3 wyzwania na najbliższe miesiące

Wraz z początkiem Nowego Roku pojawia się nierzadko pewna ekscytacja, która skłania nas do formułowania postanowień na najbliższych 12 miesięcy. Znam siebie i wiem, że mnie takie długoterminowe plany w praktyce zazwyczaj nie wychodzą.


Zamiast postanowień z gatunku tych wielkich i trudnych do spełnienia, wolę postawić przed sobą małe, krótkoterminowe wyzwania, które, w co bardzo wierzę, krok po kroku doprowadzą do znaczących zmian w mojej codzienności. Poza tym ważny jest dla mnie również czas formułowania przyszłych wyzwań. Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę przeczekać noworoczny szał i na spokojnie zapisać, na przykład na przełomie stycznia i lutego, co w przeciągu najbliższych tygodni chcę zrobić tylko dla siebie.

Tym razem postawiłam przed sobą trzy konkretne wyzwania, które realizować chcę od zaraz.

KOKTAJLE
Generalnie odżywiam się zdrowo. W mojej diecie nie ma więc miejsca dla fast foodów czy dużych ilości słodyczy. Pięć posiłków dziennie, dieta zbilansowana (mniej więcej 45% węglowodanów, 30% białek  i 25% tłuszczy) i w dużej mierze rezygnacja z produktów wysokoprzetworzonych. Pisałam zresztą o tym w poście „O zmianach ku lepszemu zapoczątkowanych małymi krokami„. Mimo ogólnie dobrej diety, mam jednak wciąż problem z przyjmowaniem przepisowych pięciu porcji warzyw i owoców. Wprawdzie jem je przy każdej możliwej okazji: przykładowo dorzucam do kanapek kawałki papryki, pomidora czy ogórka, do obiadu dodaję surówkę z selera a do kolacji i między posiłkami chrupię jabłka czy marchewki, ale czuję, że to wciąż za mało. Postanowiłam więc na stałe wprowadzić do diety koktajle. To szybki sposób na upchanie kilku wartościowych składników w jednej szklance. Już w tamtym roku zaczęłam małe podchody do tego tematu, ale szybko wypaliłam się. Teraz postanowiłam stworzyć dla zdrowych napojów osobny dział w moim skromnym kulinarnym notesiku, tak by w żadnym momencie nie zabrakło mi inspiracji. Dodam, że z pomysłami na owocowe nie jest jeszcze tak źle. Gorzej z warzywnymi. Trudno jest mi wyobrazić sobie, na przykład, koktajl z pomidora. 😉

Jeśli jesteście fankami miksowanych napojów owocowych lub warzywnych, z chęcią poznam Wasze ulubione kombinacje smakowe. 🙂

PILATES
Ponieważ musiałam zrezygnować w ostatnich miesiącach z forsownych, spalających sporą liczbę kalorii ćwiczeń (dotąd ćwiczyłam z Fitness Blender na YT, gorąco polecam ten kanał), a wiadomo, że ruszać się trzeba, postawiłam przed sobą inne, nowe rozwiązanie, mianowicie pilates. Ćwiczenia z tej dziedziny to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Dla mnie, tak na pierwszy rzut oka, wyglądają po prostu jak rozciąganie i wzmacnianie bez konieczności wykonywania nagłych, intensywnych ruchów. Mam nadzieję, że pilates pozwoli mi trochę odciążyć kręgosłup, uelastyczni ciało i ogólnie podziała rozluźniająco. Pokładam w tych ćwiczeniach spore nadzieje, zwłaszcza jedną: że szybko mnie nie znudzą.;)

Matę do ćwiczeń mam, teraz rozważam kupienie dużej elastycznej piłki i gumowych taśm. Czy są na sali fanki pilatesu? Jakieś wskazówki dla początkującej? 🙂

CERA
Wyzwanie jest proste i zarazem trudne: doprowadzić ją do takiego stanu, by latem móc pokazać się bez skrępowania bez grama makijażu (ok, ewentualnie z odrobiną pudru matującego ;)). Pewnie dla sporej liczby osób to żaden problem. Ja jednak, posiadaczka cery trądzikowej, mieszanej, kapryśnej, mam pod górkę. Plan jest taki: chcę usunąć drobne przebarwienia i blizny potrądzikowe oraz zapobiec powstawaniu nowych zmian. Po konsultacji z dermatologiem i kosmetyczką zaczynam od zaraz.
P.s. Kciuki wskazane. 🙂

A jakie są Wasze postanowienia na 2015 r.? Stawiacie przed sobą cele krótkoterminowe czy planujecie od razu na pełne 12 miesięcy? Podzielcie się swoimi wyzwaniami. 🙂

71 Komentarzy

  • Też uwielbiam koktajle za to, że można w nich upchnąć ze trzy porcje warzyw i owoców 🙂 Też w postanowieniach noworocznych mam walkę z przebarwieniami tylko tymi gorszymi – hormonalno-słonecznymi. Na te kilka lat walki poprawa jest Ale wciąż droga do ideału daleka

  • Moje słowo na ten rok to zdrowie 🙂 Składa się na to dieta, zrzucenie zbędnych kilogramów, regularny ruch, wizyty kontrolne i uważne przyglądanie się potrzebom, nie tylko chciejstwom. Trzymam za Ciebie i siebie mocno kciuki! 🙂 Udanego roku 🙂
    pozdrawiam, A

  • Ja też staram się doprowadzić moją cerę do stanu idealnego, więc czekam na wpis tylko temu poświęcony 🙂 Jestem ciekawa co zalecił Ci dermatolog i kosmetyczka 😉

  • ja może nie pilatesowa ale jogowa 🙂 Nie wiem, dlaczego musiałaś zrezygnować z ćwiczeń, ale joga daje niesamowite efekty jeśli chodzi o rzeźbę i elastyczność 🙂 Polecam, oczywiściew jakiejś dobrej szkole 🙂 a na yt fajne kanały mają sarahbethyoga i kinoyoga 🙂

  • Mój przepis (proporcje dobierasz sama, ja napiszę jak mi jest wygodnie) : 2 kiwi, 2 banany, jabłko, awokado, duża garść świeżego szpinaku, sok z 3-4 pomarańczy 🙂

  • Jeśli nie przepadasz za koktajlami warzywnymi, to może spróbujesz do owocowych dorzucić większą ilość kiełków? W każdej Biedronce można dostać kiełki brokuła i rzodkiewki, a w prawie każdej – lucerny, cebulki oraz mieszankę stir/fry. No i w mojej opinii te z lucerny są praktycznie bez smaku, więc powinny się nadać 🙂

    Na marginesie, brokuł ma smak bardzo subtelny, a rzodkiewka też niezbyt nachalny. Za to cebulkowe smakują i pachną cebulą na kilometr 😀

  • Ja w tym roku walczę o wyrzeźbienie ciała 😀 odstawiłam całkowicie słodycze, minęło już 3 miesiące jak ich nie jem. I od 3 miesięcy codziennie ćwiczę, efekty już widzę 🙂

  • bardzo fajne i konkretne postanowienia. Moje postanowienie to rowniez koktajle oraz wieksza ilosc ruchu, bo choc zaczelam regularnie chodzic na silownie, to i tak narazie mi tego zamalo, no i w tym roku stanawiam na spelnienie moich podrozowych marzen)))

  • Masz racje, mniejszymi krokami łatwiej dojść do celu. W kwestii przebarwień w tym roku mogę dotrąbić sukces. Nie wiem co do końca pomogło, ale efekt jest 🙂

  • Jeju, w końcu ktoś, kto ma trochę oleju w głowie! 🙂
    Już nie mogę patrzeć, jak wszystkie blogerki i połowa moich znajomych na fb bierze udział w tych głupich wyzwaniach i wydarzeniach. '30 dni przysiadów', '30 dni z chodakowska' i inne pierdoły.. A diety jeszcze gorsze :< Toż to można sobie krzywdę zrobić i nie będzie żadnych efektów..
    Twoje postanowienia są super, przemyślane i sensowne i bardzo mocno Ci kibicuję 🙂

  • Ja również planuję wdrożyć koktajle, jeden blog zainteresował mnie szczególnie pysznym przepisem, który w 100% trafia w moje gusta: truskawki (obecnie mogą być mrożone), banan, kiwi i mleko 🙂 Wszystko to, co uwielbiam, więc nie mogę się doczekać jak go ukręcę 🙂
    Wdrożyłam natomiast siemię lniane i…soki 🙂 Sami z J. robimy najczęściej marchwiowo – jabłkowy a ja ubóstwiam pietruchę + cytrynę 🙂 Do soków czy koktajli dodajemy to, na co akurat mamy ochotę 😉
    Co do moich postanowień – dwa są w realizacji 🙂 Zdrowo się odżywiam i regularnie ćwiczę 🙂

  • Prawidłowe podejście do postanowień, też uważam, że nie ma co się od razu w noworoczny poranek porywać na plany na cały rok. Raz, że i zapał szybko słabnie, dwa, że nigdy niewiadomo, co życie przyniesie. Niestety tego ostatniego nauczyła mnie choroba i związane z nią problemy z plecami. Tyle planów miałam… a życie nauczyło mnie teraz pokory… No ale wracając do tematu, to pilates baardzo polecam. Sama widzę, że moje plecy mają się coraz lepiej, a muszę dodać, że wysuniętego dysku i pewnego rodzaju artretyzmu już cofnąć się nie da, więc pomimo mojej dysfunkcji postępy da się zauważyć. Do tego lepiej się czuję ogólnie, mam więcej energii, a i same plecy mniej bolą. Czuję ulgę przy rozciąganiu, aczkolwiek trzeba uważać, przynajmniej na początku, bo to wygląda niewinnie, ale można się przeforsować. A znudzić Ci się nie powinno, możliwości jest całe mnóstwo. Można ćwiczyć z piłką, z taśmą, z ringiem albo i bez niczego. Żadnych konkretnych kanałów czy ćwiczeń polecić nie mogę, bo sama chodzę do fitness klubu, ale jest tego mnóstwo.
    A co do koktajli, to sama też zamierzam wprowadzać je powoli do mojego jadłospisu, blender czeka 🙂

    • Mag, też miałam problemy z plecami, które uniemożliwiły mi ćwiczenia, wcześniej tak skrupulatnie zaplanowane. Zła byłam strasznie.

      Dzisiaj zrobiłam pierwsze podejście i jestem zadowolona. Czuję się przyjemnie rozciągnięta, rozluźniona, plecy rzeczywiście mniej bolą (mam problem z odcinkiem lędźwiowym).

    • W takim razie witam w klubie – u mnie tez odcinek ledzwiowy zawalil sprawe. Zla bylam, owszem, na poczatku, ale potem to nawet na zlosc nie bylo sily. U mnie to juz sie ciagnie ponad rok, gdzies od pol roku powoli wracam do cwiczen, niestety z mniejszymi lub wiekszymi przerwami. Cale szczescie ostatnio sa juz mniejsze niz wieksze, ale i tak miewam dni, kiedy moje plecy postanawiaja zastrajkowac i z cwiczen nici.
      Ciesze sie jednak, ze Ci sie spodobalo i od razu zauwazylas pozytywne dzialanie. Bo to wcale nie takie lezenie na macie, jak to sie niektorym wydaje. Naprawde daje dobre efekty. Ja juz sie uzaleznilam – jutro kolejna sesja pilatesu 🙂

  • Świetne założenia! Ja w wakacje zainwestowałam w nowy blender, ale też robię koktajle zdecydowanie zbyt rzadko. Dziękuję za polecenie tego kanału na YT, może znajdę coś tam dla siebie, bo robiłam przez miesiąc ćwiczenia z Mel B, nie zauważałam na początku efektów, przyszły dopiero później, a ja przestałam ćwiczyć= niestety efekt jojo- mój brzuch wygląda gorzej niż przed ćwiczeniami 😀 Czas się za niego zabrać.
    Trzymam za Ciebie kciuki! 🙂

  • Kiedys robilam postanowienia w glowie i nigdy, nigdy nie udalo mi sie ich zrealizowac. Dwa lata temu oficjalnie na blogu napisalam je i wzielam sie do roboty 🙂 czesto wracalam do tego wpisu, ktos komentowal, wiec nie moglam zapomniec. Udalo mi sie zrealizowac wiekszosc i pekalam z dumy. Kolejny rok, kolejne wyzwania spelnione. Dopisalam sobie do nich rowniez mniej wiecej miesiac(e), w ktorym mialam dana rzecz zrobic i to takze pomoglo. W tym roku rowniez mam liste, bo to u mnie sie sprawdza i dziala.

    Wazne, by robic to w taki sposob, ktory daje mam motywacje i enegrie do dzialania.

    • PTysiowa, też wychodzę z założenia, że cel zapisany to cel, który z większym prawdopodobieństwem osiągniemy. Można szybko do niego wrócić, ewentualnie zmodyfikować i znów wziąć się za realizację.

  • Ja również mam kilka postanowień, przede wszystkim zdrowo się odżywiać i więcej się ruszać (u mnie to kijki, skakanka, rowerek stacjonarny), chcę zrzucić 6 kg.
    Walczę też o piękne, długie i lśniące włosy. Jeżeli chodzi o wyjście bez makijażu to też mam z tym problem głównie ze względu na przebarwienia posłoneczne (brązowe plamki), dlatego od paru miesięcy stosuję retinoidy i kwasy. Pomaga:) życzę powodzenia w realizacji postanowień:)
    Pozdrawiam

  • No to kciuki w ruch!
    U mnie to przede wszystkim zrzucenie wagi (no z 14kg ;)), zużycie zapasów kosmetycznych, ograniczenie zakupów kosmetycznych i pozbycie się części kolorówki – wielu kosmetyków nie używam, ale ciągle mi się wydaje, że jednak na pewno będę po nie sięgać od jutra;):D

    • W sumie dodam do tego – dbanie bardziej o włosy i skórę;) od niedawna zaczęłam używać toniku z kwasami i powoli widzę poprawę na plus:) trochę mniej paskud się robi;)

    • Na zdjęciach pozowanych to jeszcze w miarę się wygląda;) ale jak zobaczyłam inne to omatkoicórko! dotarło wtedy, że jednak trzeba coś zrzucić;) choćby po to żeby się lepiej czuć:) i w połowę ciuchów znowu wejść:D

      Teraz z Biochemii Urody z kwasem BHA 2%
      Bałam się, że zrobi mi kuku, będzie wysyp, schodząca skóra, ale nie jest źle:) znacznie mi się wygładziła – nie widać nierówności na czole 😉 skóra nosa czystsza:) a tonik śmiesznie tani, bo kosztował chyba z 17zł;)

  • Fajna sprawa z takimi krótkimi wyzwaniami 🙂 ja uwielbiam koktajle! I te warzywne tez! Chociaz szpinak świeży pasuje do wszystkich owoców wg mnie, cudowny koktajl jest z pietruszki, szpinaku, sałaty, ogórka i pomidora <33

  • Ja latem niezależnie od stanu cery, chadzam tylko z korektorem pod oczami i tuszem do rzęs. 🙂

  • Nie mam postanowien, chociaz tez zaczynam lepiej, zdrowiej jesc i pic koktajle. Wczoraj kupilam blender z breville. Na razie pije koktajle z owocow ktore mam czyli zazwyczaj banan plus mrozone maliny plus szpinak i mleko0.5proc. Czasami ananas, czy gruszka zamiast malin. Dosypuje dwie lyzki otrebow.

    • To u mnie koktajle będą podobnie wyglądały, tyle że bez mleka, bo go nie piję. Chcę dorzucać jeszcze chia i siemię lniane 🙂

  • Kibicuję!
    Ja polecam jogę, o wiele bardziej ją lubię niż pilates 🙂 Co do koktajli to chcemy kupić wyciskarkę z prawdziwego zdarzenia 🙂 Ale postanowienia zacne, jakoś nie mam wątpliwości, że Ci się uda 🙂

    • Mnie joga trochę usypia. A co do wyciskarki to polecam takie, które nie spieniają soku. Ja mam właśnie spieniającą i chętnie zmieniłabym to.

      Dzięki!

  • Wiem , co to problem z trądzikiem i jak bardzo się staramy aby wyglądać dobrze. Sama miałam go przez 11 lat ale w końcu problem znika. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji twarzy. Jeśli masz ochotę możesz wpaść do mnie , bo coś nie coś piszę o tym jak udało mi się zniwelować problem i doprowadzić cerę do porządku. Jeśli chodzi o koktajle to je uwielbiam i muszę je częściej robić. Latem uwielbiam smoothie 🙂
    Jeśli chodzi o sport , to ja biegam , staram się chociaż raz w tygodniu iść na dwór ale teraz chyba zwiększę aktywność do dwóch razy 🙂 Bardzo fajny post , można powiedzieć że jest w nim coś motywującego.
    Pozdrawiam !!! A i trzymam za Ciebie kciuki aby te trzy konkrety były łatwe do osiągnięcia.

  • Ja od początku roku rozkochałam się w koktajlach 🙂 Ale tych owocowych, co do warzywnych to jakoś brak mi pomysłu i chyba odwagi, bo trochę się obawiam że moje kubki smakowe się zbuntują. Widziałam jednak dużo fajnych przepisów w internecie gdzie bazą jest np. szpinak lub burak. Moim ulubionym jest ananas (taki z puszki może być nawet z tą wodą-sokiem) + banan + mrożone truskawki ja dodaję do tego trochę twarożku i mleko, ze względu na zawartość białka

    Moim postanowieniem jest walka o sylwetkę, dlatego 6 razy w tygodniu chodzę na siłownię. jeszcze mi się nie znudziło a wręcz mogę powiedzieć, że mi się to podoba 😉

    No i trzymam kciukasy za Twoje postanowienia! Najważniejsze to nie traktować ich jak przymus i zło bo po 3 dniach zapał minie 😛

    • Kizia, ja mam podobnie z warzywnymi. Obawiam się, że się zrażę, ale z drugiej strony skąd mam wiedzieć, jeśli nigdy nie próbowałam 😉 Jutro pierwsze podejście ze szpinakiem.

      Podziwiam samozaparcia! Pewnie masz świetnie wyrzeźbione ciało.

      Wzajemnie 🙂

  • Mój ulubiony koktajl to szpinak, pomakrańcza, kiwi, woda 🙂

    Mamm nadzieję, że podzielisz się ze mną planem działania w temacie cery. Mam ten sam problem co Ty 🙁

    Trzymam kciuki, za Ciebie i za siebie! <3

  • ja chodziłam na pilates, jogę i bodyART i powiem Ci, że to tylko tak wygląda lajtowo. Naprawdę to jest ciężka praca mięśni i przypłaciłam te zajęcia małą kontuzją barku (co nie zdarzyło mi się np. podczas ćwiczeń siłowych). Kontuzja wyleczona i od lutego wracam na pilates i jogę, szczerze polecam tą formę, mimo bólu :))

    • Mania, nie strasz, bo ja i tak mam kontuzję mięśnia przy kręgosłupie 😉 Myślę, że na początek zacznę delikatnie i powoli rozkręcę się. Ćwiczyłam regularnie ponad rok, więc może mięśnie coś zapamiętały i nie będzie tragedii.

      Kilka lat temu próbowałam jogi, ale na podstawie asan z książek i YT. Wydawało mi się jednak, że więcej krzywdzę ciało niż mu pomagam, dlatego zrezygnowałam (miałam wrażenie, że każde ćwiczenie wykonuję źle).

  • Dwie sprawy, nad którymi i ja pracuję – koktajle i cera. I też kiepsko z tymi koktajlami warzywnymi…owocowe jakoś łatwiej mi przez gardło przechodzą;) z cerą też dążę do tego, żeby sobie latem beztrosko hasać bez mejkapu…eh bo ile lat można te podkłady nakładać? mi się nie chce…
    Powodzenia z wyzwaniami:)
    Też nie robię konkretnych postanowień z okazji nowego roku, ale jakies małe kroczki w kierunku zmian podejmuję i tak zauważyłam, że styczeń się kończy a u mnie sporo poszło do przodu:)

    • Pewnie dlatego, że są słodsze, a warzywa ciężej skomponować z pijalny smakołyk 😉
      Mnie samo nakładanie podkładu nie przeszkadza. Chodzi raczej o samą jego ilość i precyzję w aplikacji. Jednak przy trądziku, bliznach czy przebarwieniach trzeba się bardziej przyłożyć no i w ruch musi iść korektor. A bez tego problemu zyskałabym na czasie 🙂

      Wzajemnie!

    • Ja polecam szczególnie w okresie letnim, włożyć zielona herbatę w saszetce Np. z dodatkiem cytryny do szklanki chłodnej wody. Zostawiam na 1-2 godziny lub dłużej i piję. Jest pyszne, zdrowe, nie tuczy 🙂 świetne zamiast wody w upalne dni Np. z kostkami lodu.

  • A koktajle … kiedyś piłam codziennie koktajl z owoców i aloesu. Aloes oczyszcza ciało, dobrze wpływa na skórę, tylko jest dosyć gorzki w smaku, wiec lepiej nei przesadzić

    • Mam aloes w doniczce na parapecie 🙂 Brałam liście, myłam i po prostu blendowałam z pozostałymi składnikami.
      Ostre zakończenia można odciąć nożem

  • Moje postanowienia:
    – zrzucić kilka kg.
    Co prawda ważę mniej niż przed ciążą, w której i tak wiele nie przytyłam – ok 8kg, ale i tak trochę brakuje do mojej idealnej wagi która utrzymywałam ładnych parę lat.
    – ograniczenie fast fodów (to nieźle wychodzi, z resztą nigdy dużo ich nie jadłam), chipsów (od początku roku dzielnie ich z mężem nie jemy)
    – powrót na fitness – chodzę od początku stycznia, więc jest sukces 🙂 2x w tygodniu, jak skończę karnet będę chodzić na open 3 razy w tygodniu (jeśli będę miała możliwość)
    – kosmetyczne podsumowanie – zdecydowane ograniczenie zakupów kosmetyków. Nie chodzi tu o aspekt finansowy a o liczebność mojego zbioru (na początku roku miałam 260szt pielęgnacji)
    – ograniczyć internet w domu i czas poświęcić 13 miesięcznemu synkowi (czasami mam wrazenie, ze mało czasu mu poświecam, zwłaszcza, że pracuję)

  • Kochana jestem WIELKĄ fanką koktajli. Kiedyś piłam je bardzo często, ale przez ostatnie miesiące miałam dużo na głowie, stres i pośpiech, więc zamiast przygotowania koktajli, sięgałam po białą bułę z serem żółtym czy coś równie bezwartościowego. Ale od stycznia się pilnuję i piję codziennie po jednym wielkim koktajlu na śniadanie. Pierwszy tydzień nie był najłatwiejszy, bo ciągle musiałam walczyć z lenistwem, ale jak już wpadłam w RYTM, to teraz trudno mi przestać. Oby to trwało jak najdłużej.

    Moje ulubione połączenia, to WSZYSTKO z dojrzałym bananem. Banan, szpinak BABY, trochę soku z aloesu, woda, albo awokado, albo ananas, albo mango… MNIAM. Lubię jabłko z pietruszką, ale nie mam niestety teraz pietruszki. Smaczny jest też jarmuż.

    A co do pomidora, to cóż…. raz piłam z niego koktajl i niestety nie mam zamiaru do tego wrócić. Jednak musi lądować na kanapce 😀

    • Balbina, u mnie wraz z zepsuciem się blendera przyszło odzwyczajenie się od regularnych koktajli i później, mimo naprawy, już nie wróciłam do tego zdrowego nawyku.

      Ciągle mam opory przed smakiem szpinaku w owocowych koktajlach, ale obiecuję, że przełamię się. Jeszcze dziś kupię i spróbuję pierwszego miksu. A banany kocham i pakuję je, gdzie się tylko da 😀 Jarmuż znam tylko ze słonych dań (przygotowuję go jak młodą kapustkę, blanszując z oliwą i czosnkiem). To będzie jeszcze większe przełamanie oporów niż ze szpinakiem. Mam nadzieję, że słodkie owoce zabijają kapuściany smak jarmużu 😉

      Wiesz, ja generalnie nie jestem w stanie wypić nawet soku pomidorowego (nie lubię pomidorów w wersji pitnej, ale już jako warzywo w całości uwielbiam), dlatego w koktajlu też chyba nie przełknęłabym 😉

    • Też nie cierpię soku pomidorowego – kosztowałam raz w życiu i to wystarczy. Nawet jego zapachu nie mogę znieść. Natomiast pomidor w sałatce czy na kanapce to zupełnie inna historia – uwielbiam 😀 W takim razie może nie próbuj przełamać się do jarmużu na słodko, bo jego posmak jednak pozostaje. Natomiast dla mnie – nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, czy tak było od początku – szpinak z bananem bardzo mi pasuje. Dziś wkroiłam jeszcze trochę imbiru i bardzo mi smakowało 🙂

    • Jutro robię z rana pierwszy miks: banan, szpinak, awokado i kiwi. Dosypię jeszcze trochę siemienia lnianego, chia, owsianki i ewentualnie dodam trochę jogurtu. Pewnie zapcham się na parę godzin 😉 Oby to było dobre 😀

  • Moim postaniem jest większa troska i dbanie o paznokcie:) Zawsze zazdrościłam koleżanką pięknych długich i równo pomalowanych paznokci. W tym roku też planuję takie mieć! Już nawet upolowałam mega lakier Vinylux

    • Hania, polecam olejowanie przed malowaniem (na 10 min olej albo moczenie w ciepłym oleju). W pierwszym komentarzu podlinkowałam przepis na domową odżywkę olejową. Powinno pomóc 🙂

  • Koktaj detox, który piję codziennie :
    2 kiwi
    1 jabłko
    Mleko sojowe/roślinne/waniliowe – jakie lubisz, może być słodkie 🙂
    Mrożony szpinak – tyle, ile lubisz.Ja daje jakieś 2-3 zamrożone kosteczki

    wszystko do blendera, ok.1-2 blendowania i gotowe 🙂

    Jeżeli chodzi o skórę dla mnie niezastąpione w problemach skórnych są naturalne kosmetyki : mocznik, korund, glinki,błoto z morza czarnego, olejek awokado, olejek abisyński…. 😀

    • Marta, dziękuję za przepis, już zapisuję 🙂

      Wszystkie wymienione półprodukty wypróbowałam. W odpowiednim zestawieniu faktycznie dają rezultaty. Mnie jednak ostatnio brakuje czasu na kręcenie własnych mieszanek do twarzy, dlatego stawiam na naturalne gotowce, na przykład, od Sylveco. Właśnie testuję ich nowe peelingi 🙂

  • Również walka z cerą 🙂 teraz głównie już z bliznami. Oprócz tego wciąż walczę o włosy do talii i piękny przyrost paznokciowy 🙂 chcę również postarać się i być bardziej systematyczna i zorganizowana, żeby mieć więcej czasu np na czytanie książek, które bardzo lubię 🙂

    • Przyrost płytki… po latach obgryzania, mimoże że od 4 lat nie obgryzam to nadal nie mogę się uporać z przyrostem. No i te standardowe, nie jeść słodyczy w tygodniu wgl a w weekendy tylko symbolicznie i po sesji wracam do ćwiczeń.

    • Dziewczyny, zarówno na włosy jak i paznokcie polecam olejowanie. Wspaniale regeneruje i przyspiesza wzrost.
      Jeśli chodzi o płytkę to możecie ukręcić domowe serum – KLIK – albo kupić TAKIE od BarbryPro.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.