delikatne oczyszczanie. I ja mogę się pod tymi zapewnieniami podpisać. Szampon, a raczej kąpiel micelarna, myje włosy dokładnie, pozostawiając je nawilżone, miękkie, bez śladu splątania. Skóra głowy jest ukojona, nie swędzi, nie jest wysuszona a na dłuższą metę nie przetłuszcza się nadmiernie. Jestem pod wrażeniem również zapachu (świeży, herbaciano – kwiatowy, przypomina perfumy Elizabeth Arden Green Tea, które uwielbiam) oraz wydajności. Po czterech miesiącach niemal codziennego używania w butelce została 1/3 produktu. Wpisuję na listę bezpiecznych kosmetyków do mycia włosów.

Peeling – maseczka z białej glinki Ministerstwo Dobrego Mydła

Jeśli jestem już w temacie wrażliwej skóry głowy, zdradzę Wam patent na to, jak skutecznie wyciszyć swędzenie i podrażnienie. U mnie świetnie sprawdza się peeling – maseczka z białej glinki (obecnie mam tę od Ministerstwa Dobrego Mydła), którą mieszam z przegotowaną wodą, kilkoma kroplami olejku (na przykład, kokosowego) oraz odrobiną mielonej kawy. Papkę aplikuję na zwilżoną skórę głowy, chwilę masuję i pozostawiam na 10-15 minut. Po tym czasie myję włosy wyżej wspomnianym szamponem. Efekt? Skóra głowy jest odczuwalnie nawilżona, wyciszona, a po wysuszeniu nie odczuwam przykrego napięcia i swędzenia. Taką maseczkę przygotowuję raz w tygodniu podczas prysznica/kąpieli (to pozwala uniknąć niepotrzebnego bałaganu, bo jednak mielona kawa nieco brudzi).

Odżywka Poranna Rosa WS Academy

Od lat jestem wierna tradycyjnym odżywkom do spłukiwania o konsystencji kremu i z zasady omijałam wszelkie inne, a szczególnie te, które pozostawia się po nałożeniu na włosy do kolejnego mycia. Mam włosy proste i niskoporowate, a obciążenie kosmetykiem powoduje efekt tłustych pasm. Tych w spraju czy w innej niż emulsja formie również nie stosowałam, bo zazwyczaj takich właśnie się nie spłukuje. Odżywka, o której chcę Wam powiedzieć, jest teoretycznie do pominięcia, bo nie dość, że w butelce z atomizerem do psikania, to jeszcze bez spłukiwania. Jak to możliwe, że znalazła się w ulubieńcach? Po pierwsze bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy, a po drugie nie obciąża ich. I tu właściwie mogłabym skończyć. 🙂 Ale dodam jeszcze, że po spryskaniu mokrych pasm tworzy na nich delikatną, kremową mgiełkę, którą wmasowuję w całą długość, znacząco ułatwia rozczesywanie i przyjemnie pachnie. Myślę, że kupię ją ponownie, bo daje efekt ładnych, zdrowych, nawilżonych i pełnych objętości włosów, a do tego jest wygodna w codziennym użytkowaniu.

Szczotka do modelowania włosów Tangle Teezer Blow Styling

Szczotka jest moim hitem właściwie od początku, czyli od… prawie trzech lat. Nie sposób jej dziś nie wymienić, bo to mój podstawowy gadżet w codziennej stylizacji włosów. Za co ją lubię? Dzięki niej moje włosy są proste jak natura je stworzyła i to bez prostownicy (choć gdybym mogła, to prostowałabym je dodatkowo codziennie, bo efekt po żelazku jest oczywiście jeszcze lepszy). Powierzchnia szczotki została wyprofilowana w lekki łuk, co pozwala napiąć pasma i gładko przeciągnąć je pod strumieniem powietrza suszarki. Włosy nie wysuwają się spomiędzy igieł, dzięki czemu suszenie i modelowanie idzie bardzo sprawnie, a także szybciej niż w przypadku innych szczotek. To dlatego że pomiędzy wypustkami znajdują się przestrzenie, przez które przepływa powietrze, a same igły dobrze rozdzielają zbite, mokre pasma. Po zakończeniu modelowania włosy są wygładzone, błyszczące i pełne objętości. Jestem tym efektem zachwycona! Poza tym szczotka po trzech latach nadal wygląda jak nowa. Czego chcieć więcej?

Nioxin. Night Density Rescue – preparat zagęszczający włosy

Standardowo w okresie jesienno – zimowym zauważam u siebie wzmożone wypadanie włosów. Do tego okres po porodzie był dla włosów trudnym czasem. Na szczęście odpowiednio szybko zareagowałam i wdrożyłam do pielęgnacji sprawdzoną wcierkę. Pod rozwagę brałam trzy sprawdzone produkty: Nioxin, Jantar i lotion Vitapil. Podczas wizyty u mojej fryzjerki przypadkowo zobaczyłam właśnie Nioxin i padło na ten preparat. To wcierka oparta na innowacyjnej technologii NIOXYDINE 24, wykorzystująca kompleks silnych, przeciwutleniaczy, neutralizujących wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się skóry. W produkcie zawarta została dodatkowo kompozycja biotyny, kofeiny i wyciągu z imbiru, która stymuluje wzrost nowych włosów. Preparat ma za zadanie sprawić, by rosły nie cienkie i osłabione włosy a mocne i zdrowe. Aplikuje się ją na skórę głowy na noc, za pomocą wygodnej pipety. W zapachu przypomina mi morskie perfumy, czuć też intensywną woń alkoholu (ważny składnik wcierek, który pomaga przedrzeć się składnikom aktywnym wgłąb skóry). Czy jestem zadowolona z efektów? Po pół rocznej kuracji rezultat jest bardzo pozytywny, aczkolwiek już nie zaskakujący, bo wiedziałam, że kosmetyk jest bardzo dobry i działa. Na szczotce i w spływie wanny przestały zalegać włosy, nie zauważam ich też na poduszce czy gumce, po rozplątaniu kucyka. Wypada ich kilka- kilkanaście na dzień. Włosy zdecydowanie zagęściły się. Mój problem to teraz masa baby hair, na ujarzmienie których szukam sposobu. 🙂

Dziewczyny, zdradźcie Wasze hity, odkrycia i ulubieńców w kwestii pielęgnacji włosów. Co poleciłybyście najlepszej przyjaciółce? 🙂

7 Komentarzy

  • Stosowałam ten szampon i u mnie świetnie się sprawdził. Fajnie oczyszcza i nawilża włosy.

  • U mnie odżywka Farmona z lnem to geniusz, jakie mam po niej śliskie i proste włosy, a dodam, że natura dała mi wysoko porowate. Polecam ją każdemu, kto ma puszyste z natury włosy. I fajnie, że jest w tubie, wyciskam ją do końca.

  • A ja polecam odżywkę do włosów Moroccan oil Volume. Genialna jest!

  • Dla mnie hiciorem jest odżywka Pure Care oil Dove, cudownie wygładza moje kręcone włosy 🙂 próbowałas może?

  • Kochana, ja jestem z Tobą od początków, czytam regularnie od 7 lat, od wpisów hennowych (może planujesz powrót do henny? :)).
    Mój hit hitów to właśnie henna Khadi i olej kokosowy, a szampony ciągle zmieniam, bo lubię, a głowę mam odporną na wszystko 😀
    Buziaki, wierna fanka 🙂

  • Ja ostatnio odkryłam szampony w kostce Lush. Świetnie oczyszczają, są bardzo delikatne i ładnie pachną. Ich minusem na pewno jest to, że włosy aż skrzypią tak dobrze są umyte, więc na pewno trzeba nałożyć odżywkę/olejek.

  • O rany, a mój dopiero będzie miał 4 urodziny ;p 7 lat to „kupa” czasu 🙂 Peeling – maseczkę z białej glinki koniecznie muszę wypróbować bo ostatnio moja skóry głowy jest mocno wysuszona, lubię też od czasu do czasu nałożyć „glutek” z siemienia lnianego świetnie wycisza i koi 🙂 Odżywki też jestem bardzo ciekawa, jak nawilża to chętnie wypróbuje 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.