5 hitów makijażowych 2018 w duchu minimalizmu


Gdybym miała podsumować miniony rok pod kątem kosmetyków, to powiedziałabym, że stał on pod znakiem rozsądku i umiarkowania. Przede wszystkim zrealizowałam cel niekupowania kolorówki, która powielałaby to, co już mam. O dziwo, to wcale nie było trudne. Już od dłuższego czasu czuję wewnętrznie, że minimalizm to droga, którą chcę podążać, a nadmiar bardziej przyprawia mnie o ból głowy niż cieszy.

W duchu minimalizmu zaprezentuję Wam 5 kosmetyków, które w minionym roku stały się hitami w moim makijażu, i które z pewnością będą obecne również w tym roku.

Tusze Bourjois

Maskary, które nigdy mnie nie zawodzą? Są bardzo trwałe i dają piękny efekt na rzęsach od pierwszego otwarcia? Na myśli mam tusze Bourjois, które zdominowały mój makijaż w 2018 roku. Każdy wypróbowany wariant był strzałem w 10 i do każdego z przyjemnością wracam.

Wypróbowałam i polecam Wam zapoznać się z:

  • Eye Catching – fantastycznie zwiększa objętość rzęs, lekko pogrubia i unosi,
  • Twist Up The Volume – pogrubia i wydłuża, lekko unosi,
  • Volume Reveal – efekt bardzo podobny do Eye Catching – pogrubia, zwiększa objętość, podkręca – najlepszy tusz z całej (świetnej) trójki! + w opakowaniu posiada powiększające lustereczko.

Weźcie je pod rozwagę, jeśli: szukacie tuszy bardzo trwałych, które się nie osypują i nie rozmazują, lubicie tusze w kolorze głębokiej czerni.

Podkład kryjący Semilac

Na temat tego podkładu mogłabym pisać w samych superlatywach. I nie dlatego, że jestem jedną z ambasadorek marki. Nie, po prostu to świetny produkt, który nawet bez reklamy stałby się hitem (mogłabym postawić go w jednej linii z takimi fantastycznymi podkładami jak Estee Lauder Double Wear czy Lancome Teint Idole). Podkład kryjący Semilac to kosmetyk na miarę produktów wysokopółkowych i jednocześnie w cenie tak przystępnej, że każda z nas może go mieć. Cieszę się, że mogę polecać go Wam z czystym sumieniem.

Weźcie go pod rozwagę, jeśli: szukacie podkładu bardzo trwałego, lubicie krycie od średniego do mocnego, zależy Wam na uzyskaniu jednolitej, gładkiej i matowej skóry, oczekujecie od podkładu kremowej, delikatnej konsystencji, która nie osiada w porach.

Więcej o podkładzie pisałam w osobnym poście:

Rozświetlacz Ecolore Nightlight

Ulubionym momentem mojego codziennego makijażu jest wykończenie go odrobiną rozświetlającego pudru. Lubię efekt świeżego i zdrowego wykończenia, bez nachalnych drobinek i taki uzyskuję właśnie dzięki rozświetlaczom Ecolore. Są bardzo drobno zmielone, jedwabiste wręcz, i kremowe w swej suchości. Jak na kosmetyki mineralne przystało, można stosować je na rozmaite sposoby – jako cienie na powieki, wymieszane z pudrem lub po prostu punktowo na wybrane partie twarzy. Mnie urzekł wariant kolorystyczny Nightlight, w chłodnej tonacji, który pasuje do makijaży w szarościach i chłodnych brązach..

Weźcie je pod uwagę, jeśli lubicie rozświetlacze nadające skórze efekt tafli, bez drobin brokatu, o jedwabistej konsystencji, trwałe i gdy zależy Wam na 100% naturalnym składzie.

Róż Annabelle Minerals Nude

Długo szukałam różu, który idealnie odda mój naturalny rumieniec. Udało się kilka lat temu, gdy na rynku pojawił się róż Nude od Annabelle Minerals. Od tamtej pory jest stałym bywalcem mojej kosmetyczki i, mimo testowania po drodze innych kosmetyków z tej kategorii, wciąż do niego wracam. Podobnie jak z rozświetlaczami Ecolore, róż jest świetnie zmielony, na skórze tworzy jednolitą plamkę koloru, bez prześwitów i smug, jest trwały i szalenie wydajny.

Weźcie go pod uwagę, jeśli szukacie trwałego kosmetyku o satynowym wykończeniu, odcieniu jasnego, neutralnego, zgaszonego różu i o 100% naturalnym składzie.

Cień Maybelline Color Tattoo 24H 35 On and on Bronze

Kremowy cień Maybelline w odcieniu 35 On-and-on Bronze to kosmetyk wręcz kultowy, który popularność w polskiej blogosferze urodowej zdobył jakieś 5 lat temu. I ja jestem mu wierna od tamtej pory. Od początku zachwycał mnie kolorem i wykończeniem, nigdy nie zawiódł trwałością. To cień odpowiedni dla wszystkich śpiochów i spóźnialskich, bo w moment pozwala wyczarować na powiekach piękny, rozświetlony makijaż w odcieniu chłodnego brązu. Jego zaletą, poza wspomnianą trwałością i kolorem, jest kremowo – żelowa (ale nie lepka) konsystencja, którą najlepiej aplikować palcem prosto ze słoiczka (jak bazę pod cienie). Cień rozprowadza się jak marzenie, tworząc jednolitą taflę koloru i daje możliwość wycieniowana oka również przy pomocy puszystego pędzelka (w załamaniu i ponad).

Weźcie go pod uwagę, jeśli chcecie mieć jeden cień, który efektem “zrobi” cały makijaż: cień bardzo trwały, odporny na ścieranie, cień w kolorze chłodnego brązu o metalicznym, rozświetlającym, ale eleganckim wykończeniu, kosmetyk, który pozwala wykonać makijaż w pośpiechu, nawet bez użycia pędzli.

Jeśli macie ochotę, podzielcie się swoimi ulubieńcami w makijażu. 🙂 Co zdobyło Waszą największą sympatię w minionym roku?

4 comments

  1. Jagoda

    Oj tak! To co piszesz o Maybelline Tattoo to jest święta prawda. Ja już zużyłam z 5 słoiczków tego cienia, a może i 7? Nie zliczę. Kiedy jeden sięga dna kupuję kolejny. To jest mój must have kosmetyczki i tylko tym jednym cieniem potrafię zrobić cały makijaż oka. Płaskim pędzlem lub palcem nakłada się wyśmienicie. Odrobina roztarcia i cały makijaż oka gotowy. Nie wiem gdzie tkwi magia tego produktu, ale na powiecie tworzy metaliczną powłokę, a w załamaniu i wyżej to po prostu brązowy cień. Tusz na rzęsy i można wyjść z domu. Jak wycofają go z produkcji to chyba kupię na zapas kilkanaście słoiczków.

    1. Magda • IdaliaStyle.pl

      Jagoda, to ja kupuję razem z Tobą! 🙂 Nie przywiązuję się raczej do kosmetyków, ale w jego przypadku to miłość na całe życie. W żadnym nie czuję się tak ładnie. Dobrze zauważyłaś jego zdolność do transformacji. Na środku delikatnie połyskuje, natomiast po roztarciu w zagłębieniu jest satynowym, nawet trochę podchodzącym pod mat, brązem. Uniwersalny, właściwie na każdą okazję i do każdego stroju. Poza tym, jak na kremowy cień, łatwy w obsłudze. Jestem na tak ❤

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error:
%d bloggers like this: