3 wyzwania na najbliższe miesiące

Wraz z początkiem Nowego Roku pojawia się nierzadko pewna ekscytacja, która skłania nas do formułowania postanowień na najbliższych 12 miesięcy. Znam siebie i wiem, że mnie takie długoterminowe plany w praktyce zazwyczaj nie wychodzą.


Zamiast postanowień z gatunku tych wielkich i trudnych do spełnienia, wolę postawić przed sobą małe, krótkoterminowe wyzwania, które, w co bardzo wierzę, krok po kroku doprowadzą do znaczących zmian w mojej codzienności. Poza tym ważny jest dla mnie również czas formułowania przyszłych wyzwań. Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę przeczekać noworoczny szał i na spokojnie zapisać, na przykład na przełomie stycznia i lutego, co w przeciągu najbliższych tygodni chcę zrobić tylko dla siebie.

Tym razem postawiłam przed sobą trzy konkretne wyzwania, które realizować chcę od zaraz.

KOKTAJLE
Generalnie odżywiam się zdrowo. W mojej diecie nie ma więc miejsca dla fast foodów czy dużych ilości słodyczy. Pięć posiłków dziennie, dieta zbilansowana (mniej więcej 45% węglowodanów, 30% białek  i 25% tłuszczy) i w dużej mierze rezygnacja z produktów wysokoprzetworzonych. Pisałam zresztą o tym w poście „O zmianach ku lepszemu zapoczątkowanych małymi krokami„. Mimo ogólnie dobrej diety, mam jednak wciąż problem z przyjmowaniem przepisowych pięciu porcji warzyw i owoców. Wprawdzie jem je przy każdej możliwej okazji: przykładowo dorzucam do kanapek kawałki papryki, pomidora czy ogórka, do obiadu dodaję surówkę z selera a do kolacji i między posiłkami chrupię jabłka czy marchewki, ale czuję, że to wciąż za mało. Postanowiłam więc na stałe wprowadzić do diety koktajle. To szybki sposób na upchanie kilku wartościowych składników w jednej szklance. Już w tamtym roku zaczęłam małe podchody do tego tematu, ale szybko wypaliłam się. Teraz postanowiłam stworzyć dla zdrowych napojów osobny dział w moim skromnym kulinarnym notesiku, tak by w żadnym momencie nie zabrakło mi inspiracji. Dodam, że z pomysłami na owocowe nie jest jeszcze tak źle. Gorzej z warzywnymi. Trudno jest mi wyobrazić sobie, na przykład, koktajl z pomidora. 😉

Jeśli jesteście fankami miksowanych napojów owocowych lub warzywnych, z chęcią poznam Wasze ulubione kombinacje smakowe. 🙂

PILATES
Ponieważ musiałam zrezygnować w ostatnich miesiącach z forsownych, spalających sporą liczbę kalorii ćwiczeń (dotąd ćwiczyłam z Fitness Blender na YT, gorąco polecam ten kanał), a wiadomo, że ruszać się trzeba, postawiłam przed sobą inne, nowe rozwiązanie, mianowicie pilates. Ćwiczenia z tej dziedziny to połączenie jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych. Dla mnie, tak na pierwszy rzut oka, wyglądają po prostu jak rozciąganie i wzmacnianie bez konieczności wykonywania nagłych, intensywnych ruchów. Mam nadzieję, że pilates pozwoli mi trochę odciążyć kręgosłup, uelastyczni ciało i ogólnie podziała rozluźniająco. Pokładam w tych ćwiczeniach spore nadzieje, zwłaszcza jedną: że szybko mnie nie znudzą.;)

Matę do ćwiczeń mam, teraz rozważam kupienie dużej elastycznej piłki i gumowych taśm. Czy są na sali fanki pilatesu? Jakieś wskazówki dla początkującej? 🙂

CERA
Wyzwanie jest proste i zarazem trudne: doprowadzić ją do takiego stanu, by latem móc pokazać się bez skrępowania bez grama makijażu (ok, ewentualnie z odrobiną pudru matującego ;)). Pewnie dla sporej liczby osób to żaden problem. Ja jednak, posiadaczka cery trądzikowej, mieszanej, kapryśnej, mam pod górkę. Plan jest taki: chcę usunąć drobne przebarwienia i blizny potrądzikowe oraz zapobiec powstawaniu nowych zmian. Po konsultacji z dermatologiem i kosmetyczką zaczynam od zaraz.
P.s. Kciuki wskazane. 🙂

A jakie są Wasze postanowienia na 2015 r.? Stawiacie przed sobą cele krótkoterminowe czy planujecie od razu na pełne 12 miesięcy? Podzielcie się swoimi wyzwaniami. 🙂

71 thoughts on “3 wyzwania na najbliższe miesiące

  1. Też uwielbiam koktajle za to, że można w nich upchnąć ze trzy porcje warzyw i owoców 🙂 Też w postanowieniach noworocznych mam walkę z przebarwieniami tylko tymi gorszymi – hormonalno-słonecznymi. Na te kilka lat walki poprawa jest Ale wciąż droga do ideału daleka

  2. Moje słowo na ten rok to zdrowie 🙂 Składa się na to dieta, zrzucenie zbędnych kilogramów, regularny ruch, wizyty kontrolne i uważne przyglądanie się potrzebom, nie tylko chciejstwom. Trzymam za Ciebie i siebie mocno kciuki! 🙂 Udanego roku 🙂
    pozdrawiam, A

  3. Ja też staram się doprowadzić moją cerę do stanu idealnego, więc czekam na wpis tylko temu poświęcony 🙂 Jestem ciekawa co zalecił Ci dermatolog i kosmetyczka 😉

  4. ja może nie pilatesowa ale jogowa 🙂 Nie wiem, dlaczego musiałaś zrezygnować z ćwiczeń, ale joga daje niesamowite efekty jeśli chodzi o rzeźbę i elastyczność 🙂 Polecam, oczywiściew jakiejś dobrej szkole 🙂 a na yt fajne kanały mają sarahbethyoga i kinoyoga 🙂

  5. Jeśli nie przepadasz za koktajlami warzywnymi, to może spróbujesz do owocowych dorzucić większą ilość kiełków? W każdej Biedronce można dostać kiełki brokuła i rzodkiewki, a w prawie każdej – lucerny, cebulki oraz mieszankę stir/fry. No i w mojej opinii te z lucerny są praktycznie bez smaku, więc powinny się nadać 🙂

    Na marginesie, brokuł ma smak bardzo subtelny, a rzodkiewka też niezbyt nachalny. Za to cebulkowe smakują i pachną cebulą na kilometr 😀

  6. Ja w tym roku walczę o wyrzeźbienie ciała 😀 odstawiłam całkowicie słodycze, minęło już 3 miesiące jak ich nie jem. I od 3 miesięcy codziennie ćwiczę, efekty już widzę 🙂

  7. bardzo fajne i konkretne postanowienia. Moje postanowienie to rowniez koktajle oraz wieksza ilosc ruchu, bo choc zaczelam regularnie chodzic na silownie, to i tak narazie mi tego zamalo, no i w tym roku stanawiam na spelnienie moich podrozowych marzen)))

  8. Masz racje, mniejszymi krokami łatwiej dojść do celu. W kwestii przebarwień w tym roku mogę dotrąbić sukces. Nie wiem co do końca pomogło, ale efekt jest 🙂

  9. Jeju, w końcu ktoś, kto ma trochę oleju w głowie! 🙂
    Już nie mogę patrzeć, jak wszystkie blogerki i połowa moich znajomych na fb bierze udział w tych głupich wyzwaniach i wydarzeniach. '30 dni przysiadów', '30 dni z chodakowska' i inne pierdoły.. A diety jeszcze gorsze :< Toż to można sobie krzywdę zrobić i nie będzie żadnych efektów..
    Twoje postanowienia są super, przemyślane i sensowne i bardzo mocno Ci kibicuję 🙂

  10. Ja również planuję wdrożyć koktajle, jeden blog zainteresował mnie szczególnie pysznym przepisem, który w 100% trafia w moje gusta: truskawki (obecnie mogą być mrożone), banan, kiwi i mleko 🙂 Wszystko to, co uwielbiam, więc nie mogę się doczekać jak go ukręcę 🙂
    Wdrożyłam natomiast siemię lniane i…soki 🙂 Sami z J. robimy najczęściej marchwiowo – jabłkowy a ja ubóstwiam pietruchę + cytrynę 🙂 Do soków czy koktajli dodajemy to, na co akurat mamy ochotę 😉
    Co do moich postanowień – dwa są w realizacji 🙂 Zdrowo się odżywiam i regularnie ćwiczę 🙂

  11. Prawidłowe podejście do postanowień, też uważam, że nie ma co się od razu w noworoczny poranek porywać na plany na cały rok. Raz, że i zapał szybko słabnie, dwa, że nigdy niewiadomo, co życie przyniesie. Niestety tego ostatniego nauczyła mnie choroba i związane z nią problemy z plecami. Tyle planów miałam… a życie nauczyło mnie teraz pokory… No ale wracając do tematu, to pilates baardzo polecam. Sama widzę, że moje plecy mają się coraz lepiej, a muszę dodać, że wysuniętego dysku i pewnego rodzaju artretyzmu już cofnąć się nie da, więc pomimo mojej dysfunkcji postępy da się zauważyć. Do tego lepiej się czuję ogólnie, mam więcej energii, a i same plecy mniej bolą. Czuję ulgę przy rozciąganiu, aczkolwiek trzeba uważać, przynajmniej na początku, bo to wygląda niewinnie, ale można się przeforsować. A znudzić Ci się nie powinno, możliwości jest całe mnóstwo. Można ćwiczyć z piłką, z taśmą, z ringiem albo i bez niczego. Żadnych konkretnych kanałów czy ćwiczeń polecić nie mogę, bo sama chodzę do fitness klubu, ale jest tego mnóstwo.
    A co do koktajli, to sama też zamierzam wprowadzać je powoli do mojego jadłospisu, blender czeka 🙂

    1. Mag, też miałam problemy z plecami, które uniemożliwiły mi ćwiczenia, wcześniej tak skrupulatnie zaplanowane. Zła byłam strasznie.

      Dzisiaj zrobiłam pierwsze podejście i jestem zadowolona. Czuję się przyjemnie rozciągnięta, rozluźniona, plecy rzeczywiście mniej bolą (mam problem z odcinkiem lędźwiowym).

    2. W takim razie witam w klubie – u mnie tez odcinek ledzwiowy zawalil sprawe. Zla bylam, owszem, na poczatku, ale potem to nawet na zlosc nie bylo sily. U mnie to juz sie ciagnie ponad rok, gdzies od pol roku powoli wracam do cwiczen, niestety z mniejszymi lub wiekszymi przerwami. Cale szczescie ostatnio sa juz mniejsze niz wieksze, ale i tak miewam dni, kiedy moje plecy postanawiaja zastrajkowac i z cwiczen nici.
      Ciesze sie jednak, ze Ci sie spodobalo i od razu zauwazylas pozytywne dzialanie. Bo to wcale nie takie lezenie na macie, jak to sie niektorym wydaje. Naprawde daje dobre efekty. Ja juz sie uzaleznilam – jutro kolejna sesja pilatesu 🙂

  12. Świetne założenia! Ja w wakacje zainwestowałam w nowy blender, ale też robię koktajle zdecydowanie zbyt rzadko. Dziękuję za polecenie tego kanału na YT, może znajdę coś tam dla siebie, bo robiłam przez miesiąc ćwiczenia z Mel B, nie zauważałam na początku efektów, przyszły dopiero później, a ja przestałam ćwiczyć= niestety efekt jojo- mój brzuch wygląda gorzej niż przed ćwiczeniami 😀 Czas się za niego zabrać.
    Trzymam za Ciebie kciuki! 🙂

  13. Kiedys robilam postanowienia w glowie i nigdy, nigdy nie udalo mi sie ich zrealizowac. Dwa lata temu oficjalnie na blogu napisalam je i wzielam sie do roboty 🙂 czesto wracalam do tego wpisu, ktos komentowal, wiec nie moglam zapomniec. Udalo mi sie zrealizowac wiekszosc i pekalam z dumy. Kolejny rok, kolejne wyzwania spelnione. Dopisalam sobie do nich rowniez mniej wiecej miesiac(e), w ktorym mialam dana rzecz zrobic i to takze pomoglo. W tym roku rowniez mam liste, bo to u mnie sie sprawdza i dziala.

    Wazne, by robic to w taki sposob, ktory daje mam motywacje i enegrie do dzialania.

  14. Ja również mam kilka postanowień, przede wszystkim zdrowo się odżywiać i więcej się ruszać (u mnie to kijki, skakanka, rowerek stacjonarny), chcę zrzucić 6 kg.
    Walczę też o piękne, długie i lśniące włosy. Jeżeli chodzi o wyjście bez makijażu to też mam z tym problem głównie ze względu na przebarwienia posłoneczne (brązowe plamki), dlatego od paru miesięcy stosuję retinoidy i kwasy. Pomaga:) życzę powodzenia w realizacji postanowień:)
    Pozdrawiam

  15. No to kciuki w ruch!
    U mnie to przede wszystkim zrzucenie wagi (no z 14kg ;)), zużycie zapasów kosmetycznych, ograniczenie zakupów kosmetycznych i pozbycie się części kolorówki – wielu kosmetyków nie używam, ale ciągle mi się wydaje, że jednak na pewno będę po nie sięgać od jutra;):D

    1. W sumie dodam do tego – dbanie bardziej o włosy i skórę;) od niedawna zaczęłam używać toniku z kwasami i powoli widzę poprawę na plus:) trochę mniej paskud się robi;)

    2. Na zdjęciach pozowanych to jeszcze w miarę się wygląda;) ale jak zobaczyłam inne to omatkoicórko! dotarło wtedy, że jednak trzeba coś zrzucić;) choćby po to żeby się lepiej czuć:) i w połowę ciuchów znowu wejść:D

      Teraz z Biochemii Urody z kwasem BHA 2%
      Bałam się, że zrobi mi kuku, będzie wysyp, schodząca skóra, ale nie jest źle:) znacznie mi się wygładziła – nie widać nierówności na czole 😉 skóra nosa czystsza:) a tonik śmiesznie tani, bo kosztował chyba z 17zł;)

  16. Fajna sprawa z takimi krótkimi wyzwaniami 🙂 ja uwielbiam koktajle! I te warzywne tez! Chociaz szpinak świeży pasuje do wszystkich owoców wg mnie, cudowny koktajl jest z pietruszki, szpinaku, sałaty, ogórka i pomidora <33

  17. Nie mam postanowien, chociaz tez zaczynam lepiej, zdrowiej jesc i pic koktajle. Wczoraj kupilam blender z breville. Na razie pije koktajle z owocow ktore mam czyli zazwyczaj banan plus mrozone maliny plus szpinak i mleko0.5proc. Czasami ananas, czy gruszka zamiast malin. Dosypuje dwie lyzki otrebow.

  18. Kibicuję!
    Ja polecam jogę, o wiele bardziej ją lubię niż pilates 🙂 Co do koktajli to chcemy kupić wyciskarkę z prawdziwego zdarzenia 🙂 Ale postanowienia zacne, jakoś nie mam wątpliwości, że Ci się uda 🙂

  19. Wiem , co to problem z trądzikiem i jak bardzo się staramy aby wyglądać dobrze. Sama miałam go przez 11 lat ale w końcu problem znika. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji twarzy. Jeśli masz ochotę możesz wpaść do mnie , bo coś nie coś piszę o tym jak udało mi się zniwelować problem i doprowadzić cerę do porządku. Jeśli chodzi o koktajle to je uwielbiam i muszę je częściej robić. Latem uwielbiam smoothie 🙂
    Jeśli chodzi o sport , to ja biegam , staram się chociaż raz w tygodniu iść na dwór ale teraz chyba zwiększę aktywność do dwóch razy 🙂 Bardzo fajny post , można powiedzieć że jest w nim coś motywującego.
    Pozdrawiam !!! A i trzymam za Ciebie kciuki aby te trzy konkrety były łatwe do osiągnięcia.

  20. Ja od początku roku rozkochałam się w koktajlach 🙂 Ale tych owocowych, co do warzywnych to jakoś brak mi pomysłu i chyba odwagi, bo trochę się obawiam że moje kubki smakowe się zbuntują. Widziałam jednak dużo fajnych przepisów w internecie gdzie bazą jest np. szpinak lub burak. Moim ulubionym jest ananas (taki z puszki może być nawet z tą wodą-sokiem) + banan + mrożone truskawki ja dodaję do tego trochę twarożku i mleko, ze względu na zawartość białka

    Moim postanowieniem jest walka o sylwetkę, dlatego 6 razy w tygodniu chodzę na siłownię. jeszcze mi się nie znudziło a wręcz mogę powiedzieć, że mi się to podoba 😉

    No i trzymam kciukasy za Twoje postanowienia! Najważniejsze to nie traktować ich jak przymus i zło bo po 3 dniach zapał minie 😛

    1. Kizia, ja mam podobnie z warzywnymi. Obawiam się, że się zrażę, ale z drugiej strony skąd mam wiedzieć, jeśli nigdy nie próbowałam 😉 Jutro pierwsze podejście ze szpinakiem.

      Podziwiam samozaparcia! Pewnie masz świetnie wyrzeźbione ciało.

      Wzajemnie 🙂

  21. Mój ulubiony koktajl to szpinak, pomakrańcza, kiwi, woda 🙂

    Mamm nadzieję, że podzielisz się ze mną planem działania w temacie cery. Mam ten sam problem co Ty 🙁

    Trzymam kciuki, za Ciebie i za siebie! <3

  22. ja chodziłam na pilates, jogę i bodyART i powiem Ci, że to tylko tak wygląda lajtowo. Naprawdę to jest ciężka praca mięśni i przypłaciłam te zajęcia małą kontuzją barku (co nie zdarzyło mi się np. podczas ćwiczeń siłowych). Kontuzja wyleczona i od lutego wracam na pilates i jogę, szczerze polecam tą formę, mimo bólu :))

    1. Mania, nie strasz, bo ja i tak mam kontuzję mięśnia przy kręgosłupie 😉 Myślę, że na początek zacznę delikatnie i powoli rozkręcę się. Ćwiczyłam regularnie ponad rok, więc może mięśnie coś zapamiętały i nie będzie tragedii.

      Kilka lat temu próbowałam jogi, ale na podstawie asan z książek i YT. Wydawało mi się jednak, że więcej krzywdzę ciało niż mu pomagam, dlatego zrezygnowałam (miałam wrażenie, że każde ćwiczenie wykonuję źle).

  23. Dwie sprawy, nad którymi i ja pracuję – koktajle i cera. I też kiepsko z tymi koktajlami warzywnymi…owocowe jakoś łatwiej mi przez gardło przechodzą;) z cerą też dążę do tego, żeby sobie latem beztrosko hasać bez mejkapu…eh bo ile lat można te podkłady nakładać? mi się nie chce…
    Powodzenia z wyzwaniami:)
    Też nie robię konkretnych postanowień z okazji nowego roku, ale jakies małe kroczki w kierunku zmian podejmuję i tak zauważyłam, że styczeń się kończy a u mnie sporo poszło do przodu:)

    1. Pewnie dlatego, że są słodsze, a warzywa ciężej skomponować z pijalny smakołyk 😉
      Mnie samo nakładanie podkładu nie przeszkadza. Chodzi raczej o samą jego ilość i precyzję w aplikacji. Jednak przy trądziku, bliznach czy przebarwieniach trzeba się bardziej przyłożyć no i w ruch musi iść korektor. A bez tego problemu zyskałabym na czasie 🙂

      Wzajemnie!

    1. Ja polecam szczególnie w okresie letnim, włożyć zielona herbatę w saszetce Np. z dodatkiem cytryny do szklanki chłodnej wody. Zostawiam na 1-2 godziny lub dłużej i piję. Jest pyszne, zdrowe, nie tuczy 🙂 świetne zamiast wody w upalne dni Np. z kostkami lodu.

  24. A koktajle … kiedyś piłam codziennie koktajl z owoców i aloesu. Aloes oczyszcza ciało, dobrze wpływa na skórę, tylko jest dosyć gorzki w smaku, wiec lepiej nei przesadzić

    1. Mam aloes w doniczce na parapecie 🙂 Brałam liście, myłam i po prostu blendowałam z pozostałymi składnikami.
      Ostre zakończenia można odciąć nożem

  25. Moje postanowienia:
    – zrzucić kilka kg.
    Co prawda ważę mniej niż przed ciążą, w której i tak wiele nie przytyłam – ok 8kg, ale i tak trochę brakuje do mojej idealnej wagi która utrzymywałam ładnych parę lat.
    – ograniczenie fast fodów (to nieźle wychodzi, z resztą nigdy dużo ich nie jadłam), chipsów (od początku roku dzielnie ich z mężem nie jemy)
    – powrót na fitness – chodzę od początku stycznia, więc jest sukces 🙂 2x w tygodniu, jak skończę karnet będę chodzić na open 3 razy w tygodniu (jeśli będę miała możliwość)
    – kosmetyczne podsumowanie – zdecydowane ograniczenie zakupów kosmetyków. Nie chodzi tu o aspekt finansowy a o liczebność mojego zbioru (na początku roku miałam 260szt pielęgnacji)
    – ograniczyć internet w domu i czas poświęcić 13 miesięcznemu synkowi (czasami mam wrazenie, ze mało czasu mu poświecam, zwłaszcza, że pracuję)

  26. Kochana jestem WIELKĄ fanką koktajli. Kiedyś piłam je bardzo często, ale przez ostatnie miesiące miałam dużo na głowie, stres i pośpiech, więc zamiast przygotowania koktajli, sięgałam po białą bułę z serem żółtym czy coś równie bezwartościowego. Ale od stycznia się pilnuję i piję codziennie po jednym wielkim koktajlu na śniadanie. Pierwszy tydzień nie był najłatwiejszy, bo ciągle musiałam walczyć z lenistwem, ale jak już wpadłam w RYTM, to teraz trudno mi przestać. Oby to trwało jak najdłużej.

    Moje ulubione połączenia, to WSZYSTKO z dojrzałym bananem. Banan, szpinak BABY, trochę soku z aloesu, woda, albo awokado, albo ananas, albo mango… MNIAM. Lubię jabłko z pietruszką, ale nie mam niestety teraz pietruszki. Smaczny jest też jarmuż.

    A co do pomidora, to cóż…. raz piłam z niego koktajl i niestety nie mam zamiaru do tego wrócić. Jednak musi lądować na kanapce 😀

    1. Balbina, u mnie wraz z zepsuciem się blendera przyszło odzwyczajenie się od regularnych koktajli i później, mimo naprawy, już nie wróciłam do tego zdrowego nawyku.

      Ciągle mam opory przed smakiem szpinaku w owocowych koktajlach, ale obiecuję, że przełamię się. Jeszcze dziś kupię i spróbuję pierwszego miksu. A banany kocham i pakuję je, gdzie się tylko da 😀 Jarmuż znam tylko ze słonych dań (przygotowuję go jak młodą kapustkę, blanszując z oliwą i czosnkiem). To będzie jeszcze większe przełamanie oporów niż ze szpinakiem. Mam nadzieję, że słodkie owoce zabijają kapuściany smak jarmużu 😉

      Wiesz, ja generalnie nie jestem w stanie wypić nawet soku pomidorowego (nie lubię pomidorów w wersji pitnej, ale już jako warzywo w całości uwielbiam), dlatego w koktajlu też chyba nie przełknęłabym 😉

    2. Też nie cierpię soku pomidorowego – kosztowałam raz w życiu i to wystarczy. Nawet jego zapachu nie mogę znieść. Natomiast pomidor w sałatce czy na kanapce to zupełnie inna historia – uwielbiam 😀 W takim razie może nie próbuj przełamać się do jarmużu na słodko, bo jego posmak jednak pozostaje. Natomiast dla mnie – nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, czy tak było od początku – szpinak z bananem bardzo mi pasuje. Dziś wkroiłam jeszcze trochę imbiru i bardzo mi smakowało 🙂

    3. Jutro robię z rana pierwszy miks: banan, szpinak, awokado i kiwi. Dosypię jeszcze trochę siemienia lnianego, chia, owsianki i ewentualnie dodam trochę jogurtu. Pewnie zapcham się na parę godzin 😉 Oby to było dobre 😀

  27. Moim postaniem jest większa troska i dbanie o paznokcie:) Zawsze zazdrościłam koleżanką pięknych długich i równo pomalowanych paznokci. W tym roku też planuję takie mieć! Już nawet upolowałam mega lakier Vinylux

  28. Koktaj detox, który piję codziennie :
    2 kiwi
    1 jabłko
    Mleko sojowe/roślinne/waniliowe – jakie lubisz, może być słodkie 🙂
    Mrożony szpinak – tyle, ile lubisz.Ja daje jakieś 2-3 zamrożone kosteczki

    wszystko do blendera, ok.1-2 blendowania i gotowe 🙂

    Jeżeli chodzi o skórę dla mnie niezastąpione w problemach skórnych są naturalne kosmetyki : mocznik, korund, glinki,błoto z morza czarnego, olejek awokado, olejek abisyński…. 😀

    1. Marta, dziękuję za przepis, już zapisuję 🙂

      Wszystkie wymienione półprodukty wypróbowałam. W odpowiednim zestawieniu faktycznie dają rezultaty. Mnie jednak ostatnio brakuje czasu na kręcenie własnych mieszanek do twarzy, dlatego stawiam na naturalne gotowce, na przykład, od Sylveco. Właśnie testuję ich nowe peelingi 🙂

  29. Również walka z cerą 🙂 teraz głównie już z bliznami. Oprócz tego wciąż walczę o włosy do talii i piękny przyrost paznokciowy 🙂 chcę również postarać się i być bardziej systematyczna i zorganizowana, żeby mieć więcej czasu np na czytanie książek, które bardzo lubię 🙂

    1. Przyrost płytki… po latach obgryzania, mimoże że od 4 lat nie obgryzam to nadal nie mogę się uporać z przyrostem. No i te standardowe, nie jeść słodyczy w tygodniu wgl a w weekendy tylko symbolicznie i po sesji wracam do ćwiczeń.

Dodaj komentarz